Welcome to Forum.Studia.net

Witamy na Forum.Studia.net, jedynym miejscu w internecie, w którym znajdziesz wszystkie, niezbędne informacje oraz ciekawe poradniki na temat matury, kierunków studiów oraz pracy i kariery zawodowej.

Jeśli chcesz brać czynny udział w ciekawych dyskusjach, to zachęcamy do rejestracji!

Dzień dobry wszystkim,

Rok temu skończyłem technikum informatyczne (2017) i też tego samego roku zacząłem studia na kierunku "Matematyka w finansach" na UMCS w Lublinie. Po 3 miesiącach postanowiłem je jednak porzucić. Doszedłem do wniosku, że ekonomia, liczenie odsetek i innych typu rzeczy kompletnie nie jest dla mnie. Nie chciałem iść na czystą "Matematykę" gdyż kojarzy mi się ona przeważnie z pracą nauczyciela i brakiem umiejętności wykorzystania jej w praktyce. Wyborem kierowałem się przez pryzmat "dobrze mi szło z matmy". Samą matematyką interesuję się w pewnym stopniu ale nie takim żebym za nią "szalał". Nie chcę popełnić znowu tego błędu i wybrać nieodpowiedni dla mnie kierunek dlatego też piszę na tym forum. Mam nadzieję, że jakoś mi pomożecie z wyborem.

Zastanawiam się nad kontynuowaniem drogi, którą objąłem w technikum czyli złożenie papierów na Informatykę na PL w Lublinie. Wydaję mi się, że nie dostanę się w pierwszej turze gdyż matura nie poszła po mojej myśli. Samo programowanie mnie interesuje w pewnym stopniu ale nigdy jakoś nie byłem geniuszem w tym na lekcjach w szkole średniej. No i nigdy jakoś nie ciągnęło mnie do tego, żeby pisać coś np. w Javie w czasie wolnym. Bazy danych już całkowicie zdążyły mnie od siebie odrzucić. Podoba mi się jednak grafika komputerowa. Wydaję się ciekawa.  Sam rynek IT ciągle zapewnia wiele miejsc pracy za wcale nie małe pieniądze. Nie liczę na nie wiadomo co, bo wiadomo, że studia mi tego nie zagwarantują. Liczę się z tym, że więcej zależy od mojej praktyki i umiejętności. Pytanie więc brzmi: czy warto spróbować i liczyć na to, że w trakcie studiów informatyka zacznie mnie interesować w większym stopniu zamiast jeszcze bardziej zniechęcać do siebie?

Brałem tez pod uwagę moją pasję czyli sporty siłowe, zagadnienia dietetyczne i możliwości tkwiące w ludzkim ciele. Myślałem nad kierunkiem "Dietetyka" na UM w Lublinie. Niestety nie zdawałem biologii ani chemii na maturze. Nawet gdybym się dostał to nie wiem czy dałbym radę bez tych przedmiotów. Wierzę w swoje zaparcie i zamiłowanie do tej dziedziny ale nie wiem czy to wystarczy. Do głowy przyszedł mi również kierunek "Trener personalny" na AWF w Białej Podlasce. Tutaj mam jednak wątpliwości związane z różnicą między kursem na trenera personalnego, a samymi studiami. Wiadomo, że studia zapewnią mi większą wiedzę teoretyczną ale czy warto poświęcić 3 lata na to? Wydaję mi się, że nie. Równie dobrze mógłbym zrobić kurs trenera będąc na innych, wyżej wymienionych przeze mnie kierunkach i w zanadrzu mieć jakąś alternatywę, a nie "stawiać na jedną kartę". 

Cała sprawa nie daję mi spokoju i ciągle chodzi mi po głowie. Będę wdzięczny za wszelaką pomoc w wyborze.  :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie warto iść na informatykę. To kierunek od początku nastawiony na pasjonatów. 

