Skocz do zawartości
Borys

Logistyka - Gdzie i na co?

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

Wiem, że to trochę późna pora jak na poszukiwanie porady, ale jak to mówią; lepiej późno niż wcale. Chciałem rozpocząć w tym roku studia logistyczne. Pracuję w firmie produkcyjnej w charakterze osoby zajmującej się obsługą zamówień klientów międzynarodowych, harmonogramem wysyłek towaru, sprawami celnymi, dokumentacyjnymi i czasami organizacją transportu. Pragnę podwyższyć swoje kwalifikacje i pozyskać wiedzę, której nie daje samo doświadczenie stąd też pomysł by rozpocząć naukę logistyki niestacjonarnie. Znalazłem coś takiego jak Operator Logistyczny na Bydgoskiej Szkole Wyższej (studia inżynierskie). Może jest tu ktoś kto będzie w stanie wyrazić opinię na temat tej uczelni i kierunku? Albo zasugerować inną, interesuje mnie coś bardziej na północy Polski (Toruń, Bydgoszcz, Grudziądz, może być trójmiasto), ale jeżeli będzie to w innym rejonie na pewno wezmę daną możliwość pod uwagę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miej nad sobą litość i nie wydawaj kasy na Wyższe Szkoły Gotowania na Gazie. Jak chcesz logistykę od bardziej technicznej strony, to masz w Bydgoszczy na UTP transport, a jak bardziej od ekonomicznej to masz logistykę na UMK w Toruniu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aguagu,

Dzięki za odpowiedź, ta bydgoska uczelnia to był przykład, zanim podejmę jakąkolwiek decyzję rozglądam się za możliwościami. Co się tyczy samej odpowiedzi to słyszałem, że UMK to kosa z matematyki, jak to jest na prawdę? W planie zajęć widziałem, że tych godzin matematyki jest dość dużo (? tak mi się wydaje) i trochę się obawiam, bo z matematyki to ja słabiutki jestem ;) No i kwestia tego, czy moja praca, którą na co dzień wykonuje zostanie przyjęta w ramach praktyki zawodowej, ale to już będę załatwiać po rozpoczęciu studiów. 

Patrzyłem też na UTP, ale jakoś tego nie czuję :)

Czy ta logistyka w biznesie jest tylko taka dobra na UMK? Czy na innych uczelniach też warto ten kierunek studiować? Jeżeli zadaję dziwne pytania to przepraszam, w temacie studiowania jestem świeżynką :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Borys, jeśli pracujesz w zawodzie, masz stabilną sytuację zawodową i chcesz ciągnąć to dalej, to nie warto mierzyć zbyt wysoko. Jeśli rzucisz okiem na statystyki Ministerstwa Nauki - http://ela.nauka.gov.pl -, to zobaczysz, że absolwenci studiów zaocznych w przysłowiowych Wyższych Szkołach Gotowania Na Gazie radzą sobie naprawdę dobrze i zarabiają przyzwoite pieniądze. Doświadczenie jest wyceniane dużo lepiej od samego papierka renomowanej uczelni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko po co płacić za studia marnej jakości, które niczego nowego go nie nauczą? To się po prostu ekonomicznie nie opłaca jak za tę samą cenę można mieć dyplom renomowanej uczelni i jakieś prawdopodobieństwo, że czegoś się tam nauczysz. 

Co zaś do samej matematyki to na studiach ekonomicznych bywa ona z reguły łatwiejsza niż na technicznych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Tylko po co płacić za studia marnej jakości, które niczego nowego go nie nauczą?

Znam ludzi pracujących w zawodzie, których pracodawca wysłał na studia zaoczne. Oczywiście nie po to, żeby pogłębili wiedzę, lecz po sam papierek. Między innymi dlatego, żeby mając pod sobą absolwentów, mogli podpisać się przynajmniej "inżynier". W tej sytuacji głupotą byłoby męczenie się na renomowanej politechnice (zdobyta wiedza nie zostanie wykorzystana w pracy), jeżeli inż. daje też prywatna szkółka o niewygórowanych wymaganiach. Oczywiście pomijam wszelkiej maści urzędników, których ustawodawca obliguje do posiadania wyższego wykształcenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Generalnie liczy się dla mnie ten papierek bo wiadomo, to zawsze przemawia za człowiekiem choćbym brał pod uwagę tylko kwestie finansowe, firma chciała mnie wysłać na studia zaocznie, ale nie przyjąłem z uwagi na to, że wiąże się to z podpisaniem kontraktu, a nie jestem pewien czy chcę związać swoje życie z moją obecną firmą na tak długi czas, już wolę postarać się o drobną podwyżkę i wyjdę na tym podobnie.

