Skocz do zawartości

Gutek

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    676
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Ostatnia wygrana Gutek w dniu 9 Stycznia

Użytkownicy przyznają Gutek punkty reputacji!

Reputacja

32 Wyśmienita

2 obserwujących

O Gutek

  • Tytuł
    Stały bywalec
  • Urodziny 29.06.1994

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Gdańsk

Ostatnie wizyty

1832 wyświetleń profilu
  1. Gutek

    Wschodoznawstwo

    Pracę dyplomową pisze się w języku wykładowym, a tym poza filologiami jest polski. Jeśli idziesz na takie studia z nastawieniem na dobre opanowanie języka, z pewnością będziesz rozczarowany, bo jest tylko dodatkiem.
  2. Gutek

    Wschodoznawstwo

    Wszelkie "znawstwa" to nie filologie, a kulturoznawstwa. Nie obawiaj się i nie oczekuj zbyt wysokiego poziomu języka. Ponadto nawet sporo mniej popularnych filologii startuje od podstaw, więc nie ma powodów, by spodziewać się zderzenia ze ścianą.
  3. Rekrutacja zimowa jest dla inżynierów, a nie maturzystów, więc informacja ta nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia. Inna sprawa, że ministrowi nauki nudziło się tak bardzo, że postanowił zakazać uczelniom prowadzenia 2 kierunków o tej samej nazwie i teraz pojawiają się pewne "nowości". Np. na PG są automatyka, robotyka i systemy sterowania oraz automatyka, robotyka i cybernetyka zamiast wcześniejszej AiR.
  4. FiR na UG jest na wydziale potocznie zwanym wydziałem gier i zabaw, ale na Pomorzu nie ma żadnej publicznej konkurencji.
  5. Na dziekance zachowuje się prawa studenta, za wyjątkiem pobierania stypendiów, ale pracując i tak masz opłacany pełen ZUS przez pracodawcę.
  6. Gutek

    Zmiana kierunku i uczelni.

    Możesz iść na drugi semestr, ale rekrutując się na UG musisz być po rezygnacji z PG. W przeciwnym razie musiałbyś zaliczyć cały pierwszy rok bez długu i mieć zgodę dziekana OiO na kolejny kierunek. Skoro chcesz rzucić oceanotechnikę, to nie warto dodawać sobie problemów. Spróbuj więc pozaliczać tylko to, co powtarza się na FiR (na pewno matematyka i tech. informacyjna), by potem przepisać ocenę na UG, a resztę zwyczajnie olej. Szkoda męczyć się np. z mechaniką, jeśli nie przyda się do niczego na finansach.
  7. Gutek

    Zmiana kierunku i uczelni.

