Skocz do zawartości
marek77m

zamienniki tuszy do drukarki

Rekomendowane odpowiedzi

Na zamiennikach też z torbami pójdziesz, ja tez kupiłam kiedyś i nie wiem czy wydrukowałam na nich jakieć 10-20 stron. Niestety kupiłam przez internet i wysyłka by się nie opłacała. 

Nie polecam zamienników. Poszukaj w necie oryginalnych, czasami można kupić w dobrej promocyjnej cenie. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

warto wybrać drukarkę kierując sie nie ceną drukarki a ceną tuszy. Ja mam drukarkę do której tusz czarny kosztuje 19 zł i wystarcza niby na 500 stron, ale w realu na jakies 350 stron. Jak na 19 zł to dużo. Kolory oruginalne są w cenie 60 zł to już dość dużo, ale kolorów prawie nie używam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ja się własnie kierowałem ceną tonerów.

Drukarka sama była dośc droga ale mam już ją ponad 5 lat i w tym czasie co miesiąc lub nawet czesciej wymieniałem toner. To mi się bardzo opłaciło. Bo w tym czasie kupiłem z 60 tonerów po 20 zł co daje kwotę 1200 zł. Gdyby toner kosztował 50 zł to już mamy kwotę 3000. czyli 1800 zł więcej w przeciągu 5 lat

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trochę już czasu minęło odkąd kupiłem zamienniki i z drukarką nic złego się nie dzieje, drukuję na actisach (budżetowa wersja active jetów), kosztowały grosze a mi wystarczają w zupełności. Nawet jak pojechałem na święta na 2 tygodnie i zapomniałem zostawić włączoną drukarkę żeby się sama czyściła to nic się nie działo, raz przeczyściłem po powrocie i działa dalej bez zarzutu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

raczej nie polecam zamienników

Nie lubię nie zgadzać się z administratorami, ale ja mam całkowicie odwrotne doznania. Zależy też z jakich zamienników korzystałeś. Ja jestem przeciwnikiem oryginalnych tuszy odkąd raz zobaczyłem fakturę na zdecydowanie zbyt wysoką kwotę po kupnie oryginałów do HP (albo brothera, nie pamiętam co wtedy miałem).

Ja ze swojej strony gorąco polecam zamienniki ale na pewno nie najtańsze firmy-krzak z allegro bo te są rzeczywiście potencjalnymi niszczycielami naszych drukarek. Jeśli kogoś to interesuje to ja korzystam z zamienników Asarto i nie narzekam ani na cenę ani na jakość wydruku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

przy zamiennikach np. lexmark nie realizuje gwarancji i o tym trzeba pamiętać

Miałem ostatnio przemiłą rozmowę z przedstawicielem Asarto i nie omieszkałem zadać pytania o gwarancje w drukarkach. 

Samo używanie nie narusza gwarancji producenta, ale jeśli zamiennik spowoduje uszkodzenie sprzętu to wtedy ma prawo odmówić uznania gwarancji. ALE! Żeby nie było tak źle, to wtedy Asarto bierze na siebie odpowiedzialność za to wszystko. 

Więc chyba nie jest tak źle, prawda? ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.