Skocz do zawartości
Redziolek

Problem z wyborem kierunku

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. W maju będę pisać maturki i już teraz postanowiłem rozeznać się w temacie doboru kierunku. Chodzę do liceum do klasy o profilu mat-fiz-ang. Będę pisać rozszerzenie z matmy, fizyki i angielskiego. Zdecydowałem, że udam się na Politechnikę Poznańską lub Warszawska. Mam jednak problemy, gdyż znalazłem kilka kierunków i nie wiem, na który się zdecydować. Interesują mnie przede wszystkim: mechatronika, automatyka i robotyka, elektronika i telekomunikacja oraz mechanika i budowa maszyn. Jeśli chodzi o zainteresowania, to od pewnego czasu czytam różne czasopisma o technologiach przyszłości, czyli jakichś goglach VR, coraz to nowocześniejszych smartfonach czy po prostu gadżetach, które już niedługo zawitają w wielu domach. Bardzo ciekawi mnie to, jak te wszystkie urządzenia skonstruowane są od strony technicznej, a także programistycznej. Dodam niestety, że posiadam jedynie podstawową wiedzę komputerową (umiem robić trochę więcej niż przeciętny Kowalski - zainstaluję nowego windowsa, zmienię pastę w karcie graficznej i różne takie po prostu podstawowe sprawy) Nie znam żadnego języka programowego, a myślę, że to dość kluczowe, jeśli chodzi np. o automatykę i robotykę. Czytałem trochę o każdym wyżej wymienionym kierunku, lecz nadal nie wiem zbyt wiele. Niektórzy chwalą dane kierunki, niektórzy odradzają. Zależy to pewnie od uczelni i po prostu od tych ludzi wyrażających opinie. Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że Twoje zainteresowania są jak najbardziej przyszłościowe. Automatyka i robotyka (ewentualnie elektronika i telekomunikacja) wydaje się rzeczywiście najbardziej sensowna, jeśli chodzi o technologie, ale właśnie od strony urządzeń. Ale dokładnie tak jak mówisz - w tej dziedzinie bez programowania ani rusz. Na studiach na pewno będzie, ale warto samemu zacząć, a potem jeszcze na własną rękę rozwijać się w tym kierunku. Polecam codecademy.com :)

 

A dlaczego wybrałeś te uczelnie?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Obie politechniki wybrałem chyba ze względu na renomę i to, co o nich słyszałem. Myślałem też o Wrocławiu, ale niestety miałbym problemy z dojazdem. Mieszkam 100 km od Poznania i 150 od Warszawy. Między moją miejscowością a Wrocławiem nie ma natomiast bezpośredniego kolejowego połączenia, a myślałem raczej o takim środku transportu. Na dodatek w poznan.studia.net możliwe, że będę miał już ogarnięte mieszkanie. Oczywiście złożę papiery na kilka kierunków do Warszawy i Poznania. Myślę, że na wszystkie, które podałem w pierwszym poście.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.