Skocz do zawartości
k_6789

Zmiana trybu na zaoczne

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Od razu uprzedzam, że zapoznałem się z większością wątków o punktach ECTS, ale nie znalazłem żadnej odpowiedzi na moje pytanie, dlatego bardzo proszę o rozwianie moich wątpliwości.
Jestem obecnie na 1 roku studiów stacjonarnych, zaliczyłem wszystkie przedmioty i egzaminy bez problemu na 4 i 5 :) Jednak w moim życiu pojawił się dość spory problem, który zmusza mnie do podjęcia pracy i jednocześnie zmiany trybu na zaoczne. Zapoznałem się już mniej więcej z różnicami programowymi, ale wciąż nie rozumiem o co chodzi z tymi punktami ECTS. Przenosze się w ramach tej samej uczelni na ten sam kierunek, właściwie program jest identyczny, nawet ci sami wykładowcy prowadzą poszczególne zajęcia. Zaliczenia i egzaminy są z tego samego co na zaocznych tylko są inaczej punktowane. Dla przykładu na dziennych za przedmiot prawo cywilne, który zaliczyłem na 5.0 mam 30 godzin i 2 punkty ECTS, a już na zaocznych ten sam przedmiot z tym samym nauczycielem w takim samym wymiarze zajęć ma 4 ECTS... W ogóle tego nie rozumiem, czy to by oznaczało, że mimo, iż zaliczyłem TEN SAM przedmiot z tym samym człowiekiem, tylko że na dziennych, to i tak będę musiał go zaliczać od nowa? Czy jednak zostanie mi on zaliczony a będę musiał te punkty, no nie wiem, wykupić? Zaznaczam jeszcze raz, że wszystkie przedmioty co do jednego mam te same, wszystkie na dziennych zaliczone w pierwszym terminie, bez żadnych poprawek. Po pierwszym semestrze między dziennymi, a zaocznymi wychodzi mi przez to rożnica 2 ECTS i po drugim tez 2. Czy to oznacza, że muszę to wszystko nadrobić mimo zaliczenia ich już na dziennych? Po co są w ogóle te różnice? Zeby utrudnić życie studentom, którzy mają problemy w życiu i muszą mimo woli przenieść się na zaoczne? Nie wiem co robić w tej sytuacji, bo jeśli rzeczywiscie muszę przerabiać ten rok jeszcze raz i jeszcze raz się z tym użerać to chyba wolę zrezygnować bo brakuje mi już nerwów na to wszystko. Dzwonilem do sekratariatu w ubiegłym tygodniu, ale nikt nie odbierał. Pozdrawiam i liczę na odpowiedzi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W sierpniu uczelniane dziekanaty mają wolne od studentów. 

Różnica w punktach wynika z minimalnych różnic w programach studiów. Jeśli Cie przeniosą i zalicza te przedmioty to różnica w pkt nie będzie miała znaczenia. Nie będziesz musiał za nie płacić. 

Uczelni zależy na studentach niestacjonarnych i takich przenosinach bo ma z tego pieniądze. W końcu będziesz płacić za te studia sam. 

A tak w Twoje miejsce mogą kogoś przyjąć i pieniadze z podatków też będą się zgadzać. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, czyli te punkty są tylko po to żeby sobie były i nie mają jakiegoś większego znaczenia, bo ważniejsze są te różnice programowe i ich nadrobienie? Wyczytałem, że aby skończyć studia 1 stopnia trzeba mieć minimum 180 punktów, na mojej uczelni konczy się je z liczbą 183. Czy te 4 ects które mi zalegały po przeniesieniu nie będą miały znaczenia? Czy po przeniesieniu te punkty z zaocznych zostaną mi jakby przypisane? Oczywiście zakładając, że przedmioty zostaną mi zaliczone. Przepraszam, że tak pytam, ale wciąż nie rozumiem tego do końca, a nie chcę się wpakować w jeszcze gorsze bagno.
"Jeśli Cie przeniosą i zalicza te przedmioty to różnica w pkt nie będzie miała znaczenia. Nie będziesz musiał za nie płacić. " - czyli mam się nie martwić tym, że będęm musiał od nowa zaliczać te już zaliczone przedmioty? :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wprowadzasz duży chaos w swoich wypowiedziach. 

Punkty są ważne. 

Jeśli przenosisz się w ramach jednego kierunku na tym samym wydziale to Dziekan wyznacza Ci różnice programowe który musisz nadrobić jak również to Dziekan decyduje co masz zaliczone a co musisz zaliczyć lub nadrobić. Wówczas to Dziekan zdecyduje ile pkt za co Ci przepisze. Na każdej uczelni licencjat kończy się z minimum 180 pkt ects. 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ok, dziękuję :) A jeszcze jedno pytanie tak z czystej ciekawości. Załóżmy że przedmiot ma 2 punkty ects i bierze się z niego warunek na 1 semestrze gdzie trzeba mieć 30 by zdać. W związku z tym warunkiem semestr konczy sie mając 28 punktów a potem po zaliczeniu się je oddaje? Czy konćzy się go normalnie i jakby "pozycza" aby te 30 mieć?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zestawiłem sobie harmonogramy realizacji studiów i po kolejnym dokładniejszym obliczeniu wszystkiego wyszło mi, że na stacjonarnych miałem
za pierwszy semestr- 27 punktów ECTS
za drugi semestr- 33 punkty ECTS.