 

Mimo wszystko chciałbym iść na studia, na których też się czegoś nauczę, owszem, potrafię wykonywać swoją pracę, ale kiedy spotykam się z jakąś nietypową sytuacją wolałbym zaglądać do własnej pamięci aniżeli podpierać się tym co wyczytam w googlach :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się, szczerze mówiąc, z takimi januszowymi praktykami nie spotkałam. To chyba jednak rzadkość. Znani mi pracodawcy zatrudniają raczej po umiejętnościach i doświadczeniu, a studia ludzie raczej robią sobie z własnej inicjatywy, żeby sobie te kwalifikacje podnieść. Mnie osobiście w życiu o dyplom mało kto pytał, ale już umiejętności wyniesione ze studiów bardzo mi się przydały. Ale też szerokim łukiem omijam wszelkich Januszów biznesu. 

Z tym, żeby zrobienie studiów dla papierka miało się na coś zdać, spotkałam się tylko w budżetówce, a konkretnie w edukacji. Tam za odklepanie podyplomówki i zrobienie wyższego stopnia wtajemniczenia rzeczywiście jest realna podwyżka. Ale instytucje państwowe w ogóle żyją trochę w innym świecie. 

Z tego co zrozumiałam autor sam chce się dokształcić, a nie że ktoś mu każe zrobić dyplom, dlatego doradziłam lepsze szkoły. Jeśli go studia techniczne nie interesują, to UMK wydaje się najlepszym wyborem. Beż sensu byłoby się bujać do Gdańska albo Olsztyna, jak ma się dobrą szkołę pod nosem. 

Co zaś do praktyk, to się tego trzeba będzie dowiedzieć, ale zwykle tak się da, że Ci w pracy te papiery podpiszą i to wystarcza. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja się, szczerze mówiąc, z takimi januszowymi praktykami nie spotkałam. To chyba jednak rzadkość. Znani mi pracodawcy zatrudniają raczej po umiejętnościach i doświadczeniu, a studia ludzie raczej robią sobie z własnej inicjatywy, żeby sobie te kwalifikacje podnieść.

To bardzo częste zjawisko w przemyśle, zwłaszcza w szeroko pojętych utrzymaniu ruchu, produkcji i kontroli jakości, gdzie technik z doświadczeniem znaczy dużo więcej od mgr inż. bezpośrednio lub niedługo po czołowej politechnice.

Cytat

ale nie przyjąłem z uwagi na to, że wiąże się to z podpisaniem kontraktu, a nie jestem pewien czy chcę związać swoje życie z moją obecną firmą na tak długi czas, już wolę postarać się o drobną podwyżkę i wyjdę na tym podobnie.

Semestr studiów zaocznych rzadko kiedy kosztuje powyżej 3 tys. zł, więc nie jest to wydatek, który trudno pokryć z własnej kieszeni.

Cytat

No i kwestia tego, czy moja praca, którą na co dzień wykonuje zostanie przyjęta w ramach praktyki zawodowej, ale to już będę załatwiać po rozpoczęciu studiów. 

Oczywiście, że tak. Programy praktyk są ogólne do granic możliwości. Jedynym wymogiem jest to, by miała miejsce po rozpoczęciu studiów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Dziękuję za wypowiedzi, w sumie liczą się dla mnie obie rzeczy, żeby zdać i żeby coś wynieść z tego czasu, który poświęcę, po prostu troszkę się boję, że nie dam rady jeżeli za ambitnie wybiorę ;) tym bardziej, że od ukończenia technikum minęło już sporo czasu i dosyć ciężko będzie się znowu wdrożyć (w teorii powinienem teraz zaczynać studia II stopnia).

 

Aguagu,

Poważnie myślę nad tym UMK, do Torunia mam bliziutko (godzinka autobusem) więc nawet nie musiałbym zostawać na noc i oszczędziłbym trochę pieniędzy w ten sposób.  Trochę tylko boli, że to nie jest inżynierka, chyba, że źle coś wyczytałem.

Poza tym, nie powinienem się przejmować zanim jeszcze spróbowałem :D Najpierw zobaczę jak mi będzie szło, a później będę się martwić.

