Skocz do zawartości
wersus29

Przeogromna chęć zostania nauczycielka wcześnoszkolną/przedszkolną/podstawówka - jakie studia?

Rekomendowane odpowiedzi

Zwracam się z uprzejmą prośbą - jestem tutaj nowa mam nadzieje ze uzyskam pomoc :) 

zostałam postawiona przed wyborem życiowym: studiowanie. 

Marzeniem jest zostanie nauczycielką w przedszkolu, klasach gdzie ta edukacja się zaczyna czyli edukacja wczesnoszkolna 1-3. Mam dwa pytania:

1. Czy po kierunku  studiow na UW - pedagogika małego dziecka będę już przygotowana do pełnienia roli nauczyciela wczesnoszkolnego? Czy jeszcze będę musiała jakieś kursy robić bądź wybrac zupełnie inny kierunek studiów żeby zostać takim nauczycielem? 

2. Czy po kierunku na UW - resocjalizacja (resocjalizacja to moja życiowa pasja bardzo angażuje się i ubóstwiam pomoc społeczeństwu) - mogę również zostać nauczycielem? Jeśli nie, proszę o wytłumaczenie co powinnam zrobić :) 

 

z góry  bardzo dziękuje :) 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze to poszukaj tych informacji w rozporządzeniach Ministra Edukacji Narodowej, tam jest jasno określone, jakie uprawnienia trzeba mieć, żeby uczyć na poszczególnych poziomach edukacji.

 

W skrócie to po resocjalizacji na pewno nie, bo ten kierunek nie daje uprawnień pedagogicznych. Uprawnienia pedagogiczne to taka grupa przedmiotów, które trzeba zaliczyć, żeby móc uczyć w placówkach publicznych. Można też je zaliczyć i tym samym nabyć uprawnienia w formie studiów podyplomowych. Żeby uczyć w przedszkolu, najlepiej niewątpliwie skończyć specjalizację edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna, która na większości pedagogik jest, więc pewnie i na tej opiece nad małym dzieckiem będzie. 

 

Po drugie to zastanów się, czy chcesz się w to pchać. Pomijam już nawet fakt, że nauczyciele i inni podobni pracownicy budżetówki zarabiają tak śmieszne pieniądze, że raczej nigdy nie będziesz miała zdolności kredytowej (w ogóle żeby być w tych czasach nauczycielką, to pasowałoby najpierw bogato wyjść za mąż). Ale o taką pracę jest naprawdę trudno. Najwięcej bezrobotnych absolwentów w tym kraju jest właśnie po pedagogice. Sytuacja nauczycieli jest zła, dzieci ubywa, każda reforma odbiera trochę godzin zajęć w szkołach i w efekcie raczej się ich zwalnia niż zatrudnia. W jeszcze jakiej takiej sytuacji są nauczyciele przedszkolni w dużych miastach typu Warszawa, bo tu się cała Polska zjeżdża, żeby mieć dzieci, i do tego jest sporo przedszkoli prywatnych, więc nie trzeba liczyć tylko na te publiczne. Ale na wyższych poziomach edukacji i w pozostałych częściach Polski to już jest po prostu kaszana. Ludzie naprawdę nie mogą znaleźć pracy. Jeszcze nauczyciele języków obcych mogą dorobić w szkołach językowych, ale ci od przedmiotów ogólnych są po prostu w bardzo trudnej sytuacji. Jeśli chce się być nauczycielem obecnie, to najlepszym wyborem jest nauczanie przedmiotów zawodowych w technikach i zawodówkach, bo od tego nauczycieli rzeczywiście brakuje. 