natomiast na zaocznych za te same przedmioty jest
za pierwszy semestr- 29 punktów ECTS
za drugi semestr- 34 punkty ECTS

Ja po pierwszym roku mam normalnie 60 czyli tyle ile jest zwykle, a na zaocznych za to samo jest 63. Czyli jednak jestem w plecy z 3 punktami ECTS. Teraz się już poważniej zastanawiam, czy jest sens w ogóle składać papiery na to przeniesienie. Mimo, że przedmioty są takie same (a nawet mniej godzin lekcyjnych było na zaocznych) to jednak z niewiadomych przyczyn brakuje mi tych 3. Teraz już tego nie rozumiem, zarowno na dzienych i na zaocznych trzeba wyrobić te 183 punkty ECTS a wychodzi na to że ja będę o 3 pkt w plecy. Czytałem na internecie że będę musiał potwarzać semestr? No ale z czego, skoro wszystkie te przedmioty już zaliczyłem na dziennych? Mam je zaliczać drugi raz? U mnie nie ma czegoś takiego jak fakultety, są zajęcia narzucone z góry i jedyne co można było wybrać to zajęcia z WFu które i tak mialy 0 ects.
Więc jeszcze raz, jeśli dziekan się zgodzi (a nie wiem bo wciąż nie mogę się dodzwonić) i uzna mi ten rok za zaliczony to co z tymi ects się w końcu dzieje? One mi przechodzą z tych zaocznych czy zostają mi te zdobyte na dziennych? Czy jeśli dziekan powie, że nie mam żadnych roznic programowych to te roznice w ects nie będą mialy znaczenia bo dostanę promocję na następny semestr? No ale co będzie wtedy na koniec 3 roku gdy okaze sie ze inni mają 183 a ja tylko 180 pkt? Można mieć jakieś braki w tych ects? Przepraszam, że tak pytam i mieszam, ale w ogóle tego nie rozumiem, mimo iż czytałem o tym na forum. Oczywiście pytam tylko tak orientacyjnie bo nie wiadomo przecież co dziekan zadecyduje a chcialbym mniej więcej się przygotować ewentualną rezygnację.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ok, a jeszcze jedno juz ostatnie pytanie. Czy jeśli np na 1 semestrze zaliczyłbym przedmiot o wartości 2 ects, przeniósłbym się na zaoczne gdzie ten przedmiot jest na 2 semestrze to jeśli ubiegałbym się o przepisanie zaliczenia to dostałbym łącznie 4 ects?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Leczę nie tyle co samą depresję, ale również i inne choroby natury psychicznej. Biorę leki od przeszło 3 lat. Oczywiście były zmieniane. Leki to nic złego i nie uzależniają! Osoby które tak twierdzą nigdy nie miały z nimi nic wspólnego, albo z jakiś przyczyn twierdzą tak, a nie inaczej. Przede wszystkim leki o którym mowa bierze co piąta osoba spotkana na ulicy. Nikt się tym chwalić nie musi, ale na owe leki ratują życie. Znam ludzi którzy brali owe leki, chodzili na terapię i było dobrze. Nagle przestali brać bo gdzieś tam od randomowej osoby usłyszeli, że one uzależniają itd.  Dzięki temu ich życie o mały włos się nie skończyło.. Ja leczę się nadal, bo u mnie to dość złożony temat. Gdyby te leki były takim problemem to nikt nie zgodziłby się abym podeszła do robienia prawa jazdy i innych. Dobrze dobrane leki ratują życie. W Krakowie polecam zapisanie się tutaj https://medonow.pl/
    • Czy ktoś z Was był w sytuacji, że terapia nie do końca wystarczała i trzeba było rozważyć inne opcje? Jakie macie doświadczenia z leczeniem i powrotem do „normalnego” funkcjonowania? Przy okazji, chętnie przyjmę polecenia specjalistów w Krakowie (psycholog, psychoterapeuta, psychiatra).
    • Przy takim modelu pracy mobilny wydaje się oczywistym wyborem ale ma jedną wadę - zależy od zasięgu sieci. Jak pracujesz w miejscach gdzie zasięg bywa słaby to może być problem przy finalizowaniu transakcji. Stacjonarny jest niezawodny w jednym miejscu ale do terenu musisz brać coś osobno. Część firm oferuje terminale które działają w obu trybach przez wifi w biurze i przez kartę SIM w terenie co brzmi jak kompromis dla twojego przypadku. Bateria w mobilnych wystarcza zazwyczaj na cały dzień przy normalnym użytkowaniu. Warto dopytać dostawcę o konkretne modele i ich możliwości zanim podejmiesz decyzję. Możesz porównać dostępne opcje na https://polskabezgotowkowa.pl/ szczególnie jeśli dopiero zaczynasz i chcesz wybrać coś na start bez przepłacania.
    • : Terminal stacjonarny czy mobilny - co lepsze dla kogoś kto czasem pracuje w terenie a czasem przyjmuje klientów na miejscu?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.