-
Postów
214 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez cegla
-
Beznadziejna ankieta. Nie ma to jak dać pytanie "3 . Czy korzystasz z usług sklepów internetowych / serwisów aukcyjnych? * " z wariantami odpowiedzi tak/nie, po czym uznać za obowiązkowe pytania, które jawnie dotyczą jedynie osób, które na trzecie pytanie odpowiedziały TAK. Czyli z ankiety wyjdą Ci głupoty: bo albo się okaże, że wszyscy korzystają z takich usług, albo nie korzystają, ale oznaczają, jakie towary kupują :/
-
Nazwa po prostu nie przesądza obecnie trybu, trzeba doczytywać. Niestacjonarne równie dobrze mogą być zaocznymi, co wieczorowymi, albo płatnymi dziennymi.
-
Pojadę, to sprawdzę Kryteria wyboru? Program studiów i szanse na dostanie się na specjalność niezgodną z tą z I stopnia. Oprócz tego miasto, w którym przyjdzie mi zahaczyć się na kilka najbliższych lat, przynajmniej aż do końca studiów. W jednej z tych miejscowości znajduje się siedziba firmy, w której będę pracować, ale właśnie - siedziba, bo z samym miejscem pracy (uroki delegacji) będzie już różnie.
- 194 odpowiedzi
-
- co
- studiujecie
- (i 5 więcej)
-
A istnieje w ogóle zaoczna medycyna? Chyba tylko "niestacjonarna", czyli płatna, rzekomo wieczorowa, ale często z zajęciami wspólnymi ze studentami dziennymi... Do tej pory o takich wersjach słyszałam. Przepraszam za dwie wypowiedzi pod rząd, na niektórych forach takowe po prostu automatycznie się łączą i z przyzwyczajenia dodałam kolejną
-
Jak się ma możliwość samodzielnego układania planu (u mnie plan jest narzucany odgórnie, można co najwyżej prosić prowadzących o przenoszenie się do innych grup na ich zajęcia) i pracę na miejscu, to z pewnością jest to wykonalne. Ja chcąc pracować jako inżynier budowy nie jestem w stanie znaleźć pracy ze 100% gwarancji, że zawsze będę siedzieć w tym samym miejscu i z tego względu przenoszę się na zaoczne. W przypadku dotychczasowego, dziennego trybu studiów zdecydowanym plusem było dla mnie to, że trwały krócej, niż zaoczne na tym samym kierunku. Z drugiej strony - po III roku studiów moja praca liczy się do uprawnień zawodowych (a potrzebuję min. 2 lata), czyli opłaca mi się w tym momencie przejść na te zaoczne, bo dzięki temu szybciej będę mogła te uprawniania zdobyć. Według mnie nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytania, czy lepsze są zaoczne, czy dzienne - bo to zależy od kilku rzeczy. czornydanio90 ma rację, że to zależy od tego, co się studiuje... Jednak też od organizacji na danej uczelni oraz pracy, jakiej się szuka. No i nawet od oferty uczelni dotyczącej konkretnego kierunku, bo np. Łukasz pisał o swoich doświadczeniach z ograniczoną ilością ćwiczeń - na moim kierunku ćwiczeń jest niewiele, przeważają projekty, czyli coś, co raczej robi się w domu, a na zajęciach są głównie konsultacje, więc w zasadzie na jedno wychodzi; i inna rzecz, o której już pisałam - zaoczne trwają w przypadku mojego kierunku dłużej, niż dzienne, więc tak to jest porozkładane, że ilościowo mniej-więcej na to samo wychodzi.
