Skocz do zawartości
Nikolaj7

Farmacja

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Jestem przyszłorocznym maturzystą i dręczy mnie pytanie.. "co dalej".. Jestem w liceum na kierunku biol/chem., ale niestety z tych dwóch głównych przedmiotów nie idzie mi zbyt dobrze. Bardzo zadręcza mnie myśl jak dobrze musi być napisana matura z biologi i chemii rozszerzonej by w ogóle marzyć o owym kierunku, jakim jest farmacja. Słyszałem, że ciężko jest się dostać, bo ponoć na farmację idą osoby, które nie dostały się na medycynę. Ile jest w tym prawdy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,

Bardzo duzo w tym prawdy. Farmacja to jeden z lepszych kierunków chemicznych ale o ile na farmacje trudno sie dostać to na taka technologie chemiczna już łatwiej a to tez bardzo dobry kierunek studiow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Farmacja i medycyna to bardzo różne kierunki. Rzeczywiście ci, co się nie dostali na medycynę czasem idą na farmację, ale nie jest ich aż tylu, większość uderza bardziej w biologiczne kierunki chyba. Na farmację, by być w miarę spokojnym, trzeba mieć średnio ok 75% z biol i chem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest tak duzo jak 75%

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale niestety z tych dwóch głównych przedmiotów nie idzie mi zbyt dobrze.

 

To nie lepiej poszukać szczęścia gdzieś indziej?

 

 

 

Słyszałem, że ciężko jest się dostać, bo ponoć na farmację idą osoby, które nie dostały się na medycynę

 

Sprawdź sobie progi i liczbę kandydatów na miejsce, to się przekonasz. W przypadku farmacji musi być spora konkurencja, bo ten kierunek prowadzi niewiele uczelni, oferując przy tym stosunkowo niewiele miejsc. Niezłe perspektywy po jego ukończeniu też robią swoje.

 

 

 

to na taka technologie chemiczna już łatwiej a to tez bardzo dobry kierunek studiow

 

Studiowałem technologię przez dwa semestry, w roku akademickim 11/12 była zamawiana na prawie każdej polibudzie. Dzięki temu można było łatwo podreperować swój budżet, bo 1000 zł stypendium otrzymywała połowa ludzi i to już od października, co mnie zresztą przyciągnęło. Kierunek ciekawy, bardzo dużo laboratoriów i trudno się na niego nie dostać. Sporo osób na nim było tylko dlatego, że chcieli poduczyć się wykładanej od podstaw chemii, aby w maju podejść ponownie do matury i dostać się na upragniony lekarski, dentystyczny czy farmację. Niestety kiepściutko po nim z pracą, dlatego wielu traktuje go jako poczekalnię. Oprócz nadprodukcji chemików technologów w ostatnich latach, wynika to z bardzo małej mobilności i uniwersalności zawodu chemika. Wspomniany farmaceuta może pracować zarówno w wielkim mieście, jak i malutkiej wiosce, bo apteki są wszędzie i każda musi mieć magistra na zmianie. Natomiast rynek pracy dla absolwentów technologii jest mocno ograniczony. Pozostają im tylko firmy z branży, których jest naprawdę malutko, a ponieważ przemysł chemiczny jest silnie zautomatyzowany, to nie potrzebuje armii technologów. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wg Ciebie po wszystkim kiepściutko z praca, a moim zdaniem praca po technologii chemicznej jest wszędzie. U mnie dwóch technologow chemicznych pracuje w kalkulacji bo to tez świetni matematycy. A po chemii praca jest

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wg Ciebie po wszystkim kiepściutko z praca

 

Wprost przeciwnie, co wynika zresztą z banalnej kalkulacji. Wystarczy porównać w skali całego kraju liczbę miejsc na farmacji z liczbą miejsc na technologii chemicznej i chemii oraz zestawić z liczbą potencjalnych miejsc pracy. Wtedy wyjdzie, że farmaceutów jest dużo mniej niż wszelkiej maści chemików, chociaż aptek jak grzybów po deszczu, a zakładów chemicznych i laboratoriów garstka. To tłumaczy, dlaczego przeciętny farmeceuta łatwiej znajdzie pracę w zawodzie i zarobi więcej niż osoba z branży chemicznej.

