Skocz do zawartości
pieknata

szkolenia dla pracownikow

Rekomendowane odpowiedzi

Chcę wysłać swoich dwóch pracowników na szkolenie z marketingu aby podnieśli poziom swojej wiedzy.Widzę w internecie mnóstwo fajnych rozwiązań a nie potrafimy z nich korzystać. A uważam że jest to niezbędne do rozwoju firmy. Na które szkolenia warto zwrócić uwagę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro jesteśmy na forum uczelnianym to na pewno na te organizowane przez Wydziały Zarządzania konkretnych uczelni:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim patrz na to, kto takie szkolenie prowadzi. Moim zdaniem powinien to być praktyk z wieloletnim doświadczeniem oraz sukcesami zawodowymi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możesz też zwrócić się do firmy szkoleniowej i poprosić o przedstawienie oferty "szytej na miarę"  Jesli jest to większa liczba pracowników to może się to opłacac.

Możesz sprawdzić na stronie http://www.sultum.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli mowa o dwóch pracownikach zdecydowanie efektywniejszym rozwiązaniem będzie znalezienie indywidualnej osoby posiadającej niezbędne doświadczenie przełożone referencjami i portfolio przeprowadzonych podobnych szkoleń. Warto też uwzględnić podczas poszukiwania takiej osoby jej doświadczenie względem przydatności w Twojej branży. Proponuję poszukać na GoldenLine.

 

Jeżeli osoby te skłonne są do edukacji także we własnym zakresie warto wyposażyć je w wartościowe książki.

 

Moim zdaniem wynajęcie firmy, która zatrudnia osoby od szkoleń jest bez sensu ponieważ taka firma zazwyczaj często zatrudnia mało kompetentne osoby, a do tego będziesz musiał opłacić właściciela firmy, często sekretarkę, biuro, etc. masę zbędnych wydatków. Wynajmując specjalistę prowadzącego samodzielnie szkolenia opłacasz wyłącznie go, pomieszczenie do przeprowadzenia szkolenia oraz opłacasz zwrot kosztów dojazdu, a często szkolenie takie może być przeprowadzone w Twojej firmie.

 

Warto tu też skorzystać dodatkowo z usług kongwinisty ponieważ ma wiedzę z różnych dziedzin, poczytaj więcej o tym w sieci, a do samego szkolenia ze sprzedaży/marketingu osobnego specjalistę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można znaleźć certyfikowane firmy jednoosobowe do takich szkoleń. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Certyfikat to tylko papierek, jak dobrze wiesz zazwyczaj wart 0. Tu się liczy doświadczenie i umiejętność przekazania swojej wiedzy, bo te osoby odpowiedzialne będą później za generowanie przychodów/zysków firmie autora wpisu. 

 

Tak samo jeżeli jesteś programistą JAVA, co bardziej liczy się dla firmy dla której chcesz pracować?

 

  • Certyfikat
  • Doświadczenie = portfolio = referencje

Oczywiście, że to drugie.

 

A certyfikacja w przypadku marketingu, sprzedaży nie oznacza kompletnie nic. Popatrz na pionierów w branży i żaden z nich nie ma certyfikatu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, ale mają certyfikat masz uprawnienia do nauczania w danej dziedzinie i możesz uczyć daną metodą. Bez certyfikatu nic nie załatwisz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do prowadzenia szkoleń nie jest potrzebna certyfikacja, co innego w przypadku prowadzenia szkolenia powiedzmy z produktu danej firmy, ale jeżeli prowadzi się szkolenia dotyczące sprzedaży/marketingu/obsługi klienta nie wykorzystuje się żadnego licencjowanego produktu zatem certyfikacja nie jest wymagana.

 

Nauczanie, a prowadzenie szkolenia to dwie odmienne, choć zbliżone rzeczy. Nauczanie prowadzone jest w szkole, uczelni przed doktorantów, profesorów (i inną ewentualną kadrę - nie wiem, nie studiowałem jeszcze).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli prowadzisz szkolenia jakąś metodą to jest wymagane uzyskanie zgody, to samo tyczy się kursów i metod nauczania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jest wymagane. O jakiej metodzie mówisz? Są mi znane przypadki osób wyspecjalizowanych w dziedzinach informatycznych (programowanie, analiza biznesowa, zarządzanie projektami) i swobodnie można prowadzić szkolenia. Nie wiem jedynie jak jest ze szkoleniami z zarządzania projektami metodyką PRINCE2 bo tu może być rzeczywiście wymagany certyfikat, ale np. AGILE, SCRUM tego nie wymaga.

