Skocz do zawartości
Danyel27

Uniwersytet Rzeszowski - Architektura Krajobrazu 2018/19

Rekomendowane odpowiedzi

Witam smile.gif
Czy znalazła by się tutaj na forum osoba, która studiowała/studiuje architekturę krajobrazu na Uniwersytecie Rzeszowskim?
Mam kilka pytań. Wybieram się w najbliższym czasie na uczelnie popytać o te sprawy, jednak dobrze było by się czegoś jeszcze dowiedzieć od strony studenta biggrin.gif

1) Najważniejsze: Czy to, że nie zdawałem na rozszerzeniu żadnego przedmiotu ścisłego może stanowić problem przy rekrutacji? Rozszerzenia zdawałem z polskiego i angielskiego. Poszło całkiem nieźle, natomiast matematykę podstawową zdałem jedynie na 35%.

2) Z tego co się orientuję nie ma już egzaminów plastycznych na ten kierunek na URZ, trzeba jednak złożyć 10 prac. Czy ktoś mógłby wytłumaczyć trochę jak to ma wyglądać?

3) Czy rzeczywiście jest tak jak wielu mówi - bez matematyki nie ma sensu wybierać się na architekturę? Matma jest chyba tylko przez 1 semestr/rok chyba. Wszystko da się ogarnąć, pytanie jak skomplikowana jest matematyka na tym konkretnym kierunku biggrin.gif

 

4) Jest może też jakaś literatura za którą mógłbym się wziąć już teraz przed studiami? Lub cokolwiek co dobrze by było ogarnąć jeszcze przed?


Może jest ktoś kto również w przyszłym roku wybiera się tam na architekturę krajobrazu. Również zapraszam do rozmowy smile.gif

Z góry dziękuję smile.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj na forum. 

Ja mam inną prośbę. Czy możesz korzystając z naszego forum trzymać się regulaminu? I nie kopiować treści z innych miejsc bez wcześniejszego formatowania. Bo to wygląda bardzo źle. 

1 i 3. Nawet jeśli Cię przyjmą to trudno będzie Ci się utrzymać. URz to mało popularna uczelnia więc szansę powinieneś mieć. Mogą drastycznie zmniejszyć liczbę miejsc wówczas będzie bardzo trudno. Ale do mają jeszcze dużo czasu. Sam pisałeś że można się nauczyć wszystkiego. Naucz się matematyki i popraw maturę.

4. Tak. Popraw matematykę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Magda654435
      Cześć. Dostałam się na architekturę w języku polskim na Politechnikę Poznańską i architekturę w języku angielskim na Politechnikę Gdańską. Maturę z rozszerzonego angielskiego zdałam na 80%, nie mam certyfikatów. Uważacie, że dałabym radę studiować po angielsku? Czy są tu jakieś osoby, które studiują na pg lub pp o chciałyby się wypowiedzieć jak to wszystko wygląda? Ktorą uczelnię bardziej polecacie?Byłabym wdzięczna za odpowiedzi.
    • Przez adgjh
      Jestem studentką pierwszego roku budownictwa. Pierwszy semestr zaliczyłam bez problemu, praktycznie na samych 4. Nie byłam przekonana co do mojego kierunku, jednak wtedy oceny utwierdziły mnie, że być może się do tego nadaję. Zbliża się sesja letnia, a mnie dopadł kryzys. Nauka wchodzi mi coraz bardziej opornie, jest dużo na głowie: projekty, rysunki i teoria; co za tym idzie - siedzenie po nocach. Coraz częściej dopada mnie histeria i płacz, ponieważ nienawidzę wracać na uczelnię po weekendzie, nic mnie tam nie interesuje i nawet nie wiem, co miałabym robić po tych studiach. Poszłam na nie ze względu na to, że mój brat oraz rodzice napierali mnie na to, bo po tym jest dobrze płatna praca i bez problemu znajdę zatrudnienie. Mówiąc im o mojej niechęci, nie biorą tego na poważnie i mówią „dasz radę, jesteś zdolna”. Nie rozumieją tylko, że nie chodzi mi o samą naukę, a obrany kierunek, który mnie nie satysfakcjonuje. Myślę coraz częściej o pójściu na architekturę, bo jestem całkiem niezła w rysunku i o wiele bardziej mnie to interesuje, jednak wiem, że sytuacja na rynku pracy jest trudna. Nie potrafię obrać innego kierunku zastępczego i czuje, jakbym do niczego się nie nadawała, a 12 lat zakuwania w szkole było na nic. Jedynie co jeszcze mnie trzyma na studiach to właśnie perspektywa dobrego zarobku. Co według Was powinnam zrobić?
    • Przez kinga469
      Zostałam przyjęta na studia na kierunku architektura zarówno w Poznaniu jak i Gdańsku i... nie mam pojęcia którą politechnikę wybrać. Czy są tu osoby studiujące na PG lub PUT i powiedzą coś więcej o swojej uczelni lub czym się kierować przy wyborze?
    • Przez Kashia
      Przy jednym z progów na architekturze zabrakło mi 0.5 pkt czy jest sens odwoływać sie /prosic o ponowne policzenie wyników?
    • Przez maturzystka2018
      Hej
       
      zbliżają sie egzaminy z rysunku a ja mam pustke. Nie wiem czy mam szanse na dostanie się, pesperktywe ogarniam, ale zaniedbałam rysunek kurs, bo chodziłam, ale z racji kasy musilam przestać...
      To chyba wynika z tego, że mieszkam w takiej dziurze, ani zarobic nie ma gdzie...  
      Nie wiem co robić, bardzo chce isc na architekture, z jednej strony mam zal do siebie...
      Na podstawie czego wybieraja i oceniaja prace ? 
       
