Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Hej,

Od października idę na drugi rok studiów logistycznych na Politechnice Lubelskiej. Jestem aktualnie na praktykach, udało mi się załapać do dość renomowanej firmy do działy studia z zarządzania łańcuchem dostaw. Niestety, po dwóch tygodniach praktyk zdałam sobie sprawę, że ten kierunek/ praca ( na tym stanowisku) kompletnie mnie nie interesuję. W stresujących sytuacjach nie umiem sobie poradzić, a wszystkie te cyferki są dla mnie po prostu nudne. Natomiast zostałam oprowadzona po hali produkcyjnej i szczerze byłam naprawdę zaciekawiona procesem produkcji. Nie mam stricte wyznaczonych zainteresowań, kierowałam się logistyką, ponieważ lubię języki obce, geografię, matematykę. Zastanawiam się nad zmianą studiów, mam teraz mały wybór (za późno zareagowałam). Jestem w rozsypce bo nie wiem czy warto, skoro zostało mi jeszcze 2,5 roku. Często płacze bo boję się o swoją przyszłość. Jestem czesto zazdrosna o to, jak moi znajomi z różnych kierunków opowiadają na temat swoich praktyk z satysfakcją. Nawet nie wiem dokładnie co można robić po tym kierunku :( . Zastanawiałam się nad budownictwem (dziecięce marzenie), inżynierią środków transportu lub mechaniką i budową maszyn na Politechnice Krakowskiej. Ponad to w głowie mam również pomysł na turkologię (interesuję się kulturą Turcji). Nie wiem co robić. Bardzo proszę o pomoc. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rok, w kontekście 40 letniej późniejszej pracy zawodowej to nic. Śmiało, możesz rozpocząć studia od nowa. Jednak musisz już zastanowić się co chcesz w życiu robić, bo zwyczajnie szkoda pieniędzy na kolejny rok studiów. 

Na studia.pl masz fajnie zrobione opisy kierunków wraz z opisem zawodów. Poczytaj. 

https://studia.pl/kierunki/mechanika-budowa-maszyn/

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Poczytałam o wszystkich kierunkach włącznie z logistyką. Z wszystkich kierunków, które wymieniłam najbardziej ciągnie mnie do budownictwa. Zniechęcają mnie niestety zarobki i słowa pracujących w branży cytuję: "praca bez przyszłości, wieszanie psów na inżynierach, kobiety nie nadają się na budowę". Jestem osobą, która nie lubi pracy za biurkiem, gdy byłam mała często rysowałam budynki, pokoje, projektowałam itp. nie mam nikogo w rodzinie w tej branży :( Inżynieria środków transportu wydaję się też ciekawa, ponieważ wiąże co prawda ze sobą logistykę ale uczy także o budowie środków transportu tj. kolej (co wydaje się bardzo interesujące). Interesuje się podstawami programowania tj. HTML, CSS, które opanowałam dość dobrze, jednak na informatykę się nie dostanę i już za późno :/  Wybranie filologii tureckiej, rosyjskiej również wydaję się okej. Boję się, że znów popełnię błąd. Może lepiej zostać na logistyce, w końcu ponoć jest to dość przyszłościowe i za 2,5 roku wybrać inne studia magisterskie?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Inne studia magisterskie? Studia II stopnia mają być rozwinięciem wiedzy ze studiów I stopnia. Inne to możesz wybrać studia podyplomowe.

To co wybierzesz jest bardzo indywidualne - zależy od Twoich preferencji. Skoro nie chcesz pracować w logistyce to po co się męczyć.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, Zurix11 napisał:

