Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

 Cześć, Mam na imię Anita, jestem już po maturach i nadszedł czas w którym należy wybrać kierunek studiów. Jednak im bliżej tego, to tym bardziej jestem zdezorientowana i rozbita. Dlatego też proszę was o pomoc :) 

Na maturze zdawałam rozszerzenia z  angielskiego, biologii i chemii.. pytanie tylko co dalej. Nie jestem pewna co chcę robić w przyszłości. Początkowo myślałam o biotechnologii, jednak kiedy zaczęłam czytać opinie i możliwościach po skończeniu tego kierunku, troszkę zwątpiłam i zaczęłam szukać innych możliwości.  Z nauką nigdy nie miałam problemów, więc obecnie zastanawiam nad stomatologią, analityką medyczną, biomedycyną (na UM w Lublinie), biotechnologią (na Politechnice Krakowskiej) lub kosmetologiom. Może jest tu ktoś kto ukończył te kierunki i jest zorientowany bardziej ode mnie  i może mi przybliżyć jak wygląda po nich praca w Polsce? Lub może mi zaproponować jakiś inny kierunek po którym nie będzie problemów ze znalezieniem pracy ? :) Bardzo proszę o waszą pomoc i z góry dziękuję ! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wybierając studia nie kieruj się praca. Kieruj się własnymi zainteresowaniami bo w innym razie szybko skończysz studia. Studia to kilka lat nauki przedmiotów bardzo wymagających stąd konieczne nimi zainteresowanie. 

Kierunki o których piszesz (Może poza kosmetologia) są bardzo zbliżone i dają podobne możliwości na przyszłość. Faktycznie po tych kierunkach praca w służbie zdrowia i laboratorium nie jest jakoś dobrze opłacana. Ale jeśli się czymś pasjonujesz to się w tym odnajdziesz. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lavie, musisz przede wszystkim rozeznać się w rynku pracy. Studia z dziedzin biologicznych i medycznych to sporo wkuwania, trochę myślenia ;) Każdy z jako takim samozaparciem przez to przejdzie. Schody zaczynają się później. Biotech to ciekawy kierunek, laboratoria, te sprawy, ale firm w Polsce mało i absolwenci bardzo narzekają. Magiczna zagranica to też dziesiątki absolwentów z różnych krajów, jak nasz. Lepsze kierunki dające zawód. Kosmetologia to super sprawa, ale musisz mieć początkowy kapitał na otwarcie gabinetu i zakup sprzętu i kursy, żeby nie zostać kosmetyczką z magistrem. Znajome pokończyły, robią lasery, abrazje i są zadowolone (Warszawa). Podobnie z analityką, chociaż tu istnieje też rynek pracy państwowy, można dorabiać w szpitalnych labach na dyżurach. Praca jest fajna, ale trzeba się wybić, żeby ją dostać. Biomedycyna to jakiś wymysł mający łapać kasę za tych, co się nie dostali na nic lepszego, a skusi ich medycyna w nazwie. Odradzam. Stomatologia to finansowo najlepsze wyjście z tego, ale dość ciężko się dostać i trzeba to lubić, w końcu w naszym społeczeństwie walka z pożółkłymi zębami z próchnicą się zdarza często ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Łowca much
      Cześć wszystkim! Jestem w II LO, ale pomoc w wyborze studiów potrzebna. Przygotujcie się na elaborat, chcę jak najlepiej nakreślić swoją sytuację  
      Pasjonuję się biologią i wszystkim, co z nią związane. Interesują mnie zwłaszcza takie dziedziny, jak genetyka, biotechnologia oraz neurobiologia, generalnie raczej w skali mikro. Nie mam na razie jakichś sprecyzowanych wymagań co do rodzaju komórki, ludzka, zwierzęca, roślinna... po prostu dajcie mi próbki, mikroskop, sekwencjonery i jazda! Nie pasjonuje mnie za to przekładanie papierów.
      Uwielbiam przeprowadzać doświadczenia, sprawdzać, co się wydarzy, jestem otwarta na nowości. Nie szukam raczej kontaktu z ludźmi, więc myślę, że praca w laboratorium byłaby dla mnie idealna - byle nie klasyczne leki i szczepionki. Zatem pewnie studia biologiczne. I tu pojawia się problem.
      Im więcej szukam informacji, tym większy mam mętlik w głowie. Który kierunek wybrać? Które są konkretne, a które to zwykłe zapychacze? Które dadzą mi najlepsze wykształcenie w powyższych sprawach? No i, rzecz jasna, dobrze płatną pracę? Meh... Na razie zastanawiam się nad:
      1. Biotechnologia
      2. Biomedycyna
      3. Neurobiologia
      4. Genetyka i biologia eksperymentalna
      5. Analityka medyczna
      Oraz ewentualne połączenia - licencjat z biotechnologii i specjalizacja z genetyki, coś w tym guście. Może znacie jakieś inne dobre kierunki? Do tego chciałabym studiować możliwie najbardziej eksternistycznie, by móc realizować dość czasochłonne pasje i biznes. Najlepiej, bym mogła uczęszczać na praktyki w labie, a teorię ogarniać sama. Jestem na edukacji domowej i ta sytuacja bardzo mi odpowiada.
      UWAGA! Zaznaczam, że na 99% zamierzam pracować za granicą i zapewne także tam studiować, więc nie ograniczają mnie realia polskiego rynku pracy. Proszę o branie pod uwagę w odpowiedziach ogólnego zapotrzebowania
    • Przez milka_1234
      Hejka
      Jestem w klasie maturalnej i planuje iść na biotechnologie do Gdańska. Zastanawiam się jednak gdzie, na PG czy UG? Jestem na profilu mat-fiz. Z chęcią się dowiem więcej o tym kierunku na tych uczelniach oraz poznam wasze opinie na której uczelni lepiej go studiować. Z góry dziękuję 
    • Przez Michał_
      Mam problem z wybraniem kierunku studiów. Interesuje mnie praca naukowca, badania w zakresie nauk przyrodniczych. Równie ciekawa wydaje mi się praca nad jakimiś wynalazkami, projektowanie całości czy też części jakiegoś urządzenia...
       
