Skocz do zawartości
magda232

Czy filologia rosyjska to dobry kierunek studiów

Rekomendowane odpowiedzi

Witam! Jestem tegoroczną maturzystką i zmagam się z problemem wyboru studiów. Rozważam różne kierunki, jednak zawsze interesowała mnie filologia rosyjska. Bardzo lubię ten język. Wiem, że filologia to nie żaden kurs jezykowy, biorę to wszystko na poważnie. Najbardziej zainteresował mnie ten kierunek na Uniwersytecie Warszawskim oraz na Uniwerytecie Marii Curie - Skłodowskiej. W przyszłości chiałabym pracować, jako tłumacz w firmie utrzymującej kontakty ze Wschodem lub być nauczycielką języka rosyjskiego. W bardzo dalekiej przyszłości, kiedy juz podszkole swój warsztat chciałabym spróbować swoich sił z tłumaczeniem przysięgłym. Problem polega na tym, że nikt nie podtrzymuję mojej wizji. Ciągle słyszę, że po tym kierunku nie znajdę pracy albo będzie to bardzo trudne, dlatego zaczęłam mieć wątpliwości. Nie wykluczam studiowania drugiego kierunku albo zrobienie podyplomówki czy kursu. Jeśli chodzi o studia zawsze coś mi się zmieniało, ale filologia niestety  zawsze powracała, a w ostatniej klasie liceum ze zdwojoną siłą. Do złożenia dokumentów zostało mi jeszcze trochę czasu, jednak kiedy zaczynam myśleć, co mam wybrać mam totalny mętlik w głowie. Często słyszę, że może lepiej iść na studia z jakiejś ścisłej dziedziny, a języka uczyć się na kursach. Tylko po kursie językowym tłumaczem nie zostanę, to nie jest taki żywy kontakt z językiem i jego historią, jak na filologii. Czy może ktoś z Was studiował filologię rosyjską na tych uniwersytetach, jak to wygłąda później z pracą. Czy to dobry kierunek studiów czy totalnie zwariowałam. Proszę o jakieś wskazówki oraz o opinie. Za wszystkie uwagi będę wdzięczna! 

Edytowane przez magda232
źle użyte słowo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Studia fajnie, wymagające, ambitne. Jasne, że to wszystko co piszesz jest prawdą. 

Fakt, jest taki, że ze względu na kurs rubla cały biznes ze wschodem stoi. Nie chce od nas kupować bo dla nich to nie opłacalne. Jednak w drugą stronę jest trochę lepiej. Można znaleźć pracę ale na pewno nie tak jak po filologii niemieckiej czy angielskiej. 

Czy warto? Pewnie, jeśli Cię to interesuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czeka mnie trudna decyzja, po prostu nie chcę potem żałować. Wydaję mi się, że jest to jednak język niszowy. Specjalistów z językiem angielskim czy niemieckim jest bardzo dużo, z rosyjskim jest sporo mniej. Rozważam również administrację, ale nie ukrywam nie bardzo się tym interesuję, też logopedię, ale są to bardzo ciężkie studia, nie wiem czy dałabym radę. Lubię też pisać, jednak bałabym się, że dziennikarstwo zepsułoby moją pasje. Poza tym etyka dziennikarska z tym jest chyba ciężko w dzisiejszym świecie. Słyszałam również, że nie trzeba skończyć dziennikarstwa, żeby być dobrym dziennikarzem. Byłam na profilu humanistycznym, więc logistyka byłaby chyba bardzo wielkim przejściem z przedmiotów humanistycznych. Szczerze mówiąc myślałam, żeby skończyć filologię rosyjską, tam osiągnąć wysoki poziom tego języka i wiedzę o terenie wschodnim. W czasie studiów skorzystać z Erasmusa, żeby mieć wyćwiczony akcent. Między czasie podszkolić angielski. Skończyć  jakiś kurs związany z trasportem i cały czas się dokształcać. Jest to dobry tok myślenia? Który uniwersytet będzie lepszy? Nie interesuję mnie nadmierny prestiż, chcę osiągnąć jak największe doswiadczenie na swoim kierunku i skorzystać z tych studiów!   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, to nie można tak patrzeć. Studia mają dać Ci wiedzę - to oczywiste, ale studia nie muszą dać CI pracy. To jedno nie wynika z drugiego. 

