Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, muszę wybrać drogę studiów. Najważniejsze żebym wylądował ostatecznie na Informatyce na Politechnice Warszawskiej, gdzie się nie dostałem z powodu braku dosłownie kilku punktów. Jedyną możliwością jest przeniesienie z Łodzi...

Mam do wyboru Informatykę na PŁ i Informatykę na UŁ. Po przejrzeniu programów studiów i przedmiotów na pierwszym roku wydaje się, że łatwiej będzie przenieść się z UŁ

 

Moje pytania:

- Czy nie ma większych problemów z przenoszeniem typu Uniwersytet->Politechnika w porównaniu z  Politechnika->Politechnika?

- Może ktoś się podobnie przenosił i może powiedzieć czy trudno to zrobić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacznijmy od tego jaki jest program na Politechnice Warszawskiej. Jeżeli chcesz się przenieść i nie nadrabiać różnicy programowej musisz wybrać uczelnie, która ma bardzo podobny program do Politechniki Warszawskiej. 
Po drugie o wiele łatwiej będzie się przenieść Politechnika -> Politechnika, niż Uniwersytet-> Politechnika. 
Zamiast kombinować z przenoszeniem się, na Twoim miejscu próbowałabym napisać odwołanie do wyników rekrutacji. Podsyłam Ci filmik jak to zrobić 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez KieMooN
      Tak. Wiem, że takich tematów jest milion lecz nie byłbym sobą gdybym nie zadał pytania po swojemu!
      A więc tak. Matura poszła słabo. Jedynie gdzie publicznie mam jakieś szansę dostać się na publiczne to SGGW *powtarzam są szanse*. 
      Zakładałem taki scenariusz, dlatego myślałem również o studiach prywatnych. PJATK, WIT, WWSI itp.  A może coś innego?
      Chciałbym, żeby uczelnia nakreśliła mi odpowiedni kierunek nauki, liczę się z tym, że poziom raczej wszędzie jest wysoki (?)
      Czy są tu takie osoby, które rzetelnie mogą napisać coś co mnie nakłoni do wyboru jednych z tych uczelni? Tak, patrzyłem koszta.
      Również, jeśli są tu studenci/absolwenci to też proszę o opinie nt. tychże uczelni.
       
    • Przez Kinga_
      Cześć! Od października zamierzam zacząć studia w Warszawie (kierunek zarządzanie). Biorę pod uwagę 4 uczelnie prywatne: WSB (Wyższa Szkoła Bankowa), UTH (Uczelnia Techniczno-Handlowa), WSM (Wyższa Szkoła Menedżerska) oraz WSZ-SW (Warszawska Szkoła Zarządzania). Jak wiadomo, ile ludzi tyle opinii, ale może macie swoje własne na temat tych szkół lub znacie kogoś, kto tam studiuje. Proszę Was o doradzenie mi, którą z nich wybrać. Może wtedy będzie mi trochę łatwiej podjąć decyzję. Z góry dziękuję za wasze odpowiedzi. 
    • Przez Studia548
      Witam, jak dostaliście się na Uniwersytet Wrocławski lub na Politechnikę Wrocławska na kierunek informatyka to ile mieliście punktów? Czy mam szanse jak zdaje tylko 1 przedmiot rozszerzony ? 
    • Przez Zabawski
      Witam,
      Proszę doświadczone osoby o poradę. Mam zamiar studiować w Warszawie, interesuje mnie prawo stacjonarne na Uniwersytecie Warszawskim, oraz kierunek zwany "Prawo i Finanse" na Akademii Leona Koźmińskiego, który zakłada studiowanie dwóch kierunków na raz, prawa (5 lat magisterskie) oraz finansów i rachunkowości (3 lata licencjat). 
       
      Moje pytanie brzmi następująco. Kto ma przewagę w znalezieniu zatrudnienia w korporacji, Mgr Prawa z UW, czy Mgr Prawa, oraz lic. Finansów i Rachunkowości z ALK (prestiżowej, ale prywatnej uczelni), biorąc pod uwagę że istnieje pośród pracodawców przeświadczenie że absolwenci uczelni publicznych są cenniejsi od tych którzy "kupili papierek" i spotkałem się z opiniami że pracodawcy nie patrzą nawet dalej na CV chwalące się ukończeniem uczelni prywatnej, i taka aplikacja idzie prosto do kosza, z drugiej strony to wciąż dyplomy z dwóch kierunków.
       
      Kolejne pytanie, podobne do powyższego. Jak taka sytuacja ma się w poszukiwaniu zatrudnienia w kancelariach radcowskich, lub notarialnych jako radca, lub notariusz.
       


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Jaką bursę studencką polecacie chodzi mi aby były takiej warunki gdzie można spokojnie się uczyć i ceny wmiarę przystępne 
    • Dzienne studia generalnie da się połączyć z pracą w weekendy.  
    • Nikt nie twierdzi, że zakres kompetencji weterynarza ogranicza się tylko i wyłącznie do leczenia. To również m.in. szereg czynności związanych z "eksploatacją" zwierząt hodowlanych, nadzorem uboju, kontrolą produktów odzwierzęcych itd., co jest domeną raczej prowincji niż metropolii. Tylko rzecz w tym, że anegdoty nie mają wpływu na ogólny obraz rzeczywistości i podejście większości społeczeństwa, a poza tym powstaje tutaj zasadnicze pytanie - jaki jest sufit wydatków na weterynarza? Czy byłabyś skłonna poświęcić powiedzmy kilkadziesiąt tys. zł dla swojego zwierzaka? Nie stanowi to równowartości skomplikowanego leczenia człowieka. I jaki % społeczeństwa wydałby tyle samo lub więcej? Właśnie takie kwestie decydują o tym, że weterynaria wygląda tak, a nie inaczej. Tymczasem po wklepaniu do wyszukiwarki "NFZ najdroższy pacjent" dostaniesz pierwszego linka, który mówi o astronomicznej kwocie 3,5 miliona zł w 2014 roku. Tak więc finanse medycyny i weterynarii dzieli wręcz prawdziwy kanion, co tę pierwszą stale pcha do przodu, a drugą zatrzymuje w miejscu bez realnych widoków na rozwój i tym samym kolejne miejsca pracy. Tak się składa, że głównym obciążeniem NFZ nie są odpowiedniki usług popularnych w Luxmedach itp., czyli niskobudżetowe konsultacje, podstawowa diagnostyka i jednodniowa chirurgia, lecz to, co z natury nie przynosi żadnego zysku, a jest konieczne ze względu na standardy diametralnie odmienne od weterynaryjnych (czyt. nie "usypiamy" poważnie chorych ludzi). Chociaż pole do podboju rynku SORów, OIOMów, onkologii i wielu innych specjalizacji jest ogromne, to jednak znajduje się poza obszarem zainteresowań kapitału prywatnego, bo... nie da się na tym zarobić.   Podsumowując dyskusję - głównymi hamulcami weterynarii są pieniądze i ograniczenie się do usług rentownych, co przyczynia się do tego, że popyt na weterynarzy rośnie wielokrotnie wolniej od podaży absolwentów wypuszczanych przez coraz to kolejne uczelnie rolnicze.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.