Hej,

Od października idę na drugi rok studiów logistycznych na Politechnice Lubelskiej. Jestem aktualnie na praktykach, udało mi się załapać do dość renomowanej firmy do działy zarządzania łańcuchem dostaw. Niestety, po dwóch tygodniach praktyk zdałam sobie sprawę, że ten kierunek/ praca ( na tym stanowisku) kompletnie mnie nie interesuję. W stresujących sytuacjach nie umiem sobie poradzić, a wszystkie te cyferki są dla mnie po prostu nudne. Natomiast zostałam oprowadzona po hali produkcyjnej i szczerze byłam naprawdę zaciekawiona procesem produkcji. Nie mam stricte wyznaczonych zainteresowań, kierowałam się logistyką, ponieważ lubię języki obce, geografię, matematykę. Zastanawiam się nad zmianą studiów, mam teraz mały wybór (za późno zareagowałam). Jestem w rozsypce bo nie wiem czy warto, skoro zostało mi jeszcze 2,5 roku. Często płacze bo boję się o swoją przyszłość. Jestem czesto zazdrosna o to, jak moi znajomi z różnych kierunków opowiadają na temat swoich praktyk z satysfakcją. Nawet nie wiem dokładnie co można robić po tym kierunku :( . Zastanawiałam się nad budownictwem (dziecięce marzenie), inżynierią środków transportu lub mechaniką i budową maszyn na Politechnice Krakowskiej. Ponad to w głowie mam również pomysł na turkologię (interesuję się kulturą Turcji). Nie wiem co robić. Bardzo proszę o pomoc. 

 

To po prostu rzyć ten kierunek i idź na inny. Dwa lata w tę czy w tę naprawdę nikogo nie obchodzą, świat ma to gdzieś, a ludzie żyją dziś po 80 lat, z czego kilkadziesiąt pracują. W życiu zawodowym jeszcze pewnie nieraz będziesz się czegoś douczać, przekwalifikowywać. To normalne, tak robią ludzie w XXI wieku. To nei wiek XIX, kiedy jak się ktoś za młodu wyuczył na kowala, to do śmierci walił młotkiem. 

 

Tylko tym razem wybierz z głową, z myślą o przyszłej pracy zawodowej. Nie po przedmiotach maturalnych, nie po tym, co ładnie brzmi, tylko czy się widzisz w takiej pracy. Twoim punktem wyjścia powinno być właśnie, co można robić po tym kierunku i czy chcesz to robić. Chcesz pracować jako inżynier na budowie czy nie? I owszem, budowlańcy nie będą mili, taka ich specyfika. 

 

Jeśli chciałabyś programować i rzeczywiście byłabyś w tym dobra, to nikogo nie będzie obchodzić, czy w ogóle masz jakieś kierunkowe studia. Jak potrzebujesz formalnej edukacji, to możesz zacząć od jakichś kursów albo iść na informatykę nawet na dowolną prywatną szkołę. Zapotrzebowanie na ludzi w IT jest takie, że nikogo nie będzie obchodziło, że nie skończyłaś polibudy. Tylko czy ty realnie chcesz zostać programistą? Siedzieć multum godzin dziennie przed monitorem i gapić się w kod? Czy to też nie zacznie cię męczyć?

 

Turkologia, też fajnie, ale co dalej? Co chciałabyś po tym robić? Gdzie się widzisz? Nie wiem, na ile w jakichś korporacjach w Polsce jest zapotrzebowanie na turecki. Lektor? Tłumacz? Przewodnik wycieczek? Określ się i zastanów się, czy się do tego nadajesz. 

 

I tak, jak mówi admin, magisterskie są od uzupełniania wiedzy i specjalizowania się w czymś, więc jeśli pójdziesz po jakimś kierunku, który nie jest pokrewny, tylko kompletnie od czapy, to po prostu będziesz siedziała jak baran i niewiele z tego wyniesiesz. Lepiej idź od początku na to, co chcesz. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
    • Zabieg sam w sobie nie boli, będziesz czuła tak jakby był leczony ząb. Może się pojawić niewielki obrzęk po zabiegu (na 3cia dobę max) ale jeśli dostaniesz antybiotyk i leki przeciwobrzekowe powinno być ok  Jeśli chodzi o Warszawę polecam udanie się do Odent  https://odent.pl/ Aktualnie jeden z lepszych gabinetów jeśli chodzi o implanty. 
    • Czy ktos może wstawiał implant zeba w Warszawie?  Gdzie można się wybrać? Czy zabieg jest bolesny? 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.