Skocz do zawartości

Marika9718

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

O Marika9718

  • Tytuł
    Nowicjusz
  1. Kończę właśnie piąty rok. Dużo osób nabiera się, że to humanistyczny kierunek. Warto jednak mieć świadomość, że pojawią się elementy statystyki, logiki, biologii, które towarzyszą niemal przez wszystkie lata trwania studiów. Same studia niezwykle ciekawe, dużo można się dowiedzieć o otaczającym nas świecie i zachowaniach ludzkich. Jednocześnie zawód psychologa jest niezwykle odpowiedzialny, co warto mieć na uwadze. Odpowiedzialny to znaczy, że na przykład jak źle wystawi się dziecku diagnozę i wyśle się je do szkoły specjalnej, to po pół roku ciężko jest potem to odwrócić, bo robią się ogromne różnice programowe - zbyt duże. Złą diagnozą, złym wywiadem, złymi zaleceniami można naprawdę zrobić ogromną krzywdę - w zależności od tego, na jaki grunt się trafi. To, jak dobrą robotę się wykona oczywiście zależy od zdobytych kompetencji. Wymagane są też niezwykle rozwinięte zdolności interpersonalne oraz empatia. Jeśli chodzi o praktykę - nie wiem, jak na innych uczelniach, ale na mojej było z nią ciężko. Były nam zlecane różne zadania w terenie (by przeprowadzić wywiad, by zrobić pełną diagnozę etc.), jednak brak w tym wszystkim było wsparcia ze strony prowadzących, którzy czekali jedynie na gotową pracę, nie przejmując się tym, że na etapie nauki powinniśmy mieć supervizing. Warto praktyk szukać na własną rękę - im więcej, tym lepiej. Na uczelni nie znajdzie się jej zbyt wiele. Od znajomego psychoterapeuty wiem, że wiedza psychologiczna, którą zdobył na studiach, niewiele mu się w pracy przydaje.
  2. Jestem na piątym roku studiów. Wiem już, że raczej nie dam rady uzyskać zaliczeń z przedmiotów, jeszcze nie wiem z ilu. Dodatkowo mam ogromny zastój, jeśli chodzi o pracę magisterką - tak właściwie jestem w 1/4 pisania. Wszystko jest spowodowane tym, że zwyczajnie mi się nie chce i jestem ogromnie zmęczona. Studiuję coś, co uświadomiłam sobie dość późno, że do mnie nie pasuje, ale zrezygnować też już nie ma sensu, bo zostanę z niczym po pięciu latach (są to studia jednolite magisterskie). Potrzebowałam przerwy, by odpocząć i zdystansować się od wszystkiego. Trochę też kieruję się tym, że nie chcę płacić za te przedmioty, których nie zaliczę. Czy istnieje możliwość uzyskania urlopu dziekańskiego z innego powodu niż ciąża lub poważna choroba?
  3. Cześć, nazywam się Maria Szewczyk. Jestem studentką V roku psychologii na Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Pod kierownictwem dr hab. Joanny Rajchert przeprowadzam badanie do pracy magisterskiej. Poszukuję chętnych osób do wypełnienia kwestionariusza dotyczącego zachowań prospołecznych. Jest on przeznaczony dla osób pełnoletnich. Badanie jest anonimowe i w każdej chwili można zrezygnować z udziału w nim. Będę bardzo wdzięczna za uczestnictwo, a także za polecenie badania znajomym oraz rodzinie: https://domeke.ayz.pl/badanie Chętnie odwdzięczę się wzięciem udziału w badaniu.
  4. Tak, jestem już po takim egzaminie, ale ledwo go zaliczyłam. Proste teksty potrafię zrozumieć, ale te naukowe już sprawiają mi znaczny problem. Praktycznie co drugie słowo muszę wrzucać w tłumacza i nawet z nim zrozumienie całego tekstu zajmuje mi kilka godzin. Niby istnieją rozbudowane tłumacze, że wrzuca się cały tekst, ale żeby ten tłumacz w miarę poprawnie wszystko przetłumaczył, tekst nie może, np. być w środku zdania przedzielony enterem, albo myślnikiem w środku słowa, a tak jest w wielu artykułach, które chciałabym sprawdzić i takich błędów jest w tych artykułach mnóstwo, co znacznie zaburza pracę tłumacza. Ręczne doprowadzenie tekstu do ładu, by tłumacz potrafił się z nim uporać, również zajmuje mnóstwo czasu. Tylko ja nawet nie wiem, które są rzeczowe, jak wszystko jest po angielsku. Zakładając, że za tłumaczenie jednego artykułu tłumacz weźmie 100 złotych, to za dziesięć wychodzi już 1000... Biorąc pod uwagę, że bez tłumaczenia nie zrozumiem tekstu, tych artykułów robi się całkiem sporo.... 20... 30...? Może więcej. To nie na kieszeń studenta.
  5. Cześć, jestem już ze studiami praktycznie na finiszu, został mi niecały rok do obrony pracy magisterskiej. Studiuję psychologię (są to studia pięcioletnie, bez licencjatu), jednak od dwóch lat ciągnę ją na siłę, bo dopiero po trzech latach trafiliśmy na prowadzącego, który zaczął mówić o odpowiedzialności i na czym ona w tym zawodzie tak właściwie polega. To mnie skutecznie zniechęciło do pracy w tym zawodzie, ale jako że był to trzeci rok i wszyscy mi doradzali już to ukończyć, więc zostałam. Po studiach nie planuję wiązać swojej przyszłości z psychologią. Najchętniej bym to rzuciła, ale szkoda tych pięciu lat i fajnie byłoby mieć jakikolwiek papier. Nie potrafię w żaden sposób zmotywować się do pisania pracy. Powinnam w tym semestrze myśleć nad procedurą badania i nad jego przeprowadzeniem, a nie mam nawet ukończonego wstępu teoretycznego. Większość sensownych artykułów naukowych jest po angielsku, z którym kompletnie sobie nie radzę, a właśnie one są podstawą do napisania wstępu teoretycznego. Zawsze miałam problem z obcymi językami i w szkole wiecznie uczęszczałam na korepetycje z angielskiego. Teraz, w praktyce, przy pisaniu pracy magisterskiej ogromną ilość czasu przeznaczam na to, by w ogóle cokolwiek zrozumieć z tego, co jest napisane w artykułach. Jeszcze bardziej demotywują mnie chwile, gdy po trzech godzinach przeznaczonych na próbę zrozumienia tego, co jest napisane, nagle dochodzę do wniosku, że ten artykuł się nie nadaje, choć tematycznie wydawał się być w porządku. Przez to cały czas odkładam pisanie pracy na później, mijają dni, a ja praktycznie stoję w miejscu. Gdyby nie ten angielski to wiem, że byłabym w stanie dokończyć ten wstęp w maksymalnie dwa tygodnie. Pisałam o tym, że nie chcę wiązać swojej przyszłości z psychologią, bo świadomość tego, że po napisaniu pracy i uzyskaniu dyplomu będę mogła pracować w zawodzie, w żaden sposób mnie nie motywuje. Wiem, że prawdopodobnie psychologiczne wykształcenie pójdzie do szafy i inaczej poukładam sobie życie. Macie jakieś sposoby na zmotywowanie się? Jak poradzić sobie z angielskim? Może lepiej by było poprosić kogoś, by to za mnie napisał, dać tej osobie parę stów i przestać się tym wstępem martwić?
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.