 

Uprawnienia są np. wymagane przy prowadzeniu szkoleń BHP, PPOŻ itp. 

 

Szkolenia prowadzone są przez tak zwanych trenerów, coachów i nie ma potrzeby posiadania żadnych uprawnień. Sprawdź w sieci, jeden z wpisów na GL http://www.goldenline.pl/grupy/Przedsiebiorcy_biznesmeni/szkolenia-konferencje-targi/jakie-uprawnienia-do-prowadzenia-szkolen,1787218/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale nadal chyba nie bardzo rozumiesz o czym rozmawiamy  ;)

 

Wskazałeś mi link do firmy, która proponuje innym firmom otworzenie własnej placówki szkoleniowej pod ich nazwą tzw. franczyzna i to jest logiczne. Tak samo, jak otwiera się MCDONALD to trzeba wysłać człowieka na roczny kurs menadżerski do ich siedziby, po czym otrzymuje się certyfikat, że osoba taka może zarządzać (i może też otworzyć) własnego mack'a.

 

My tu mówimy o szkoleniu z sprzedaży/marketingu, do czego nie potrzeba żadnych uprawnień, certyfikatów ponieważ nie korzystasz z żadnej prawnej metodyki nauczania. Przykładowa jest osoba, która posiada bardzo dużą wiedzę z marketingu i postanowiła być trenerem i prowadzić szkolenia z marketingu. Otwiera firmę, wynajmuje lokal do prowadzenia szkoleń i działa, żadnych dodatkowych wymogów nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie nie. 

Ja nie twierdze, że do szkoleń potrzeba konkretnego wykształcenia, bo nie potrzeba. ALe żeby robić szkolenia z danej dziedziny trzeba mieć wykupione licencje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co rozumiesz przez wykształcenie, bo zapewne wykształcenie zdobyte podczas studiów? Takie wykształcenie w większości dziedzin nie jest wymagane, jest wymagane w przypadku np. medycyny.

 

Żeby prowadzić szkolenia z programowania w C++, Ruby, Java, Python, żeby prowadzić szkolenia z zakresu pozyskiwania i specyfikowania wymagań, żeby prowadzić szkolenia ze skutecznej sprzedaży, komunikacji z klientem czy marketingu nie potrzebujesz żadnych licencji. Licencje potrzebujesz tylko wtedy, gdy prowadzisz szkolenia dotyczące produktu danej firmy czy usługi, to wtedy certyfikat (lub zgoda) jest wymagana.

 

Szkolenia z marketingu, do jakiej firmy zgłosisz się o udzielenie licencji? Marketing to dziedzina, nie produkt ani usługa zarezerwowana przez daną firmę/instytucję/agencję rządową.

 

Równie dobrze dziś mogę otworzyć firmę DG (możliwe jest to już w 1 dzień), jutro podpisać umowę na wynajem pomieszczenia i pojutrze zacząć prowadzić szkolenia z marketingu i nikt, ani nic nie może mi tego zabronić prawnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jakie licencje Łukasz bo nie rozumiem.

 

Chyba, że masz na mysli certyfikowanych trenerów lub coachów to się zgodzę. Niestety wiele osób idąc na szkolenie nie sprawdza firmy szkoleniowej, czy ma uprawnienia od prowadzenia szkolen (bo firma taka musi być w rejestrze firm szkoleniowych) a ponadto są szkoły trenerskie i większość dobry szkoleniowców ma zrobione odpowiednie certyfikaty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My chodzi o szkolenia typowo licencjonowane i o nich pisałem. Są szkolenia po których nic nie musisz wiedzieć i nie mieć nic. Możesz zbijać kasę. 

