Skocz do zawartości
mario995

Filologia polska w Lublinie-Czy warto?

Rekomendowane odpowiedzi

Hej :)
Wybieram się w tym roku na studia i mam lekki dylemat. Zastanawiam się czy warto studiować filologię polską w Lublinie. Język polski, a może nawet szerzej, nauki humanistyczne od zawsze były moją pasją, tym co wychodziło mi najlepiej. Mieszkam w województwie lubelskim, więc zastanawiam się właśnie nad Lublinem jednak nadal nie jestem pewny. Może jest wśród was ktoś kto studiuje/studiował na UMCS-ie lub KUL-u?
Co możecie powiedzieć o tych uczelniach, która z nich będzie lepsza jeśli chodzi o polonistykę? A może lepiej wybrać inne miasto? ( Przyznam, że trochę obawiam się chociażby Warszawy. Boję się że nie dałbym tam rady )
Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznam, że nie do końca rozumiem. Skoro coś Cię interesuje to dlaczego ma być nie warto?

Warszawa daje ogromne szansę ale też nie jest dla każdego. Lublin to super miasto na studia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli Cię to pasjonuje, to na pewno studia Ci się spodobają. A czy będziesz pracować w zawodzie czy nie, to już zdecydujesz. W takich typowo polonistycznych zawodach jest trochę problem z pracę, ale polonistyka daje szerokie umiejętności i można robić wiele różnych rzeczy. Dla nauczycieli polskiego rzeczywiście brakuje pracy, a do tego pensje w edukacji są bardzo marne. Jeśli myślisz o edytorstwie, to w wydawnictwa też nie słyną z najwyższych pensji, a do tego jest spora konkurencja. Poza tym mało kto dziś zatrudnia redaktorów i korektorów na etat, to raczej zwykle freelance. Niektóre polonistyki mają spec. logopedyczną, o chyba najlepsze perspektywy na pracę. Niemniej są jeszcze inne opcje. Znam trochę polonistów, nauczycielem nie jest żaden, znajdą się ze dwie redaktorki i korektorki i kilka osób pracujących w wydawnictwach na innych stanowiskach. Ale tak poza tym to głównie dziennikarze i pracownicy branży kreatywnej (copywriterzy, administratorzy firmowych stron w social media, pracownicy agencji reklamowych i PR-owych). Wbrew pozorom umiejętność dobre posługiwania się językiem jest w wielu miejscach mile widziana. 

 

Jeśli zaś chodzi o uczelnie, to generalnie KUL i UMCS są na podobnym poziomie, ale to akurat KUL słynął zawsze z dobrej polonistyki. Poza typową polonistyką na KUL mają od lat jako osobny kierunek bardzo dobre studia edytorskie. Pamiętaj tylko, że na takim kierunku powinieneś zacząć myśleć o pracy już w trakcie studiów, bo konkurencja jest duża. I tu właśnie dochodzimy do problemu miasta, bo niestety rynek pracy w województwie lubelskim, co tu dużo mówić, ssie. Jeśli chciałbyś robić coś, co można robić zdalnie (typu korekta czy copywriting), to ten fakt nie będzie aż tak bardzo przeszkadzał, bo możesz szukać zleceń z całej Polski, żeby zdobyć jakieś doświadczenie. Jeśli jednak chciałbyś pracować stacjonarnie w firmie, bez względu czy to będzie jakieś wydawnictwo czy branża kreatywna, powinieneś mieć chociaż gdzie załapać się na staż. O taka pracę w Lublinie będzie trudno. Wtedy wybierz miasto, w którym są jakieś szanse na taką pracę, np. Warszawę, Poznań, Wrocław, ostatecznie Kraków. 

 

PS Nie wiem, co ludzie maja z tym strachem przed Warszawą. Naoglądali się Miłości na bogato? W tym mieście żyje się tak samo jak w każdym innym, z tą różnicą, że jest metro i praca. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osobiście bardzo szanuje Warszawe ale to miasto nie dla mnie. Wole Trójmiasto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, aguagu napisał:

 

PS Nie wiem, co ludzie maja z tym strachem przed Warszawą. Naoglądali się Miłości na bogato? W tym mieście żyje się tak samo jak w każdym innym, z tą różnicą, że jest metro i praca. 

