Skocz do zawartości
yummi

Czy to dobry pomysł ?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, za moment będę musiała podjąć decyzję dotyczącą wyboru dalszej edukacji. Zamierzam złożyć dokumenty na studia inżynierskie (7 semestrów , stacjonarne) informatyka ze spec.multimedia i grafika komp. Do tego zaocznie chciałabym pójść do szkoły policealnej na 2 letniego tech.organizacji Podyplomówki z reklamy oraz 2 letniego tech.cyfrowych procesów graficznych lub zamiast jednego z tych dwuletnich kierunków roczny kurs grafiki. Może lepszą opcją są jakieś kursy stricte graficzne ? Po tych studiach 3,5 letnich (o ile uda mi się je zdać bo różnie bywa) chciałabym dokończyć edukacje (studia magisterskie) zaocznie i równocześnie zacząć pracować. Chętnie dowiem się co Wy o tym myślicie i liczę na pomocne odpowiedzi. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem dobry kurs graficzny jest lepszym rozwiązaniem niż szkoły policealne. Jakość tych szkół jest słaba, a szkoda, bo mają czasami ciekawe kierunki. Masz na to też cały okres studiów, więc zawsze możesz teraz zrobić kurs graficzny, a później ewentualnie studia np. podyplomowe, które kosztują tyle samo co policealna ale dają lepszy papier,

co Ty na to?

 

Jeśli w tej chwili nałożysz na siebie za dużo obowiązków to się tylko zniechęcisz, pierwszy rok na studiach jest trudny, później jest łatwiej. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czyli jednak studia i kursy graficzne będą lepszym rozwiązaniem ? Może rzeczywiście ten pierwszy rok warto odpuścić. A czy taka szkoła policealna jest w ogóle jakoś pozytywnie rozpatrywana przez pracodawców pod kątem dodatkowych umiejętności, papierów czy chociażby praktyk które trzeba na nich odbyć, taka praktyka to w końcu też jakieś doświadczenie które zawsze się przydaje ? 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem taka szkoła policealna może być brana pod uwagę przez pracodawców tylko po pewnych kierunkach, do których myślę, że Twój nie należy. Pracodawcy wiedzą, jak szkoły policealne wyglądają i nie jest to dobry pomysł, chyba, że robisz BHP studia podyplomowe albo coś innego a potrzebnego na rynku pracy w tej chwili.  

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli dobrze zrozumiałem, chcesz ciągnąć jednocześnie studia i szkołę policealną. Zastanów się, czy to dobry pomysł. Możesz przecenić swoje możliwości. Studia to nie tylko zajęcia, ale też przygotowywanie się do nich, kucie do zaliczeń i egzaminów. Może spróbuj zacząć studia, a jak pójdzie bez problemu - możesz zastanowić się nad policealną albo kursem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po 1. zastanów się, czy na pewno chcesz od poczatku ciągnąć razem studia i szkołę policealną- może być ciężko. Po 2. chodziłam na organizację Podyplomówki z reklamy i... poziom był żałosny. Wyniosłam sporo wiedzy teoretycznej a praktycznej- zero. Lepiej zainwestowac swój czas i pieniądze w jakiś porządny kurs.

Nie zgodze się z kolegą wyżej.. o jakim konkretnym zawodzie piszesz? O techniku BHP studia podyplomowe? Techniku administracji? Ludzi po takich kierunkach jest wysyp, a o pracę w BHP studia podyplomowe nie jest aż tak łatwo...

Po 3. myślę, że pracodawcy pozytywniej rozpatrują konkretne umiejetności np obsługę programów graficznych. To, że ukończysz taką szkołę policealną to nie znaczy, że czegoś się w niej nauczyłaś. Niestety.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.