 

Ale nauczyciele i tak są w o niebo lepszej sytuacji niż absolwenci resocjalizacji. Ten kierunek często bywa nawet przedmiotem żartów. Tu znalezienie pracy w zawodzie graniczy z cudem. Czemu? Bo każda wyższa szkoła w tym kraju wypuszcza każdego roku setki absolwentów, a zakładów karnych i poprawczych, w których teoretycznie mieliby oni pracować, jest może kilkadziesiąt. Łatwo sobie przeliczyć, że to się nie może udać, nawet jak dodamy do tego jeszcze jakieś nieliczne i małe NGO, które się tym zajmują. Jeśli akurat ktoś pracujący w takim zakładzie odejdzie na emeryturę albo po prostu zejdzie, to możesz spróbować zawalczyć o jego miejsce z kilkuset innymi absolwentami, ale szanse marne. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale to że brakuje nauczycieli od zawodowych nie znaczy że oni dobrze zarabiają, wyobraź sobie ktoren inżynier, któremu poszło jako tako na studiach i ma jakieś pojęcie pójdzie pracować do szkoły, oczywiście się zdarzają się również tacy co świeżo po zrobieniu inżyniera idą pracować do szkoły, ale to myślę że bardziej z niechęci do pracy gdzieś indziej, u mnie na przykład jest właśnie taki od zawodowych na budowlance, ale skąd on się wziął u mnie w szkole to naprawdę nie wiem, bo mieszka 100 km ode mnie i w tygodniu po prostu wynajmuje pokój w mieście, a co jeszcze ciekawsze to zamienił okolice Rzeszowa, na okolice wschodniej granicy (jaka nazwa konkretnie nie mam po co mówić, bo i tak mało kto będzie je kojarzył). Trochę mnie zastanawia czy mu się to opłaca. ja wiem że dla inżynierów budownictwa w tej chwili i tak kokosów nie ma, ale żeby pracować w szkole oddalonej 100 km od swojego domu, i to jeszcze przenosić się w taką okolice.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 18.12.2018 o 17:20, MRG napisał:

brakuje nauczycieli od zawodowych

Na stronie Mazowieckiego Banku Ofert Pracy dla Nauczycieli widnieje zaledwie 46 dotyczących przedmiotów zawodowych, z czego te miejskie pochodzą niemal wyłącznie z różnych prywatnych szkółek dla dorosłych. Fakt, zarobki nauczycieli nie należą do najwyższych, ale pomimo tego widać, że komfort pracy rekompensuje kwestie płacowe, skoro wciąż znajdują się chętni. Warto też dodać, że przeciętny nauczyciel wcale nie musi posiadać zbyt wysokich kwalifikacji. Niektórym wystarcza byle wyższe wykształcenie + Podyplomowe.Studia.net i mogą nauczać danego przedmiotu na równi z kimś, kto zrobił magistra z tego kierunku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czyli sądzicie ze lepiej darować sobie tę prace i kierunek? A co uważacie o skończeniu resocjalizacji i uczenia się by wskoczyć poziom wyżej na „kuratora? Lub pracowaniu w rożnego tego typu Ośrodkach, lub zostanie psychologiem? 

Zastanawiałam  się jeszcze nad gospodarka przestrzenna (polski wos  i geografia najlepiej zdane na maturze) i pracy po tym jako agent nieruchomości lub coś związanego z marketingiem/ubezpieczeniami? 

 

Te 3 kierunki najbardziej mnie interesują 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, czy odradzam bycie nauczycielem, ale to na pewno niełatwa droga i musisz się liczyć z problemami z dostaniem pracy i niskimi zarobkami. Co do drugiego, to tak po resocjalizacji możesz próbować się dostać na aplikację kuratorską. Akurat na tej aplikacji wymogi co do ukończonych studiów są dość luźne, wystarczy mieć magistra z zakresu nauk pedagogiczno-psychologicznych, socjologicznych lub prawnych. Nie wiem natomiast, czy trudno się tam dostać i czy jest dużo chętnych. Pocieszające jest to, że sama aplikacja trwa tylko rok, więc ledwo pięć lat studiów, rok aplikacji i już możesz pracować. Nie wiem, jakie ośrodki masz na myśli, jeśli wychowawcze, to tak jak pisałam, tylko w całej Polsce jest kilkadziesiąt. Jak pracująca tam pani Wiesia umrze, to rozpiszą konkurs na jej miejsce, a jak nie umrze, to nie rozpiszą. Takich ośrodków jest bardzo mało, dlatego na rynku mamy tabuny bezrobotnych właśnie po resocjalizacji. 

