Skocz do zawartości
Izabela

Inżynieria materiałowa - PW czy PP?

Rekomendowane odpowiedzi

Dostalam sie na Inżynieria materiałowa na politechniki w Warszawie i poznan.studia.net. I mam dylemat,ktore miasto wybrac.

Jesli ktos studiuje ten kierunek, na ktorejs z uczelni albo chociaz wydziale (co na PW jest rownoznaczne z kierunkiem ;), prosze o wasze opinie. Piszcie,co wam mysl na palce naniesie! Bede wdzieczna.

Chodzi mi takze o warunki studiowania w miescie i zycie studenckie.

Poznan ma renome miasta studenckiego,jak natomiast studiuje sie wam w Warszawie?

Jakie macie zdanie na temat takiego pogladu: w Warszawie zyje sie drozej,wiec studenci doriabiaja sobie,wiec kazdy jest bardziej zajety soba i swoimi sprawami,przez co cierpi zgranie ludzie i ich kontakty?

PW najlepsza uczelnia techniczna w Polsce-zgadzacie sie z tym?

Czy to powinien byc najistotniejszy aspekt,ktory powinnam brac pod uwage przy podejmowaniu decyzji?

Iza

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Najlepsza uczelnia" to rzecz względna, bo rankingi są różne i każda uczelnia chwali się tylko tymi, w których dobrze wypada - ale wtedy pomija, że np. jednym z kryterium ocen była ilość komputerów w bibliotece :D Raczej jeśli patrzeć na poziom, to tylko konkretnego kierunku.

 

Poszukaj sobie programów, porównaj je ze sobą - zastanów się, który jest dla Ciebie ciekawszy. I popatrz na specjalności, bo niekoniecznie będą takie same, a może interesuje Cię jakaś konkretna ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie patrz na rankingi polskich uczelni. Jeśli chcesz sprawdzić, które uczelnie techniczne są rzeczywiście najlepsze, to poszukaj sobie rankingu szanghajskiego. Niestety polskie uczelnie tam praktycznie nie figurują... no chyba, że w okolicach miejsc 450-500.

 

Co do studiów w Poznaniu: Poznań jest miastem akademickim, życie tutaj nie należy do drogich. Dodatkowo - w poznan.studia.net jest obecnie najniższe bezrobocie w Polsce. Nowoczesne programy studiów i infrastruktura PP zachęcają do podjęcia studiów. Na niedostatki życia studenckiego też na pewno nie będziesz narzekać:)

 

Warszawa... Wysokie koszty utrzymania, wyścig szczurów na każdym kroku bo przecież "każdy chce mieszkać, studiować, a później pracować w Warszafce". Jedynie dla miłośników miasta nad Wisłą ;-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Najlepsza uczelnia" to rzecz względna, bo rankingi są różne i każda uczelnia chwali się tylko tymi, w których dobrze wypada - ale wtedy pomija, że np. jednym z kryterium ocen była ilość komputerów w bibliotece :D Raczej jeśli patrzeć na poziom, to tylko konkretnego kierunku.

 

Poszukaj sobie programów, porównaj je ze sobą - zastanów się, który jest dla Ciebie ciekawszy. I popatrz na specjalności, bo niekoniecznie będą takie same, a może interesuje Cię jakaś konkretna ;)

Juz wczesniej porownalam sobie program studiow. Ale nie umiem teraz stwierdzic,co bym wolala.

Na PW realizowany jest projekt z Unii Europejskiej wlasnie na moim kierunku. Bardzo sie ucieszylam,jak przeczytalam o tym.

Jednym z zadan sa "wyrownawcze" zajecia z chemii,ktorej wlasnie sie na PW obawiam,bo jest przez kilka semestrow,a ja bylam na matfizie-chemia podstawa przez 2 lata (na PP chyba tylko na pierwszym semestrze jest Studia na kierunku chemia,jak dobrze pamietam).

Projekt ten naprawde mnie w bardzo duzym stopniu przekonal do PW, po czym wlasnie przed chwila doczytalam,ze biora w nim udzial studenci,ktorzy zaczeli studiowac w tamtym rocku. Strsznie mi szkoda teraz.

Jesli chodzi o specjalnosci. To wlasnie na PW (na II st.) sa m.in. bioimplanty albo nanotechnologia i nanomaterialy. Na obecna chwile interesuja mnie wlasnie takie specjalizacje. Druga jest rowniez na PP, pierwszej nie ma. Ale na II st.mozna sie przeciez przeniesc z uczelni na uczelnie.

