Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Lublin to miasto pełne studentów. Jako ośrodek akademicki przyciąga młodzież z województwa rodzimego oraz świętokrzyskiego, podkarpackiego i podlaskiego, a także z zagranicy. Dziś Lublin jest na trzecim miejscu w Polsce pod względem liczby zagranicznych studentów. Studenci spoza Polski chętniej wybierają na miejsce nauki tylko Warszawę i Kraków. W tym roku akademickim w Lublinie studiuje 3 037 obcokrajowców, co oznacza wzrost o 31% w stosunku do roku ubiegłego.

 

Zagraniczni studenci najchętniej wybierają Uniwersytet Medyczny, studiuje tam ponad 1/3 wszystkich uczących się w Lublinie cudzoziemców (1081). Na drugim miejscu jest UMCS (20,8%, 633), potem KUL (12,5%, 379), WSSP (12,2%, 370), WSEI (8,1%, 246), WSPA (5,2%, 159), PL (3,4%, 104), UP (1,8%, 55) i WSNS (0,3%, 10). Osoby zza granicy stanowią ponad 15% ogólnej liczby studentów Uniwersytetu Medycznego, 12% studentów WSSP oraz 10% studentów WSPA. W pozostałych uczelniach odsetek studentów zagranicznych sięga ok. 5%.

 

Ofertę lubelskich uczelni wybrali studenci z 67 państw. Najwięcej pochodzi z Ukrainy (50,5%; 1537), drugim najliczniej reprezentowanym państwem jest Tajwan (9,3%; 282), a następnie Stany Zjednoczone (8,9%; 271) - no proszę! W zestawieniu wysoko plasuje się również Norwegia (5,8%; 175), Białoruś (4,7%; 143), Arabia Saudyjska (4,5%; 136), Kanada (1,8%; 54), Słowacja (1,4%; 43), Hiszpania (1,2%; 37), Szwecja (1,2%; 35) oraz Czechy (1,1%, 34).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się, szczególnie jeśli dobra warszawska szkoła ma oddział w lublinie ;) Przeglądałam kiedyś ofertę Korczaka (Wyższa Szkoła Pedagogiczna) jak jeszcze miałam chęci studiować w Warszawie i widziałam, że mają oddział w Lublinie. Kto wie... może jeszcze załapię się w Lublinie na podyplomowe... oferta ciekawa: http://lublin.wspkorczak.eu/pl/oferta/kierunki/studia-podyplomowe-kwalifikacyjne

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.