Skocz do zawartości
masloorzechowe

Czy z takimi wynikami mam szanse na prawo?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Od zawsze marzy mi się prawo, jednak zdaje sobie sprawę z tego, że matura nie poszla mi zbyt dobrze, jednaże nie chcę stracić roku i bardzo chciałabym się gdzieś dostać. Oto moje wyniki: język polski podstawa 84% rozszerzenie 40%, matematyka podstawa 60%, angielski podstawa 96% i rozszerzenie 90%, wos 47%. Na razie zalogowałam się na stronie UMK, UAM, UG i Uniwersytetu Wrocławskiego. Wydaje mi się, że na moje wymarzone UAM nie mam szansy się dostac na dzienne. Pytanie brzmi, czy w ogole mogę sie gdzieś dostac z tymi wynikami? Podejrzewam, ze ewentualnie tylko do Torunia. Czy wg państwa lepiej byłoby w takim wypadku pojsc na prawo zaoczne do Poznania (który jest trzeci w rankingu i starac się o przeniesienie na dzienne po roku) czy pojsc na dzienne do uczelni, która nie do końca do mnie przemawia? 

Dziekuje. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystkie te uczelnie są bardzo dobre. Rankingami się nie kieruj. UMK jest praktycznie na tym samym miejscu co UAM. Na przenosiny z zaocznych na dzienne właściwie nie ma szans. Pomyśl, przecież prawie każdy by tak robił. Musisz mieć bardzo wysoka średnia a do tego mieć uzasadnienia. A i tak jest to widzimisie dziekana.

Lepiej jest na wymarzoną uczelnie w trybie niestacjonarnym

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie niestacjonarne to w tym momencie strata kasy. To nie ma znaczenia, czy ukończysz uczelnię, która jest trochę wyżej czy niżej w rankingu. I tak w tej całej zabawie z prawem chodzi tylko o to, żeby się dostać na aplikację, a to już nauka własna. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Studenci niestacjonarnie na tym lepiej wychodzą. Najniższa krajowa dla studenta to 1850 zl na rękę. Czesne to 450 zl miesięcznie. Zostaje jeszcze 1400

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taaaa.... Ewentualnie stypendium socjalne 700 zł, rektora 500 zł plus dodatek mieszkaniowy i wychodzi tyle samo bez pracy ;) Praca podczas studiów czasem ma sens, kiedy na przykład można zdobyć wcześniej doświadczenie w zawodzie, a studia nie są aż tak wymagające. Jak ktoś studiuje politologię, to rzeczywiście byłoby nawet nierozsądne nie pracować podczas studiów, bo wtedy studia sobie, a praca sobie. Ale prawo to inna bajka. Bez uprawnień w zawodzie i tak się nie popracuje, a tyranie w jakimś sklepie wiele do życia zawodowego nie wniesie. (No chyba że kogoś przypili konieczność ekonomiczna, wtedy to zrozumiałe). Jeśli finanse nie są problemem, lepiej usiąść na czterech literach i się uczyć, bo jednak studenci dzienni statystycznie lepiej dostają się na aplikację. A to jest właśnie główny cel każdego przyszłego prawnika: dostać się na wymarzoną aplikację. Prawo to głównie nauka pamięciowa, nie jest to rocket science, ale wymaga czasu. Studia dzienne dają przede wszystkim czas. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taaaa 

Tu masz przykład

Dostanie się na aplikacje to często loteria. Studenci stacjonarni są po prostu bardziej zdeterminowani.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żadna loteria, nie przedstawiaj swoich dziwnych poglądów jako faktów, to naprawdę adminowi nie wypada. Egzamin na aplikację to przepytywanka z danego zakresu ustaw, które albo się przerobiło, albo nie. A nie gra w lotka. Ludzie zwykle intensywnie się uczą przez kilka miesięcy przed egzaminem i to jest cała tajemnica, dlaczego to zdają. Pracujący często i tak rzucają pracę przed egzaminem, żeby mieć czas ogarnąć materiał. A na aplikacji szuka się już zwykle pracy w zawodzie. Nie wiem, skąd u admina parcie na studia zaoczne i wciskanie wszystkim, jakie to fajne. Czasem to dobre rozwiązanie, czasem nie. A czasem po prostu zaocznie się nie da, bo kierunek jest zbyt trudny. (Ciekawe czy ktoś chciałby, żeby ciął go zaoczny chirurg?) Albo czasem za dużo się traci (na przykład na zaocznych filologiach jest o połowę mniej godzin nauki języka). A czasem się po prostu nie opłaca, bo pracowanie w zawodzie nie jest możliwe bez pewnych uprawnień, które nabędzie się dopiero po studiach, więc nie da się zdobywać doświadczenia wcześniej. Do tego branża branży nierówna i każda ma swój klimat. W niektórych branżach doświadczenie zawodowe jest królem i nikt nie ocenia człowieka jako debila, bo ten był na zaocznych. Ale w niektórych branżach na takie osoby patrzy się z góry. A niestety środowisko prawnicze jest dość snobistyczne. 

