Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

W tym semestrze zaczynam "pisac" swoja prace inzynierska na kierunku Inzynieria Srodowiska. Za temat pracy mam "Projekt koncepcyjny kanalizacji w jednostce osadniczej". Do zrealizowania tego projektu potrzebuje planu miejscowosci o liczbie mieszkancow co najmniej 1000, najlepiej w formacie .dwg i bez kanalizacji (w ostatecznosci moze byc kanalizacja).

Szukalam juz w roznych urzedach ale ciezko to dostac albo zycza sobie duzych pieniedzy. Dlategi pisze tutaj, bo moze ktos z obecnych ma taki plan i bylby gotowy go udostepnic.

Bylabym bardzo wdzieczna za pomoc.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Łowca much
      Cześć wszystkim! Jestem w II LO, ale pomoc w wyborze studiów potrzebna. Przygotujcie się na elaborat, chcę jak najlepiej nakreślić swoją sytuację  
      Pasjonuję się biologią i wszystkim, co z nią związane. Interesują mnie zwłaszcza takie dziedziny, jak genetyka, biotechnologia oraz neurobiologia, generalnie raczej w skali mikro. Nie mam na razie jakichś sprecyzowanych wymagań co do rodzaju komórki, ludzka, zwierzęca, roślinna... po prostu dajcie mi próbki, mikroskop, sekwencjonery i jazda! Nie pasjonuje mnie za to przekładanie papierów.
      Uwielbiam przeprowadzać doświadczenia, sprawdzać, co się wydarzy, jestem otwarta na nowości. Nie szukam raczej kontaktu z ludźmi, więc myślę, że praca w laboratorium byłaby dla mnie idealna - byle nie klasyczne leki i szczepionki. Zatem pewnie studia biologiczne. I tu pojawia się problem.
      Im więcej szukam informacji, tym większy mam mętlik w głowie. Który kierunek wybrać? Które są konkretne, a które to zwykłe zapychacze? Które dadzą mi najlepsze wykształcenie w powyższych sprawach? No i, rzecz jasna, dobrze płatną pracę? Meh... Na razie zastanawiam się nad:
      1. Biotechnologia
      2. Biomedycyna
      3. Neurobiologia
      4. Genetyka i biologia eksperymentalna
      5. Analityka medyczna
      Oraz ewentualne połączenia - licencjat z biotechnologii i specjalizacja z genetyki, coś w tym guście. Może znacie jakieś inne dobre kierunki? Do tego chciałabym studiować możliwie najbardziej eksternistycznie, by móc realizować dość czasochłonne pasje i biznes. Najlepiej, bym mogła uczęszczać na praktyki w labie, a teorię ogarniać sama. Jestem na edukacji domowej i ta sytuacja bardzo mi odpowiada.
      UWAGA! Zaznaczam, że na 99% zamierzam pracować za granicą i zapewne także tam studiować, więc nie ograniczają mnie realia polskiego rynku pracy. Proszę o branie pod uwagę w odpowiedziach ogólnego zapotrzebowania
    • Przez d2797
      Cześć,

      jestem właśnie w trakcie studiów na kierunku socjologia, zamierzam iść w stronę kryminologii (taką też wybiorę specjalizację). Chciałem się dowiedzieć czy jest może tutaj ktoś, kto szedł podobną drogą i mógłby się wypowiedzieć. Na przykład gdzie próbować znaleźć jakieś praktyki/staże czy coś tego typu, właśnie "na początek". Najlepiej w Krakowie.
      Z góry dziękuję.
       
      P.S. Bardzo proszę o powstrzymanie się od komentarzy zawierających opinie na ten temat typu " to bez sensu", "to nieopłacalny/mało przyszłosciowy kierunek", "to głupota" etc. bo anie odrobinę mnie nie interesują i nie są nawet w najmniejszym stopniu potrzebne A niestety takie komentarze królują.
    • Przez Zurix11
      Hej, studiuję logistykę na Politechnice Lubelskiej, niestety nie jestem zbytnio zadowolona z uczelni. Zastanawiam się nad przeniesieniem się do Warszawy na logistykę na WAT ( również chce się przenieść do Warszawy ze względów osobistych). Niestety, nie rozszerzałam na maturze ani matmy ani fizyki, która jest obowiązkowa na Wacie. Oceny na studiach mam bardzo dobre i narazie wszystkie egzaminy mam zaliczone. Zastanawiam się czy nie napisane rozszerzenie z matmy, fizyki przeszkodzi mi w przeniesieniu, czy raczej uczelnia patrzy na oceny z egzaminów na 1 roku. Prosiłabym o rady i opinie. Może lepiej wytrzymać na Pollub i na magisterkę wybrać się na Wat?
    • Przez Kada999
      Witam wszystkich serdecznie :) 
       