Chodzi tez o same wydzialy. Na PW jest to wydzial Inzynierii Materialowej. Na PP wydzial Budowy Maszyn i Zarzadzania. Warszawski wydaje mi sie,ze traktuje bardziej ogolnie,co mi pasuje. PP natomiast zaweza krag do "maszyn". Czy faktycznie tak moze byc biorac pod uwage juz same nazwy wydzialow? Na obu uczelniach jednak pojawia sie np. przedmiot zwiazany z bioimolantami.

Czy w Warszawie faktycznie tak zle sie studiuje?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie patrz na rankingi polskich uczelni. Jeśli chcesz sprawdzić, które uczelnie techniczne są rzeczywiście najlepsze, to poszukaj sobie rankingu szanghajskiego. Niestety polskie uczelnie tam praktycznie nie figurują... no chyba, że w okolicach miejsc 450-500.

 

Co do studiów w Poznaniu: Poznań jest miastem akademickim, życie tutaj nie należy do drogich. Dodatkowo - w Poznaniu jest obecnie najniższe bezrobocie w Polsce. Nowoczesne programy studiów i infrastruktura PP zachęcają do podjęcia studiów. Na niedostatki życia studenckiego też na pewno nie będziesz narzekać:)

 

Warszawa... Wysokie koszty utrzymania, wyścig szczurów na każdym kroku bo przecież "każdy chce mieszkać, studiować, a później pracować w Warszafce". Jedynie dla miłośników miasta nad Wisłą ;-)

Studiujesz w poznan.studia.net?

Czy w Warszawie faktycznie tak zle sie studiuje? Rzekomy wyscig szczurow. Czy to faktucznie tak jest? Juz wsrod studentow?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powiem Ci tak... W poznan.studia.net były wyrównawcze z matmy i fizyki u mnie. O przyjęciu na fizykę decydował ogólny poziom roku, bo musieli złapać określoną ilość osób, na początek był test kwalifikacyjny - i na jednym kierunku musieli potem chodzić na zajęcia ludzie, którzy mieli 75%, a na innym magicznym progiem było 0%. Z matmy z kolei chyba było losowanie, bo ciężko stwierdzić, jakie było kryterium. Miałam nieszczęście załapać się na fizykę i była to czysta strata czasu, w dodatku zajęcia odbywały się późnym wieczorem - niektórzy kończyli je... o 22:00. Matematycy mieli jeszcze gorzej, bo ich kurs był częściowo w roku akademickim, a częściowo w wakacje. A zajmowali się równaniami kwadratowymi, to śmiech na sali na całego :D Zatem nie ekscytowałabym się czymś takim, bo więcej wyniesiesz poświęcając pewnie ten czas na samodzielną naukę, niż idąc na uczelnię - niestety, ale na hasło "fundusze z UE" ludziom zostaje z mózgu sieczka i wymyślają pierdoły. Byleby dostać kasę. 

 

Co do wyścigu szczurów, to niestety, ale zależy, na jakich ludzi na roku trafisz. Równie skopane jednostki mogą trafić się i w Warszawie, i w poznan.studia.net, nie czarujmy się.

 

Co do tych implantów, itd. - w poznan.studia.net masz osobny kierunek: bioinformatykę. Mechatronicy chyba mają jakąś specjalność wiążącą się z inżynierią biomedyczną. Jednak co ciekawe biomechaniką i projektowaniem m. in. implantów zajmują się na tej uczelni... budowlańcy. Znaczy tam jest katedra temu poświęcona, sami studenci budownictwa w ramach zajęć mają styczność tylko z oprogramowaniem, którego ten zakład używa.

 

Nazwy wydziałów zazwyczaj niewiele mają do kierunku. Najważniejszy jest program, a nie to, co masz w nazwie wydziału. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Polecam Inżynierię Materiałową na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym w Szczecinie !  Zajęliśmy 1 miejsce w rankingu techniczych uczelni :) za nami jest warszawska, a potem krakowska.

 

Filmik ZUT i Szczecina ->

 

Na filmie Centrum Nanotechnologiczne, gdzie odbywają się m.in. zajęcia, konferencje.

 

Duży plus, że Wydział, gdzie jest Inżynieria Materiałowa, znajduje się naprzeciwko Centrum Nanotechnologicznego, obok bar Żak z obiadami, główna biblioteka i kompleks akademików, a nawet Biedronka ;) Wszystko jak w 1 kręgu :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.