Przy okazji dwa przydatne linki dla autora:

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wiesz kto układa pytania na egzamin na aplikacje? Mam wielu znajomych którzy już prowadzą działalność prawniczą i są po aplikacji czy to radcowskiej czy adwokackiej. Każdy mówi to samo, to była loteria. 

Pytania z czapy. Po raz kolejny nie mów mi co mi wypada co nie. Na tym etapie to ja tym forum zarządzam i musisz się z tym pogodzić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do każdego egzaminu na aplikację obowiązuje konkretna lista aktów prawnych, które trzeba opanować i pytania dotyczą tylko tych aktów, nie mogą być spoza. Żadnej niespodzianki tu nie ma. Co więcej, co roku jest najwięcej pytań z konkretnych aktów, na przykład na notarialnej zawsze najwięcej jest z KC i KPC. Jeszcze nigdy nie było inaczej. Nie wiem więc, co miałaby oznaczać loteria poza losowym przydziałem pytań. 

 

Niespecjalnie obchodzi mnie to forum i to że udajesz sobie na nim Pana Boga. Ale pomyślałeś kiedyś, że możesz komuś zaszkodzić, wypowiadając się na tematy, o których nie masz pojęcia? To są często zagubieni maturzyści, którzy wierzą, że otrzymali poradę eksperta. A nie otrzymali, otrzymali widzimisię admina, który wypowiada się na wszystkie tematy od fizyki kwantowej po prawo cywilne, o większości nie mając pojęcia. Jeśli ktoś to weźmie poważnie, może podjąć głupią decyzję, której będzie żałował. Tak, pewnie nie powinno się podejmować decyzji na postawie anonimowych wypowiedzi w internecie, ale jednak ludzie, zwłaszcza młodzi, czasem tak robią i to wymagałoby od dorosłego człowieka jakiejś odpowiedzialności za słowa. Bo to, że dorosły facet się denerwuje, jak ktoś się nim nie zgadza, wysyła upomnienia, blokuje i zamyka wątki jak obrażony dzieciak z podstawówki, to akurat w moim życiu kompletnie nic nie zmienia. To tylko obciach dla tego, kto się tak zachowuje. ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To tylko Twoja opinia i niech tak zostanie. Jest regulamin forum, który jasno określa co wolno a co nie wolno. Tak się składa, że notorycznie lamiesz regulamin. 

 

Bardzo wielu osobom pomogły moje wypowiedzi i to sobie bardzo cennie. Dyskusja polega na wymianie opinii. Twoje opinie kończą się zawsze atakiem na drugą osobę. Jakieś kompleksy, problemy? Nie akceptujesz innego punktu widzenia. To Twój problem.