Możesz również prowadzić kursy językowe jak w moim przypadku i musisz mieć licencję żeby posługiwać się metodą nauczania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dobra firma szkoleniowa czy dobry trener ma odpowiednie kwalifikacje, a czasami certyfikaty czy nawet licencje i tu się zgadzam z Łukaszem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tyle, że większość trenerów, coachów nie posiada certyfikatów, licencji i są na prawdę dobrzy w tym co robią..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno to oceniać, nie mogę powiedzieć, że to źle że nie mają. 

Jednak na kurs językowy bym nie poszedł bez wiedzy na temat metody nauczania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez kwalifikacje rozumie się doświadczenie, sukcesy ludzi, których dana osoba szkoliła, referencje. Uwierzcie mi, że w zależności od dziedziny np. w marketingu to, czy dana osoba ukończyła studia czy też nie, nie ma na prawdę żadnego wpływu, bo tu liczy się to co wskazałem wyżej. W medycynie nie wyobrażam sobie, aby szkolenie prowadziła osoba nie posiadająca studiów, odpowiednich certyfikatów, ale sprzedaż/marketing a medycyna to dwie różne dziedziny o innych specjalizacjach, mające inne, całkowicie inne wymagania rynkowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z kursem językowym się zgodzę, co więcej coraz więcej firm stosuje tu innowacyjne rozwiązania tworzone przez naukowców, jedną z dziedzin dostarczających takie rozwiązania jest kongwistyka. Przykładem firmy językowej dostarczającej skuteczne oprogramowanie jest firma SuperMemo (większość pewnie tą firmę zna), na ich stronie można przeczytać, że są to naukowo opracowane technologie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do marketingu to wątpliwa sprawa. Moim zdaniem studia z marketingu dają bardzo dużo. Trudno żeby rzecznik prasowy nie był po studiach ale jak kto woli. DO niczego Cie nie zmuszam, nie chcesz nie musisz studiować. 

 

