Skocz do zawartości
DestroySystem

Jak wyjść z dołka

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Myślę, że trafiłem na odpowiedni dział. Trochę namotałem sobie w życiu. W 2017 napisałem maturę z wynikiem pozytywnym, niestety wyniki bardzo kiepskie i stwierdziłem, że nie ma co składać papierów. Zacząłem pracę w zawodzie mechanika na utrzymaniu ruchu. Spawanie, modernizacja maszyn i obróbka metali towarzyszy mi na co dzień. Gdzieś tam w większych miastach to dobrze płatny zawód. Przez te 5 lat utrapieniem moich myśli są studia, których nie mam. W moim wypadku doskonale widać, że najlepszym wyborem byłoby coś związanego z techniką. Każdego dnia o tym myślę i patrzę z przygnębieniem. W planach miałem złożyć wniosek do CKE i poprawić wynik choćby z matematyki, gdzie jest kluczowy przy rekrutacji. Sporo o tym czytałem i wiele osób twierdzi, żeby odpuścić. Generalnie poświęciłbym rok na przygotowania i miałbym przynajmniej dobry wynik, żeby gdzieś indziej startować, może nawet na niepubliczne. Strasznie mi to wszystko weszło na głowę. Moi koledzy już pokończyli studia, większość korpo. Są też tacy co poszli do służb mundurowych i jeszcze parę latek i emeryturka. Miałem uczyć się języków, ale mam dziwne wrażenie, że jak nie pójdę do lepsze pracy to zbytnio mi się to nie przyda. Odczuwam to nawet w pracy gdzie widać małą selekcje na tych gdzie pracują fizycznie, a gdzie osoby po studiach. Moje rodzeństwo też jest po studiach i kiedy tylko się z nimi widzę to wytykają mi ich brak. 

Co moglibyście mi doradzić w takiej sytuacji ? Pozdrawiam ciepło

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, DestroySystem napisał:

Odczuwam to nawet w pracy gdzie widać małą selekcje na tych gdzie pracują fizycznie, a gdzie osoby po studiach.

Chyba właśnie od tego powinieneś zacząć. Czy studia przydadzą się Tobie w pracy i rozwoju zawodowym? Sporo firm wymaga do awansu byle jakiego papierka, ale inne doceniają samo doświadczenie. Tym bardziej tam, gdzie wiedza ze studiów ma niewielkie zastosowanie. Jeżeli jednak studia będą potrzebne, to czy oczekiwany jest jakiś konkretny kierunek?

17 godzin temu, DestroySystem napisał:

Gdzieś tam w większych miastach to dobrze płatny zawód.

Płace w utrzymaniu ruchu nie zależą od wielkości miasta, a kultury technicznej danej firmy. Jeżeli kultura techniczna stoi na wysokim poziomie i utrzymanie ruchu nie sprowadza się do doraźnej wymiany niektórych zużytych elementów, lecz opiera się na tzw. predictive maintenance, to płace są naprawdę wysokie, bo takich zadań nie da się zlecić na zewnątrz ani za granicę. Oczywiście wynika to z organizacji, na którą szeregowi pracownicy nie mają wpływu.

17 godzin temu, DestroySystem napisał:

Generalnie poświęciłbym rok na przygotowania i miałbym przynajmniej dobry wynik, żeby gdzieś indziej startować, może nawet na niepubliczne.

Nie wiem skąd jesteś, ale na wiele kierunków na państwowych uczelniach spoza pierwszej ligi można dostać się nawet z ledwo zdaną maturą. Utrzymanie się to oczywiście już inna sprawa.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że trochę dramatyzujesz i masz jakieś dziwne kompleksy. Akurat dobry mechanik jest w stanie zarobić więcej niż większość pracowników korpo. Praca w korpo też znowu taka bardzo pasjonująca nie jest. A w służbach tym bardziej. Cóż z tego, że emerytura wcześnie, jak zarobki gów*iane. A na tej emeryturze pewnie będą musieli dorabiać. 

 

Ale tu się z Gutkiem kategorycznie nie zgodzę, że zarobki na utrzymaniu ruchu nie zależą od miejsca. Owszem, zależą i to bardzo. Ja jestem z Polski B i tam na utrzymaniu ruchu płacą bardzo słabo. Po prostu mało jest zakładów, a sporo chętnych. Zupełnie inaczej to wygląda w regionach, w których zakładów jest dużo, a chętnych mało. Zwykłe prawo podaży i popytu. 

