Skocz do zawartości
anetniczka

Chce zrezygnować ze studiów przez ludzi

Rekomendowane odpowiedzi

W tym roku rozpoczęłam swoje wymarzone studia. Od razu poznałam grupę osób i byłam szczęśliwa, że mam fajnych znajomych, z którymi od pierwszych dni tworzymy paczkę. Niestety, ale okazało się, że obgadują innych, są wredni, tworzą sami ze sobą jakieś wewnętrzne grupki. Niby się lubimy, ale jednak widać, że to taki typ osób i pewnie za plecami o mnie też plotkują, skoro robią to z innymi. Boję się od nich odłączyć, bo zostanę ich ofiarą, a z drugiej strony mam ich dosyć. Przerażają mnie też zajęcia grupowe, których mam mnóstwo. Tam ludzie z kolei mają Cię gdzieś, mądrzą się, popisują. Wywołuje to we mnie taki stres, że chyba zrezygnuję ze studiów dla swojego zdrowia psychicznego :( Dzisiaj płakałam cały wieczór, a dotąd byłam silną, opanowaną osobą. Jestem towarzyska, łatwo nawiązuję znajomości i dotąd nie bałam się np. wystąpień publicznych. To naprawdę źle na mnie działa. Mam 24 lata, poszłam na studia dopiero po kilkuletniej przerwie kiedy byłam pewna kierunku i odłożyłam na niego pieniądze, zaoczne, myślałam, że tutaj ludzie będą bardziej poważni...Czy warto rozważać rezygnację z wymarzonego kierunku czy lepiej się męczyć z ludźmi? Jak myślę o pójściu na uczelnię, to mi niedobrze... 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niby studenci to ludzie dorośli, którzy zdali egzamin DOJRZAŁOŚCI, a jednak tak się zachowują, jak opisałaś... 

Rozumiem, że jesteś przydzielona do jakiejś grupy dziekańskiej - jeśli jest ich więcej niż jedna, spróbuj się przepisać (musisz iść do dziekanatu w tej sprawie). Z kierunku nie ma co rezygnować, prędzej zmienić uczelnię po semestrze/roku (zależy, jaki rodzaj rozliczenia ma Twoja uczelnia).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 Nie warto rezygnować, przez bandę jakichś zarozumialców. Niestety czasy są coraz gorsze, a co za tym idzie- ludzie też. Tak jak napisał mój poprzednik, może poszukaj znajomych poza studiami, lub zaprzyjaźnij się z ludźmi z innych kierunków, grup. W swoim życiu na pewno nie raz jeszcze spotkasz miejsca, gdzie trafisz na takich ludzi, chociażby w pracy. Nie przejmuj się, nie rób niczego wbrew sobie i idź do przodu