    Musisz zarekrutować się od nowa w najbliższej rekrutacji na I stopień, która odbywa się tylko w wakacje. Ponieważ jesteś na OiO, a nie ZiE, FTiMS, czy Chemicznym, to na UG nie ma kierunków, na które mógłbyś przenieść się bezpośrednio na 2. semestr. Po prostu za duże różnice programowe. W obecnej sytuacji możesz co najwyżej spróbować wbić na inny kierunek na swoim wydziale, ewentualnie na Mech., ale nic poza tym. Ponadto regulaminy studiów mówią, że przeniesienie możliwe jest dopiero po zaliczeniu 1. semestru w starej uczelni/wydziale, a więc bez długu, i pod warunkiem, że różnice programowe nie przekraczają limitu ETCS w nowej.
  8. Po studiach, oczywiście, nie trzeba pracować na stanowisku zgodnym z wykształceniem lub w jego okolicach, ale FiR jest dobrą bazą do wszelkiej pracy biurowej typu Excel/ERP, czego nie da się powiedzieć o dietetyce. Jeśli masz zdawać rozszerzoną biologię i chemię, to tylko na lekarski albo dentystyczny. Od biedy farmacja, ale pozostałe to dla faceta strata czasu, bo pracy w zawodzie niewiele, a możliwości przekwalifikowania bliskie zeru.
  9. Na dyplomie podana jest dyscyplina, do której zalicza się ukończony kierunek i tylko w niej można bez problemu robić doktorat. Poza tym ogromnie wątpliwe, by jakaś normalna uczelnia wzięła Cię na taką magisterkę po licencjacie z filologii.
  10. Po FiR jest sporo ofert w każdym dużym mieście, każda firma ma przecież dział finansowy. Natomiast dietetyka bez pleców to dość ryzykowny wybór. W miastach rynek opanowały sieci typu naturhouse, więc bez wyrobionej marki trudno się przebić. Ponadto układaniem jadłospisów dla cateringów itp. zajmują się intendenci - czasem po zaledwie weekendowym kursie.
  11. Chociaż dystansuję się od tego, co napisał autor wątku, to jednak nie przesadzałbym z "tyraniem całe życie na mieszkanie". Na Zachodzie, gdzie właściciele są mniejszością, to i owszem. Natomiast nie w Polsce i pozostałych państwach postsocjalistycznych, gdzie większość społeczeństwa swego czasu dostała za darmoszkę coś (lokal i/lub ziemię), czego na wolnym rynku nie dorobiłaby się do śmierci, a teraz zgrywa rekina biznesu. Trudno temu zaprzeczyć, skoro dawniej byle robotnik po zawodówce dostawał mieszkanie od gminy lub pracodawcy, które następnie uzyskał na własność za śmieszne grosze, a obecnie osoba na dużo wyższym stanowisku, jeśli nie ma spadku lub lokalu z TBS, zadłuża się w tym celu na długie lata albo wynajmuje po stawkach porównywalnych do niemieckich (sic!) i to pomimo niższych zarobków. Warto pamiętać, że za Odrą protesty zaczęły się, gdy czynsze przekroczyły poziom 10 eur/m2, co wcale nie jest żadnym kosmosem na polskim rynku.
  12. Powstaje zasadnicze pytanie - kto miałby cokolwiek zrobić w tym kierunku? Prezydenci miast, którzy nie potrafią doliczyć się mieszkań, czy premier, który w obawie przed przypałem i zainteresowaniem organów państwa w pośpiechu przepisał nieruchomości na żonę? Pomijam już fakt, że państwowe dopłaty do wkładu własnego (pkt. 1 u Ciebie) w żaden sposób nie zwiększają dostępności, a jedynie pompują ceny o tę kwotę, którą sponsorują podatnicy. Wiele samorządów w całej Polsce przerobiło ten mechanizm również m.in. na żłobkach i przedszkolach, które jak pozostawały poza zasięgiem wielu, tak pozostają dalej pomimo kilku stówek miesięcznie od gminy. Prowadzenie biznesu polega na maksymalizacji zysku, a nie tym, by sprzedawać coś za sztywne N zł i dlatego dedykowane wsparcie nie spełnia tutaj swojego zadania.
  13. Sprawdź, czy wymienione przez Ciebie książki nie mają nowszych wydań. Jeśli tematyka pracy nie ogranicza się do polskiego podwórka, warto poszukać też książek w języku angielskim, które pomimo wysokiej ceny rynkowej, są dość łatwo dostępne w formacie pdf.
  14. FiR na UG jest na wydziale zarządzania w Sopocie, który jest na tyle lajtowy, że nie brakuje tam ludzi robiących na raz dwie magisterki z różnych tamtejszych kierunków i mających przy tym zupełnie normalne życie z czasem na rozrywkę, imprezowanie itp. Odnośnie tego, czy warto - pojęcie względne. Na pewno bardziej ogólne kierunki typu FiR umożliwiają pracę na większej liczbie stanowisk niż PiDP, które zgodnie z nazwą skupia się na wybranej tematyce. Wybór należy do Ciebie.
  15. Gutek

    Studia po 25 roku

    Do prostych prac biurowych potrzeba tylko średniego, więc w miastach zawsze pozostaje jakiś wybór, żeby sobie coś zarobić. Z drugiej strony praca niezwiązana z wykształceniem i tak nigdy nie liczy się do przyszłego CV.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.