 

U mnie dwóch technologow chemicznych pracuje w kalkulacji bo to tez świetni matematycy.

 

Tym przykładem pokazałeś, że po technologii chemicznej nie najlepiej z pracą w zawodzie, skoro dwóch jej absolwentów wykonuje inny zawód, chociaż w Kujawsko-Pomorskiem obecny jest sektor chemiczny. Praca poza zawodem nie daje żadnego doświadczenia w wyuczonym fachu.

 

A po chemii praca jest

 

Najbardziej perspektywiczny kierunek z chemią w nazwie to inżynieria chemiczna i procesowa. Jednak wbrew mylącej nazwie, absolutnie nie są to studia chemiczne. Koncentrują się na różnych zastosowaniach mechaniki płynów oraz przepływu ciepła i masy. Ogromny plusem jest to, że oprócz standardowej pracy przy nadzorowaniu i zwiększaniu wydajności procesów fizykochemicznych (o których nie uczą się chemicy), można też zajmować się projektowaniem aparatury, instalacji i reaktorów. No i ludzi po IChiP jest dużo mniej niż chemików.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie każdy musi pracowac bezpośrednio w zawodzie u nas w pracy to stanowisko kalkulant-technolog bez wiedzy matematyczni-chemicznej jest ciezko.

Kierunków Farmacja jest mniej niż technologia chemiczna czy inżynieria chemiczna ale sa w pełni obłożone a na technologii czy inżynierii jest po 20-40 osób bo to bardzo trudne studia a nie tak popularne jak farmacja. Co może dać efekt, ze absolwentów bedzie podobna liczba.

Pomysł, z drugiej strony.

Kończysz farmacje żeby pracowac w aptece? To najgorszy zawód o którym wypowiadają sie studenci farmacji. Nikt nie idzie na farmacje żeby wydawać leki w aptece...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kończysz farmacje żeby pracowac w aptece?

 

Z pewnością nie dla każdego jest to praca marzeń, ale względna stabilność zatrudnienia i niezłe zarobki przy relatywnie niewielkiej odpowiedzialnością są tym, czego wielu absolwentów innych kierunków może pozazdrościć. Perspektywy dla farmaceutów będą jeszcze lepsze (o ile nie przesadzą z liczbą miejsc), bo w najbliższych latach mają wygasić zawód technika farmaceutycznego, czyli po prostu usunąć dopływ tańszej konkurencji.

 

Natomiast skazanie farmaceutów na apteki wynika z tego, że polska gospodarka ma charakter wybitnie odtwórczy. Polskie firmy farmaceutyczne wytwarzają głównie generyki na zagranicznych licencjach albo leki z racji wieku pozbawione już ochrony patentowej, a zakłady zachodnich koncernów produkują to, co zaprojektowały w swoich centralach. Dlatego na produkcji łatwiej odnajdą się inżynierowie procesu, mechanicy, elektrycy i automatycy, potrzebni do nadzoru procesów fizykochemicznych i utrzymania ruchu, niż absolwenci kierunków zorientowanych na stronę chemiczną. Z tego powodu praktycznie nie spotyka się już farmaceutów specjalizujących się w tzw. przemysłówce jak dawno temu.

 

 

 

Co może dać efekt, ze absolwentów bedzie podobna liczba.

 

Z mojej wiedzy wynika, że technologię chemiczną na PG co roku kończy ok. 150 osób, czyli wcale nie tak dużo w porównaniu do innych kierunków technicznych. Mimo wszystko to i tak więcej niż miejsc na farmacji w tym mieście. Jeśli dodatkowo weźmiemy pod uwagę, że farmacji nie prowadzą wszystkie akademie medyczne, a technologia i chemia są na prawie każdej politechnice i uniwersytecie, to odkryjemy przyczyny skrajnie odmiennych perspektyw pracy w zawodzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na PG raczej tyle nie kończy. Np w Bydgoszczy na technologie przyjmują po 30 osób rocznie wiec kończy ten kierunek 20 osób.

A na farmacje w każdym mieście jest pełne obłożenie. Technologia chemiczna tez nie jest kierunkiem wszędzie występującym.

