Skocz do zawartości

cegla

Użytkownik
  • Postów

    214
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Treść opublikowana przez cegla

  1. Beznadziejna ankieta. Nie ma to jak dać pytanie "3 . Czy korzystasz z usług sklepów internetowych / serwisów aukcyjnych? * " z wariantami odpowiedzi tak/nie, po czym uznać za obowiązkowe pytania, które jawnie dotyczą jedynie osób, które na trzecie pytanie odpowiedziały TAK. Czyli z ankiety wyjdą Ci głupoty: bo albo się okaże, że wszyscy korzystają z takich usług, albo nie korzystają, ale oznaczają, jakie towary kupują :/
  2. Nazwa po prostu nie przesądza obecnie trybu, trzeba doczytywać. Niestacjonarne równie dobrze mogą być zaocznymi, co wieczorowymi, albo płatnymi dziennymi.
  3. Pojadę, to sprawdzę Kryteria wyboru? Program studiów i szanse na dostanie się na specjalność niezgodną z tą z I stopnia. Oprócz tego miasto, w którym przyjdzie mi zahaczyć się na kilka najbliższych lat, przynajmniej aż do końca studiów. W jednej z tych miejscowości znajduje się siedziba firmy, w której będę pracować, ale właśnie - siedziba, bo z samym miejscem pracy (uroki delegacji) będzie już różnie.
  4. A istnieje w ogóle zaoczna medycyna? Chyba tylko "niestacjonarna", czyli płatna, rzekomo wieczorowa, ale często z zajęciami wspólnymi ze studentami dziennymi... Do tej pory o takich wersjach słyszałam. Przepraszam za dwie wypowiedzi pod rząd, na niektórych forach takowe po prostu automatycznie się łączą i z przyzwyczajenia dodałam kolejną
  5. Jak się ma możliwość samodzielnego układania planu (u mnie plan jest narzucany odgórnie, można co najwyżej prosić prowadzących o przenoszenie się do innych grup na ich zajęcia) i pracę na miejscu, to z pewnością jest to wykonalne. Ja chcąc pracować jako inżynier budowy nie jestem w stanie znaleźć pracy ze 100% gwarancji, że zawsze będę siedzieć w tym samym miejscu i z tego względu przenoszę się na zaoczne. W przypadku dotychczasowego, dziennego trybu studiów zdecydowanym plusem było dla mnie to, że trwały krócej, niż zaoczne na tym samym kierunku. Z drugiej strony - po III roku studiów moja praca liczy się do uprawnień zawodowych (a potrzebuję min. 2 lata), czyli opłaca mi się w tym momencie przejść na te zaoczne, bo dzięki temu szybciej będę mogła te uprawniania zdobyć. Według mnie nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytania, czy lepsze są zaoczne, czy dzienne - bo to zależy od kilku rzeczy. czornydanio90 ma rację, że to zależy od tego, co się studiuje... Jednak też od organizacji na danej uczelni oraz pracy, jakiej się szuka. No i nawet od oferty uczelni dotyczącej konkretnego kierunku, bo np. Łukasz pisał o swoich doświadczeniach z ograniczoną ilością ćwiczeń - na moim kierunku ćwiczeń jest niewiele, przeważają projekty, czyli coś, co raczej robi się w domu, a na zajęciach są głównie konsultacje, więc w zasadzie na jedno wychodzi; i inna rzecz, o której już pisałam - zaoczne trwają w przypadku mojego kierunku dłużej, niż dzienne, więc tak to jest porozkładane, że ilościowo mniej-więcej na to samo wychodzi.
  6. Kojarzę jedną uczelnię w Poznaniu z egzaminami dyplomowymi (może jest więcej?). Zamiast pisania pracy studenci dostali listę kilkuset pytań / zagadnień, których zakres dotyczył w zasadzie całości ich studiów i z tego mieli się przygotować. Na egzaminie po prostu te pytania losowali. U mnie akurat jest praca, obrona i do tego przepytywanie ze studiów ogólnie, po 1 pytaniu od każdego członka komisju - ale lista pytań akurat lista pytań nie istnieje, jednak zazwyczaj są to pytania zgodne z ich zainteresowaniami naukowymi. Podobno któryś wydział na mojej uczelni zamierza wprowadzić egzaminy dyplomowe przed obroną - jako warunek bycia do niej dopuszczonym.
  7. U mnie (WBiIŚ, PP) od początku moich studiów trzeba było składać wnioski. W roku akademickim, w którym wprowadzono stypendia rektora, dzięki temu dwa razy stałam w kolejce z wnioskiem - bo najpierw przyjmowano stare wersje druków, a później się ogarnęli i je zaktualizowali. U mnie za to kwoty wzrosły, ale dopiero po semestrze od wprowadzenia stypendium rektora. Wcześniej 30% studentów mogło dostawać naukowe (kwoty różnicowane zależnie od średniej, zaczynało się chyba od ok. ... 100 zł) i tyle samo - sportowe. Teraz jest odgórnie narzucone to max. 10% studentów mogących dostawać stypendium rektora i ta średnia > 4.0. Wcześniej u mnie takie potencjalnie duże ilości osób mogących dostawać stypendium były uzasadnieniem dla stosunkowo niskich kwot, ale ponieważ generalnie stosunkowo niewielu ludzi przekracza to 4.0 - dużych różnic w ilości osób otrzymujących stypendium nie ma. Jak ktoś dostał wcześniej jakieś wyższe naukowe i sportowe, to możliwe, że rzeczywiście dostaje mniej, ale że mało osób miało średnią z wyższych kategorii stypendiów (na cześć tych nielicznych ze średnią powyżej 4.6 wisi co roku ramka z ich nazwiskami na wydziale... A mówimy o wydziale, który prowadzi 2 kierunki i na każdym roku z nich obu w sumie jest po kilkaset osó, to raczej wyszło to na plus. Aczkolwiek i tak kwoty nie robią szału w porównaniu do innych uczelni. Znalazłam kwoty za poprzedni rok akademicki: początkowo 280 zł, później 380 zł. Jak ktoś studiuje i nie ogarnia, co się na uczelni dzieje, to trochę jego zmartwienie.