Język niszowy a dający szanse? Może, któryś ze skandynawskich? a może Francuski?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodziło mi bardziej o to, że język rosyjski jest mniej popularny niż angielski i niemiecki. Tak, jak wspominałam nie chcę się zamykać tylko na język, jest to bowiem ryzykowne. Tylko po prostu mam dylemat dotyczący studiów, czy jeśli wybiore filologię to będzie dobra decyzja? Wiadomo, że studia wybiera się ze względu na swoje zaintersowania. Musi to być jakaś dziedzina, którą lubimy. Zatem, co powinnam zrobić? Wybrać, coś bardziej konkretnego i uzupełnić wiedzę na kursie językowym czy iść na filologię, być specjalistą w języku i do tego dobrać jakąś dziedzine ( trasport/ handel)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na to pytanie nikt nie zna odpowiedzi. Moim zdaniem lepiej iść na filologię rosyjską a z zarządzania zrobić Studia Podyplomowe 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę się jeszcze nad tym wszystkim zastanowić, ale bardzo dziękuję za każdą opinię. Mam nadzieję, że podejmę właściwą decyzję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to nie jest tak, że jest to właściwa lub niewłaściwa decyzja. Nigdy nie będziesz tego wiedzieć. Musisz wiedzieć czy idziesz zgodnie z tym co Cię interesuje czy nie, bo jeśli nie to już teraz możesz sobie powiedzieć, że będziesz tego żałować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak się składa, że miałem taki sam problem jak Ty, tylko parę lat wcześniej. Lubiłem język rosyjski, ale angielski chyba jeszcze bardziej. Nie chciałem iść na anglistykę, bo uważałem, że teraz znajomość angielskiego to podstawa i zmarnuję po prostu swój czas. 

Jestem ze wschodu i mniej więcej w równej odległości mam do Lublina, Białegostoku i Warszawy, a wybrałem.... Łódź! Akurat przypadkiem się złożyło, bo na początku w ogóle takiej możliwości nie brałem pod uwagę. Przy rekrutacji wybierasz grupę, których jest 4:

- Jęz. rosyjski zaawansowany z jęz. angielskim zaawansowanym

- Jęz. rosyjski od podstaw z jęz. angielskim zaawansowanym

- Jęz, rosyjski zaawansowany z jęz. ukraińskim od podstaw

- Jęz. rosyjski w biznesie i turystyce

Sam wybrałem z zaawansowanym angielskim. I wcale nie żałuję. Zajęcia mamy z wykładowcami z anglistyki i takie same przedmioty. Można powiedzieć, że studiuje się dwa kierunki. Nie powiem, jest czasami ciężko i czasami nie ma czasu na nic, ale szczerze polecam! Osoby z jęz. rosyjskim są obecnie mocno poszukiwane. Wystarczy zobaczyć ilu imigrantów zza wschodniej granicy jest teraz w naszym kraju. A od języka rosyjskiego w szkołach już się odchodzi, więc coraz mniej polaków zna w ogóle cyrylicę.

Jeżeli masz jakiekolwiek pytania to pisz, pytaj. Tutaj, albo jak wolisz na pw. (PS. Z Erasmusa też korzystałem ;) )

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Zurix11
      Hej, studiuję logistykę na Politechnice Lubelskiej, niestety nie jestem zbytnio zadowolona z uczelni. Zastanawiam się nad przeniesieniem się do Warszawy na logistykę na WAT ( również chce się przenieść do Warszawy ze względów osobistych). Niestety, nie rozszerzałam na maturze ani matmy ani fizyki, która jest obowiązkowa na Wacie. Oceny na studiach mam bardzo dobre i narazie wszystkie egzaminy mam zaliczone. Zastanawiam się czy nie napisane rozszerzenie z matmy, fizyki przeszkodzi mi w przeniesieniu, czy raczej uczelnia patrzy na oceny z egzaminów na 1 roku. Prosiłabym o rady i opinie. Może lepiej wytrzymać na Pollub i na magisterkę wybrać się na Wat?
    • Przez luzikk
      Witam,
      Czy możliwe jest aby podczas urlopu dziekańskiego, rozpocząć ten rok na innej uczelni, a w razie niepowodzenia(uczelnia ta ma wyższy poziom) po roku znowu rozpocząć naukę na starej uczelni?
    • Przez Kada999
      Witam wszystkich serdecznie :) 
       
      Piszę swój wpis, gdyż od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju pewien problem. Otóż studiuję filologię angielską. W tym roku piszę licencjat i jak (Daj Boże) będzie dobrze to w lipcu się będę bronić. W czym zatem problem? W tym, że już na pierwszym roku moja własna uczelnia zapisała mnie na projekt unijny. Nie tylko mnie, bo nawet 20 innych osób, każdy z nas dosłownie nie miał wyjścia jak zgodzić się. Co prawda zostaliśmy też trochę wtedy przekupieni. Uczelnia mówiła nam, jaki to świetny projekt, nie będzie dużo godzin i będzie bardzo przydatny. Często pojawiałam się na projekcie, rzadko kiedy ominęłam jakieś zajęcia z niego. Często są one po prostu nudne bo nawet szkolenia często choć są pod inną nazwą, to praktycznie jest na nich to samo. I tutaj też pojawiły się zajęcia dodatkowe z Hiszpańskiego z którym też jest ciekawa historia. Na normalnym lektoracie mieliśmy wykłady z Panią, która praktycznie zwykle albo pozwalała używać tłumacza, albo pozwalała ściągać, a nawet daje te same testy co każde zaliczenie. Z projektu znowu Pani była taka, że nawet jak się u niej test uwaliło to dawała zaliczenie. Nauczycielka z projektu jednak nam się zmieniła. Je lekcje są rzeczywiście ciekawe, aczkolwiek słyszymy się zawsze na zajęciach online, gdzie każdy może albo przetłumaczyć sobie sam przed zajęciami, albo mówić nawet do niej w tym samym momencie używając tłumacza. I właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że na koniec będzie z tego wszystkiego co było przez 3 lata, egzamin. Jest mi szkoda bardzo rezygnować z projektu, ale też czasami czuje się na nim nieswojo. Teraz na trzecim roku kiedy musimy pisać pracę licencjacką, to Ci co zostali na projekcie muszą być jeszcze na dodatkowych zajęciach, które niestety są do późna. A wspomniałam o tym, że z 20 osób zostały tylko 3? I po prostu jest mi ciężko, pogubiłam się w tym wszystkim. Od samego początku zależało mi na tych studiach, uczę się zawsze najwięcej jak się da, dawno nie uwaliłam jakiegoś testu. Ale z Hiszpańskiego ja po prostu jestem łamagą. Ten język jest dla mnie strasznie ciężki, jestem zniechęcona do tego projektu i to strasznie. Czuję się ostatnio fatalnie, mając siebie za totalne zero, które nie da rady. I właśnie najbardziej stresuje mnie ten projekt. Próbowałam kontaktować się z dziekanatem, z Panią która odpowiada za to. Ale nikt albo nie odbiera albo nie odpisuje. Moja koleżanka, która rok temu wypisała się z projektu zasugerowała, iż mogą oni mnie celowo zbywać bo po prostu kolejna osoba chce się wypisać. 
       
