Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Dostalam się na prawo do uwb w Białymstoku i UMCS w Lublinie i nie wiem co mam robić? Którą uczelnia jest lepsza pod względem poziomu i lepiej jest widziana wśród pracodawców? Może ktoś z Was studiował na którymś uniwersytecie i mógłby podzielić się opinią. Mam czas do jutra, więc proszę, dajcie jakieś rady :lol: 

Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi :) 

Pozdrawiam 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uczelnie z Białegostoku uchodzą za najgorsze w kraju. Niestety.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy ta uczenia faktycznie jest najgorsza? Czy pracodawcy zwracają na to uwagę? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, Zwracają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Łukasz napisał:

Uczelnie z Białegostoku uchodzą za najgorsze w kraju. Niestety.

Pudło, bo akurat wydział prawa w Białymstoku jest znany w całej w Polsce z tego, że jest dobry. Zwykle zajmuje też bardzo wysokie pozycje w rankingach zdawalności na aplikacje. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłaś tam kiedyś? 

Pudło odnosi się do strzału a ja niestety nie strzelałem. Bylem zarówno na UwB, jak i na UMCS. 

Prawo się faktycznie wyróżnia ale opinia o uczelni pozostaje.

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie byłam w Białymstoku nigdy, natomiast w Lublinie raz. U mnie dochodzi do głosu też fakt, że do Białegostoku mam ponad dwa razy blizej, biorąc pod uwagę czas dojazdu. Dlatego zastanawiam się czy warto poświęcać dużo czasu na ewentualne podróże, jeżeli poziom i możliwości na obu uniwersytetach zbytnio się nie różnią 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chce jednoznacznie powiedzieć idź do  Lublina ale to ciekawsze miejsce na studia. Jest atrakcyjniejsze bo to miasto studentów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, karolina796 napisał:

Nie byłam w Białymstoku nigdy, natomiast w Lublinie raz. U mnie dochodzi do głosu też fakt, że do Białegostoku mam ponad dwa razy blizej, biorąc pod uwagę czas dojazdu. Dlatego zastanawiam się czy warto poświęcać dużo czasu na ewentualne podróże, jeżeli poziom i możliwości na obu uniwersytetach zbytnio się nie różnią 

Jak sama zauważyłaś obie uczelnie mają mniej więcej ten sam poziom prawa i osiągają w zasadzie takie same wyniki w egzaminach na aplikacje. To tak naprawdę tylko kwestia tego, czy chce Ci się dojeżdżać. Lublin jest bardzo studencki i ma ten klimat, ale Białystok to też ładne miasto. W Lublinie jest więcej studentów, co może być tak plusem, jak i minusem, bo jak przyjdzie do szukania praktyk, to większa konkurencja. Oba miasta są dość tanie i oba mają kiepski rynek pracy, a absolwenci z obu z nich po obronie ciągną gromadnie do Warszawy w poszukiwaniu pracy. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez DragoGame
      Cześć
      Dostałem się na 2 uczelnię i nie wiem co wybrać. Czy możecie mi napisać która będzie lepsza. Dostałem się na Bezpieczeństwo Narodowe na Uniwersytet Wrocławski i Akademie Wojsk Lądowych. Oczywiście chodzi mi o studia cywilne
       
    • Przez Magda19
      Cześć! Planuję studiować inżynierię i analizę danych na politechnice lubelskiej i zastanawiam się nad równoczesnym studiowaniem fizyki na UMCS. Analiza danych to kierunek z którym wiążę przyszłość, natomiast nie potrafię się pogodzić z porzuceniem fizyki, bo jest to dziedzina, która bardzo mnie interesuje. Szukając odpowiedzi na innych stronach niestety natrafiam tylko na wypowiedzi osób, które nie mają doświadczenia jeśli chodzi o łączenie dwóch kierunków (oczywiście zapewniają, że to niemożliwe i trzeba być nienormalnym żeby wgl wpaść na taki pomysł:/ ). Wiem jednak, że są osoby które jednocześnie studiowały na dwóch uczelniach (SGH+PW, robili tak niektórzy absolwenci mojego liceum), niestety nie znam nikogo takiego osobiście. Czy uważacie, że dałoby się jakoś pogodzić ze sobą takie kierunki na dwóch uczelniach? Czy jest tu ktoś kto studiował podobne kierunki jednocześnie (niestety nie udało mi się dowiedzieć czy to możliwe) lub próbował studiować na dwóch uczelniach? Dodam, że alternatywą mogłaby być fizyka techniczna (dokładnie komputerowa) na PW, ale nie jestem przekonana, że zapewni podobne perspektywy na przyszłość, jak analiza danych.
    • Przez Licealista520)
      Cześć, kończę liceum i mam indeks na różne uczelnie, między innymi na SGH i na UW, np. na prawo, które także mnie interesuje. Czy da się połączyć te dwa kierunki? Czy jest to możliwe? Czy jest dogodny dojazd z budynku SGH na stare miasto? Czy takie połączenie może realnie zwiększyć zarobki w przyszłości?

