Skocz do zawartości
rafcik246

Który kierunek mechaniczny wybrać?

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć wszystkim, słuchajcie już niedługo będę musiał zdecydować jakie studia wybrać. Aktualnie jestem w klasie maturalnej technikum mechanika i budowa maszyn specjalizacja obróbka skrawaniem. Swoją przyszłość wiąże z kontynuacja tego kierunku w zakresie programowania i obsługi maszyn sterowanych numerycznie (CNC). I teraz nie mam pojęcia który z kierunków będzie dla mnie lepszy na politechnice mechanika i budowa maszyn czy inżynieria produkcji, kolejne pytanie która z uczelni wybrać politechnika krakowska odległa ode mnie o 300km czy lubelska oddalona o 50km, jak wygląda tam poziom nauczania czy ciężko się utrzymać? Czy warto jechać tak daleko bo niby "prestiż", "tam lepiej cię nauczą". Proszę o pomoc i z góry dziękuję. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie wybierz MiBM - to kierunek dający konkretne umiejętności. Inżynieria produkcji - jest o wszystkim i o niczym. Dobra dla kogoś niezdecydowanego.  Co do uczelni to już kwestia gustu. Czy chcesz mieszkać po studiach w Krakowie? Jeśli nie to czy jest sens tam jechać?

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z adminem. Mechanika to konkretna wiedza. Możesz jeszcze wziąć pod uwagę automatykę. Co do wyboru miasta, to weź pod uwagę, że rynek pracy w Lublinie ssie, a już zwłaszcza taki techniczny. Trudniej tam będzie o fajne praktyki czy jakąś pierwszą pracę. Kraków to jednak większy rynek i większe możliwości rozwoju. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim wybierz kierunek, na którym jest specjalność zorientowana na CNC/techniki wytwarzania, bo nie ma sensu męczyć się z tym, co w ogóle nie interesuje. Takie zdarzają się nie tylko na MiBM, ale także (nie wiem czy przypadkiem nie częściej) mechatronice, a czasem też ZIP/IP. 

W dniu 17.02.2019 o 18:29, rafcik246 napisał:

Czy warto jechać tak daleko bo niby "prestiż"

Ani Lublin ani Kraków nie są rajem dla inżynierów. O pracę tradycyjnie najłatwiej na całym Śląsku i w Wielkopolsce. Ponadto tzw. "prestiż" to głównie PW, AGH i PWr, reszta to druga i niższe ligi. Jednak to przede wszystkim od Ciebie zależy, czego się nauczysz. Sukcesy w branżowych konkursach SIMP odnoszą nawet ludzie po marnych PWSZ, więc jak widać wszystko jest możliwe.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 17.02.2019 o 18:29, rafcik246 napisał:

Swoją przyszłość wiąże z kontynuacja tego kierunku w zakresie programowania i obsługi maszyn sterowanych numerycznie (CNC)

Warto również pamiętać, że programowanie CNC bardzo szybko podlega automatyzacji. Jeszcze niedawno pisanie kodu było działką tylko i wyłącznie programisty, a obecnie kod coraz częściej generuje się sam na podstawie gotowego modelu. Programy CAM (m.in. Inventor HSM) czynią te zadania przystępnymi nawet dla kogoś, kto potrafi jedynie rysować w CAD.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.