Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam ;) 

Coraz mniej czasu do końca rekrutacji, a ja nadal nie podjęłam decyzji co do kierunku... Bardzo proszę więc o rady. 

Kierunki, które głównie rozważam to matematyka na PW, telekomunikacja na PW, informatyka na PW wydział Elektryczny, informatyka stosowana na AGH wydział FiIS, teleinformatyka na AGH. Podane przeze mnie wydziały dlatego, że matury raczej nie poszły mi niestety na tyle dobrze, by marzyć o tych bardziej prestiżowych/obleganych. 

Wiadomo, po matematyce tytułu inżyniera nie dostanę ;) mam więc pytanie o perspektywy zawodowe po ww. kierunkach. Dodam, że z informatyką nie miałam na razie praktycznie do czynienia. Również wykluczam pracę jako nauczyciel, czytałam jednak o specjalnościach na matmie na II stopniu i myślę że są interesujące, ciekawe tylko jakie mają szanse sprawdzić się w praktyce ;) również telekomunikacja i tym podobne kierunki w jakiś sposób mnie zachęcają, tylko nie wiem jak z pracą... 

Bardzo proszę o informacje, będę wdzięczna :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hej, 

 

Moim zdaniem najlepszym wyborem jest w dalszym ciągu informatyka, wiem, że jest ona oblegana w ostatnich latach, ale wciąż pracodawcy poszukują informatyków. Moim zdaniem nie ma znaczenia czy masz tytuł inż czy lic. Co to za różnica. 

 

Jeśli chodzi o matematykę to jest bardzo dużo blędnych opini, że po tym kierunku tylko praca jako nauczyciel. Wręcz przeciwnie, wiele banków i firm poszukuje matematyków jako analityków do badań. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po matematyce nie musisz być tylko nauczycielem, są też i inne możliwości: np. analityk, http://www.studia.net/matematyka

Z Twojego maila wynika, że w sumie ta matematyka pasowałaby Ci najbardziej, a inne kierunki wybrane zostały, bo trzeba było coś tam jeszcze wybrać:)

Fajnym kierunkiem jest też Telekomunikacja, studia.net/informatyka nie polecam Ci tylko dlatego, bo widzę, że nie jest to woja pasja, a raczej szukanie czegoś co zastąpi Matematykę:)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

O ile matematyke to podstawa na studiach technicznych i matematycznych o tyle o angielskim nie mówi się wiele, ale CI się na pewno przyda. Jest bardzo dużo materiałów na studiach w języku angielskim z rozszerzeniem na maturze na pewno będzie CI łatwiej. Skoro zdawałaś fizykę to może warto iść w tym kierunku, czyli na jakąś automatykę i robotykę?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Też myślałam o automatyce i robotyce.. Z tą matematyką to również nie jest tak, że to jakaś moja wielka pasja .. Właśnie mój problem polega na tym, że nie mam konkretnej dziedziny, w której chciałabym się rozwijać. Te kierunki które podałam to te które pozostały po wyeliminowaniu innych :) co do tej automatyki i robotyki to słyszałam, że w Polsce nie do końca jest świetnie pod względem zatrudnienia po tym kierunku.. a absolwenci kończą po prostu jako programiści

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A kto Ci powiedział, że nie ma po tym pracy? Praca po danym kierunku studiów w zawodzie zależy tylko od Twojego zaangażowania. Jeśli przebimbasz 5 lat studiów i nie będziesz dorywczo łapać doświadczenia to faktycznie będzie CI na rynku pracy trudno i później będziesz narzekać, że rynek pracy jest beznadziejny, że dla ludzi po studiach nie ma pracy, że pracodawca wymaga doświadczenia. Pewnie, że wymaga bo woli zatrudnić kogoś kto już w życiu gdzieś pracował niż prosto po studiach. 

 

Automatyka i robotyka to bardzo przyszłościowy kierunek studiów, nawet jeśli skończysz jako programista to i tak nic się nie dzieje, bo wiedze po tych studiach będziesz mogła wykorzystać za 10 czy 20 lat. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Martwi mnie to, że piszesz, że Twoje zainteresowania okażą się dopiero podczas studiowania, bo na forum są osoby, które podjęły złą decyzje i teraz nerwowo szukają, zaczynają studia od nowa. 

 

Co do Twojego pytania, to tak. Moim zdaniem automatyka i robotyka jest ciekawsza od np. telekomunikacji. Matematyka jest bardzo teoretyczna, ale wydaje mi się, ze jest bardzo niedoceniana.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mnie również to martwi, jednak większość moich znajomych jest w podobnej sytuacji do mojej. Po LO trudno jest mieć sprecyzowane zainteresowania, szczególnie jeśli chodzi o politechniki, bo w szkole zajmowaliśmy się wyłącznie teorią. Wiem jednak że mam umysł ścisły, stąd moje wstępne wybory. Mam nadzieje, że moja intuicja dobrze mnie pokieruje :D 

A, i jeszcze nie podjęłam decyzji czy PW czy AGH ale to już inna kwestia ;) 

PW - bliżej, lepsze połączenia

- lepsza uczelnia, lepsze perspektywy zatrudnienia (?)

 

AGH - prawdopodobnie przyjaźniejsza atmosfera :) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, że pisząc PW masz na myśli Warszawę a nie Wrocław?

Warszawa to zupełnie inne miasto, z jednej strony dające ogromne możliwości, z drugiej zaś pochłaniające dużo większe koszty życia. Do tego trudno się tam wyróżnić. 

 

Wybór miasta to już bardzo subiektywna decyzja, bo każdy lubi coś innego. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.