I kosmiczne ceny mieszkań (wynajmu i kupna) czy nawet piwa w studenckich barach ;)

Pracować to jeszcze: złagodzą te ceny, ale studentom jest trochę ciężko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, polerst napisał:

I kosmiczne ceny mieszkań (wynajmu i kupna) czy nawet piwa w studenckich barach ;)

Pracować to jeszcze: złagodzą te ceny, ale studentom jest trochę ciężko.

Z rynkiem nieruchomości się zgadzam, w Warszawie i jeszcze kilku innych miastach jest dość bolesny. Ale reszta to nieprawda. Akurat studenckie rozwodnione piwo nie kosztuje więcej niż gdzie indziej. Poza tym studenci nie muszą wynajmować mieszkań. Ja przez sporą część studiów mieszkałam w akademiku i nie płaciłam więcej niż choćby znajomi z Lublina. Ceny żywności w supermarketach są tu takie same jak wszędzie indziej. A już na przykład komunikacja miejsca jest dość tania (mam porównanie z kielecką i tamta była droższa). W wielu miejscach są zniżki dla studentów. Niskobudżetowo da się tu żyć na studiach. Problem zaczyna się właśnie, jak pójdziesz do pracy i musisz wynająć to przeklęte mieszkanie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje, wasze opinie są bardzo pomocne :)
Co do problemów z pracą w zawodzie to muszę przyznać, że sporo o tym słyszałem. Osoby z mojego otoczenia mówiły mi że po humanie tylko prawo jest dobrym wyborem, ale ja nie widzę tam siebie zupełnie. Wychodzę z założenia, że praca się znajdzie jeśli będę naprawdę dobry, więc się nie załamuje :D
Jeśli na rynku pracy będzie zupełnie słabo to może wybiorę karierę naukową ( nauczycielka w liceum polecała mi taki wybór :D ),  ale do tego jeszcze bardzo daleka droga.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6/10/2018 o 23:41, aguagu napisał:

Z rynkiem nieruchomości się zgadzam, w Warszawie i jeszcze kilku innych miastach jest dość bolesny. Ale reszta to nieprawda. Akurat studenckie rozwodnione piwo nie kosztuje więcej niż gdzie indziej. Poza tym studenci nie muszą wynajmować mieszkań. Ja przez sporą część studiów mieszkałam w akademiku i nie płaciłam więcej niż choćby znajomi z Lublina. Ceny żywności w supermarketach są tu takie same jak wszędzie indziej. A już na przykład komunikacja miejsca jest dość tania (mam porównanie z kielecką i tamta była droższa). W wielu miejscach są zniżki dla studentów. Niskobudżetowo da się tu żyć na studiach. Problem zaczyna się właśnie, jak pójdziesz do pracy i musisz wynająć to przeklęte mieszkanie. 

Obracam się między Łodzią a Warszawą, w zeszłym roku spotkałem się z piwem na głównej ulicy na piotrkowskiej za 5-kę, natomiast w studenckich barach w Warszawie piwo zwykle w cenie 7-8 złotych... no chyba, że ma się te śmieszne kuponiki, które zniżą Ci cenę do 5-ki - śmieszne dlatego, że trzeba je mieć ;)

Supermarkety - ok, ceny takie same. Problem w tym, że Warszawa jest zdominowana przez Carrefoury Express, które nie wychodzą na przeciw studentom superokazjami. Akademiki w Warszawie też są droższe niż w Łodzi, ale to kwota już "do przełknięcia". Plusem na pewno jest komunikacja, mimo że też trochę droższa niż w Łodzi, to jednak lepszej jakości (choć z drugiej strony plusem Łodzi jest to, że tramwaj jest wszędzie i wszędzie się nim dojedzie).

 

Mario995 - dobre podejście, jeśli prawo nie jest dla Ciebie, to zanudziłbyś się - trzeba łączyć zainteresowania z pożytecznością, koniecznie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak widzę moje pytanie sprowokowało ciekawą dyskusję o cenach w Warszawie i innych miastach, to też dobrze wiedzieć, więc dzięki :D. Co do studenckiego piwa to mam ( lub nie mam-kwestia spojrzenia xD ) to szczęście że nie piję więc luuzik, astronomiczne ceny tego złocistego napoju nie są mi straszne. Zastanawiam się teraz bardzo intensywnie, jaka specjalizacja byłaby najlepsza. Celowałem w nauczycielską, bo bardzo chciałbym uczyć w przyszłości, ale jak widzę dla nauczycieli brakuje pracy. Co zatem byłoby na chwilę obecną najlepszym wyborem, edytorstwo, glottodydaktyka, a może coś innego ( w gruncie rzeczy na większości uczelni specjalizacje są podobne ) jak wam się wydaje? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę się offtop zrobił cenowy. ;) 