Sprawdziłem to. Farmacji jest 11 w Polsce. Technologii chemicznej 14.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym raczej poszła w Technologie chemiczną tak jak radzi Łukasz. Moim zdaniem studia ciekawe, a pracę jak ktoś chce to znajdzie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem kto chce to znajdzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na PG raczej tyle nie kończy.

 

Kończy, to akurat są informacje z pierwszej ręki, które można zweryfikować za pomocą statystyk. Z pewnością nie będą się różnić znacząco.

 

Około 150 absolwentów rocznie to wcale nie tak dużo jak na tę uczelnię. Na przykład budownictwo jeszcze niedawno kończyło na niej grubo ponad 500 osób... :rolleyes:

 

 

 

Np w Bydgoszczy na technologie przyjmują po 30 osób rocznie wiec kończy ten kierunek 20 osób.

 

Może kiedyś, bo w minionych latach sytuacja wyglądała następująco.

 

13289b51f3c17.png

 

Ponieważ technologia w tym województwie jest tylko na UTP, to liczby dotyczą jednej uczelni. W innych województwach z większą liczbą miejsc na tym kierunku może być jeszcze więcej absolwentów. Ich położenia nie poprawia też konkurencja ze strony produkowanych hurtowo chemików, biotechnologów i "ochroniarzy" środowiska, którzy tak samo mogą pracować na niektórych stanowiskach.

 

Dla porównania udało mi się znaleźć informację, że limit przyjęć na farmacji w UMK wynosi tylko 85. Aptek w całej Polsce jest ok. 15 tysięcy i każda z nich musi mieć na zmianie przynajmniej jednego magistra. W ten sposób absolwenci farmacji mają monopol na apteki.

 

Kto nadal nie wierzy w lepsze perspektywy farmaceuty niż chemika, niech porówna liczbę aptek z liczbą zakładów chemicznych i laboratoriów, uwzględniając przy tym potencjalnych konkurentów po pokrewnych studiach.

 

 

 

Moim zdaniem studia ciekawe

 

To prawda.

 

 

 

a pracę jak ktoś chce to znajdzie...

 

Jakaś zawsze się znajdzie, ale niekoniecznie w zawodzie, a to właśnie powinno być naturalną konsekwencją ukończenia studiów. Ogromna szkoda, że limity miejsc na większości kierunków ustalane są wg uznania pracowników uczelni, a nie rzeczywistych potrzeb rynku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja pisze o tym, ze przyjmują 30-40 osób i wiem to bezpośrednio od władz wydziału i tu jest problem. Zwróć tez uwagę jaki jest spadek i co dokładnie oznacza liczba absolwentów to absolwenci obu stopni? Wtedy należy ta liczbę podzielić przez polowe faktycznych osób.

Obecnie praca bezpośrednio w zawodzie nie jest priorytetem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zwróć tez uwagę jaki jest spadek i co dokładnie oznacza liczba absolwentów to absolwenci obu stopni?

 

Przesycenie rynku jest tak ogromne, że spadek liczby absolwentów nie wpłynie znacząco na tę sytuację. Natomiast samo zmniejszenie być może wynika z tego, że jeden rocznik załapał się do grona zamawianych, a drugi jechał już normalnym trybem. Korzyści ze studiowania kierunku zamawianego były naprawdę duże. Zaczynając od zajęć wyrównawczych z matematyki, fizyki i chemii, przez comiesięczne stypendia nawet dla połowy (w tym dla wyjątkowo przeciętnych), aż po gwarantowane i płatne dla wszystkich praktyki. W ten sposób udało się przyciągnąć wielu na wydziały, które wcześniej świeciły pustkami.

 

przyjmują 30-40 osób i wiem to bezpośrednio od władz wydziału i tu jest problem.