 

Wracając do studiów, to zamiast myśleć o swoich kompleksach, pomyśl, czy to ci się w pracy przyda. Czy masz szansę na awans, fajniejsze stanowisko, lepsze zarobki. Być może możesz studiować zaocznie, to lepsze niż robić sobie teraz wyrwę w CV. 

 

A języki obce zawsze się przydają. Bez nich słabo nawet na wakacje jechać. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 12.05.2022 o 21:11, aguagu napisał:

Po prostu mało jest zakładów, a sporo chętnych. Zupełnie inaczej to wygląda w regionach, w których zakładów jest dużo, a chętnych mało. Zwykłe prawo podaży i popytu. 

Duża liczba zakładów nie musi oznaczać, że kultura techniczna wszystkich firm stoi na wysokim poziomie i poszukiwani są fachowcy. Niestety, w wielu polskich firmach utrzymanie ruchu = dokręcanie śrubek i wymiana przepalonych bezpieczników. Do takich czynności absolutnie nie potrzeba wysokich kwalifikacji, więc płace siłą rzeczy nie należą do wysokich. Analogicznie - m.in. handel i sprzątanie stale poszukują pracowników, a wzrost płac jest bardzo ograniczony. Dla kontrastu - różne uczelnie w Gdańsku i Gdyni kształcą automatyków, elektroników i informatyków, więc podaż teoretycznie jest dość wysoka, a jednak pomimo tego bardzo trudno znaleźć inżyniera znającego się na komunikacji falowników i bez co najmniej 10k na rękę (Pomorze i bliskie sąsiedztwo) można zapomnieć o takim fachowcu. Nie są to umiejętności, którymi dysponuje przeciętny absolwent wymienionych kierunków, więc pracodawcy zmuszeni są odpowiednio wynagradzać albo każdorazowo odstawiać sprzęt i opłacać serwis.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Ja odkręcam mocniej grzejnik tylko w sypialni (i w sumie tylko tam mam parapet) kiedy rozstawiam pranie do suszenia, ale to też nie na full, tylko mniej więcej połowa mocy. Górę grzejnika zabezpieczam złożonym mokrym ręcznikiem lub kładę kilka par grubszych skarpet lub inną część garderoby, którą akurat wyprałam. Na tym parapecie u mnie stoi mix sukulentów, anthurium i nawet rhipsalis. Ale podkreślam, że przez większość czasu ten grzejnik mam przykręcony na minimum (1 na pokrętle). W Twoim przypadku najlepiej będzie na stałe zamontować na grzejniku jakiś ręcznik, wtedy większość roślin powinna dać radę, ale trzeba pamiętać, żeby go systematycznie moczyć i nie dopuszczać do całkowitego wyschnięcia. Lub tak jak wyżej, roślina tropikalna na podstawce z wodą plus ja bym przykryła czymś dodatkowo grzejnik, jeśli faktycznie tak mocno grzeje. Jeśli chciałabyś kupić rośliny, które będą dobrze rosły w Waszych warunkach polecam kontakt https://dom-roslin.pl/ Na miejscu powinni doradzić co najlepiej się przyjmie
    • Przy 200-300 złotych na osobę zmieszczasz się w nocleg, trzy posiłki i podstawowe atrakcje. Transport trzeba doliczyć osobno. Bez alkoholu będziesz oszczędzać. Jednodniówka taniej ale mniej integrujący czasu. Weekend lepiej sprawdza się bo ludzie się relaksują i rzeczywiście poznają się bliżej. 70 osób to spora grupa, musisz znaleźć miejsce które obsługuje takie liczby. Sprawdź cenniki kilku miejsc i porównaj co wchodzi w paczkę. Na  https://parkwola.com/firmowe-eventy-integracyjne mają przygotowane pakiety dla grup tego rozmiaru.  
    • Nie boli, ale od razu po polecam wziąć Ibuprom max - mnie po badaniu złapal ogromny ból Ale z tego co się orinetowałem to nie u każdego tak jest. Od siebie polecam zajrzeć sobie na strnoę: https://intimaclinic.pl/uroginekologia/cystoskopia/ Szerzej opisane jest tutaj to badanie.
    • Doradźcie proszę jakie rośliny mogą stać na parapecie nad kaloryferem który jest bardzo gorący?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.