Co do medycyny to oczywiste

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja znam wielu szkoleniowców z różnych dziedzin i oni sami aby być lepszymi trenerami robią odpowiednie kursy, szkoły trenerskie i z pewnością maja pokończone studia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem skąd ten pomysł na brak studiów. Może w Warszawie bez studiów można znaleźć pracę ale w mniejszych ośrodkach jest to bardzo ważne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Mogę pokrótce opisać jak to wygląda w Dęblinie. Rekrutacja na szkolenie w ACSLu jest prowadzona po 3 semestrze. Warunkami koniecznymi do zakwalifikowania się są średnia 3,25 i ważna licencja PPL(A) (na te 20-30 osób jest przeważnie jedno miejsce przewidziane dla osoby, która tej licencji nie ma, z tym, że wtedy średnia wymagana skacze do około 4,5 co na tym kierunku jest bardzo trudne do osiągnięcia). Koszt licencji zależnie od aeroklubu i od samolotu na jakim latacie wahać się może od 20 do 25 tysięcy złotych. Licencję robicie na własny koszt i zaznaczam, że jest ona konieczna do tego, żeby w ogóle być wziętym pod uwagę przy rekrutacji, sama w sobie nie gwarantuje, że was przyjmą. Oprócz tego musicie rzecz jasna zrobić badania lotniczo-lekarskie na klasę pierwszą (najwyższą) i dalej postępowanie jest prowadzone w oparciu o średnią z 3 semestrów studiów oraz liczbę wylatanych godzin już po zdaniu licencji. Maksymalnie można ich wylatać 75 (możecie mieć ich więcej ale tylko te 75 będzie wzięte pod uwagę), oczywiście również za własną kasę, zatem sami już widzicie, że pilotaż cywilny to specjalność dla bogatych. W oparciu o te kryteria jest potem sporządzana lista osób przyjętych na szkolenie w ACSL. Z tej listy 2 miejsca są przeznaczone dla kandydatów na pilotów śmigłowców (ale to nie zawsze, w zeszłym roku np. rekrutacji na śmigłowce nie prowadzono), osoby z wyższymi lokatami mają pierwszeństwo w wyborze i mogą zadeklarować, czy chcą iść na samoloty czy na śmigłowce. Jeżeli z osób z listy nikt się nie zadeklaruje to na śmigłowce kieruje się osoby z 2 ostatnich miejsc. Następnie osoby, które zakwalifikowały się na szkolenie mają na 4 semestrze obowiązek zdać LGPS (Lotnicze Gimnastyczne Przyrządy Specjalne) czyli znane z filmów szkoleniowych o Dęblinie żyroskopy w których się kręcisz żeby poprawić wytrzymałość błędnika oraz tolerancję na przeciążenia. Po 4 semestrze natomiast odbywa się właściwa deklaracja specjalizacji, pilotaż mogą tutaj zadeklarować 2 grupy osób - pierwsza to ta, która przeszła całą opisaną wyżej procedurę rekrutacyjną i zakwalifikowała się na szkolenie w ACSLu, druga grupa to osoby, które przy wyborze specjalności zadeklarują się, że część praktyczną szkolenia będą realizowały za własne pieniądze w prywatnej szkole. Po wejściu na specjalizację (5 semestr) zaczyna się zabawa. Uczelnia wpompowuje was wtedy sporo pieniędzy bo całe szkolenie jest realizowane na jej koszt (oczywiście z jednym zastrzeżeniem - nie możecie z tego już zrezygnować, chyba, że chcecie zwracać koszta szkolenia). Na sam początek dostajecie kilka fantów które będziecie nosić podczas lotów - kombinezon trudnopalny Proppera model CWU 27 (taki sam jak noszą piloci amerykańskich sił powietrznych, koszt rzędu 1500 zł jak chcecie go kupić sami), buty taktyczne, czapeczkę z daszkiem i kurtkę lotniczą Alpha, fajne rzeczy zwłaszcza jeżeli lubicie się popisywać i chcielibyście się wozić po szkole jak Pan i władca budząc zazdrość młodszych roczników.Dalej ścieżka szkolenia zależy już od tego, czy traficie na samoloty czy śmigłowce. Jeżeli na samoloty to będziecie szkoleni do uzyskania licencji ATPL frozen wraz z uprawnieniami IR (lotów według wskazań przyrządów) oraz ME (na samoloty wielosilnikowe) i będziecie latać głównie na Diamondzie DA42. Frozen od pełnego ATPLa różni się tym, że macie zdany egzamin teoretyczny do licencji i po jego ukończeniu musicie wylatać określoną liczbę godzin już jako pilot zawodowy żeby go sobie "odblokować", dopiero wtedy stajecie się pełnoprawnym pilotem liniowym. Jeżeli natomiast będziecie na śmigłowcach sprawa wygląda trochę inaczej ponieważ wasza licencja, która uprawniała was do rekrutacji jest na samoloty. Licencję PPL(H) czyli turystyczną ale już śmigłowcową robicie w trakcie studiów na koszt uczelni. Uzyskacie ją mniej więcej w podobnym okresie co tytuł inżyniera i potem zaczynacie już szkolić się do licencji CPL(H) wraz z uprawnieniami IR. Latać będziecie głównie na śmigłowcu Guimbal Cabri G2 (ACSL posiada też Robinsony R44 ale póki co latają na nich tylko studenci wojskowi). Tyle z mojej strony co mogę wam powiedzieć. Zaznaczam, że nie jestem pilotem i wszystko co wam tutaj opisuję znam tylko i wyłącznie z teorii. Pozdrawiam
    • Właśnie chciałbym się dowiedzieć, bo na rozmowie z wykładowcą dowiedziałem się, że już zgłosił do dziekanatu bodajże moją nieobecność, więc wolałbym sam się ulotnić, niż tłumaczyć się czymś, co powodem dla nich nie jest do takiej nieobecności. Chciałbym uniknąć pobierania stypendium i czekanie na skreślenie, bo mam wrażenie, że to jest podstawa do zwrotu i innych biurokratycznych pierdółek, więc najłatwiej stawić się do Centrum Obsługi Studenta czy do Dziekanatu w związku z planowanym zakończeniem studiów?  
    • Trudno powiedzieć. Uczelnie są takimi instytucjami gdzie rzadko ktoś takich rzeczy pilnuje bo to dodatkowa robota. Wątpię że ktoś będzie Cię ścigał. Oczywiście chodzi o stypendium wypłacone do czasu studiowania czyli skreślenia z listy studentów.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.