Skocz do zawartości
annaa

Zielarstwo i fitoterapia

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, interesuję się kierunkiem Zielarstwo i fitoterapia. Czy ktoś mógłby mi napisać o nim coś więcej? Jest to dosyć słabo znany kierunek, w internecie nie mogę znaleźć potrzebnych mi informacji. Może jest ktoś tutaj, kto studiował ten kierunek albo wie coś o nim i mógłby odpowiedzieć na moje pytania. Czy ciężko się na niego dostać? Z tego co wiem jako studia 1 stopnia jest tylko na Politechnice Bydgoskiej. Stąd też pytanie; czy opłaca się w ogóle iść na takie studia, czy nie lepiej zrobić z tego podyplomówkę? Jak liczyłam sobie punkty na PB to wyszło mi ok. 210 pkt, czy z takim wynikiem jest w ogóle sens brać udział w rekrutacji? Czy osoba, która nie cierpi chemii i matematyki da sobie radę na takich studiach? Byłam na profilu biol-chem i nie ukrywam, że nie polubiłam się z chemią, szczerze powiedziawszy ledwo ją zdałam, a na zielarstwie jest jej chyba dosyć sporo. Właśnie, czy ktoś mógłby przedstawić mi program studiów na poszczególnych semestrach? Nigdzie nie mogę znaleźć informacji o dokładnych przedmiotach na tym kierunku. Kurczę, interesuje mnie to ziołolecznictwo, ale obawiam się tej chemii... Niestety nie mam na siebie żadnego pomysłu i te studia są praktycznie jedynymi które biorę pod uwagę. Chociaż myślę jeszcze trochę o zarządzaniu lub marketingu, ale tam z kolei jest sporo matematyki, z której jestem bardzo słaba. Rozważam też archiwistykę i nowoczesne Podyplomówki z zarządzania zapisami informacyjnymi na UMCS. Może ktoś się wypowiedzieć o tym kierunku?

Naprawdę ciężko jest mi podjąć jakąś sensowną decyzję, ponieważ nie jestem ani typowym ścisłowcem, ani humanistą i nie mam żadnych zainteresowań. W nauce jestem tak delikatnie poniżej przeciętnej, głównie dlatego, że żaden przedmiot mnie nie interesuje wystarczająco, by chcieć się go uczyć. Skończyłam wprawdzie szkołę muzyczną, myśląc, że to pomoże mi w wyborze zawodu, ale jednak nie wiążę z muzyką przyszłości. Okej, proszę mi wybaczyć mój wywód, wiem, że studia to nie koniec świata. 

Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Właśnie nie do końca jestem pewna co bym chciała robić w ogóle po studiach. Wiem, że raczej nie chciałabym pracować z ludźmi, nie jestem dobra we współpracy i nawiązywaniu kontaktów. To taki trochę paradoks, bo ciągnie mnie do ścisłych kierunków, pracy w laboratorium, ale sama nie czuję się pewnie w takiej matematyce czy właśnie chemii. Lubię zioła, przyjemnością byłoby ich uprawianie, ale zdaję sobie sprawę, że uprawa ziółek najprawdopodobniej nie wystarczyłaby na opłatę rachunków. Dlatego chciałabym usłyszeć coś od absolwentów tego kierunku, bo całkiem możliwe, że mimo wszystko mam bardzo stereotypowe myślenie. Myślę o tym marketingu bo wydaje mi się to takie bezpieczne, wiem jednak, że po takich studiach najprawdopodobniej pracować będę właśnie z ludźmi. Przejrzałam dosłownie setki kierunków i w każdym z nich jest jakieś "ale". Hm, coś klasycznego, to znaczy? Wątpię, bym dostała się na UMK, wprawdzie matura dopiero przede mną, jednak wydaje mi się, że nie uzyskam wystarczająco wysokich wyników by startować na te lepsze uczelnie. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@annaa, tak na wstępie powodzenia na maturach! :) Wracając do tematu - wszystkie kierunki studiów, które nie dają uprawnień do wykonania zawodów regulowanych, można z grubsza podzielić na "twarde" i "hobbystyczne". Po "twardych" ma się jakieś kompetencje, które łatwiej lub trudniej, ale jednak można sprzedać na różnych stanowiskach i to niekoniecznie ściśle związanych z wykształceniem. W ten sposób sprzedaje się jakieś wymierne umiejętności. W przypadku "hobbystycznych" po prostu trzeba mieć jakiś konkretny pomysł na siebie. Ludzie czasem kończą naprawdę z pozoru nieżyciowe studia, a pomimo tego potrafią się ustawić. Tak więc dużo zależy od indywidualnych preferencji i decyzji.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie to żeby prowadzić sklep zielarski trzeba być zielarzem-fitoterapeutą, ale wystarczy na poziomie szkoły policealnej. 