      Jeżeli ktoś ma jakieś informacje, albo sam tak studiuje to proszę, piszcie tutaj albo na adres: 

      Dzięki za odpowiedzi 
    • Przez Zurix11
      Błagam o pomoc...Hej, jestem studentką logistyki w Lublinie kończę obecnie drugi rok. Wyjechałam do tego miasta za swoim wtedy ówczesnym chłopakiem oraz poszłam na te studia ze względu na niego. Teraz gdy już od ponad roku nie jesteśmy razem zdałam sobie sprawę jaki błąd popełniłam. Nienawidzę tych studiów już od pierwszego semestru a o mieście nie wspomnę (przepraszam fanów Lublina źle mi się kojarzy)... Jednak po rozmowie z rodzicami przekonali mnie bym została chociaż pierwszy rok. Zostałam, zdałam poprzez różne "sposoby", niestety teraz jak jest wszystko stacjonarnie jest mi strasznie ciężko. Przedmioty mnie nie interesują, praktycznie nie wiem co się tam dzieje, nauka tego sprawia że chce mi się płakać. Byłam na praktykach w centrum logistycznym, szczerze to mi się nie podobało, nie nadaje się do stresowych sytuacji. Jestem po liceum na profilu prawno-językowym, nienawidzę matematyki mimo, że zawsze miałam z niej dobre stopnie. Kompletnie nie umiem się dogadać z ludźmi z roku, którzy rywalizują ze sobą i nawet wyśmiewają się ze mnie przez to że mam problemy z zrozumieniem niektórych tematów i nie chcą pomóc. Płakać mi się chce na myśl że mam tam iść. Miałam się przenieść na semestrze jednak rodzice grozili mi że mi nie dadzą pieniedzy na utrzymanie, dlatego zrezygnowałam. Czuje że się do tego nie nadaje, dobrze wiem że jestem dobra w sprzedaży, handlu, prawie i psychologii. Od niedawna pracuje w firmie ubezpieczeniowej i strasznie mnie to interesuje, poznałam mega ludzi, jednak rodzice dzwonią i mówią masz się uczyć bo coś tam coś tam ... Szczerze ja naprawdę przestałam się uczyć rozpoczynając te studia... Tęsknię za prawem i psychologia której uczyłam się na kółkach i w szkole... Czuje że zmarnowałam sobie życie i nie wiem co robić. Mam ochotę zrezygnować lub iść na studia zaoczne i spróbować swoich sił na prawie lub psychologii bo wiem że to mnie interesuje ale boje się reakcji rodziców oraz tego że jestem 2 lata w plecy...powoli wpadam w jakąś depresję i nie wiem czy dam radę to dalej pociągnąć ...błagam o pomoc