  8. Łukasz - obecnie PP, w kwestii magisterki jeszcze się rozglądam po łódzkich i warszawskich uczelniach.
  9. W Poznaniu nie opłaca się szukać mieszkań w czasie, gdy robi to większość studentów - jak to w miastach akademickich. Ceny wtedy nagle nieźle idą w górę, a ludzie łapią byle co. Mieszkanie 2-pokojowe można wynająć i poniżej kwot podanych przez autorkę wypowiedzi, w dodatku dużo poniżej - kwestia tylko tego, że o takie okazje cenowe łatwiej poza sezonem wywieszania list przyjętych. Zatem jeśli ktoś już mieszka w Poznaniu i ma ochotę na jakiś tańszy lokal, to niech pomyśli nad wcześniejszym rozwiązaniem umowy na obecny i szukaniem mieszkania zimą lub na wiosnę. Korzystniej zazwyczaj też wychodzi wynajmowanie mieszkania w całości i dzielenie się kosztami ze współlokatorami. Wynajmowanie mieszkania "na pokoje" z cenami od osoby ustalanymi przez właściciela często przedraża taką zabawę. Wyjątkiem są zazwyczaj jedynie pokoje w mieszkaniach z właścicielami.
  10. To skąd taki kierunek, skoro nie radzisz sobie z tymi przedmiotami? I Czemu uderzasz w drugi, na którym również je spotkasz? Według mnie tak: kierunki techniczne często na wstępie wiążą się z przerabianiem matmy, fizyki, chemii, itd. - w zakresie niekoniecznie potrzebnym podczas dalszej edukacji. Może nie będziesz wykorzystywać wszystkiego, o czym się teraz uczysz? Może dalej rozwinięte będą te działy, z którymi sobie dobrze radzisz? Może przenosząc się na ZiIP okaże się, iż nic się nie zmieniło? Przejrzyj programy studiów przed podjęciem decyzji.
  11. Kilka wskazówek dla tych, którzy są zainteresowani studiami głównie ze względu na stypendium - bo oni z największym prawdopodobieństwem mogą się rozczarować :-D - Dokładnie sprawdzajcie informacje o tym, ile osób dostaje stypendium. Ja się na kierunek zamawiany nie załapałam, załapali się z mojego kierunku na mojej uczelni ludzie z rocznika wyżej. Stypendium dostało 50% ludzi... spośród ilości, o którą zwiększono limit przyjęć z tytułu tworzenia kierunku zamawianego. Przyjęto o 30 osób więcej, niż planowano wcześniej (390 zamiast 360) - stypendium dostawało 15 osób na 390. - To samo w kwestii tego, na jaki czas przyznawane jest stypendium - w przykładzie, który podałam, nie było stałej grupy ludzi na całe studia. Efektem była niesamowita rywalizacja w grupie, której dotyczyło "zamawianie". - I również: dodatkowe zajęcia. Niekiedy niekoniecznie związane ze studiami, ale chodzić trzeba było - niezależnie od tego, czy się miało to stypendium, czy po prostu było się w tej "zamawianej" trzydziestce. - I cały czas miejcie na uwadze, że uznanie kierunku za zamawiany odbywa się na drodze konkursu, kto napisze ładniejszy wniosek ;-)
  12. Na początek przejrzyj programy studiów, najlepiej z opisami przedmiotów, na stronach internetowych interesujących Cię uczelni. Tam znajdziesz te podstawowe informacje, z którymi nie zaszkodziłoby Ci zapoznać się na samym początku.
  13. Wyjścia są trzy: 1. Przeniesienie się w trakcie studiów I stopnia. Na jakich zasadach? To określa regulamin uczelni, na którą chcesz się przenieść. Możliwe, że pojawi się konieczność nadrobienia różnic programowych i pewne wymagania związane z dotychczasową nauką (np. minimalna ilość ukończonych semestrów, minimalna średnia, itd.). Tyle, że zależy, jak bardzo zmieniła się Twoja wizja kierunku, bo nie sądzę, żeby dało radę przeskoczyć z FiR na np. architekturę :-D 2. Ukończenie I stopnia i wybranie na II stopień czegoś innego. Wskazane jednak byłoby, abyś zrobiła rozeznanie na interesujących Cię uczelniach w kwestii ciekawych dla Ciebie kierunków. Nie wszędzie Cię przyjmą po FiR. Wymagania są różne: albo wymagany będzie I stopień z identycznego kierunku, albo z grupy pokrewnych (to określa uczelnia), ale dowolność w kwestii wcześniejszych kierunków też się niekiedy pojawia. Miej jednak na uwadze, że część z tych uczelni zezwalających na inne kierunki będzie wymagała nadrobienia różnic programowych. 3. Zrezygnowanie z obecnych studiów i zaczęcie od nowa innych.
  14. Ja studiuję budownictwo, obecnie na specjalności drogi i autostrady, jednak na II stopień wybieram się na konstrukcje lub technologię i organizację.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.