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To mi przypomina moją historię. Ja zostałem przyjęty do wydziału zamiejscowego w mniejszym mieście na chemię. Na początku było dobrze. Zostałem starostą, założyłem im maila grupowego i dysk w chmurze, pozałatwiałem im książki oraz nawet jako pierwszy założyłem grupę na FB. Niestety, wszystko popsuło się w drugim semestrze. Zaczęły się pomówienia, próba degradacji (nieudana) z stanowiska starosty, blokowanie dostępu do informacji i innych rzeczy ważnych, brak współpracy w grupach laboratoryjnych (uniemożliwianie skorzystania z szkła, sprzętu i odczynników). To połączyło się z depresją której żaden specjalista mi nie wyleczył. W trzecim semestrze stałem się kimś obcym dla tych osób (bo dostałem drugi warunek i o dziwo rozłożono mi go na raty), wyleciałem z stanowiska starosty bez uzasadnienia, jeszcze bardziej zaczęto mnie dręczyć (i tu niestety jak musi być akcja to musi być reakcja czyli mówiłem głupoty, których żałowałem). Najgorzej było gdy byłem podtruty chloformem. Byłem apatyczny, ziewający (bardziej niż zwykle). Wtedy bito mnie po plecach, kopano w nogę  i prowokowano do najgorszych rzeczy. Zniszczyło mnie to całkowicie. Nikogo tj. dziekana, prodziekana (który był ze mną trochę na ty), opiekunki roku czy pełnomocnika rektora (wyjątkiem był psycholog z biura ds. niepełnosprawnych który zapewnił mi zajęcia z metod nauczania i relaksacji) bo bałem się tego zrobić i mieć problemy w przypadku  braku udowodnienia. Na szczęście się przeniosłem i jednocześnie wróciłem do domu. Straciłem wyjątkowe studia na poziomie politechniki, niezależność ale zyskałem spokój, ,,cudowne wyzdrowienie'' z depresji oraz przychylnych kolegów i koleżanki. Każda decyzja musi zaważyć na przyszłości.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pamiętajcie jedną rzecz. Jeżeli idziecie na studia, to każdy ma swoje życie i problemy.
Wszyscy będą za plecami gadać i to jest nieodłączny element naszego społeczeństwa. Zawsze będą robić się grupy i cisnąć jakąś osobę. Z takim czymś trzeba walczyć. Najlepszą metodą jest robienie wszystko po swojemu i mieć w czterech literach zdanie ludzi, którzy mają ogromne kompleksy. :* Rada od Małej ;) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ludzie są różni, nie z każdym się można dogadać. Dotyczy to szkoły, studiów czy pracy. Omijać, unikać takie persony i w ogóle sobie nimi nie zawracać głowy. Choć przyznam szczerze, że pierwszy raz słyszę o takich skrajnych historiach. Cóż, widać mi się poszczęściło, na studiach trafiałem na naprawdę fajnych ludzi i tworzyliśmy zgrane paczki znajomych.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Womens In Your City - No Verify - Anonymous Adult Dating https://SecreLocal.com Womens In Your Town - Anonymous Sex Dating - No Selfie New Girls Ana Vavx Luminatria Alt Barbie Ashley Kate Katysha Marisol Christina Hammo Kira
    • Leczę nie tyle co samą depresję, ale również i inne choroby natury psychicznej. Biorę leki od przeszło 3 lat. Oczywiście były zmieniane. Leki to nic złego i nie uzależniają! Osoby które tak twierdzą nigdy nie miały z nimi nic wspólnego, albo z jakiś przyczyn twierdzą tak, a nie inaczej. Przede wszystkim leki o którym mowa bierze co piąta osoba spotkana na ulicy. Nikt się tym chwalić nie musi, ale na owe leki ratują życie. Znam ludzi którzy brali owe leki, chodzili na terapię i było dobrze. Nagle przestali brać bo gdzieś tam od randomowej osoby usłyszeli, że one uzależniają itd.  Dzięki temu ich życie o mały włos się nie skończyło.. Ja leczę się nadal, bo u mnie to dość złożony temat. Gdyby te leki były takim problemem to nikt nie zgodziłby się abym podeszła do robienia prawa jazdy i innych. Dobrze dobrane leki ratują życie. W Krakowie polecam zapisanie się tutaj https://medonow.pl/
    • Czy ktoś z Was był w sytuacji, że terapia nie do końca wystarczała i trzeba było rozważyć inne opcje? Jakie macie doświadczenia z leczeniem i powrotem do „normalnego” funkcjonowania? Przy okazji, chętnie przyjmę polecenia specjalistów w Krakowie (psycholog, psychoterapeuta, psychiatra).
    • Przy takim modelu pracy mobilny wydaje się oczywistym wyborem ale ma jedną wadę - zależy od zasięgu sieci. Jak pracujesz w miejscach gdzie zasięg bywa słaby to może być problem przy finalizowaniu transakcji. Stacjonarny jest niezawodny w jednym miejscu ale do terenu musisz brać coś osobno. Część firm oferuje terminale które działają w obu trybach przez wifi w biurze i przez kartę SIM w terenie co brzmi jak kompromis dla twojego przypadku. Bateria w mobilnych wystarcza zazwyczaj na cały dzień przy normalnym użytkowaniu. Warto dopytać dostawcę o konkretne modele i ich możliwości zanim podejmiesz decyzję. Możesz porównać dostępne opcje na https://polskabezgotowkowa.pl/ szczególnie jeśli dopiero zaczynasz i chcesz wybrać coś na start bez przepłacania.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.