-
Egzamin licencjacki, dyplomowy
cegla odpowiedział(a) na Łukasz temat w Praca magisterska, licencjacka, inżynierska, egzamin licencjacki
Kojarzę jedną uczelnię w Poznaniu z egzaminami dyplomowymi (może jest więcej?). Zamiast pisania pracy studenci dostali listę kilkuset pytań / zagadnień, których zakres dotyczył w zasadzie całości ich studiów i z tego mieli się przygotować. Na egzaminie po prostu te pytania losowali. U mnie akurat jest praca, obrona i do tego przepytywanie ze studiów ogólnie, po 1 pytaniu od każdego członka komisju - ale lista pytań akurat lista pytań nie istnieje, jednak zazwyczaj są to pytania zgodne z ich zainteresowaniami naukowymi. Podobno któryś wydział na mojej uczelni zamierza wprowadzić egzaminy dyplomowe przed obroną - jako warunek bycia do niej dopuszczonym.- 6 odpowiedzi
-
- egzamin
- licencjacki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
U mnie (WBiIŚ, PP) od początku moich studiów trzeba było składać wnioski. W roku akademickim, w którym wprowadzono stypendia rektora, dzięki temu dwa razy stałam w kolejce z wnioskiem - bo najpierw przyjmowano stare wersje druków, a później się ogarnęli i je zaktualizowali. U mnie za to kwoty wzrosły, ale dopiero po semestrze od wprowadzenia stypendium rektora. Wcześniej 30% studentów mogło dostawać naukowe (kwoty różnicowane zależnie od średniej, zaczynało się chyba od ok. ... 100 zł) i tyle samo - sportowe. Teraz jest odgórnie narzucone to max. 10% studentów mogących dostawać stypendium rektora i ta średnia > 4.0. Wcześniej u mnie takie potencjalnie duże ilości osób mogących dostawać stypendium były uzasadnieniem dla stosunkowo niskich kwot, ale ponieważ generalnie stosunkowo niewielu ludzi przekracza to 4.0 - dużych różnic w ilości osób otrzymujących stypendium nie ma. Jak ktoś dostał wcześniej jakieś wyższe naukowe i sportowe, to możliwe, że rzeczywiście dostaje mniej, ale że mało osób miało średnią z wyższych kategorii stypendiów (na cześć tych nielicznych ze średnią powyżej 4.6 wisi co roku ramka z ich nazwiskami na wydziale... A mówimy o wydziale, który prowadzi 2 kierunki i na każdym roku z nich obu w sumie jest po kilkaset osó, to raczej wyszło to na plus. Aczkolwiek i tak kwoty nie robią szału w porównaniu do innych uczelni. Znalazłam kwoty za poprzedni rok akademicki: początkowo 280 zł, później 380 zł. Jak ktoś studiuje i nie ogarnia, co się na uczelni dzieje, to trochę jego zmartwienie.
-
Łukasz - obecnie PP, w kwestii magisterki jeszcze się rozglądam po łódzkich i warszawskich uczelniach.
- 194 odpowiedzi
-
- co
- studiujecie
- (i 5 więcej)
-
W Poznaniu nie opłaca się szukać mieszkań w czasie, gdy robi to większość studentów - jak to w miastach akademickich. Ceny wtedy nagle nieźle idą w górę, a ludzie łapią byle co. Mieszkanie 2-pokojowe można wynająć i poniżej kwot podanych przez autorkę wypowiedzi, w dodatku dużo poniżej - kwestia tylko tego, że o takie okazje cenowe łatwiej poza sezonem wywieszania list przyjętych. Zatem jeśli ktoś już mieszka w Poznaniu i ma ochotę na jakiś tańszy lokal, to niech pomyśli nad wcześniejszym rozwiązaniem umowy na obecny i szukaniem mieszkania zimą lub na wiosnę. Korzystniej zazwyczaj też wychodzi wynajmowanie mieszkania w całości i dzielenie się kosztami ze współlokatorami. Wynajmowanie mieszkania "na pokoje" z cenami od osoby ustalanymi przez właściciela często przedraża taką zabawę. Wyjątkiem są zazwyczaj jedynie pokoje w mieszkaniach z właścicielami.
