Skocz do zawartości

polerst

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    284
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana polerst w dniu 25 Czerwiec 2017

Użytkownicy przyznają polerst punkty reputacji!

Reputacja

9 Neutralna

O polerst

  • Tytuł
    Użytkownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Array
  • Lokalizacja
    Array
  • Zainteresowania
    Array

Ostatnie wizyty

1469 wyświetleń profilu
  1. Matma jest znacznie inna na studiach niż w liceum i tu jest problem, że możecie jej znienawidzić Studiuję na WNE, wiele osób bez zainteresowania ekonomicznego (w dodatku kierunek wybiera się po 1 roku, więc jest wybór, choć trzeba uważać, bo na IiE i FiR są progi średnich ocen). MSEMat to dla prawdziwych pasjonatów matematyki, uważałbym raczej.
  2. Jeśli chodzi o MSEMat na UW (MIM-WNE) [a nie jestem pewien, czy o te studia pytasz], to mam paru znajomych, którzy byli na tym, ale na tyle ciężkie są to studia, że większość poprzenosiła się na kierunki ekonomiczne na WNE, póki jeszcze mogli.
  3. Informatyka i ekonometria - wbrew nazwie - z informatyką ma niewiele wspólnego, więc nawet gdybyś się dostał, być może ciężko byłoby się z utrzymaniem na informatyce.
  4. Co to za kierunek tak w ogóle? Miałem podobnie kiedyś na elektrotechnice - negatywne nastawienie już na 1 semestrze, ale myślałem, że jak zdałem cały 1 semestr, to pójdzie jak z górki - nic bardziej mylnego. Na pewno warto byłoby zostać na choćby początek drugiego semestru, by być przekonanym czy to odpowiedni kierunek, czy nie - żeby nie żałować decyzji. Choć raczej doradzałbym zmianę kierunku na 1 roku studiów, niż po 2 roku studiów - jak ja, straciłem 2 lata, choć zmiany nie żałuję.
  5. polerst

    Ekonomia na UW

    aguagu - akurat studiowałem przez 2 lata elektrotechnikę, więc myślę, żę mam pojęcie, gdzie jest dużo matmy, a gdzie mało i to jest raczej fakt-porównanie niż opinia Przede wszystkim myślę, że autora interesują fakty, niż jakieś ogólne opinie, że "na studiach ekonomicznych jest dużo mniej matmy" - bo nawet na UW to zależy od wydziału, czy WZ, czy WNE. I mam porównanie (przykładowo), że na PW omawia się więcej tematów, natomiast na UW mniej, ale bardziej szczegółowo i w większym wymiarze godzinowym.
  6. Potwierdzam to, co Gutek mówi. Studiowałem 2 lata elektrotechnikę i przedmiot fizyka (w postaci 30h wykładu i 30h ćwiczeń na 1 semestrze i 30h wykładu na 2 semestrze) nie był jakimś wielkim wysiłkiem. Problem jest jeden - są na niej całki, której jeszcze przez jakiś czas nie ma na matmie, przynajmniej na PW. Ale są zdecydowanie cięższe przedmioty niż "fizyka" na każdym z kierunków. Na miejscu autora wybrałbym własnie to, czym sam się interesuje - wtedy łatwiej o zdobywanie samemu wiedzy, a to ważne na studiach i także po studiach.
  7. polerst