 

Edit:

No właśnie Gutek, mam odłożone na cały semestr, dlatego nie czuję takiej wielkiej potrzeby by się rzucać na tą propozycję finansowania studiów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez xsuunset
      Hej,
       
      jestem bardzo ciekawa opinii studentów na temat kierunku logistyka na UE w Katowicach. Ogólnie jestem zielona w tym temacie. Chciałam iść na Polibudę w Zabrzu, jednak po przeczytaniu opinii muszę się jeszcze raz zastanowić. Wszystkie rady będą mile widziane. Jak już jest taki temat na forum to przepraszam, to mój debiut
    • Przez krzysztof2912
      Witam. W przyszłym roku szkolnym będę zdawał matutę z matematyki, angielskiego oraz geografii na poziomie rozszerzonym. Od zawsze wiązałem swoją przyszłość z armią. Marzył mi się WAT z uwagi na promocje oficerskie. Z matematyki idzie mi różnie. Maturę podstawową aktualnie piszę na ponad 80 %, lecz z rozszerzeniem bywa różnie. Na razie jest to poziom ok. 40 % max. Z fizyki jestem kiepski. O ile w gimnazjum radziłem sobie nieźle tak poziom rozszerzenia okazał się dla mnie za wysoki. Aktualnie rozważam dwie drogi. Albo wybrać się na studia logistyczne, albo do szkoły podoficerskiej i stać się żołnierzem zawodowym. Czy logistyka jest trudna? Czy ktoś kto nie jest dobry z fizyki ma szanse się utrzymać? Z góry dziękuję za odpowiedzi. 
    • Przez DarthuS
      Witam, za rok kończę technikum (Technik OZE), zastanawiam się nad wyborem studiów, interesuje mnie energetyka, budownictwo, szkoła w Szczytnie oraz studia związane z logistyka, transportem.
       
      Prawde mówiąc nie wiem co byłoby dla mnie najlepsze, nie planuje pracować fizycznie(a po takich kierunkach jak budownictwo czy energetyka wątpię by mnie od razu za biurko posadzili...) stad tez wspomniałem o logistyce i transporcie. Interesowała mnie tez praca w wojsku jak i w policji, ale na uczelnie wojskowa trzeba zdawać jezyk angielski na maturze, który mizernie mi idzie, preferuje niemiecki. Który kierunek studiów zapewniłby mi w miarę przyzwoite pieniądze i bym nie musiał pracowac fizycznie tylko umysłowo? 
    • Przez Mux14
      Witam,
      interesują mnie takie kierunki jak transport i logistyka na politechnice poznańskiej. Chciałbym się dowiedzieć który kierunek bardziej polecacie i dlaczego, po którym mógłbym co robić. Wiem, ze są one ze sobą powiązane lecz nie do końca rozumiem co po którym można a czego nie, co daje większe możliwości. Proszę o nie wklejanie linków do opisu tych kierunków bo wszystkie dokładanie przeczytałem a wciąż mam wątpliwości.
      Wszystkim z góry dziękuje za odpowiedz!  
    • Przez Skima
      Czy polecacie logistykę na UE w Krakowie? Czy lepiej wybrać inne miasto? Dodam, że mam już technika z logistyki, więc myślę, że logistyka międzynarodowa mogłaby być dobrą kontynuacją, ale jeszcze sama nie jestem pewna