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Witam,  Zacząłem właśnie studia na I roku studiów śródziemnomorskich na Uniwersytecie Wrocławskim. Do zaliczenia mam oczywiście 30 punktów ECTS i według planu zaliczam je na te pełne 30 punktów. Dodatkowo mamy jeszcze zajęcia opcyjne z podstaw edytorstwa, które zaliczają nam wymagane dodatkowych 5 punktów ECTS, które są przewidziane dla naszego kierunku. Tylko że tutaj zaczyna się coś czego nie rozumiem. Nigdzie nie jest wspomniane, że wykłady z podstaw edytorstwa mają wartość 5 punktów, a jeszcze są one tylko w semestrze zimowym. Zapisałem się jeszcze na dwa dodatkowe zajęcia, które razem dadzą mi 6 punktów ECTS, aby czasami nie zabrakło mi punktów. Czy mając nadmiar 1 czy 6 punktów coś mi grozi? Czy jest jeszcze coś na co muszę zwrócić uwagę?   
    • Hej, zacząłem właśnie studia dzienne na politechnice. Mieszkam aktualnie w domu rodzinnym 40km od miasta w którym studiuję. Połączenie jest dosyć dobre, jadę 30 minut pociągiem bez żadnych przesiadek itp. Ogólnie od wyjścia z domu do przekroczenia progu uczelni mija około godziny. Czasem jest kilka/kilkanaście minut krócej lub dłużej, zależnie od autobusów w mieście. Pociągi kursują co 30/40 minut więc nie muszę nigdy długo czekać, nawet jak jakiś pociąg odjeżdża w czasie kiedy kończę zajęcia to akurat gdy dostanę się na dworzec jest już kolejny. Plan mam dość ogarnięty, bez większych okienek (mam jedno 2 godzinne co tydzień, drugie takie samo co 2 tyg). Dodatkowo mam coś takiego że mam zintegrowany bilet miesięczny na pociąg i miejskie autobusy więc miesięcznie to są na prawdę grosze. Dochodzi jeszcze paliwo na krótki dojazd na stację, ale łącznie wychodzi mnie może tyle co za akademik i to nie najdroższy. Teraz przechodzimy do najważniejszej rzeczy. Mieszkam z mamą i młodszym bratem. Tata zmarł kilka lat temu i od tego czasu nasza sytuacja materialna trochę się pogorszyła. Dostajemy co prawda rentę rodzinną ale nijak się to ma do tego co mieliśmy wcześniej. Od momentu gdy zabrakło taty trochę przejąłem jego obowiązki w domu, można powiedzieć że zostałem jedyną męską ręką. Staram się dużo pomagać mamie i bratu, dlatego zdecydowałem nie wyprowadzać się do miasta. Dużo znajomych jednak przeprowadziło się do miasta i szczerze powiedziawszy czasami czuję się źle. Podczas gdy oni prowadzą to znane studenckie życie, ja wracam do domu na wieś. Wiele się nasłyszałem jak to studia to najlepszy okres w życiu a ja czuję że mnie to omija. Kocham swój rodzinny dom, tą ciszę i spokój wieczorem gdy chcę się uczyć, to że w przerwie od nauki mogę pójść z psem do pobliskiego lasu. Jednak dalej czuję że moje życie jest gorsze i mniej ciekawe od znajomych z miasta. Czuję się momentami jak wyrzutek. Czy miał ktoś podobną sytuację? Czy ta godzina od wyjścia z domu do wejścia na uczelnię to na prawdę aż tak dużo? Czy serio jest tak mało dojeżdżających studentów?
    • Witam wszystkim, mam z koleżanką z roku pewien problem, nie udało nam się zaliczyć wystarczającej liczby przedmiotów. Mi zabrakło 1 ECTS, a jej 2 ECTS, aby można było wziąć warunek. Złożyłyśmy podanie o powtarzanie semestru zaraz po tym jak dowiedziałyśmy się o tym, że zawaliłyśmy. Ogólnie u mnie przez problemy rodzinne i konieczność jeżdżenia w kółko od uczelni do miasta rodzinnego, sprawiły że zawaliłam. Prodziekan dał negatywną decyzję uzasadniając, że straciłyśmy za dużo ECTS (XD). Jakbym się zmieściła w limicie to wzięłabym normalnie warunek, więc nie rozumiem tego. Nawet w regulaminie studiów na mojej uczelni jest zapis, że gdy wykorzysta się limit na warunek, można ubiegać się o powtarzanie semestru. Chcemy się od tego odwołać, ale nie wiemy jak i do kogo, czy wtedy do dziekana? Miał może ktoś taką sytuację i jakoś wyszedł z niej obronną ręką? Pozdrawiam.
    • Tak jak tytuł mówi. Wiem, moja wina, rejestracja na lektoraty oraz w-f była do 1szego, a ja tego nie zrobiłam  Na stronie szkoły nie ma co robić jeśli się omineło termin - a ja się boję, że początek a ja już zrypałam... Miał ktoś taką sytuacje też? I czy da się to łatwo naprawić jeśli się napisze, lub pójdzie do dziekanta bądz biura spraw uczniów?  
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.