Skocz do zawartości
Majka Leśniewska

Gdzie na weekend majowy?

Rekomendowane odpowiedzi

Ja niestety weekend majowy spędzę najprawdopodobniej w domu - co prawda ja na pewno będę mieć wolne, ale mój mąż pracuje na zmiany i u Niego w pracy pracuje się także w niedziele i święta :( Może jak się tak ułoży, że akurat będzie mieć ze 3 dni wolne pod rząd, to wyskoczymy w góry, a jak nie to pozostanie nam wieczorne grillowanie w ogrodzie, a ja w dzień może nadrobię czytanie książek.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tegoroczny weekend majowy zapowiada się bardzo fajnie ze względu na swoją długość.... Jak myślicie, gdzie warto pojechać i gdzie spędzić ten czas?

W tym roku weekend majowy będzie miał tylko cztery dni, ale biorę sobie jeszcze urlop 5 i 6 maja, więc mój weekend będzie trwał 6 dni :). My w tym roku wybieramy się na Kaszuby. Chcieliśmy zwiedzić Wejherowo, ponieważ to bardzo piękne miejsce i nigdy wcześniej tam nie byliśmy :). Chcę zwiedzić Pałac Keyserlingków i Przebendowskich, barokowy Kościół i Klasztor Franciszkanów, neogetycki Kościół św. Stanisława Kostki, ratusz, Plac Jakuba Wejhera, Kościół św. Trójcy, konwikt św. Leona oraz 

Kalwarię Wejherowską - http://www.wejherowo.pl/aktualnosci/1/news/378/kalwaria-wejherowska-cudem-pomorza.html, ponieważ, bardzo interesuję się zabytkami sakralnymi i historycznymi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oby pogoda w tym roku dopisała nad polskim morzem, bo właśnie tam się wybieram - majówka w Trójmieście :) plaża, lasy, życie nocne :) zapowiada się ciekawie. Nawet udało mi się znaleźć tanie noclegi w Gdańsku - dobra lokalizacja, blisko do środków komunikacji miejskiej, przystępne ceny, oby jeszcze atmosfera była pozytywna :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A życie zweryfikowało moje plany - a raczej ich brak - i jednak spędzę majówkę w moich ukochanych górach :)) Benix, wcale nie musi być tak źle, noclegi w Zakopanem znaleźć można na każdym kroku, choć wiadomo - jak nie zarezerwuje się odpowiednio wcześnie, to te najlepsze faktycznie będą zajęte. Nam na szczęście udało się jeszcze zaklepać coś naprawdę świetnego niemal w samym centrum miasta, mam nadzieję, że pogoda dopisze (albo chociaż że będzie lepsza niż dzisiaj! :P), bo moje nogi aż się rwą w góry...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli ktoś nie ma jeszcze sprecyzowanych planów to polecam jechać nad zalew Chańcza. Jest tam naprawdę bardzo przyjemnie. My zasze jeździmy w jedno miejsce, ponieważ mamy sprawdzone i tanie pokoje :) Oczywiście można wpisać w Google noclegi Chańcza, ale pewnie prędzej czy później traficie na tą stronę http://www.pokojechancza.pl . Pokoje są naprawdę ładne, czyściutkie i mają łazienkę. Istnieje też możliwość zamówienia posiłków.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To ja dosyć nietypowo (chyba:P) - autostopem wybrałem się do Krakowa. Jechałem z Poznania, co prawda korki były meeega miejscami, ale dzięki temu miałem większe szanse na stopa :P Tak na marginesie to wypróbowałem aplikację dla autostopowiczów Yanosik Autostop i bardzo szybko szło mi łapanie stopa! Polecam wszystkim, nie tylko tym, którzy jeżdżą na stopa, ale każdemu - to coś podobnego jak blablacar, tyle że za darmo i można łapać bezpośrednio z trasy :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio byliśmy w Kazimierzu Dolnym (po raz pierwszy). Miszkaliśmy w hotelu SPA (!!!) Villa Bohema. Muszę przyznać, że obiekt naprawdę piękny i godny uwagi. Jeśli ktoś chce spędzić romantyczny weekend ze swoja drugą połówką to naprawdę polecam.Na wypady ze znajomymi nie jest on dobry, bo pokoje do tanich nie należą. Tutaj jest cennik, zabiegi i foty http://villabohema.pl

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mogę polecić gospodarstwo "Potoczek"  http://www.potoczek.pl fajne miejsce Beskidzie Małym nieopodal Krakowa, 

około godzinę jazdy od aglomeracji śląskiej. Jest tam bardzo dużo atrakcji między innymi 

wiele zabytków klasy zerowej w bardzo bliskim sąsiedztwie, wspaniałe trasy na wycieczki 

rowerowe a także po sąsiedzku znajduje się Ekocentrum ICPPC - pierwsza w Polsce placówka 

edukacyjno-pokazowa poświęconą ekologicznym technologiom oraz zdrowemu stylowi życia. 

Ponadto, w odległości 5 km znajduje się unikalne w skali światowej Sanktuarium Maryjne 

w Kalwarii Zebrzydowskiej. Tak więc atrakcji jest co nie miara, śmiało można się tam wybrać :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powiem Wam,że w dobie tanich biletów lotniczych to nawet wypad za granicę nie musi nas dużo kosztować. Sam za bilety tam i z powrotem nigdy nie zapłaciłem więcej niz 300 zł a zdarzało sie w jedną stronę latać nawet za 30 zł...  ( na przykład z kartą członkostwa wizzair).

Tanie loty zwykle są również z Katowic:

https://www.katowice-airport.com/- na stronie portu możecie sobie przejrzeć rozkład lotów.

Mają tam jeden bardzo ciekawy kierunek Glasgow.

Zastanawiam się czy się tam nie wybrać. Może ktoś z Was tam był i podzieli się wrażeniami? 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.






  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.