Na pewno fizjoterapia czy sport byłaby dla Ciebie lepszy rozwiazaniem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez pola4002
      Hejka, pisze z wielkim problemem... jestem tegoroczną maturzystką, rozszerzenia jakie pisałam to biologia, chemia i angielski... szczerze powiem biologia i angielski poszły super, zaś chemia to tragedia  tzn moze nie bedzie tak źle ale moje marzenia chyba co do medycyny legły w gruzach, nie chce pisac matury za rok, wg mnie to strata czasu, pisze zatem z zapytaniem co byście mi polecili, na chwile obecna złożyłam 4 podania na studia: na biotechnologię do PWR, PW i UJ i medycyne do PUM (marne szanse, ale nie chce rezygnować ostatecznie), poza tym zastanawiam sie czy nie złożyć na cos jeszcze? Jako opcję rezerwową? Hmm ta medycyna do mnie mowi albo inne pokrewne kierunki tez bardzo kręcą, jak myślicie złożyć gdzies jeszcze gdzie jest mały prog? Czy celować w cos innego, i co konkretnie? Smutno troche Haha bo mi sie noga powinęła  ale na studiach wyprułabym z siebie flaki zeby tylko tam byc :/ co myślicie? A moze da sie gdzies dostać bez chemi? (Marzycielka Haha)
      za każdą odpowiedz bede niesłychanie wdzięczna !!! 
    • Przez Wakuola98
      Hej! Kończę właśnie pierwszy rok fizjoterapii, niby było fajnie, ale od kiedy wszedł nam masaż i bardziej kierunkowe przedmioty zaczęłam wątpić w sens wykonywania przeze mnie tego zawodu potencjalnie w przyszłości. Wynika to z faktu, że jestem słabiutka. Przy masażu męczę się niewiarygodnie (jak mamie zrobiłam masaż połowy ciała to się spociłam obrzydliwie i od razu poszłam spać z wyczerpania), poza tym od zawsze mam problemy z bólami kręgosłupa i karku, które są do przeżycia w trybie życia typu nauka przez cały dzień, ale obawiam się, że będą przeszkadzać mi w potencjalnej pracy... Żeby tego było mało od dwóch lat bolą mnie stawy, czasem bardziej czasem mniej, miałam podejrzenie choroby autoimmunologicznej (tym bardziej że było ich sporo u nas w rodzinie); na ten moment pozostałam bez konkretnej diagnozy. 
      Jestem osobą empatyczną, ale czasami aż za bardzo, potrafię się rozpłakać na widok starszej osoby tylko dlatego, że jest stara i wolno chodzi (albo jest uroczym starszym panem).
      Na fizjo przez cały ten rok najbardziej mnie interesowała jednak anatomia, fizjologia i biologia medyczna w szczególności.
      Warto w to brnąć biorąc pod uwagę, że oprócz tego, że całkiem mi się te studia podobają to czysto fizycznie się do nich nie nadaję...? Czekają mnie jeszcze praktyki na obozie naukowym i nie wiem, czy z niego rezygnować, czy dać sobie na nim jakąś ostatnią szansę....
       