 

Niektóre uczelnie mają opcje robienia podwójnej specjalizacji, wtedy mógłbyś tę nauczycielską połączyć z inną, byłoby bezpieczniej. Bo rzeczywiście nastawiać się na samo uczenie polskiego w szkole... No, to się może po prostu nie udać. Jednak filolodzy języków obcych mają tu o niebo lepiej, bo są szkoły językowe. Tu zostają tylko publiczne, a tam naprawdę może być krucho. 

 

Co zaś do nauczania polskiego jako obcego, to zależy, jak się wstrzelisz w rynek. Mój kolega się tym zajmuje i ma naprawdę dużo pracy. Pierwszą pracę w ogóle dostał... bez doświadczenia ani wykształcenia kierunkowego. Po prostu wstrzelił się w rynek, bo biegle mówi po ukraińsku, a dziś najwięcej obcokrajowców uczących się polskiego to właśnie Ukraińcy, którzy niekoniecznie dogadają się z nauczycielem po angielsku. 

 

Co zaś do branży wydawniczej, to redaktorzy i korektorzy lubią sobie ponarzekać, że przepełnienie i stawki niskie, co pewnie też jest prawdą. Na pewno jest  to praca, którą trzeba sobie samemu wychodzić, pokombinować, jak tu zdobyć pierwsze doświadczenie. No i większość redaktorów i korektorów pracuje dziś zdalnie, co może być plusem, a może być minusem. Minusem, bo nie ma tej stałej pensji tego samego dnia miesiąca, a plusem, bo można mieszkać w lesie i dalej mieć pracę albo łączyć ją z jakąś inną działalnością, na przykład karierą naukową. (Koleżankę korektorkę, która wykłada na uczelni też mam). Z drugiej strony w branży wydawniczej można robić i inne rzeczy, na przykład być redaktorem prowadzącym tytuły albo zajmować się marketingiem. Możesz sobie wejść na ogłoszenia na jakimś branżowym portalu typu Wirtualny wydawca czy Rynek książki i zobaczyć, kogo się tam w ogóle szuka. Jeśli będziesz chciał iść w stronę wydawniczą/redaktorską i studiować w Lublinie, to zdecydowanie polecam to edytorstwo na KUL-u zamiast zwykłej polonistyki. 

 

Czasem bywa też specjalizacja medialna, ale ona jest trochę  niczym, więc nie polecam. Dziennikarzem zostać można i bez tego. Czasem bywają specjalizacje logopedyczne, co jest do rozważenia, jeśli kręci Cię leczenie ludzi z wadami wymowy i dysleksją. 

 

Ale jeśli mam być szczera, to większość moich znajomych polonistów i tak wylądowała w branży kreatywnej (nie tylko media, różne agencje reklamowe, PR), bo tam po prostu jest najwięcej pracy. W różnych grupach branżowych na fejsie jestem i akurat te z branży reklamowej uginają się od ofert na różnych PM-ów, ekantów :P i administratorów fanpage. Czasem mnie to przeraża i chyba ogólnie źle świadczy o naszej cywilizacji, że za pisanie postów na stronie producenta sedesów płacą dziś lepiej niż za niesienie kaganka oświaty dzieciom w szkole. :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Ci bardzo za tak wyczerpującą odpowiedź :)
Możliwość połączenia dwóch specjalizacji faktycznie byłaby dla mnie bardzo korzystna ponieważ nauczycielskiej ( choć to może być utopijne ;) ) chyba nie odpuszczę :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściwie mam jeszcze jedno pytanie, może odbiega nieco od tematu ale nie chciałem zakładać nowego bo to właściwie ostatnia kwestia :) . Na niektórych uniwersytetach ( chociażby na KUL-u ) jednym z przedmiotów podczas studiów jest język starocerkiewnosłowiański. To chyba jedyny przedmiot który mnie trochę przeraża, bo nie miałem w moim życiu głębszej styczności z językiem rosyjskim ( nie umiem ani pisać ani czytać). Czy moglibyście powiedzieć mi tak mniej-więcej czego dotyczą te zajęcia, oraz czy ktoś kto zupełnie nie zna cyrylicy byłby w stanie ten przedmiot przeżyć? ( na naukę może być w momencie zajęć już trochę za późno :D ), a może najlepszym wyjściem byłoby podszkolić się przez wakacje? ( przyznam że jakiś leń mnie dopadł, ale jeśli to będzie konieczne to chyba się na to zdecyduje )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu nie pomogę, bo nie miałam z tym do czynienia. Chociaż dla mnie brzmi genialnie, chodziłabym. :D Mam ciągoty do nieco egzotycznych i nikomu niepotrzebnych języków, tych wymarłych też. Ale przypuszczam, że to raczej takie podstawy, żeby zobaczyć z czego wyszliśmy, niż poważna nauka. Trochę jak z łaciną. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie masz rację :)
Co do egzotycznych języków to muszę powiedzieć że mnie tak ciągnie do łaciny, sam nie wiem dlaczego :D a SCS-u nie widzę w programie polonistyki UW, na UMCSie też go nie ma, więc może uda się go uniknąć :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10.06.2018 o 17:45, mario995 napisał:

