Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Budownictwo! - musisz mieć przynajmiej 75% z rozszerzonej matmy zeby sie dostać, ale zeby sie utrzymać musisz być świetny. prawo i budownictwo mają prestiż więc warto. Ekonomia średnio.

Nie ma to jak rzucić jakimiś danymi wziętymi kompletnie z czapy, po czym dorzucić kilka farmazonów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Według mnie (jeśli chodzi o studia humanistyczne) najciekawszy kierunek to prawo. Co prawda to prawda, jest bardzo popularny, aczkolwiek praca po skończeniu tych studiów jest murowana. Same studia bardzo ciekawe, przyszłościowe na sto procent. Wiem co mówię, bo sam jestem studentem prawa na Uniwersytecie Wrocławskim. Możliwości po skończeniu tych studiów jest bardzo wiele. Wystarczy się dobrze uczyć, żeby osiagnąć sukces. Każdego, kto chce dowiedzieć się więcejj na temat możliwośći po studiach prawniczych, zachęcam do wybrania się na Drzwi Otwarte Wydziału Prawa Administracji i Ekonomii, które odbędą się 7kwietnia 2013 roku :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Według mnie (jeśli chodzi o studia humanistyczne) najciekawszy kierunek to prawo. Co prawda to prawda, jest bardzo popularny, aczkolwiek praca po skończeniu tych studiów jest murowana. Same studia bardzo ciekawe, przyszłościowe na sto procent. Wiem co mówię, bo sam jestem studentem prawa na Uniwersytecie Wrocławskim. Możliwości po skończeniu tych studiów jest bardzo wiele. Wystarczy się dobrze uczyć, żeby osiagnąć sukces. Każdego, kto chce dowiedzieć się więcejj na temat możliwośći po studiach prawniczych, zachęcam do wybrania się na Drzwi Otwarte Wydziału Prawa Administracji i Ekonomii, które odbędą się 7kwietnia 2013 roku :)

To już w tą w niedzielę, podasz adres wydziału?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem czasami ważniejsze gdzie studiujesz a nie co. Duża uczelnia - większe możliwości... I duże miasto to inny klimat, niż prowincja...

Z tymi możliwościami to masz rację, ale jeśli chodzi o uczelnię, to wątpię, aby dla przyszłego pracodawcy miało to większe znaczenie. Jak Cię mają zatrudnić, to i tak Cię zatrudnią.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z tymi możliwościami to masz rację, ale jeśli chodzi o uczelnię, to wątpię, aby dla przyszłego pracodawcy miało to większe znaczenie. Jak Cię mają zatrudnić, to i tak Cię zatrudnią.

Nie od końca, dużo dużo lepiej wygląda i lepiej jest widziane przez pracodawcę, gdy ukończyłeś prawo na Uniwersytecie - renomowanej uczelni , niż na jakimś prywaciaku, którego i tak pewnie nikt nie zna. To prawo i to prawo, tu kas i tam kasa ale ukończenie Uniwersytetu potencjalnie daje Ci większe możliwości :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie od końca, dużo dużo lepiej wygląda i lepiej jest widziane przez pracodawcę, gdy ukończyłeś prawo na Uniwersytecie - renomowanej uczelni , niż na jakimś prywaciaku, którego i tak pewnie nikt nie zna. To prawo i to prawo, tu kas i tam kasa ale ukończenie Uniwersytetu potencjalnie daje Ci większe możliwości :)

Równie dobrze można powiedzieć, że patrzą, czy dziennie czy zaocznie. Ale po prawie, to chyba można swoją kancelarię otworzyć? Więc po co Ci pracodawca?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mozna otworzyć własną kancelarię, dlaczego nie? Mój kuzyn otworzył własną kancelarię, chociaż nie mamy w rodzinie prawników i nie mamy "prawniczych pleców" jak to powszechnie jest mówione. Odrobina samozaparcia i chęć rozwoju + dobra szkoła ( w tym przypadku Uniwersytet Wrocalwski) i wszystko można osiągnąć :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.