 

Uchwała Senatu UTP w sprawie limitów przyjęć na studia w roku akademickim 2015/16 podaje, że na I i II stopniu technologii jest po 120 miejsc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Limit miejsc a chętnych jest 30-40 osób często nawet bez matury z chemii :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, tych 30-40 rozmnaża się w czasie studiów do prawie setki albo i powyżej. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raczej nie. Obecnie przyjmują 30-40. Kończą roczniki przyjęte 3 lata temu. Czytaj ze zrozumieniem. Jeśli przyjmiemy ze absolwentów w 2013 roku było 90. To pewnie 45 z I stopnia i 45 z II stopnia czyli dr facto absolwentów studiow jednego rocznika było 45, nie rozmnażają sie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dziękuję za pomoc. Mówicie Państwo, że 75% potrzeba by być spokojnym o dostanie się.. Nie pozostaje mi nic innego jak wziąć się do roboty żeby jakoś przyzwoicie owa matura poszła :) . Jeszcze mam takie drobne pytanko, jeśli się Ktoś orientuje, czy na Uniwersytecie Medycznym IM. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu jest wysoki poziom jeśli chodzi o farmacje? Tj. już nie mówiąc o samym dostaniu się, a utrzymaniu się na kierunku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wysoki, nawet bardzo wysoki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drogi Nikolaju. Powiem Ci tak.. Moja siostra studiowała farme, więc co nieco Ci mogę napisać. Studia jakimi jest farmacja nie należą do łatwych. Chemię i biologię jako wiodące przedmioty, trzeba po prostu bardzo dobrze umieć. Na farmie jest przemiał podobny jak na medycynie. Na samą farmację jest po 6-8 chętnych na jedno miejsce, więc wskazane jest by wykazać się na maturze, bo przebić się jest ciężko. Kucia jest masa, nocki nie przespane, jak na medycynie. Jednakże sama chęć studiowania to jedno, ale ważniejsze jest to czy naprawdę czujesz/ widzisz się w tym. W przypadku mojej siostry było tak, że poniekąd realizowała ambicje rodziców z wyborem tego kierunku, co poskutkowało, że nie dała sobie rady, bo to nie było to co ją naprawdę interesowało. Studia muszą być świadomym wyborem, nie podyktowanym przez kogoś z góry np. bo rodzice tak chcą, lub że kierunek zrobił się modny, bo prestiż i wgl. Jeśli jest to twoje marzenie i czujesz, że to jest właśnie to, to chemię i biologię musisz mieć dobrze opanowaną, bez tego ani rusz. Samo dostać się jest ciężko, a utrzymać się na kierunku to dopiero inna rozmowa ( sesja rozliczy każdego:) ). W każdym bądź razie im lepszy wynik z rozszerzonej matury to masz większe szanse, w każdym razie trzeba się przebić. Pozdrawiam i powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam sie z tym, ze farmacja nie jest dla każdego. To trzeba po prostu lubić i byc mocnym z chemii i z matematyki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja osobiście odradzam wszystkim farmację. Jestem magistrem z kilkuletnim doświadczeniem i właśnie zrezygnowałem kilka miesięcy temu z pracy w zawodzie. Studia jak studia - trudne i wymagające. Ale to nic, gdyż to co się dzieje po studiach to autentyczny dramat. Zacznę od zarobków: szału nie ma, no chyba że ktoś uważa pensję na poziomie 3000 zł netto za wysoką. Zaznaczam że to są średnie pensje w dużych aptekach sieciowych, a w małych ledwo wiążących koniec z końcem jest dużo gorzej. Generalnie w miastach akademickich z pensji farmaceuty przeżyć można, ale jest to raczej wegetacja . Lepiej zarabia się na wioskach gdzie jest mniej personelu. Nie każdy jednak ma ochotę na mieszkanie na wsi czy też w małych miasteczkach. Teraz kwestia samej pracy. 