Zastanawiam się czy warto studiować filologię polską w Lublinie.

Zastanów się czy warto poświęcać 5 lat na takie studia. Jeśli się zdecydujesz przemyśl czy nie lepiej studiować zaocznie i pracować.

W dniu 11.06.2018 o 09:17, mario995 napisał:

Osoby z mojego otoczenia mówiły mi że po humanie tylko prawo jest dobrym wyborem

Bym się z tym kłócił. Niedawno prawnicy przegrali ze sztuczną inteligencją w interpretacji umów. jak zostać prawnikiemów nie będzie w przyszłości, zresztą jak wielu innych zawodów. A z drugiej strony jak zostać prawnikiemów już teraz jest za dużo.

W dniu 11.06.2018 o 09:17, mario995 napisał:

Jeśli na rynku pracy będzie zupełnie słabo to może wybiorę karierę naukową

Jest niż demograficzny, więc też chyba niezbyt trafny wybór. Na kierunkach humanistycznych będzie dużo ciężej dostać etat na uczelni. Ale może Ci się uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim przypadku studia zaoczne nie wchodzą w grę, co do kierunku to jestem na 100% pewny, waham się tylko co do miasta/uniwersytetu. Masz bardzo dużo racji, że to nie jest kierunek "pewny" i można po nim siedzieć na bezrobociu po prostu, ale niestety z humanisty na siłę nie zrobisz umysłu ścisłego, alternatywnych kierunków też za dużo nie ma, a jeśli są to okazują się jeszcze bardziej bezużyteczne lub niepewne niż filologia polska :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Emiktt pogłoski o bezrobociu wśród humanistów są mocno przesadzone. Nigdy nawet nie byłam w urzędzie pracy i wśród moich znajomych po studiach humanistycznych i społecznych znam dokładnie trzy osoby, które kiedykolwiek postawiły tam nogę i to tylko po to, żeby wziąć dofinansowanie na firmę. Większość już pracowała pod koniec studiów (dziennych dodajmy). 

To naprawdę nie jest takie trudne, trzeba tylko kumać, jak działa rynek pracy. Jeśli ktoś czai, że humanista musi postarać się bardziej i już na studiach robi praktyki, staże, zdobywa doświadczenie i umiejętności potrzebne w życiu zawodowym, to w momencie uzyskania dyplomu raczej się nie zastanawia "Gdzie ja znajdę pracę?", bo już ją ma. 

Oczywiście jest też banda matołów, którzy studiami przedłużają sobie dzieciństwo, a kierunek wybierają pod kątem tego, żeby nie było matmy. Takie osoby najczęściej nawet nie wiedzą, co chciałyby robić w życiu zawodowym, więc i nic w tym kierunku nie robią. Taki osobnik po studiach rzeczywiście co najwyżej może stanąć w kolejce w urzędzie pracy. 

