Skocz do zawartości
heizenberg98

Ekonomia, g. przestrzennana UR czy finanse, logistyka i transport na prywatnej ?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam problem z wyborem uczelni i kierunku. Dostałem się na UR na Ekonomie, gospodarkę przestrzenna, inżynierię produkcji oraz na msg na uek. Mam mętlik w głowie i nie wiem co wybrać. Myślałem o ekonomii, zastanowieniu się co chce robić i po licencjacie iść konkretnej w dany zawód, z tym ze na UR jest bardziej rolnicza i są niepotrzebne przedmioty... Można po tym pójść w stronę np fir czy logistyki międzynarodowej na magistra (uek)? Oraz czy lizne tam prawdziwej ekonomii? Oprócz tego dostałem się na gospodarkę przestrzenna, wydaje się lepszym wyborem ale orłem z mat nie jestem, napisałem podstawę na 60 i obawiam się fizyki i rysunku techn... natomiast wiem ze potrafię się przyłożyć... Jeszcze jedna opcja to finanse lub kierunek logistyka na prywatnej, w grę wchodzi Kraków (wszib, frycz modrzewski, Wsb (kierunek logistyka i transport) oraz wsei - na tych oferowany jest kierunek fir. Ale na prywatnych jest tylko jeden język obcy, a chciałbym realizować dwa...  I Niestety gdybym wybrał fir nie mógłbym pracować za granica a to dla mnie jest ważne w przyszłości żeby ewentualnie móc... Studia chce realizować w cyklu dziennym. Proszę o pomoc 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak wiele kwestii. Zastanów się co chcesz w życiu robić a nie strzelasz kierunkami bo może się uda. To zupełnie bez sensu. Na uczelni prywatnej też powinny być 2 języki więc sprawdź dobrze. Jeśli myślisz że po polskiej uczelni wyjedziesz za granicę i ktoś będzie szanował Twój papierek to raczej się mylisz.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego nie jest ceniony za granica ? Ciagle można słyszeć ze inżynierowie czy tam informatycy wyjeżdżają.Właśnie chce mieć rozeznanie który kierunek oferuje najciekawsze perspektywy, najbardziej bym szedł w stronę finansów i logistyki, niestety na publiczna trzeba było zdobyć z mat i ang po ponad 70% wiec zostaje prywatna... i niestety dzwoniłem do wszib i wsei i oferują tylko jeden język. Najbardziej odpowiadają mi te 2 kierunki lecz te na które się dostałem tez wchodzą w grę, dlatego proszę o pomoc w wyborze 

I tez szkoła prywatna to duza niewiadoma, jeśli chodzi o nauczanie i późniejszy dyplom, pracodawcy oferują mniej po takich uczelniach? Magistrata bym robił na publicznej 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czyli nie ma możliwości pracy w finansach za granica znając język ? Proszę o pewne odpowiedzi, bo to ze jedynie po dwóch czy trzech przedmiotach można znaleźć prace za granica to ciężko uwierzyć. A po takiej logistyce ?

Chodzi mi o takie Niemcy, z tego co słyszałem znając dobrze język idzie dostać prace w finansach 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tzn lepiej z lepsza praca w Polsce, a latwiej znaleźć za granica tak ?

Kurcze, słyszałem ze w Polsce na odwrot, myślałem żeby iść na specjalizacje rachunkowość i podatki bo to podobno najlepsze 

Osoba która pracuje jako architekt w Niemczech mówi ze znajdzie się w bankowości prace z dobra znajomością języka 

Oraz żeby teraz poszła w to bo się bardziej opłaca 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czyli jest możliwa praca po firze za granica po kursach/licencjach. A porównując sprawę w Polsce, kierunek logistyka licencjat czy fir, który z tych kierunków daje lepsze zatrudnienie ? Szczerze interesuje mnie to i to. Słyszałem ze w logistyce ciężko o awans i praca głównie jako spedytor do którego nie potrzeba studiów 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bo studia pierwszego stopnia to inżynieria studia z zarządzania która mnie niezbyt interesuje śle specjalizacja to kierunek logistyka i Transport, wiec takie wszystko i nic i pewnie materiał będzie okrojony. Podobnie zreszta jak na Ekonomii oferują takie specjalizacje ale czy to ma sens i ma jakieś przełożenie na normalne studia kierunkowe z TiL ?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cytat

Ciagle można słyszeć ze inżynierowie czy tam informatycy wyjeżdżają

heizenberg98, zamiast kierować się absurdalnie wyolbrzymionymi anegdotami, lepiej sięgnąć do statystyk. Jeśli np. w Anglii nawet polscy lekarze (wg mediów rozchwytywani na całym świecie) są pomijalną w statystykach egzotyką,

https://researchbriefings.parliament.uk/ResearchBriefing/Summary/CBP-7783

to tym bardziej nie ma powodów, by sądzić, że pozostali pracownicy umysłowi stanowią znaczącą grupę. Konkurencja w kraju z popularnym językiem urzędowym siłą rzeczy musi być bardzo trudna, a polskie uczelnie nie mają wyrobionej w świecie marki. U nas zmagasz się co najwyżej z absolwentami z innych województw, a za granicą Twoim rywalem może być osoba po studiach w Europie Zachodniej, Azji, Ameryce czy Australii.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.