Skocz do zawartości
FrustratedAF

jak zwerbowac studentow jako respondetow do badania naukowego?

Rekomendowane odpowiedzi

Siemka,

nie wiem, czy to dobre miejsce na takie pytanie, ale w sumie nie mam pomysłu gdzie je zadać. 

Chwilowo z powodu pandemii jestem w Lodzi, a na co dzień pracuje przy technologiach bezdotykowych na Uniwersytecie w UK. Do swoich badan normalnie werbuje studentów z owego uniwersytetu bądź z firmy z która współpracuję... Ponieważ badania, które robie wymagają dosyć specjalistycznego sprzętu nie jest opcja, żeby przeprowadzać je przez internet. Czy ktoś wie czy jest możliwość, żeby zgadać sie z jakimś uniwerkiem czy szkołą wyższą w lodzi gdzie mogłabym "rozłożyć" się ze sprzętem i przeprowadzić eksperyment? 

Jeżeli tak jak cos takiego można zorganizować? 

każda pomoc mile widziana ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, Łukasz napisał:

Sesja ma być stacjonarnie 

No tak, ale chyba nie mogę po prostu wejść sobie na Uniwerek, podłączyć cały sprzęt i nagabywać studentów? :D nie to ze bym nie chciała...

 

Zastanawiam się z kim można w ogóle, by się skontaktować, żeby zapytać o pozwolenie? 

 

Kiedyś wysłałam maila do dziekanatu, ale oczywiście mnie zignorowali (może myśleli ze to spam? wysłałam ze .ac.uk (który jest oficjalnym mailam wszystkich uniwerkow)....

 

Dzięki za odpowiedz

w ogóle się nie spodziewałam ze ktokolwiek mi odpowie ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Gutek napisał:

@FrustratedAF, wg mnie źle zadałaś pytanie. "Zwerbowanie" nie jest żadnym problemem, prawdopodobnie nawet znajomi mogą coś ogarnąć. Tym z kolei jest miejsce i tutaj żadna uczelnia nie ma interesu, żeby nieodpłatnie użyczyć Tobie swojej przestrzeni. 

Masz racje zle sformowałam pytanie. I fakt jedynym "interesem" jaki mogliby mieć to zapoznanie się z technologia która praktycznie nie istnieje nigdzie w przestrzeni publicznej ( n.p dotykalne hologramy) a która kosztuje kilkadziesiąt tysięcy... 
Jedynie widze to raczej jako naukową ciekawostkę dla nich samych...  chyba jakiś profesor technologi byłby zainteresowany sam z siebie?

 

 

@Łukasz 

ehehehe.... właśnie dzwonienia wolałabym uniknąć. nie lubię kontaktu bezposredniego :(

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@FrustratedAF, trochę nie czaję istoty problemu. Skoro piszesz, że prowadzisz badania, to zakładam, iż nie chodzi o realizację zwykłego projektu na zaliczenie przedmiotu. Uczelnie, nawet te biedne polskie, mają jakieś fundusze dla studentów prowadzących badania, działających w kołach naukowych, przygotowujących coś na konferencję itp., więc chyba nie powinno być problemem ewentualne pokrycie kosztów użyczenia pomieszczeń jednej z łódzkich uczelni przez tę Twoją brytyjską. 

Godzinę temu, FrustratedAF napisał:

a która kosztuje kilkadziesiąt tysięcy... 

Kilkadziesiąt tysiący to są grosze, co oczywiście nie sprawia, że to coś staje się w ten sposób mało interesujące.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.