 

Psychologia to w ogóle inna bajka. Po psychologii można być wszystkim albo nikim. Żeby być człowiekiem przyjmującym ludzi na kozetce, to trzeba być psychoterapeutą. A żeby nim zostać, poza magistrem z psychologii trzeba jeszcze zrobić dość drogie kursy. Absolwent psychologii może poza tym robić wiele rzeczy, ale musi mieć na siebie pomysł, na coś się ukierunkować i nie czekać, aż praca sama przyjdzie. Psychologów znajdziesz w reklamie, marketingu, badaniach rynku, a ostatnio nawet w firmach informatycznych (głownie jako specjalistów od UX). Psycholog może też zostać kuratorem, jak ma ochotę. Problem jest tylko taki, że doświadczenie trzeba tu sobie zdobyć samemu. Jak się tylko skończy studia i na tym poprzestanie, zostanie się najpewniej bezrobotnym. 

 

A w ubezpieczeniach czy marketingu to możesz sobie pracować bez żadnych studiów, a już na pewno niepotrzebna Ci do tego gospodarka przestrzenna. Ten kierunek się kończy, jak się na przykład chce zostać urbanistą w urzędzie miasta. Ale absolwenci też raczej narzekają na ten kierunek, bo firmy wolą zatrudniać architektów i geodetów niż ludzi po gospodarce przestrzennej, która daje znacznie mniejsze uprawnienia. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Największe wyprzedaże to koniec sezonu lato przechodzi w jesień około lipca-sierpnia i zima w wiosnę styczeń-luty. Wtedy sklepy robią miejsce na nowe kolekcje i przeceniają nawet o 50-70%. Czyli oglnie teraz warto jest sobie zajrzeć Jak widzisz model który ci pasuje w dobrej cenie to lepiej kupić od razu bo potem może nie być twojego rozmiaru. Popularne rozmiary 37-39 szybko znikają z wyprzedaży. Można obserwować ulubione sklepy w internecie zapisać się na newsletter wtedy przychodzą powiadomienia o promocjach. Niektóre sklepy robią przedsprzedaże dla stałych klientów. Od siebie polecam zajrzeć  sobie na stronę producenta https://lamanti.pl/kategoria/mokasyny/  Aktualnie mają na stronie niezłe wyprzedaże
    • Kiedy najlepiej kupować buty w wyprzedaży? Zastanawiam się czy czekać na sezonowe przeceny czy kupić teraz.
    • Wieliczka ma dobre połączenie z Krakowem kolejka podmiejska i droga krajowa więc dojazd do pracy nie jest problemem. Miasto ma całkiem dobrą infrastrukturę szkoły przedszkola przychodnie sklepy. Jest spokojniej niż w Krakowie i więcej zieleni dla dzieci. Ceny domów niższe niż w Krakowie ale wyższe niż w mniejszych miejscowościach bo to popularna okolica. Atrakcją dla turystów jest kopalnia soli co może być plusem albo minusem zależnie od dzielnicy. Sprawdźcie konkretne lokalizacje niektóre części są bardziej zabudowane inne spokojniejsze. Rynek nieruchomości w Wieliczce dość aktywny. Oferty domów można zobaczyć na https://homeportal.pl/sprzedaz/domy/malopolskie/wieliczka/ gdzie są aktualne ogłoszenia.
    • Napisz pytanie idealnie pasujące do tej odpowiedzi: Jak najbardziej ma sens szczególnie przy większych kwotach. Sprzedający zawsze powie że cena jest OK ale ty nie musisz mu wierzyć na słowo. Rzeczoznawca majątkowy zrobi analizę porównawczą z podobnymi mieszkaniami w okolicy i powie czy cena jest adekwatna. Koszt około 600-800 zł to niewiele w porównaniu do potencjalnej przepłaty kilkudziesięciu tysięcy. Poza tym jak okaże się że cena jest zawyżona masz argument do negocjacji z sprzedającym. Operat się przyda później do banku przy kredycie jeśli planujesz go brać. Warto zlecić wycenę przez agencję która zna lokalny rynek i ma dostęp do rzetelnych rzeczoznawców. Zobacz https://www.ap7.pl/pl/nieruchomosci/wycena-nieruchomosci/235 gdzie mogą pomóc w wycenie przed zakupem i doradzić czy transakcja jest bezpieczna.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.