Skocz do zawartości
Hubert Gólski

Automatyka i robotyka

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, zastanawiam się nad wyborem kierunku studiów. Interesuje mnie Automatyka i Robotyka na AMW w Gdynii tylko mam wątpliwości odnośnie poziomu wykładania tego kierunku. Moje obawy spowodowane są bardzo małą liczbą przyjętych (z tego co przeczytałem w ubiegłym roku 13 osóB) . Moje pytanie brzmi czy tak mała liczba chętnych na ten konkretny kierunek spowodowana jest niskim poziomem studiów czy wręcz odwrotnie, bardzo wysokim poziomem, a może są inne powody. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hej,

Przyjmują tylko 13 osób, jeśli to studia wojskowe to taki maja limit. Poziom na wojskowych jest bardzo wysoki

Pamiętaj ze na studia wojskowe jest wcześniejsza rekrutacja i nie jest to zwykła rekrutacja ponieważ dochodzi do tego sprawność fizyczna i badania medyczne

Właśnie sprawdziłem to nie sa studia wojskowe tylko zwykle cywilne. Limit to 20 osób na ten rok

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To się cieszę bo już zacząłem się martwić, że to jakaś pseudo uczelnia. Poza tym fajnie bo tylko tutaj najbliżej mnie jest kierunek Automatyka i specjalizacja elektroautomatyk okrętowy a na innych uczelniach rzadko. A staże odbywają się na statkach na tym kierunku?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A jak to jest z specjalizacjami, ma to jakieś znaczenie? Bo często na kierunku AiR jest specjalizacja typowo do obsługi lini produkcyjnych a ja bym chciał typowo okrętową jako obsługa, serwisant systemów na statkach (inertowanie azotem lub systemy pożarowe) Czy po skończeniu np WAT na kierunku AiR na specjalizacji takiej jak wyżej wymieniłem mogę pracować na statkach?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wypowiem się jako student tego wydziału, chociaż mój kierunek to MiBM  ;)

 

Więc po kolei:

 

- Niska liczba miejsc prawdopodobnie wynika z tego, że WME nie posiada (jeszcze?) bogatego zaplecza dla tego kierunku. Zdecydowana większość kadry to jednak mechanicy, co przesądza o nastawieniu przede wszystkim na mechanikę. AiR i mechatronika są więc niejako na dokładkę i tylko na pierwszym stopniu.

 

- Większość kierunków technicznych, zwłaszcza związanych z okrętownictwem, nie cieszy się wielką popularnością. Na pozostałych też często są problemy z wypełnieniem określonego limitu i nie tylko na tej uczelni - dotyczy to również AMG i Wydziału OiO PG. 

 

- Zasadniczy problem niskiego limitu przyjęć (oprócz groźby nieuruchomienia albo rozwiązania kierunku) to wybór jednej specjalności na całą grupę większością głosów (identycznie jak na zaocznych), czyli zawsze znajdą się poszkodowani. Jeśli ktoś wybierze AiR na AMW z nadzieją na elektroautomatykę okrętową, a większość zechce informatykę stosowaną, to może się rozczarować i na odwrót. 

 

- Poziom wydziału jest naprawdę przyzwoity. Przyjmują w zasadzie każdego, ale wielu dość szybko żegną się z uczelnią, aczkolwiek systematyczna nauka gwarantuje bezproblemowanie przejście studiów. Po drugim roku zwykle zostaje mniej niż połowa, a w terminie najczęściej broni się tylko garstka pozostałych.

 

- Do jakiejkolwiek pracy na morzu wymagane jest ukończenie odpowiedniej specjalności, bez której droga pozostaje zamknięta. Jeśli myśli się o karierze oficera elektryka na statkach, to koniecznie trzeba skończyć specjalność elektroautomatyka okrętowa i zrobić 12-miesięczną praktykę morską. Oznacza to, że skończenie AiR w specjalności innej niż elektroautomatyka okrętowa trwale zamknie Ci drogę na morze. Oczywiście nie ma obowiązku pływania i można próbować sił np. jako projektant okrętowych układów sterowania albo ich serwisant, ale i tutaj nie da rady bez wiedzy przekazywanej na tej specjalności.

 

- Na AMW nie odbywają się żadne rejsy szkoleniowe jak na AMG. Czy to strata? Moim zdaniem nie, bo użyteczność "praktyki" odbywanej na raz przez 130 osób (tylu wchodzi na Dar Młodzieży) jest praktycznie zerowa i później nikt nie bierze jej pod uwagę. Podobnego doświadczenia nabierzesz na zajęciach laboratoryjnych. Natomiast Dziekanat może pomóc załapać się na praktyki trwające od 2 tyg. do miesiąca na promach (za przysłowiową "michę") albo holownikach (całkiem za darmo, ale w godz. 8-16 i jesteś wolny). Dlatego lepiej szukać na własną rękę i zgarnąć jakąś kasę.

 

- Jeśli koniecznie chcesz pracować na statkach, to pewniejszym wyborem będzie elektrotechnika na Akademii Morskiej, gdzie mają większe limity i regularnie otwierają specjalność elektroautomatyka okrętowa. Na AMW można być pewnym tylko otwarcia eksploatacji siłowni okrętowych na MiBM, ale to już zdecydowanie inna bajka. B)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.