      Piszę swój wpis, gdyż od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju pewien problem. Otóż studiuję filologię angielską. W tym roku piszę licencjat i jak (Daj Boże) będzie dobrze to w lipcu się będę bronić. W czym zatem problem? W tym, że już na pierwszym roku moja własna uczelnia zapisała mnie na projekt unijny. Nie tylko mnie, bo nawet 20 innych osób, każdy z nas dosłownie nie miał wyjścia jak zgodzić się. Co prawda zostaliśmy też trochę wtedy przekupieni. Uczelnia mówiła nam, jaki to świetny projekt, nie będzie dużo godzin i będzie bardzo przydatny. Często pojawiałam się na projekcie, rzadko kiedy ominęłam jakieś zajęcia z niego. Często są one po prostu nudne bo nawet szkolenia często choć są pod inną nazwą, to praktycznie jest na nich to samo. I tutaj też pojawiły się zajęcia dodatkowe z Hiszpańskiego z którym też jest ciekawa historia. Na normalnym lektoracie mieliśmy wykłady z Panią, która praktycznie zwykle albo pozwalała używać tłumacza, albo pozwalała ściągać, a nawet daje te same testy co każde zaliczenie. Z projektu znowu Pani była taka, że nawet jak się u niej test uwaliło to dawała zaliczenie. Nauczycielka z projektu jednak nam się zmieniła. Je lekcje są rzeczywiście ciekawe, aczkolwiek słyszymy się zawsze na zajęciach online, gdzie każdy może albo przetłumaczyć sobie sam przed zajęciami, albo mówić nawet do niej w tym samym momencie używając tłumacza. I właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że na koniec będzie z tego wszystkiego co było przez 3 lata, egzamin. Jest mi szkoda bardzo rezygnować z projektu, ale też czasami czuje się na nim nieswojo. Teraz na trzecim roku kiedy musimy pisać pracę licencjacką, to Ci co zostali na projekcie muszą być jeszcze na dodatkowych zajęciach, które niestety są do późna. A wspomniałam o tym, że z 20 osób zostały tylko 3? I po prostu jest mi ciężko, pogubiłam się w tym wszystkim. Od samego początku zależało mi na tych studiach, uczę się zawsze najwięcej jak się da, dawno nie uwaliłam jakiegoś testu. Ale z Hiszpańskiego ja po prostu jestem łamagą. Ten język jest dla mnie strasznie ciężki, jestem zniechęcona do tego projektu i to strasznie. Czuję się ostatnio fatalnie, mając siebie za totalne zero, które nie da rady. I właśnie najbardziej stresuje mnie ten projekt. Próbowałam kontaktować się z dziekanatem, z Panią która odpowiada za to. Ale nikt albo nie odbiera albo nie odpisuje. Moja koleżanka, która rok temu wypisała się z projektu zasugerowała, iż mogą oni mnie celowo zbywać bo po prostu kolejna osoba chce się wypisać. 
       
      I tutaj pojawia się moje pytanie. Czy ktoś z was uczestniczył w projekcie unijnym na studiach? Czy również mieliście jakiś podobny problem z jednym przedmiotem? To co mnie irytuje to też fakt, iż niby ten przedmiot jest tylko na zwykłe zaliczenie i jest niby "nieobowiązkowy" ale nauczyciele dają zwykłą skalę ocen i jeszcze jak nie uzyskasz z tych przedmiotów zaliczenia, to nie podbiją Ci np. legitymacji albo to czego też się boję, nie będę mogła się obronić. Czy wiecie coś na ten temat jak wygląda takie niezdanie testu z przedmiotu projektowego? 
    • Przez Marcin77
      Cześć,

      Od ponad roku pracuję w handlu, jestem zatrudniony na umowę o pracę. Ze względu na specyfikację tej branży, pracuję również w soboty oraz w niedziele handlowe. W październiku bieżącego roku rozpocząłem naukę na studiach inżynierskich, kierunek logistyka. Mam trzy zjazdy w miesiącu (3 weekendy). Specyfikacja studiów zdalnym w obecnej chwili jest dla mnie wygodna, ponieważ odchodzą kosztowne dojazdy, wczesne wstawania itd.
      Jednak pojawia się problem z wolnym na zjazdy. Czytałem, że niektórzy pracodawcy fundują swoim pracownikom studia w celu podwyższenia ich kwalifikacji, zapewniają im wolne oraz dodatkowy urlop. Ja studia podjąłem z własnej inicjatywy, poniekąd są spójne z moją pracę. Mam namyśli, że można podciągnąć to jako rozwój w dziedzinie, w której pracuje. Czy mam jakieś podstawy, aby ubiegać się o wolne w te weekendy? Czy zależy to tylko i wyłącznie od dobrej woli pracodawcy? Myślicie, że warto jest podjąć negocjacje, aby przekonać kogoś wyżej, aby dał mi te wolne? W tygodniu jak najbardziej jestem w stanie pracować więcej, jakoś nadrobić te godziny z weekendów. Szukanie nowej pracy w obliczu pandemii może być bardzo ciężkie, dlatego zależy mi na pozostaniu u obecnego pracodawcy. Nie chciałbym też rezygnować ze studiów.
      Może ktoś z Was spotkał się z podobną sytuacją i jest w stanie doradzić co robić w takiej sytuacji?
       
       


×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.