      I tutaj pojawia się moje pytanie. Czy ktoś z was uczestniczył w projekcie unijnym na studiach? Czy również mieliście jakiś podobny problem z jednym przedmiotem? To co mnie irytuje to też fakt, iż niby ten przedmiot jest tylko na zwykłe zaliczenie i jest niby "nieobowiązkowy" ale nauczyciele dają zwykłą skalę ocen i jeszcze jak nie uzyskasz z tych przedmiotów zaliczenia, to nie podbiją Ci np. legitymacji albo to czego też się boję, nie będę mogła się obronić. Czy wiecie coś na ten temat jak wygląda takie niezdanie testu z przedmiotu projektowego? 
    • Przez apolla_132
      Dzień dobry
      Obecnie jestem studentką 2 roku, ale może zacznę od początku jak do tego doszło. W ubiegłym roku akademickim byłam warunkowo na 3 roku, ponieważ nie zaliczyłam jednego egzaminu na 2 roku. Niestety w wyniku różnych zdarzeń losowych, m. in. również pandemii też nie udało mi się zdać tego egzaminu. We wrześniu tego roku złożyłam wniosek o powtarzanie roku, który został zaakceptowany przez dziekana. W wyniku czego zostałam cofnięta na 2 rok studiów i muszę powtórzyć IV semestr (jeden przedmiot). Na szczęście pozostałe egzaminy zarówno z 2 jak i z 3 roku mam zdane. Ale jestem trochę załamana... miałam być na 4 roku a teraz jestem na 2 roku i nie do końca wiem jak to wszystko się potoczy. Chciałam zapytać czy jeśli udałoby mi się w tym roku zdać egzamin z powtarzanego przedmiotu, to istnieje możliwość składania wniosku do dziekana o przywrócenie na 4 rok studiów (VII semestr)? Tak naprawdę ten 3 rok mam zaliczony i po prostu musiałabym go przeczekać po czym wrócić normalnie na studia za rok. Ewentualnie za zgodą dziekana realizować niektóre wybrane przedmioty z 4 roku. Dziękuję za odpowiedź. 
       
       
    • Przez Marcin77
      Cześć,

      Od ponad roku pracuję w handlu, jestem zatrudniony na umowę o pracę. Ze względu na specyfikację tej branży, pracuję również w soboty oraz w niedziele handlowe. W październiku bieżącego roku rozpocząłem naukę na studiach inżynierskich, kierunek logistyka. Mam trzy zjazdy w miesiącu (3 weekendy). Specyfikacja studiów zdalnym w obecnej chwili jest dla mnie wygodna, ponieważ odchodzą kosztowne dojazdy, wczesne wstawania itd.
      Jednak pojawia się problem z wolnym na zjazdy. Czytałem, że niektórzy pracodawcy fundują swoim pracownikom studia w celu podwyższenia ich kwalifikacji, zapewniają im wolne oraz dodatkowy urlop. Ja studia podjąłem z własnej inicjatywy, poniekąd są spójne z moją pracę. Mam namyśli, że można podciągnąć to jako rozwój w dziedzinie, w której pracuje. Czy mam jakieś podstawy, aby ubiegać się o wolne w te weekendy? Czy zależy to tylko i wyłącznie od dobrej woli pracodawcy? Myślicie, że warto jest podjąć negocjacje, aby przekonać kogoś wyżej, aby dał mi te wolne? W tygodniu jak najbardziej jestem w stanie pracować więcej, jakoś nadrobić te godziny z weekendów. Szukanie nowej pracy w obliczu pandemii może być bardzo ciężkie, dlatego zależy mi na pozostaniu u obecnego pracodawcy. Nie chciałbym też rezygnować ze studiów.
      Może ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją i jest w stanie doradzić co robić w takiej sytuacji?
       
       


×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.