 Niby Cię nie obchodzi forum, a spędzasz tu pół dnia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez kamil785
      Witam, 
      Sprawa wygląda tak, że jestem studentem trzeciego roku prawa na Uniwersytecie Lipskim. Chciałbym wiedzieć czy możliwe jest przeniesienie się na Uniwersytet Wrocławski. Dodam jeszcze, że chciałbym się przenieść na semestr letni. Jakie są szanse powodzenia takiego przesięwzięcia?
    • Przez vahardan
      Cześć, figuruję na listach kierunku finanse i rachunkowość na wydziale ekonomiczno-socjologicznym na Uniwersytecie Łódzkim oraz na finansach, audycie i inwestycjach (rok temu jeszcze jako FiR) na wydziale ekonomii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Istnieje również możliwość mojego pójścia na prawo w Łodzi na WPiA. Mam zatem pytanie: jaki jest charakter danych wyżej szkół? Zakładam, że na uniwersytecie ekonomicznym (skoro ma taki tytuł) finanse mogą być na wyższym poziomie, oczywiście UŁ również ma swoje sukcesy w tej dziedzinie. Dodam, że do Łodzi mam ok. 70 km, a do Poznania ok. 250 km. Czy różnica w poziomie kształcenia jest diametralnie większa dla którejś z wybranych uczelni? W przyszłości chciałbym parać się zawodem związanym z rachunkowością np. księgowy. Dziękuję z góry za opinie i informacje.
    • Przez Flemish_Mannerism
      Witam, piszę obecnie w lekkim akcie desperacji, ponieważ nie mogę zdecydować się na wybór kierunku studiów.
      Na prawo dostałem się na uniwersytet wrocławski i Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie, a także na międzynarodowe stosunki gospodarcze na uniwersytecie ekonomicznym w Poznaniu. Mam też możliwość studiowania prawa na uczelniach prywatnych (Łazarski i Koźmiński).
      Który z tych kierunków wydaję się wam atrakcyjniejszy i bardziej pożądany przez pracodawców? Jak prezentuje się renoma powyższych uczelni?
      Czy zakres matematyki na MSG wykracza ponad podstawę? Jak dużą rolę odgrywa nauka języków obcych na MSG?
      Jestem odrobinę rozdarty pomiędzy oboma kierunkami, każdy ma przedmioty mnie interesujące  i jednocześnie też te, które mnie odpychają. Na maturze zdawałem historię, której jestem fascynatem, jak i wos, którego to nie cierpię, dlatego jestem sceptyczny co do prawa.
      Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby ktoś mógłby podzielić się swoją opinią na ten temat i udzielić jakiejś rady, wszyscy naokoło mają mnie już delikatnie dosyć przez moje niezdecydowanie xD.
      Pozdrawiam
       
    • Przez karolina796
      Dostalam się na prawo do uwb w Białymstoku i UMCS w Lublinie i nie wiem co mam robić? Którą uczelnia jest lepsza pod względem poziomu i lepiej jest widziana wśród pracodawców? Może ktoś z Was studiował na którymś uniwersytecie i mógłby podzielić się opinią. Mam czas do jutra, więc proszę, dajcie jakieś rady  
      Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi  
      Pozdrawiam 
    • Przez karolina796
      Hej, potrzebuję pomocy z wyborem szkoły wyższej  Jak uważacie lepiej iść na administrację na Politechnike Warszawską, czy prawo na UMCS lub UMK. Po którym kierunku i szkole mam największe szanse zdobyć dobrą pracę? Czy ktoś z Was studiował na tych uczelniach i mógłby podzielić się opinią? 
      Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. 
      Pozdrawiam 


