Skocz do zawartości
adus-ka

Wyjazd za granice a studia

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie :)
W tym roku ide na III rok studiów (licencjat). Przez dwa lata wszystko było OK, studiowałam dziennie, a popołudniami dorabiałam sobie w róznych pracach. W domu sie nigdy nie przelewalo, ale z mama dawałysmy rade. W tym roku (dokładniej w wakacje) wynikła sytuacja, że te pieniądze już nie wystarcza na życie (nie chce pisać publicznie co się stało... :( ). Nie mam w sumie wyjścia i muszę wyjechać za granicę gdzie zarobię naprawde lepsze pieniądze. Gdyby było to takie proste to od razu przeniosłabym się na studia zaoczne i co jakiś czas bym była w Polsce (zależy mi na dokończeniu studiów). Jednak mojego kierunku nie ma w trybie niestacjonarnym (studiuję w Częstochowie, dojeżdzam codziennie 50km, a najbliższy ten kierunek niestacjonarny jest w Łodzi). Nie chciałabym też zmieniać uczelni, bo znam tutaj wykładowców, wiem czego wymagają, lubię swoją grupę. Myślałam nad urlopem dziekańskim, ale wiem, że za rok będzie mi cięzko zacząć od nowa i w dodatku z inną grupą. Tym bardziej, że nie wiem jak sytuacja będzie wyglądać za rok, czy będę już mogła być w Polsce... Wyczytałam gdzieś o możliwości urlopu dziekańskiego z jednoczesnym zaliczaniem przedmiotów i egzaminów. Na czym to polega ? Ze byłabym na urlopie i zlatywała na same zaliczenia (np od świąt BN do konca sesji-polowa lutego) ? Co do nauki to dalabym radę, nie mam większych problemów, ale wątpie ze wykładowcy się zgodzą na niechodzenie na zajęcia tylko na same zaliczenia. W dziekanacie byłam, ale była bardzo niemiła pani, olała mnie (dzwonił jej telefon wiec sie chyba spieszyła by odebrac :P).
Co byście zrobili na moim miejscu ? czy nie pozostaje nic innego jak dziekanka ? Dodam też, że początkowo nie chciałam wylatywać, ale wiem, że to jednocześnie dla mnie ogromna szansa - nauka języka, praca za lepsze pieniądze i przede wszystkim pomoc w odciążeniu mamy. Ale szkoda mi tez studiów, szkoda tych ciężkich 2 lat.
Przepraszam za tak dłuuugi post.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moj brat przerwał studia na 4 roku i wyjechał zagranice. Na studia juz nigdy nie wrócił. Masz opcje urlopu dziekanskiego. Nigdy nie słyszałem o tej opcji o której piszesz. Jest opcja ITS czyli indywidualnego toku studiów ale na to trzeba mieć papiery, ze np. reprezentujesz uczelnie lub masz wybitne osiągnięcia. IOS to troche za mało w takim przypadku. Moim zdaniem musisz wziac dziekanke i w rok postarać sie zarobić tyle żeby wystarczyło Ci na rok studiów. Wrócić za rok zaliczyć studia i prace licencjacka i wyjechać.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W regulaminie uczelni jest napisane:

"8.W trakcie urlopu student może za zgodą dziekana brać udział w niektórych zajęciach oraz uzyskiwać zaliczenia i składać egzaminy."

Nie wiem, czy dobrze to interpretuje, ale pomyślałam, że to własnie oznacza, że mogę zaliczac przynajmniej niektóre przedmioty.

Druga sprawa, w regulaminie jest napisane:

"6.Urlopu nieuwarunkowanego udziela dziekan na prośbę studenta, który zaliczył co najmniej pierwszy rok studiów. Urlopu tego można udzielić jedynie raz w okresie studiów, po zaliczeniu dotychczasowych semestrów, nie później niż w pierwszym miesiącu trwania semestru."

Więc wpisałam, że chce urlop nieuwarunkowany, a pani z dziekanatu powiedziała, że nie mogę tak mieć wpisanego i muszę podać powód (przyznam, że nie lubię opowiadać innym o moich problemach, ale tutaj jestem anonimowa). Mogę więc nadal wpisywać powod nieuwarunkowany ? Nie chce pisać "z powodu wyjazdu za granice w celach zarobkowych" , bo brzmi to banalnie, a jeśli się doczepią to pewnie 'miłe' panie z dziekanatu powiedzą, że powód jest niewystarczający  ;/