98% farmaceutów kończy w aptece ogólnodostępnej, około 1% w szpitalach a reszta różnie, także w przemyśle farmaceutycznym. Opiszę jak wygląda komfort pracy w aptekach ogólnodostępnych sieciowych z uwagi na to, że dynamicznie się one rozwijają i już za parę lat całkowicie wyprą z rynku te niesieciowe. Praca sprowadza się do roli sprzedawcy leków, który pozostaje całkowicie pod wpływem i na usługach menagera, który często jest  niefarmaceutą, na przykład ekonomistą. Oczywiście to manager decyduje o kwestiach merytorycznych, na przykład jakie leki polecać pacjentom. Masz polecać tylko i wyłacznie te leki które są w promocji czyli tak zwanym koszyczku. Często są to gorsze zamienniki lub suplementy diety na których sieć ma większą marżę. Często spotykałem się z wymuszaniem sprzedawania bezwartościowego chłamu i na technikach i na farmaceutach. Generalnie zasady etyczne o których nas uczono na studiach można sobie w buty wsadzić albo zrezygnować z pracy. Ktoś powie że farmaceuta to zawód zaufania publicznego i obowiązuje nas tak zwany kodeks etyki zawodowej. Oczywiście można postępować w myśl zasad kodeksu etyki ale raczej na bezrobociu, bo na pewno nie w sieciówkach. Ludzi którzy się stawiają po prostu się zwalnia. Generalnie praca w aptece ogólnodostępnej to totalna żenada w której wykorzystuje się około 1 % wiedzy nabytej na studiach. Osobom planującym tą ścieżkę kariery proponuję dwuletnie technikum farmaceutyczne. Technik farmacji wykonuje praktycznie to samo co magister w aptece (pewne czynności których nie może wykonuje po prostu na haśle systemowym kierownika apteki lub magistra farmacji) a zarabia średnio 200-300 zł mniej. Reasumując: duży wysiłek który jest wkładany w te studia, nie jest w żaden sposób rekompensowany później. Szkoda czasu, nerwów i najlepszych lat życia dla farmacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, fajny post. Dużo wnosi do sprawy. Jednak powiedzmy sobie wprost, że tak wygląda dorosłe życie. Praca często sprowadza się do schematów gdzie wygrywa wynik ekonomiczny a zarobki na poziomie 3000 netto są całkiem dobre jak na sprzedawcę w aptece.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zarobki rzędu 3000zł netto są bardzo dobre, ale na początek, dla magistra zaraz po studiach, plus jeśli ma szansę rozwoju i awansu. Nie znam się na ścieżkach rozwoju w aptekach, ale wydaje mi się, że szef apteki to rzadka ścieżka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Podyplomówka zdecydowanie Polecam Ci WSKZ. Bardzo lubiłam u nich studiować. Szybko mi szło z materiałem, a praktyki zaliczyłam celująco Dzięki takiej formie tematy realizowałam kiedy czułam się na siłach. Polecam, bo to dobra inwestycja w przyszłość
    • Jeśli psychologia to tylko kierunek psychologia studia jednolite mgr. Wszystkie podróbki tego kierunku omijaj szerokim łukiem. 
    • Hej.  Studiuję obecnie finanse i rachunkowość. Jestem po pierwszym roku. Jednak dręczy mnie myśl o zmianie studiów.  Szczerze mówiąc ten kierunek wybrałam już po napisaniu matury, na szybko. Stwierdziłam, że kasa z tego będzie I księgowe są potrzebne. Studia niekiedy są dla mnie ciekawe, ale czuję, że to nie to.  Od zawsze marzyła mi się psychologia. Nie poszłam na nią sama nie wiem czemu. Po prostu stwierdziłam, że finanse są bardziej opłacalne. Ale jednak chciałabym spróbować.  Niestety, ale w grę wchodzą jedynie studia niestacjonarne, bo muszę się sama utrzymywać. Też mój zasięg ogranicza się do Torunia.  Psychologia na umk odpada, bo jest tylko stacjonarna Za to znalazłam kierunek komunikacja i psychologia w biznesie. Wiem, że to nie to samo co zwykła psychologia,nawet bardzo nie to samo, ale ten kierunek ociera się nieco o psychologię i do tego ma przedmioty ekonomiczne, które są dla mnie interesujące. Też myślałam nad wsb, bo oni oferują psychologię niestacjonarna, ale sama nie wiem co myśleć o tej szkole trochę dręczy mnie myśl że jak niepubliczna to znaczy gorsza. Co mi poradzicie? 
    • MiBM nigdy nie była w czołówce najpopularniejszych kierunków technicznych, więc oprócz MEL PW nie należy spodziewać się wygórowanych progów. Tym bardziej na zaocznych, gdzie jeśli nie ma odgórnego minimum, to z reguły biorą każdego z jakkolwiek zdaną maturą. Utrzymanie się to już oczywiście zupełnie inna sprawa. Na południu kraju masz jeszcze dobrą Politechnikę Śląską, więc ogólnie jest w czym wybierać.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.