Skocz do zawartości
Taem

Bezpieczeństwo, kierunek humanistyczny czy asp?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Zaraz zaczynają się studia, a ja jestem w kropce. Dostałam się na studia do UMK na bezpieczeństwo wewnętrzne, ale nie jestem pewna wyboru. Jestem na tak i na nie. Moim pierwotnym wyborem była Wiedza o filmie i kulturze audiowizualnej na UG niestety miałam za mało punktów. I nadal się zastanawiam czy iść na bezpieczeństwo wewnętrzne czy zrobić rok przerwy i spróbować jeszcze raz na filmoznawstwo, wiedze o tetarze, albo filologię polską, albo coś z asp. Jednakże najbardziej zastanawiają mnie perpektywy po każdym z tych kierunków. Bardzo proszę o pomoc. Czy zdecydować się na bezpieczeństwo? Czy poprawiać mature i próbować z filmoznawstwem albo wiedzą o teatrze? A może próbować dostać się do szkoły aktorskiej? (To zawsze było moje największe marzenie)' Albo właśnie coś z asp? Jaka specjalność byłaby wg Was najlepsza aby coś osiągnąć? Czy może lepiej uczyć się grafiki itp we własnym zakresie? 

 

Bardzo proszę o opinie i jak Wy na to patrzycie. Nie chcę zmarnować roku i wydawać bezsensu tyle pieniędzy na mieszkanie itp, bo nadal nie jestem pewna kierunku, który wybrałam. No i matura nie poszła mi rewelacyjnie więc obawiam się, że znowu mogę się nie dostać gdzie chcę. A jak Wy sądzicie? Jakieś rady?

 

Z góry dziękuję :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No wlasnietak nie mam planów na życie po BW. Natmiast zawsze miałam duszę artystyczną bardziej. Poza tym marzy mi się praca w zakladzie pogrzebowym, a jeśli chodzi o studia to chyba bardziej kierunek artystyczny, jednak boję się, że się nie dostanę i stracę kolejny rok :( Interesuję się aktorstwem, filmem i kocham rysować dlatego zastanawiam się co dalej. Chyba jednak zrezygnuje z BW skoro nie mam po tym planów. Po prostu chciałam mieć papierek, bo wiadomo rodzina naciska i znajomi, że jakieś studia trzeba skończyć.  Kolejną opcją jest filologia polska, ponieważ jestem dobra z polskiego i nawet zawód nauczyciela byłby dość interesujący. I tu kolejne pytanie czy warto czekać rok oraz co się bardziej opłaca filologia polska czy może kierunki artystyczne? 

 

Kieruje pytanie na forum, ponieważ chciałabym poznać różne opinie zanim zrezygnuje ze studiów i w pewnym sensie zmarnuje rok szkolny.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chyba, że macie jakies propozycje co robic po BW? Rodzina naciska, że praca w policji jest okej. Tylko pytanie czy po tym można dostać się do policji?

Jeżeli byłyby ciekawe perspektywy po BW to zdecydowalabym się iść na studia i ewentualnie zrobić kursy fotografii, grafiki i chodzic na różne koła teatralne, rysunkowe i też coś próbować w tym kierunku. (Jak mówiłam mam bardziej duszę artystyczną i humanistyczną).  

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.