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niestety bez doglebnych wyjaśnień moze byc trudno. Jednak jedyne co mogę Ci polecić to isc bezpośrednio do Dziekana Wydzialu na dyzur i opowiedzieć mu cala sytuacje. Wtedy moze wydać Ci zgodę i Panią z dziekanatu nie będziesz musiała sie tłumaczyć. Ogólnie w Twojej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest pojscie na rozmowę do Dziekana głównego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

dziękuję Ci za odpowiedź :)

dziekan główny u nas nie ma dyżurów, ale za to pani prodziekan ma , z którą miałam zajęcia i może ona mi pomoże :) myślę, że jak słownie sie wytłumaczę to wystarczy, nie będę musiała pisać powodu (ogólnie pani z dziekanatu zabroniła mi iść bezpośrednio do pani prodziekan ) i może wtedy dowiem się więcej też nt.tych zaliczeń przedmiotów w trakcie urlopu:) dodam, że na roku jest nas 15 osób, rocznik niżej liczy jeszcze mnie wiec może nie będą robić problemów :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kurcze ale to fajny kierunek studiów. Moim zdaniem nie masz czego żałować. Kierunek faktycznie nie jest oblegany ale sa po nim duzo możliwości. Szczególnie jak wybierzesz jakies ciekawe studia na II stopniu.

Zwróć tez uwagę czy sa jakies roznice programowe miedzy Twoim a niższym rokiem. Dobrze gdyby takich nie było. Jesli będą to będziesz musiała je nadrabiac.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

są niewielkie różnice typu my mamy z czegoś egzamin, a rok niżej nie, albo odwrotnie. Ale akurat ten przedmiot, z którego ja nie miałam egzaminu, a rok niżej ma, jest z nauczycielem z Ukrainy, który jest na uczelni tylko co 2 tygodnie na 3 dni, on raczej nie będzie robił problemów :)

W poniedziałek pójdę do pani prodziekan, porozmawiam z nią i zobaczymy :) Wiem, że wyjechać wyjadę, ale zdaje sobie sprawę, że może być tak, że juz nie wróce na studia- tak jak Twój brat to zrobił. I pozwól , że spytam : żałuje on tej decyzji ?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję, że uda Ci się porozmawiać na spokojnie z panią prodziekan i załatwisz wszystko po Twojej myśli. Może równiez ona podpowie Ci jak zrobić to najlepiej dala Ciebie, żebyś nie rezyygnowała. Zawsze niestety jest ryzyko, że jak zrobisz sobie przerwę to później nie wrócisz już na studia. Postaraj się jednak zrobić wszystko, żeby w jakiś sposób kontynuować naukę, wiem, że nie będzie to proste. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Leczę nie tyle co samą depresję, ale również i inne choroby natury psychicznej. Biorę leki od przeszło 3 lat. Oczywiście były zmieniane. Leki to nic złego i nie uzależniają! Osoby które tak twierdzą nigdy nie miały z nimi nic wspólnego, albo z jakiś przyczyn twierdzą tak, a nie inaczej. Przede wszystkim leki o którym mowa bierze co piąta osoba spotkana na ulicy. Nikt się tym chwalić nie musi, ale na owe leki ratują życie. Znam ludzi którzy brali owe leki, chodzili na terapię i było dobrze. Nagle przestali brać bo gdzieś tam od randomowej osoby usłyszeli, że one uzależniają itd.  Dzięki temu ich życie o mały włos się nie skończyło.. Ja leczę się nadal, bo u mnie to dość złożony temat. Gdyby te leki były takim problemem to nikt nie zgodziłby się abym podeszła do robienia prawa jazdy i innych. Dobrze dobrane leki ratują życie. W Krakowie polecam zapisanie się tutaj https://medonow.pl/
    • Czy ktoś z Was był w sytuacji, że terapia nie do końca wystarczała i trzeba było rozważyć inne opcje? Jakie macie doświadczenia z leczeniem i powrotem do „normalnego” funkcjonowania? Przy okazji, chętnie przyjmę polecenia specjalistów w Krakowie (psycholog, psychoterapeuta, psychiatra).
    • Przy takim modelu pracy mobilny wydaje się oczywistym wyborem ale ma jedną wadę - zależy od zasięgu sieci. Jak pracujesz w miejscach gdzie zasięg bywa słaby to może być problem przy finalizowaniu transakcji. Stacjonarny jest niezawodny w jednym miejscu ale do terenu musisz brać coś osobno. Część firm oferuje terminale które działają w obu trybach przez wifi w biurze i przez kartę SIM w terenie co brzmi jak kompromis dla twojego przypadku. Bateria w mobilnych wystarcza zazwyczaj na cały dzień przy normalnym użytkowaniu. Warto dopytać dostawcę o konkretne modele i ich możliwości zanim podejmiesz decyzję. Możesz porównać dostępne opcje na https://polskabezgotowkowa.pl/ szczególnie jeśli dopiero zaczynasz i chcesz wybrać coś na start bez przepłacania.
    • : Terminal stacjonarny czy mobilny - co lepsze dla kogoś kto czasem pracuje w terenie a czasem przyjmuje klientów na miejscu?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.