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Gość
      Mm ten sam problem. Proszę usunąć moje konto
    • Tak, mam na myśli, że niektóre przedmioty były uciętę o kilkanaście godzin - nie wszystkie z tego co zauważyłem ale np. mikroekonomia czy makroekonomia, o 20-30h ale jednak. Po prostu chyba za dużo się nasłuchałem zawistnej "rodziny" która sama nie ma studiów o tym jakie zaoczne są złe. Właśnie się zastanawiałem zawsze jak na to pracodawcy patrzą w pracach innych niż typowo dla studentów. Moją pasją są rynki finansowe, analizy itp. mam nadzieję, że "wygładzenie" cv stacjo II stopnia i licencjami komisji nadzoru finansowego wraz z doświadczeniem które jeszcze przez studia nabędę serio mi sie to ułoży, ludzie to serio potrafią zniszczyć samoocenę na temat studiów , zwlaszcza NAJBLIZSZA rodzina po której się tego nie spodziewałeś. życie Dzięki za odpowiedź
    • ???? Na studiach niestacjonarnych jest - powinno być tyle samo godzin.  Pracodawca ma w nosie czy robiłeś stacjonarne czy nie. Nawet na to nie patrzy. Liczy się tylko to co umiesz i wyrażasz na rozmowie kwalifikacyjnej j testach.    Zupełnie nie rozumiem Twojego tematu.
    • Cześć, w tym roku kończę studia I st. Ekonomię o specjalizacji Prawnej, studiowałem zaocznie. Przez 3 lata zdobyłem tylko 1 rok pracy w zawodzie, był to doradca klienta w firmie zajmującą się pożyczkami, miałem swój teren, jeździłem i pobierałem pożyczki, udzielałem umów,utrzymywałem kontakty z klientami, pracowałem około 6-7mieś. W między czasie zdobyłem dyplom ukończenia szkoły giełdowej średniozaawansowanej organizowanej przez GPW oraz licencja Brokera Ubezpieczeniowego KNF. Przez 3 mieś pracowałem w jeden z firm tzw. Wielkiej Czwórki, bez pisania nazw... żółte logo,  w dziale doradztwa biznesowego. Przez 2lata również nabywałem doświadczenie na rynkach kryptowalut oraz rynkach finansowych, swojego czasu przez ok 5-6mieś utrzymywałem się głównie z tego i nigdzie nie pracowałem tylko i wyłącznie zajmowałem się tym doskonaląc umiejętności analityczne, umiejętności związane z analizą fundamentalną, techniczną oraz nabywaniem umiejętności z narzędziami do  cen aktywów po okresach itd.   W tym roku podchodzę do licencji na Maklera Papierów Wartościowych która została przełożona na czerwiec natomiast wątpie abym ją zdał bo miałem dużo spraw na głowie. Chciałbym dodać że mam również kursy i szkolenia wydawane przez UE takie jak np ; ABC Podatku VAT.   Reasumując, na 3 lata nauki na studiach ZAOCZNYCH mam : licencje Brokera Ubezpieczeniowego KNF,  Dyplom ukończenia kursu szkoły giełdowej organizowanej przez Główną Giełde Papierów Wartościowych we Warszawie, kurs ABC Podatku VAT oraz drobne kursy np. z pozyskiwania klientów - kursy pracownicze - standard.   Mam 6-7mieś stażu w pracy jako Doradca Klienta - praca w terenie który miałem tylko dla mnie wyznaczony, pobieranie rat z pożyczek,  udzielanie pożyczek. 3 mieś pracy w firmie wielkiej czwórki ok. 2 lata inwestowania/ spekulacji - gdzie 5-6 mieś (jak nie więcej chyba nawet ) utrzymywania się tylko z tego i nigdzie nie pracowałem tylko się tym zajmowałem, zarobki typu że i dołożę mamie do rachunków i sobie odłożę do skarpety i sobie kupie co mi sie spodoba i sobie włożę jako dodatkowy kap. na giełdę jakieś tam pieniądze byly wiadomo ... Reszta to drobne prace dodatkowe / praca w Anglii na wakacjach - tego nawet nie wpisuje w CV. Z racji tego, że studiowałem zaocznie, pracę doradcy przyjęli mi jako zaliczenie obowiązkowych praktyk uczelnianych. Dodam, że studiowałem na Uwr gdzie nie ukrywam czuć było poziom nawet na zaocznych po tym jak to wszystko wyglądało i jak było cieżko  - natomiast nadal to są zaoczne a nie dzienne, mniej godzin.   Czy w takiej sytuacji jestem stracony? planuję iść na DZIENNE Finanse o specjalizacji analityka finansowa, będę się starał dostać się na dzienne po polsku jak i po angielsku z tym że po EN są z akredytacją CFA na której zależy mi ogólnie jeśli chodzi o karierę zawodową.   Czy patrząc na mnie jestem na straconej pozycji? czy jeśli chciałbym ubiegać się po studiach mgr o posadę maklera mając np. finanse po polsku oraz licencje MPW to czy mnie wyśmieją? - albo jakąkolwiek inną ale w finansach np. mlodszy analityk finansowy, cokolwiek co po studiach można fajnego robić... bo juz trace w siebie wiare Trochę żałuje studiów zaocznych - ale jakby nie miałem trochę wyjścia - nie ma sensu się rozwodzić nad tym, za późno.   Zapytam wprost, czy iść na dzienne studia I stopnia jeszcze raz?  Boję się , że będą na mnie patrzeć jakbym był nikim, myślałem o studiach typu finanse/zarządzanie/analityka gospodarcza/ informatyka  - jeśli chodzi o studia I stopnia.    Oczywiście planuję również studia podyplomowe.   Czy waszym zdaniem warto iść na studia I st jeszcze raz? osobiście tak obiektywnei patrząc to ten uniwerek na prawdę ma jakiś poziom, czuć to i widać - chociażby po statystyce w biznesie, praca w Gretlu, Excelu, zadania na papierze, kolo i zaliczenie tak trudne że myślałem, że mi oczy wyjdą a przerabiałem podręcznik zalecany w literaturze - inne uniwerki (oprócz UE) na tego typu studiach- nic, a mam znajomych na ekonomii i pokrewnych gdzie występuje statystyka chociazby i nie mieli tego, w szczegolnosci na WSB. - może teraz staram się pocieszyć bo się martwie? ..natomiast tak jak mówię... zaoczne to zaoczne a dzienne to dzienne.   Iść na dzienne I stopnia czy nie iść? I wypełnić się jeszcze tym MPW + dzienną magisterką + podyplomówką?    Proszę o radę, nawet jak przelecicie po mnie jak po g..wnie bo robilem zaoczne to mnie to tylko nakręci do dalszej pracy, tym razem w 10000% poświęceniu, wyleczyłem się i teraz chce działać.   Pozdrawiam !        
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.