    Ekonomia na UW

    Studiuję na WNE UW, bo pewnie o tym wydziale mówisz, ale na kierunku polskim (dokładnie FIR). I matmy jest bardzo dużo, także jest wplątywana w większość innych przedmiotów, także nie wiem, czy warto się w to pchać, żeby po pół roku uznać, że matma w ogóle Cię nie kręci i rzucić studia - czego oczywiście nie życzę. Nie wiem, jak jest na anglojęzycznych studiach jednakże. Próg jest na pewno niski przez opłaty i angielski, tak jak wspominasz, ale jaki jest tam odsiew po 1 roku, tego już nie wiem.
  8. Ja kiedyś też (gdy byłem po maturze), kierowałem się tą rzekomą dobrą przyszłością ludzi po studiach inżynierskich... nic bardziej mylnego, szczególnie, że nie wiem np. jak chciałbyś zrobić inżynierkę z finansów i rachunkowości, o których wspomniałeś? Na przykładzie informatyki można tylko zauważyć, że papier niewiele znaczy, i nie ma tej rzekomej wyższości politechniki nad uniwersytetem, czy odwrotnie (zresztą: studia inżynierskie na informatyce to zazwyczaj po prostu dodatkowe, często niepotrzebne, przedmioty z elektroniki, itp.). Popatrz na programy studiów wybranych kierunków, na przykładowe zawody po danych studiach - nie kieruj się przesadnie zarobkami - bo ciężko jest zarabiać dużo, jeśli się danej dziedziny nie lubi.
  9. A ja wręcz odwrotnie, polecam Łódź, także bardzo dobry uniwersytet - i tak samo, jak UMK w Toruniu, czy UG - wydział prawa na UŁ ma ocenę "A". W dodatku to znacznie większe miasto niż np. Toruń.
  10. aguagu - w dodatku, do tego co napisał Gutek, chciałbym dodać też to, jak specyficzną dziedziną jest informatyka, gdzie wszędzie tak naprawdę czekają na informatyków testy rekrutacyjne. W przeciwieństwie do innych kierunków, gdzie ten dyplom może mieć znaczenie, nie słyszałem jeszcze, żeby "brano do pracy informatyków za ładny dyplom".
  11. Większej bzdury nie słyszałem. Po pierwsze informatyka to nie typowo techniczny kierunek (oczywiście, że bywa informatyka na wydziałach elektrycznych, itp. - a tytuł inżyniera jest z okazji np. wciskania studentom przedmiotów typowo elektrycznych, itp.). Po drugie: próg na informatyce na UW jest wysoki i nie wiem, czy nie jest wyższy niż na wszystkich wydziałach PW. Po trzecie: nawet sam, gdybym miał już zdecydować się na informatykę, wybrałbym uniwerek, a nie polibudę - z powodów podanych w 1 punkcie, żeby uniknąć typowo technicznych przedmiotów, niezwiązanych z informatyką, które studentom ani się nie przydadzą, ani ich zazwyczaj nie lubią. A, i po czwarte, nawet co do tego "wylatywania" mam wątpliwości, zbierając kiedyś informacje o zdawalności na informatyce na PŁ i UŁ...
  12. Łukasz - a Poznań to gorsze miejsce na studia i życie?
  13. Akurat u mnie osoby, które poszły na informatykę, nie zdawały rozszerzenia z informatyki (na PW jest informatyka zamiennie z fizyką). Możesz się też sam przygotowywać do danej matury, nikt nie może Ci zabronić zdawania tego, czego chcesz - kwestia przygotowania. U mnie na mat-fizie były osoby same kujące chemię, na przykład
  14. Też jak kiedyś przeglądałem programy studiów, to analiza danych UŁ wydawała się być bardziej "praktyczna".
  15. Jeśli jesteś dobry z informatyki, to informatyka będzie dobrym wyborem. Jeśli interesują (nie mylić z: fascynują) Cię trochę dziedziny techniczne, to możesz celować w mechatronikę czy elektronikę, albo i AiR. Jeśli chcesz połaczyć to z rozszerzeniem swojej klasy, to zawsze możesz iść na geoinformatykę. Ale jestes dopiero w 2 klasie, przed Tobą jeszcze 2 lata na decyzje i wiele może się zmienić. Klasa nie ma żadnego znaczenia, w mojej dawnej klasie (mat-fiz) ludzie poszli na przenajróżniejsze kierunki jak medycyna, stomatologia, prawo, informatyka.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.