 

Tak na marginesie to ja bym chętnie na takie studia poszła, ale mam daleko. Od zawsze kręcą mnie ziółka. 

 

Ale, autorko, musisz się ogarnąć z researchem w sieci, bo coś ci nie idzie. Ten kierunek mają jeszcze co najmniej trzy albo cztery uczelnie. Na pewno ze dwa uniwersytety pedagogiczne, chyba w Lublinie i Wrocławiu, i jeszcze PWSZ w Krośnie. Podobnie z programem. Większość uczelni udostępnia go na stronie, a jak nie to można do nich po prostu napisać maila albo przedzwonić. 

 

Bo te studia mają też różne specjalizacje i profile. Jedno są bardziej rolnicze, nastawione pod uprawę, inne właśnie pod pracę w laboratorium w firmach zielarskich. To nie jest zła specjalizacja, choćby sam rynek supli jest w Polsce ogromny, a ziół używa się też przecież w branży kosmetycznej. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Nie istnieje dobry fotelik od 10 MSC do 12 roku życia, po prostu. Najlepiej wybrać się do sklepu i mierzyć, ja celowała bym do przynajmniej 4 roku życia tyłem. Mój syn ma 4 lata i miesiąc i na razie nie przesiada się przodem. Dobrze jest skontaktować się z nimi: https://umalucha.pl/kategoria-produktu/foteliki Na miejscu mają ogromny wybór dobrych fotelików dla dzieci i powinni dobrać odpowiedni
    • Hejka! Jaki fotelik samochodowy polecacie dla 10 miesięcznego dziecka? Lepiej kupić do 4roku życia? czy do 12? Zastanawiam się nad Maxi cosi emerald 360pro i avionaut stardust. Jakieś opinie?
    • Dla rodziców w takim wieku i z takimi ograniczeniami Podhale ma sporo do zaoferowania pod warunkiem że dobrze dobierzesz miejsce. Spacer wokół Czorsztyńskiego jeziora jest płaski, widoki piękne i można to robić we własnym tempie bez żadnego wysiłku. Dolina Chochołowska ma bity trakt którym można dojść bryczką więc kolana taty nie będą problemem. Nowy Targ i okoliczne wioski mają klimat podhalański bez konieczności wspinaczki. Ale najlepszym pomysłem dla rodziców z problemami z poruszaniem według mnie są termy w Szaflarach, ciepła woda geotermalna jest naprawdę dobra na stawy i kości i spędza się tam czas przyjemnie bez żadnego wysiłku fizycznego. Moi rodzice byli zachwyceni i tata mówił że kolana przestały go boleć na kilka dni po powrocie. Na miejscu są apartamenty więc nie trzeba dojeżdżać. Zerknij na https://www.termyszaflary.com/ i sprawdź szczegóły, myślę że to będzie dobry wybór.
    • Szukam miejsca w górach dla rodziców około 65 lat którzy lubią przyrodę ale już nie chodzą po trudnych szlakach. Tata ma problemy z kolanami więc szlaki tatrzańskie odpadają ale chcieliby poczuć klimat gór i pobyć na świeżym powietrzu. Macie jakieś sprawdzone propozycje?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.