Skocz do zawartości
weronika4699

Jaką uczelnie prywatną wybrać z kierunkiem psychologia?

Rekomendowane odpowiedzi

Hej! Mam ogromny dylemat, poniewaz jedynym miastem w ktorym moge studiowac jest Warszawa. Niestety nie dostalam sie na uczelnie publiczną dlatego musze wybrać ktorąś z tych prywatnych. KIERUNEK PSYCHOLOGIA. Licze na wasza pomoc, potrzebuje waszych opinii na temat szkól SAN (5 lat), Collegium Civitas (3 lata), WSM (5 lat), Collegium Humanum (5 lat). Odpadaja wszystkie szkoly typu Kozminski, SWPS. Nie chce wydawac tyle pieniedzy na uczelnie. I prosze nie piszcie zebym poprawila mature bo to nie wchodzi w gre. Musze wybrac miedzy ktoras z tych uczelni i mam nadzieje ze napiszecie mi wszystkie wady i zalety jakie znacie, dzieki z gory za pomoc :)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychologia tylko 5 letnia. SAN to nie jest najlepsza szkoła, ale za to sieciówka i jesteś pewna dyplomu i jest on rozpoznawalny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli psychologia prywatnie, to tylko SWPS. Tylko ta uczelnia jest na tyle znana i wyspecjalizowana w psychologii, że ktoś potraktuje poważnie Twój dyplom. Collegium Civitas nigdy nie miało i raczej nie ma psychologii w ofercie, co najwyżej jakąś specjalizację na innym kierunku. Ta szkoła owszem jest w Warszawie znana i nawet ceniona, ale w obszarach socjologii i stosunków międzynarodowych. WSM to szkoła żart, o żadnym Collegium Humanum nigdy nawet nie słyszałam. SAN to szkoła w miarę znana w Łodzi, ale też opinie o niej są średnie. Tzn. jest najbardziej przyzwoita z łódzkich szkół prywatnych, ale i tak bez szału. W Warszawie ma tylko małą filię, w której poziom będzie pewnie jeszcze niższy niż w jednostce macierzystej. I nie powiedziałabym, że dyplom SAN jest rozpoznawalny w Warszawie, raczej że nikt tu o tej szkole nie słyszał. 

 

Generalnie moja rada jest taka: jak chcesz, żeby Cię ktoś potraktował poważnie, to popraw maturę i idź na publiczną albo idź na SWPS. Inaczej szkoda czasu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Chcesz pracować za granicą to musisz skończyć studia za granicą.. najlepiej w kraju docelowym. W Polsce taki kierunek to architektura. 
    • Niedawno zainteresowało mnie kupowanie i odrestaurowywanie, a następnie sprzedawanie z zyskiem domów w Ameryce tzw. house fliping (I tak wiem że to nie wygląda tak ładnie i pięknie jak w tych wszystkich serialach, a przynajmniej jest o wiele bardziej skomplikowane) Po dłuższym przeglądaniu internetu w poszukiwaniu informacji jak wygląda taki proces od strony prawnej i z jakimi rzeczami trzeba się liczyć dokonując takiej inwestycji w dom do renowacji, doszedłem do wniosku, że chyba w każdym przypadku nad domem pracuje cała ekipa tj. robotnicy, menadżerowie, projektanci inżynierowie architekci itp. a osoba dokonująca zakupu domu często działa na zasadzie inwestora. Stąd  właśnie zrodziło się moje pytanie czy mógłbym być inwestorem, architektem i projektantem wnętrz w jednym i jaki kierunek studiów powinienem wybrać aby najlepiej przygotować się do takiej działalności, oraz czy to że studiowałbym w Polsce miałoby duży wpływ na prace za granicą pod względem technicznym, mam tutaj na myśli to że w Ameryce jest zupełnie inny typ budownictwa, bo większość domów wykonuje się z drewna. Dodam jeszcze że idę teraz dopiero do 2 kl. liceum więc jak piszę jakieś głupoty to mnie poprawcie, bo to jest pomysł,który wpadł mi do głowy kilka tygodni temu i jak na razie jest najlepszym pomysłem na jaki wpadłem. Przechodzę teraz kryzys pod tytułem "jak żyć"  
    • Aż przypomniało mi się akademickie życie, słoiczek z gołąbkami w sosie pomidorowym to nawet i teraz bym zjadł ze smakiem.
    • Niestety nie udało mi się jechać, studenckie życie nie rozpieszczało, środków brakowało na wyjazd. Kilku moich znajomych pojechało latem Party Camp i było mega zadowolonych - umiarkowanie cenowo, a klimat podobnoć mega. 
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.