Polecam tylko przemyśleć miast. Wszyscy moi znajomi, którzy studiowali w Lublinie, i tak już mieszkają w Warszawie. ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę się waham co do tej Warszawy ale perspektywa łatwiejszego wejścia na rynek pracy w tym przypadku jest kluczowa. Przejrzałem zeszłoroczne progi i myślę że na kierunek literaturoznawczo-językoznawczy uda mi się dostać. Teraz pozostaje tylko kwestia ogarnięcia mieszkania i oczekiwania na wyniki matur :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że na UW możesz robić drugą specjalizację, ale ona chyba jest płatna. Chociaż lepiej dowiedz się u źródła, bo tylko tak słyszałam. Mógłbyś poza nauczycielską zrobić sobie redaktorską albo glottodydaktyczną (tę polecam szczególnie z lektoratem języka ukraińskiego, wtedy pracy w Wawie Ci nie zabraknie). Od jakiegoś czasu jest nawet translatoryczna. Tylko medialnej nie polecam, mam ze dwie koleżanki po tym i mówiły, że taka trochę o niczym. Jeśli wybierzesz redaktorską, to grunt, żeby zacząć coś robić w kierunku zawodowym już na studiach, w tym zawodzie doświadczenie jest bardzo ważne. Ale UW to sympatyczna uczelnia, a Wydział Polonistyki ma ogólnie dobre opinie. Wynajęcie pokoju może być drogie. Polonistyka jest na Kampusie Głównym, czyli w samym centrum, pokój z sensowym dojazdem to będzie koszt 800-900 zł. Pomyśl o akademiku, może akademiki UW nie należą do najpiękniejszych, ale na pierwszy rok to fajna opcja, bo można po prostu poznać wielu ludzi, co się w nowym mieście akurat przydaje. Lublin też ma  w porządku uczelnie i jest ładnie i dużo taniej, ale naprawdę jestem w stanie postawić, że po studiach i tak przyjechałbyś pracować do Warszawy. ;) Poza tym to UW na dyplomie jednak ciągle robi na niektórych wrażenie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, naprawdę bardzo pomocne są twoje rady :),a z tym dyplomem to chyba prawda :D
Co do pokoi to muszę przejrzeć olx i tym podobne, coś na pewno się znajdzie, a poznawanie nowych ludzi to priorytet niemal, bo przecież nie samą nauką żyje student, a chyba nikt z moich znajomych na polonistykę się nie wybiera :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Tatiana Khamova
      Cześć) Jestem studentką 6go roku polonistyki we Lwowie. Bardzo proszę was o wypełnienie niewielkiej ankietki na temat funkcjowania znaczeń wyrazów „NARÓD”, „NACJA". Ankieta jest anonimowa, jej wypełnienie zajmie 3-5 minut, a zebrane informacje bardzo mi pomogą w napisaniu pracy magisterskiej. 
       
      Z góry dziękuję za poświęcony czas) 
      https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSedGEbGtEpGQAyAEtCfrx4uY6hT0W9aRIRSzgLUBKkGGzKuhw/viewform?usp=sf_link
    • Przez edytorka
      Cześć!
      Zastanawiam się, jakie są wrażenia studentów II stopnia filologii polskiej na UMK, jeśli jacyś są.
      Ukończyłam I stopień na UG ze specjalizacją edytorską, a UMK przyciągnęło moją uwagę tym, że można robić dwie specjalizacje.
      Jak wygląda możliwość praktyk, staży w Toruniu lub szukanie stałego zatrudnienia gdzieś w wydawnictwie lub tym podobnych?
    • Przez agnaza
      Witam, właśnie sprawdziłam wyniki rekrutacji na studia i dostałam się na filologie rosyjską, slawistyke, polonistykę i studia wschodnie na UW oraz na bezpieczeństwo wewnętrzne na Wacie. Co Waszym zdaniem powinnam wybrać? Głównie zastanawiam się nad filologia rosyjska i studiami wschodnimi, bo chyba najbardziej mnie interesują, nie mogę się jednak zdecydować... Najchętniej poszłabym na wszystkie te kierunki.
    • Przez Celia
      No właśnie, wchodząc na stronę Wydziału Polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim czuję się zagubiona i nie wiem, który kierunek byłby dobrym wyborem. Obawiam się, że część z nich jest stworzona tylko po to, by przyciągnąć studentów ładnym konspektem nauczania i możliwą ścieżką zawodową, ale w rzeczywistości są to tylko stracone lata. Stąd więc moje pytanie, który kierunek polonistyki jest najbardziej pożądany na rynku pracy?
    • Przez ZoSo
      Witam
      Jestem tegoroczną maturzystką i jak wiele osób zaczynam mieć wątpliwości, co do wcześniej wybranych studiów. Od około 2 lat byłam pewna, że moim wymarzonym kierunkiem jest komparatystyka. Teraz jednak zaczynam się nad tym poważnie zastanawiać. Czy to dobry pomysł? Czy może iść na inny kierunek a na 2 roku, jako drugi kierunek wybrać komparatystykę? Czy są  to przyszłościowe studia, z realną szansą na pracę? Czytając fora zauważyłam, że wiele osób najpierw wybierało studia filologiczne. Będę bardzo wdzięczna za każdą radę, jak i opinię o tym kierunku