-
To skąd taki kierunek, skoro nie radzisz sobie z tymi przedmiotami? I Czemu uderzasz w drugi, na którym również je spotkasz? Według mnie tak: kierunki techniczne często na wstępie wiążą się z przerabianiem matmy, fizyki, chemii, itd. - w zakresie niekoniecznie potrzebnym podczas dalszej edukacji. Może nie będziesz wykorzystywać wszystkiego, o czym się teraz uczysz? Może dalej rozwinięte będą te działy, z którymi sobie dobrze radzisz? Może przenosząc się na ZiIP okaże się, iż nic się nie zmieniło? Przejrzyj programy studiów przed podjęciem decyzji.
-
Ile kasy można wyciągnąć?
cegla odpowiedział(a) na Dżersej temat w Kierunki zamawiane i Program Rozwoju Kompetencji
Kilka wskazówek dla tych, którzy są zainteresowani studiami głównie ze względu na stypendium - bo oni z największym prawdopodobieństwem mogą się rozczarować :-D - Dokładnie sprawdzajcie informacje o tym, ile osób dostaje stypendium. Ja się na kierunek zamawiany nie załapałam, załapali się z mojego kierunku na mojej uczelni ludzie z rocznika wyżej. Stypendium dostało 50% ludzi... spośród ilości, o którą zwiększono limit przyjęć z tytułu tworzenia kierunku zamawianego. Przyjęto o 30 osób więcej, niż planowano wcześniej (390 zamiast 360) - stypendium dostawało 15 osób na 390. - To samo w kwestii tego, na jaki czas przyznawane jest stypendium - w przykładzie, który podałam, nie było stałej grupy ludzi na całe studia. Efektem była niesamowita rywalizacja w grupie, której dotyczyło "zamawianie". - I również: dodatkowe zajęcia. Niekiedy niekoniecznie związane ze studiami, ale chodzić trzeba było - niezależnie od tego, czy się miało to stypendium, czy po prostu było się w tej "zamawianej" trzydziestce. - I cały czas miejcie na uwadze, że uznanie kierunku za zamawiany odbywa się na drodze konkursu, kto napisze ładniejszy wniosek ;-) -
Na początek przejrzyj programy studiów, najlepiej z opisami przedmiotów, na stronach internetowych interesujących Cię uczelni. Tam znajdziesz te podstawowe informacje, z którymi nie zaszkodziłoby Ci zapoznać się na samym początku.
-
Wyjścia są trzy: 1. Przeniesienie się w trakcie studiów I stopnia. Na jakich zasadach? To określa regulamin uczelni, na którą chcesz się przenieść. Możliwe, że pojawi się konieczność nadrobienia różnic programowych i pewne wymagania związane z dotychczasową nauką (np. minimalna ilość ukończonych semestrów, minimalna średnia, itd.). Tyle, że zależy, jak bardzo zmieniła się Twoja wizja kierunku, bo nie sądzę, żeby dało radę przeskoczyć z FiR na np. architekturę :-D 2. Ukończenie I stopnia i wybranie na II stopień czegoś innego. Wskazane jednak byłoby, abyś zrobiła rozeznanie na interesujących Cię uczelniach w kwestii ciekawych dla Ciebie kierunków. Nie wszędzie Cię przyjmą po FiR. Wymagania są różne: albo wymagany będzie I stopień z identycznego kierunku, albo z grupy pokrewnych (to określa uczelnia), ale dowolność w kwestii wcześniejszych kierunków też się niekiedy pojawia. Miej jednak na uwadze, że część z tych uczelni zezwalających na inne kierunki będzie wymagała nadrobienia różnic programowych. 3. Zrezygnowanie z obecnych studiów i zaczęcie od nowa innych.
-
Ja studiuję budownictwo, obecnie na specjalności drogi i autostrady, jednak na II stopień wybieram się na konstrukcje lub technologię i organizację.
- 194 odpowiedzi
-
- co
- studiujecie
- (i 5 więcej)