      W liceum dosyć dobrze szła mi fizyka i matematyka (z tych przedmiotów będę zdawać rozszerzenie). o wyborze profilu (mat-fiz) zadecydowała w zasadzie niechęć do chemii, która w gimnazjum wydawała mi się raczej nudna, więc też nie opanowałem jej szczególnie dobrze. Interesowała mnie natomiast biologia i fizyka. W międzyczasie moje podejście go chemii trochę się zmieniło i myślę, że gdyby dotyczyła ciekawszych rzeczy niż np. rodzaje mydeł, mógłbym zająć się jej nauką. Nie chciałbym za to mieć do czynienia z informatyką.
       
      Pod uwagę brałem w zasadzie wiele kierunków studiów. Ostatecznie zastanawiam się nad Fizyką Techniczną, Inżynierią Materiałową, albo wręcz Nanotechnologią czy Nanomateriałami, przy czym nie wiem czy poradzę sobie na tych studiach bez znajomości chemii. Myślałem też o MiBM (wydaje mi się zbyt "elektroniczne"?), Biotechnologii i Bioinżynierii (z tego co wyczytałem są to bardzo wymagające kierunki, a mi brakuje wiedzy z biologii i chemii). Ewentualnie brałem pod uwagę OZE lub Energetykę ze specjalizacją "projektowanie i konstrukcja maszyn, urządzeń i instalacji". 
       
      Czy ktoś potrafiłby mi podpowiedzieć co powinienem wybrać? Może wypowiedzieć się na temat któregoś z tych kierunków, coś doradzić. Z góry wielkie dzięki


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Taka jeszcze jedna uwaga praktyczna: pamiętaj, że dobra znajomość jednego i drugiego języka jeszcze nie robi z Ciebie tłumacza. Tłumaczenie to zupełnie inna umiejętność, którą trzeba wyćwiczyć. To umiejętność powiedzenie w drugim języku tego samego co w pierwszym, ale w naturalny sposób, tak żeby tekst sprawiał wrażenie stworzonego w języku docelowym. Do tego trzeba trochę talentu i trochę praktyki. Dlatego wybierz program studiów, w którym jest dużo warsztatów tłumaczeniowych z praktykami. To da ci najwięcej i najlepiej przygotuje do przyszłej pracy. 
    • Choćby lingwistyka na UW jest bardzo nastawiona na tłumaczenia, zwłaszcza specjalistyczne, kulturałek tam niewiele. UŚ ma sporo kierunków stricte tłumaczeniowych. Są uniwerki, które mają jakieś języki biznesu i tym podobne rzeczy. Trochę researchu i pewnie znajdziesz jakiś program, który przypadnie ci do gustu.    I nie, nie trzeba być filologiem, żeby być tłumaczem, ale jednak większość tłumaczy jest filologami, bo tak jest po prostu łatwiej. Ta wiedza serio przydaje się w zawodzie. Zarówna ta językoznawcza, jak i ta cała otoczka kulturowo-historyczna.    Można też podejść do problemy z drugiej strony. Czasem tłumacze są po kierunkach związanych z dziedziną, z której tłumaczą, a języków uczyli się dodatkowo, robili certyfikaty itp. Z pracą tłumacza przysięgłego najbliżej związane jest prawo. Wiedza prawnicza bardzo się w tym zawodzie przydaje, więc to pewnie byłby dobry wybór.    Może też, jak mówi Gutek, iść na byle jakie studia. Ustawę o tłumaczach przysięgłych to zadowoli. Ale tak po prawdzie szkoda czasu. Spędzisz trzy lata na przyswajaniu wiedzy kompletnie dla Ciebie bezużytecznej. 
    • @4xgma, na pewno warto mieć jakieś studia, bo bez nich można odpaść już na etapie selekcji CV. Do wielu firm, zwłaszcza tych dużych, po prostu nie dostaniesz się bez co najmniej licencjatu. Wymagania typu "wykształcenie wyższe" albo "bachelor's degree or higher" są na porządku dziennym. Jeśli kręcą Cię języki, rozwijaj się w tym kierunku i poświadczaj ich znajomość certyfikatami (ogromny plus!), a studia zrób jakiekolwiek dla formalności. W ten sposób rozwiniesz się językowo i nikt nie skreśli Cię za brak wykształcenia. A jeśli zrobisz też magisterkę, to będziesz mogła w dodatku podejść do egzaminu na tłumacza przysięgłego.
    • Nie wiem czy warto. Nie mam pomysłu na siebie. A według Ciebie nie warto? 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.