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Wystarczy dyplom. Co do poczucia się oszukanym to jak najbardziej masz rację. Pisze bardzo często o tym na forum. Wiele uczelni stosuje jeszcze gorsze praktyki. Wabią studentów świetnymi specjalnościami a nie piszą że to specjalność. Student dostaje dyplom europeistyki i zdziwiony co on studiował. Jeszcze inne rekrutują na pseudo obszary nauk. Takie chwyty marketingowe
    • Dziękuję za tak szybką odpowiedź! Ja oczywiście rozumiem, że może nie być utworzona specjalność lub można się nie dostać, dużo o tym czytałam. Ale jeśli uczelnia mówi, że to będzie możliwe i mam na dowód maila od nich, zapisuję się i płacę 1000zł miesięcznie żeby dowiedzieć się, że jednak nie będzie możliwe, to czuję się oszukana...Poza tym nie rozumiem idei wybierania tego przy zapisach. mam wysoką średnią, działam w uczelni i poza nią, a i tak nie mogę uczyć się czego chcę.    Czy może orientujesz się w takim razie czy przy naborze do szkół psychoterapii ważne jest jakie realizowało się przedmioty na studiach/specjalność czy wystarczy mieć dyplom? Podobno trudno się tam dostać. 
    • Jest dokładnie tak jak mówi dziekanat. Specjalność ma drugorzędne znaczenie na dyplomie. Zawsze na forum mowie. Wybierając studia wybieraj kieruj się kierunek bo na specjalność możesz się nie dostać lub może być nieutoworzna. Później są takie kwiatki. Nikt specjalności Ci nie zagwarantuje i to jest dość smutne. Próbuj i pisz do Dziekana.
    • Jestem na II roku, studiuję psychologię na prywatnej uczelni SWPS. Przy zapisach od razu wybierało się specjalność realizowaną przez 5 kolejnych lat. Pierwszy rok był wspólny dla wszystkich. Od zawsze chciałam kształcić się w kierunku psychoterapii, terapii, ogólnie psychologii klinicznej. Problem jest taki, że przy zapisach nie było już miejsc na tę specjalność, a Dziekanat poinformował mnie, że przepisanie po I rok jest możliwe. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że jednak nie będzie i zapisałam się na społeczną. Ponieważ specjalizacja idzie od początku tylko I rok miałam wspólny, a teraz każdy uczy się tego co wybrał. Moja mi kompletnie nie pasuje, to nie jest to co chcę robić i w ogóle się z tym nie wiąże. Nie chcę spędzić kolejnych 3 lat nad tym, co mnie nie interesuje. Mam już prawie 30 lat i bardzo mi zależy, ale Dziekanat ma mnie gdzieś. Dziekan tak samo. Nie ma żadnego zapisu o tym w regulaminie, nie pomagają żadne podania, zaświadczenia o zainteresowaniu akurat specjalnością kliniczną, to że już pracowałam w tym kierunku, to że mam pisemną informację sprzed zapisów, że to się będzie dało zmienić, nic. Czy coś mogę w tej sprawie zrobić? Dziekanat twierdzi, że specjalność nie jest ważna, bo chodzi o zdobycie dyplomu psychologa, ale ja chciałam się uczyć, a nie tylko mieć papier :/ Nie mogę zmienić uczelni, bo tylko ta uczelnia ma zaoczną psychologię, a muszę pracować. Poza tym wszystko mi się podoba oprócz tej specjalności :/ Może ktoś ma jakiś pomysł co z tym zrobić?    
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.