    • Przez Bastek
      Witam. Jestem aktualnie w trakcie wyboru studiów i chciałbym zaczerpnąć nieco informacji. Kierunek na który chcę iść to informatyka. Dylemat: uniwersytet czy politechnika. Od każdego słyszę, że na polibudzie strasznie cisną matmę. Nie mówię że bym sobie nie poradził ale według mnie, zamiast siedzieć i kuć matmę, można się rozwijać, kodując w tym czasie. Nie wiem czy na uniwersytetach też tak bardzo przykładają wagę do matematyki?
      Kolejne pytanie, jak to jest z zadaniami na kolokwiach, sesjach itd. Chodzi mi o to, że ostatnio zobaczyłem polecenia, jakie dostał ostatnio mój kolega, student politechniki, które brzmiały mniej więcej tak: 
      (..) funkcja ma zwrócić wartość tego iloczynu jezeli tablica jest kwadratowa, a zwrócić 0 jeśli nie jest kwadratowa, (...) napisz funkcję która zwróci liczbę zespoloną (część re i im), której część rzeczywista jest równa średniej arytmetycznej części rzeczywistych liczb zespolonych i której częśc urojona jest równa największej części urojonej. Wywołaj funkcję w main i wyświetl liczbę zespolona.
      Pierwsza myśl, co to w ogóle jest? Nie dość że trzeba rozwiązać zadanie, to jeszcze napisać do tego kod. 
      Pytanie do Was, czy również uczniowie uniwersytetów dostają takie zadania, które według mnie mało mają wspólnego z nabraniem dobrego doświadczenia. 
      Ostatnie pytanie, mianowicie, czy pracodawcy naprawdę patrzą na to, jaką uczelnię skończyłeś? Chciałbym przede wszystkim pracować za granicą, a w większości zagranicznych ofert jest napisane że wymagany bachelor's degree (nasz licencjat). Stąd zastanawia mnie, przykładowo, czy pracodawca np. w Austrii, Usa, etc. będzie dokładnie sprawdzał jaką szkołę ukończyłem i czy jest ona w jakimś stopniu prestiżowa? W Polsce na to bardzo zwracają uwagę, czy ktoś jest po AGH'u a kto np. po Uniwersytecie Rzeszowskim lub jakiejś prywatnej uczelni? Czy tylko doświadczenie się ceni, a "papierek" mogę mieć skąd zechcę. Zwracają też uwagę czy ktoś ma licencjata czy inżyniera (w Polsce i za granicą)?
      Jak wygląda kwestia nauki w przypadku licencjata, a w przypadku inżyniera? Czy to właśnie robiąc licencjat, matmę odpuszczają, a od przyszłego inżyniera wymagają tylko "ścisłej" wiedzy?
      Zastanawiam się nad Uniwersytetem Ekonomicznym w Krakowie, Politechniką Rzeszowską i Uniwersytetem Rzeszowskim, WSIZ (na AGH nawet nie próbuję :v). Nie chciałbym też całego czasu przesiedzieć w książkach (zabrzmiało jakbym był nieukiem, a takowym nie jestem) ale o wiele bardziej cieszyłoby mnie samodzielne uczenie się, niż rozwiązywanie jakiś durnych zadań, kucie matmy przez cały czas zamiast pójść gdzieś na staż. Przemawia do mnie najbardziej Uek lub Urz (gdzie słyszałem że bardzo dużo nauki nie ma). Pytanie co będzie dla mnie najlepszym rozwiązaniem i co wyjdzie mi na najlepsze. Czy warto iść np. na zarządzanie i programować tylko w domu?  
      Za wszelkie rady i komentarze, z góry serdecznie dziękuję. Pozdrawiam
    • Przez izabelaa1323
      Cześć, mam straszny dylemat pomiędzy kierunkami wymienionymi w temacie. Nie wiem na co się zdecydować.. oba są do siebie trochę podobne, czy ktoś kto studiował któryś z tych kierunków móglby napisać kilka słów?


  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Wiadomo, że barometr jest oficjalny, więc tam nie będzie tych bardziej zaradnych, co się nigdy nie zarejestrowali w UP.  Dlatego warto też po prostu poczytać ogłoszenia o pracę, wtedy się zobaczy, co się pokrywa. Poza tym można się w ten sposób dowiedzieć o zawodach,o których nasi kochani urzędnicy nie słyszeli.  
    • Gdybyś nauczył się czegoś i pracował w zawodzie, to studia nie miałyby dla Ciebie większego znaczenia. Osoby po technikum i niezbyt wymagających studiach zaocznych, mając co najmniej 3 lata doświadczenia, na ogół są w dużo lepszej sytuacji od rówieśników po bardziej renomowanych dziennych. I to z reguły wcale nie pracując stricte umysłowo. No ale skoro twierdzisz, że nie nauczyłeś się niczego, to jednak nie warto iść na skróty, bo sam papierek nic nie daje. W takiej sytuacji najlepiej dobrze zdać maturę i pójść na sensowny kierunek. Na marginesie warto dodać, że "deficytowość" większości z obecnych na liście zawodów wynika albo z tragicznych warunków pracy i/lub bycia podkładką do sprowadzenia obcokrajowca (prawie każdy z wymienionych fizycznych) albo wysokich kosztów zdobycia uprawnień, które nie zwracają się z oczekiwaną nawiązką (kierowcy zawodowi). Co więcej, przy niektórych znakach zapytania pojawia się komunikat "duża liczba ofert dla cudzoziemców", czyli UP nie kryje się z fikcją, za co należy się gigantyczny plus. Zrozumiałe, że wykształcenie lekarza czy inżyniera zajmuje sporo czasu i może nie nadążać za popytem (chociaż który z nich szuka pracy w UP?!), ale deficyt m.in. fryzjerów, ochroniarzy i kasjerów można błyskawicznie rozwiązać podniesieniem płacy.
    • Ja również polecam akademiki! Świetni ludzie, usamodzielnienie się, mnóstwo nowych znajomych i możliwość sprawdzenia swojego angielskiego przy rozmowach ze studentami z innych krajów , chociaż wiadomo - różni ludzie się zdarzają. Dodatkowym plusem są niskie koszta.
    • wszystko masz w regulaminie uczelni. Ja w tym nie widzę żadnego problemu
  • Najpopularniejsze tematy na forum