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Mogę pokrótce opisać jak to wygląda w Dęblinie. Rekrutacja na szkolenie w ACSLu jest prowadzona po 3 semestrze. Warunkami koniecznymi do zakwalifikowania się są średnia 3,25 i ważna licencja PPL(A) (na te 20-30 osób jest przeważnie jedno miejsce przewidziane dla osoby, która tej licencji nie ma, z tym, że wtedy średnia wymagana skacze do około 4,5 co na tym kierunku jest bardzo trudne do osiągnięcia). Koszt licencji zależnie od aeroklubu i od samolotu na jakim latacie wahać się może od 20 do 25 tysięcy złotych. Licencję robicie na własny koszt i zaznaczam, że jest ona konieczna do tego, żeby w ogóle być wziętym pod uwagę przy rekrutacji, sama w sobie nie gwarantuje, że was przyjmą. Oprócz tego musicie rzecz jasna zrobić badania lotniczo-lekarskie na klasę pierwszą (najwyższą) i dalej postępowanie jest prowadzone w oparciu o średnią z 3 semestrów studiów oraz liczbę wylatanych godzin już po zdaniu licencji. Maksymalnie można ich wylatać 75 (możecie mieć ich więcej ale tylko te 75 będzie wzięte pod uwagę), oczywiście również za własną kasę, zatem sami już widzicie, że pilotaż cywilny to specjalność dla bogatych. W oparciu o te kryteria jest potem sporządzana lista osób przyjętych na szkolenie w ACSL. Z tej listy 2 miejsca są przeznaczone dla kandydatów na pilotów śmigłowców (ale to nie zawsze, w zeszłym roku np. rekrutacji na śmigłowce nie prowadzono), osoby z wyższymi lokatami mają pierwszeństwo w wyborze i mogą zadeklarować, czy chcą iść na samoloty czy na śmigłowce. Jeżeli z osób z listy nikt się nie zadeklaruje to na śmigłowce kieruje się osoby z 2 ostatnich miejsc. Następnie osoby, które zakwalifikowały się na szkolenie mają na 4 semestrze obowiązek zdać LGPS (Lotnicze Gimnastyczne Przyrządy Specjalne) czyli znane z filmów szkoleniowych o Dęblinie żyroskopy w których się kręcisz żeby poprawić wytrzymałość błędnika oraz tolerancję na przeciążenia. Po 4 semestrze natomiast odbywa się właściwa deklaracja specjalizacji, pilotaż mogą tutaj zadeklarować 2 grupy osób - pierwsza to ta, która przeszła całą opisaną wyżej procedurę rekrutacyjną i zakwalifikowała się na szkolenie w ACSLu, druga grupa to osoby, które przy wyborze specjalności zadeklarują się, że część praktyczną szkolenia będą realizowały za własne pieniądze w prywatnej szkole. Po wejściu na specjalizację (5 semestr) zaczyna się zabawa. Uczelnia wpompowuje was wtedy sporo pieniędzy bo całe szkolenie jest realizowane na jej koszt (oczywiście z jednym zastrzeżeniem - nie możecie z tego już zrezygnować, chyba, że chcecie zwracać koszta szkolenia). Na sam początek dostajecie kilka fantów które będziecie nosić podczas lotów - kombinezon trudnopalny Proppera model CWU 27 (taki sam jak noszą piloci amerykańskich sił powietrznych, koszt rzędu 1500 zł jak chcecie go kupić sami), buty taktyczne, czapeczkę z daszkiem i kurtkę lotniczą Alpha, fajne rzeczy zwłaszcza jeżeli lubicie się popisywać i chcielibyście się wozić po szkole jak Pan i władca budząc zazdrość młodszych roczników.Dalej ścieżka szkolenia zależy już od tego, czy traficie na samoloty czy śmigłowce. Jeżeli na samoloty to będziecie szkoleni do uzyskania licencji ATPL frozen wraz z uprawnieniami IR (lotów według wskazań przyrządów) oraz ME (na samoloty wielosilnikowe) i będziecie latać głównie na Diamondzie DA42. Frozen od pełnego ATPLa różni się tym, że macie zdany egzamin teoretyczny do licencji i po jego ukończeniu musicie wylatać określoną liczbę godzin już jako pilot zawodowy żeby go sobie "odblokować", dopiero wtedy stajecie się pełnoprawnym pilotem liniowym. Jeżeli natomiast będziecie na śmigłowcach sprawa wygląda trochę inaczej ponieważ wasza licencja, która uprawniała was do rekrutacji jest na samoloty. Licencję PPL(H) czyli turystyczną ale już śmigłowcową robicie w trakcie studiów na koszt uczelni. Uzyskacie ją mniej więcej w podobnym okresie co tytuł inżyniera i potem zaczynacie już szkolić się do licencji CPL(H) wraz z uprawnieniami IR. Latać będziecie głównie na śmigłowcu Guimbal Cabri G2 (ACSL posiada też Robinsony R44 ale póki co latają na nich tylko studenci wojskowi). Tyle z mojej strony co mogę wam powiedzieć. Zaznaczam, że nie jestem pilotem i wszystko co wam tutaj opisuję znam tylko i wyłącznie z teorii. Pozdrawiam
    • Właśnie chciałbym się dowiedzieć, bo na rozmowie z wykładowcą dowiedziałem się, że już zgłosił do dziekanatu bodajże moją nieobecność, więc wolałbym sam się ulotnić, niż tłumaczyć się czymś, co powodem dla nich nie jest do takiej nieobecności. Chciałbym uniknąć pobierania stypendium i czekanie na skreślenie, bo mam wrażenie, że to jest podstawa do zwrotu i innych biurokratycznych pierdółek, więc najłatwiej stawić się do Centrum Obsługi Studenta czy do Dziekanatu w związku z planowanym zakończeniem studiów?  
    • Trudno powiedzieć. Uczelnie są takimi instytucjami gdzie rzadko ktoś takich rzeczy pilnuje bo to dodatkowa robota. Wątpię że ktoś będzie Cię ścigał. Oczywiście chodzi o stypendium wypłacone do czasu studiowania czyli skreślenia z listy studentów.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.