Skocz do zawartości
Skeelz

Prawo po geografii?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

Zdawałem na maturze geografię, polski i angielski na poziomie rozszerzonym. Niedługo zacznę studiować prawo. Trochę się boję, że będę w tyle w porównaniu do osób, co zdawały wos lub historię. Co sądzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno będzie Ci trudniej bo na prawie podstawą jest historia i historia XX wieku. To bardzo trudne egzaminy. I to tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A niby gdzie masz na prawie historię? Historię prawa i ustroju jeśli już i prawo rzymskie, a tego się w liceum nie przerabia. Na Wosie mógłbyś liznąć pewne zaganiania ustrojowe, ale na prawie to i tak będzie dużo dokładniej omawiane. W ogóle nie powiedziałabym, żeby jakiekolwiek zajęcia w liceum przygotowywały do studiowania prawa. Tradycyjnie się bierze pod uwagę matury z historii i WOS-u, bo to po prostu jakoś tam jest ze sobą związane, a coś pod uwagę wziąć trzeba. No chyba że nauka wierszyków na pamięć, bo to jakiś trening przed zakuwaniem paragrafów. ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pierwszym roku jest historia oraz historia XX wieku. Przerabiane na maxa, przynajmniej na UMK tak zawsze było. Na pierwszym roku z tego był największy odsiew

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to zajrzyj sobie na program studiów prawa choćby na Twoim UMK: https://www.law.umk.pl/student/prawo-2/prawo/. Jest historia prawa i historia ustrojów państwowych, ale żadnych powtórek z historii ogólnej. 

 

Zresztą pierwszy rok prawa to i tak taka rozgrzewka i trochę pitu-pitu, te przedmioty nie mają wielkiego znaczenia. Czymś trzeba te pięcioletnie studia zapchać, więc się daje takie ogólne przedmioty typu wstępy do prawoznawstwa, prawa rzymskie czy jakiś wykład z filozofii. Konkrety zaczynają się na drugim i trzecim roku. A konkrety to przede wszystkim prawo cywilne i karne, a to już nijak się nie ma do wiedzy wyniesionej z liceum. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież jest, zarówno historia państwa i prawa jak i powszechna historia. Są też doktryny polityczne i inne przedmioty ogólnouniwersyteckie. 

Natomiast jest tego coraz mniej. Kiedyś była zarówno historia xx wieku jak i historia powszechna. 

Co ciekawe były egzaminy na prawo, Właśnie z historii

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wypiszmy zatem łopatologicznie przedmioty z pierwszego roku:

Prawoznawstwo

Łacińska terminologia prawnicza

Historia ustrojów państwowych

Logika prawnicza

Historia prawa

Technologia informacyjna

 

 

Gdzie Ty tu widzisz jakąkolwiek historię powszechną? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale masz różne sylabusy, ja wszedłem np ten obowiązujący dla obecnych studentów A nie dla przyszłych. Tam masz to co napisałem. Na każdej uczelni może być inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W programie dla przyszłych studentów też nie ma niczego o powszechnej historii, nie było jej też w latach poprzednich. Coś sobie wymyśliłeś. I tak, nie znam wszystkich uczelni w tym kraju, ale przynajmniej na tych większych (UJ czy UW) nie ma i nie było powtórki z historii powszechnej z liceum na pierwszym roku. Ani tym bardziej trudnych z tego egzaminów. I tak, kiedyś na egzaminach wstępnych odpytywano z historii, a teraz najczęściej bierze się pod uwagę maturę z historii, bo tak jak napisałam, na jakiejś podstawie trzeba tych studentów przyjąć. Przecież nikt nie będzie odpytywał z licealistów z prawa konstytucyjnego albo z cywila, bo taki licealista nic o tym nie wie i wiedzieć nie musi. Nauczy się na studiach, od czegoś one w końcu są. Ale twierdzenie, że trudno bez tej rozszerzonej historii studiować prawo albo straszenie przyszłego studenta historią właśnie jest bezzasadne i bezsensowne. Na większości kierunków humanistycznych i społecznych występuje zwykle na pierwszym roku jakaś historia danej dziedziny, np. historia języka na filologii, historia stosunków międzynarodowych na stosunkach międzynarodowych, historia administracji na administracji albo historia prawa właśnie na prawie. Ale ani nie jest to przedmiot tożsamy z historią ogólną z liceum, ani nawet jakiś wiodący lub trudny, żeby straszyć nim studentów. Ot, takie nakreślenie tła na dobry początek i nic więcej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Po ukończeniu studiów perspektywy znalezienie pracy myślę, są dobre. Ja znalazłem prace już na 5 roku. W sumie wysłałem CV do jednej z firm i ku mojemu zdziwieniu odpowiedzieli. Dostałem ofertę pracy po pierwszej rozmowie, większość znajomych z roku też nie miała problemów ze znalezieniem pracy. Co do samego studiowania, cenię sobie pomoc kadry. Dużo możesz się nauczyć, jeżeli się przyłożysz i jesteś ciekawy tej branży. Dużo trzeba z własnej strony praktyki i zaangażowania, aby być dobrym. Ale potem jest praca, nawet ze względu na to, że rynek ma zapotrzebowanie na specjalistów.
    • Hej ja studiowałam ten kierunek po skończeniu stowierdzilam że warto to opisać. Na blogu u mnie opisalam cały przebieg studiów i każdy przedmiot z osobna. https://bideveloper.pl/index.php/2020/07/13/studia-informatyka-w-biznesie-cz-2/
    • Przecież od kierunku zależy to, jaki zawód będziesz wykonywał w przyszłości. Po pielęgniarstwie będziesz pielęgniarzem, po pedagogice nauczycielem, a po budownictwie inżynierem budownictwa. To jest zupełnie coś innego. Więc tak, zamiana kierunku bardzo wiele zmienia. 
    • @jarek77, żeby odbywać praktyki i staże, które nie będą polegały na parzeniu kawy, kserowaniu papierków czy gapieniu się w sufit, najpierw trzeba się czegoś nauczyć (czyt. najwcześniej po 2 latach studiów). Porządne firmy w ogłoszeniach bardzo często zaznaczają, że życzą sobie studentów ostatniego roku licencjata/inżyniera albo w trakcie magisterki. Jedynie januszexy (oszczędzające na kosztach) biorą jak leci do prac, które de facto nie wymagają żadnego wykształcenia. Renomowane uczelnie stwarzają lepsze warunki do zgłębiania wiedzy - m.in. bogate zaplecze kadrowe + studenci ciągnący poziom w górę. Studiując na słabszej uczelni też można zbudować swoją pozycję. Nikt przecież nie zabrania podejmowania aktywności i odnoszenia sukcesów, ale w starciu przeciętniak vs. przeciętniak na starcie kariery wyżej stoi ten po lepszej uczelni.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.