       
      Naprawde czuje ze mało poświeciłam na to czasu, jeszcze jest modelowanie.. a ja o tym pojęcia nie mam....
      kurna, co mam robic?
      Czuje, że straciłam tyle czasu na rzeczy zbędne w liceum. Byłam na biochemie... 
       
      Myślicie, że jeszcze sie wyrobie przez 2 tygodnie z rysunkiem? Czy dac sobie spokój? Ale wtedy co ? 
      start z przyszłym roku?  rok w plecy ... 


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Witam,  Zacząłem właśnie studia na I roku studiów śródziemnomorskich na Uniwersytecie Wrocławskim. Do zaliczenia mam oczywiście 30 punktów ECTS i według planu zaliczam je na te pełne 30 punktów. Dodatkowo mamy jeszcze zajęcia opcyjne z podstaw edytorstwa, które zaliczają nam wymagane dodatkowych 5 punktów ECTS, które są przewidziane dla naszego kierunku. Tylko że tutaj zaczyna się coś czego nie rozumiem. Nigdzie nie jest wspomniane, że wykłady z podstaw edytorstwa mają wartość 5 punktów, a jeszcze są one tylko w semestrze zimowym. Zapisałem się jeszcze na dwa dodatkowe zajęcia, które razem dadzą mi 6 punktów ECTS, aby czasami nie zabrakło mi punktów. Czy mając nadmiar 1 czy 6 punktów coś mi grozi? Czy jest jeszcze coś na co muszę zwrócić uwagę?   
    • Hej, zacząłem właśnie studia dzienne na politechnice. Mieszkam aktualnie w domu rodzinnym 40km od miasta w którym studiuję. Połączenie jest dosyć dobre, jadę 30 minut pociągiem bez żadnych przesiadek itp. Ogólnie od wyjścia z domu do przekroczenia progu uczelni mija około godziny. Czasem jest kilka/kilkanaście minut krócej lub dłużej, zależnie od autobusów w mieście. Pociągi kursują co 30/40 minut więc nie muszę nigdy długo czekać, nawet jak jakiś pociąg odjeżdża w czasie kiedy kończę zajęcia to akurat gdy dostanę się na dworzec jest już kolejny. Plan mam dość ogarnięty, bez większych okienek (mam jedno 2 godzinne co tydzień, drugie takie samo co 2 tyg). Dodatkowo mam coś takiego że mam zintegrowany bilet miesięczny na pociąg i miejskie autobusy więc miesięcznie to są na prawdę grosze. Dochodzi jeszcze paliwo na krótki dojazd na stację, ale łącznie wychodzi mnie może tyle co za akademik i to nie najdroższy. Teraz przechodzimy do najważniejszej rzeczy. Mieszkam z mamą i młodszym bratem. Tata zmarł kilka lat temu i od tego czasu nasza sytuacja materialna trochę się pogorszyła. Dostajemy co prawda rentę rodzinną ale nijak się to ma do tego co mieliśmy wcześniej. Od momentu gdy zabrakło taty trochę przejąłem jego obowiązki w domu, można powiedzieć że zostałem jedyną męską ręką. Staram się dużo pomagać mamie i bratu, dlatego zdecydowałem nie wyprowadzać się do miasta. Dużo znajomych jednak przeprowadziło się do miasta i szczerze powiedziawszy czasami czuję się źle. Podczas gdy oni prowadzą to znane studenckie życie, ja wracam do domu na wieś. Wiele się nasłyszałem jak to studia to najlepszy okres w życiu a ja czuję że mnie to omija. Kocham swój rodzinny dom, tą ciszę i spokój wieczorem gdy chcę się uczyć, to że w przerwie od nauki mogę pójść z psem do pobliskiego lasu. Jednak dalej czuję że moje życie jest gorsze i mniej ciekawe od znajomych z miasta. Czuję się momentami jak wyrzutek. Czy miał ktoś podobną sytuację? Czy ta godzina od wyjścia z domu do wejścia na uczelnię to na prawdę aż tak dużo? Czy serio jest tak mało dojeżdżających studentów?
    • Witam wszystkim, mam z koleżanką z roku pewien problem, nie udało nam się zaliczyć wystarczającej liczby przedmiotów. Mi zabrakło 1 ECTS, a jej 2 ECTS, aby można było wziąć warunek. Złożyłyśmy podanie o powtarzanie semestru zaraz po tym jak dowiedziałyśmy się o tym, że zawaliłyśmy. Ogólnie u mnie przez problemy rodzinne i konieczność jeżdżenia w kółko od uczelni do miasta rodzinnego, sprawiły że zawaliłam. Prodziekan dał negatywną decyzję uzasadniając, że straciłyśmy za dużo ECTS (XD). Jakbym się zmieściła w limicie to wzięłabym normalnie warunek, więc nie rozumiem tego. Nawet w regulaminie studiów na mojej uczelni jest zapis, że gdy wykorzysta się limit na warunek, można ubiegać się o powtarzanie semestru. Chcemy się od tego odwołać, ale nie wiemy jak i do kogo, czy wtedy do dziekana? Miał może ktoś taką sytuację i jakoś wyszedł z niej obronną ręką? Pozdrawiam.
    • Tak jak tytuł mówi. Wiem, moja wina, rejestracja na lektoraty oraz w-f była do 1szego, a ja tego nie zrobiłam  Na stronie szkoły nie ma co robić jeśli się omineło termin - a ja się boję, że początek a ja już zrypałam... Miał ktoś taką sytuacje też? I czy da się to łatwo naprawić jeśli się napisze, lub pójdzie do dziekanta bądz biura spraw uczniów?  
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.