Skocz do zawartości
trax

Cześć, ktoś pomoże ? Politechnika Krakowska vs Politechnika Wrocławska

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, mam na imię Szymek, jestem absolwentem technikum i tak jak w temacie zastanawiam się nad wyborem jednej z podanych wyżej uczelni. Na obydwóch uczelniach jest kierunek Inżynierii przemysłowej. Wybierając kierunek studiów kierowałem się obecnością przedmiotów które są związane z Tworzeniem projektów w oprogramowaniu CAD oraz coś z obsługą obrabiarek, interesuję się również grafiką komputerową . Wiem, że na politechnice krakowskiej na wydziale mechaniki jest specjalizacja System CAD/CAM, miał ktoś może styczność z tym konkretnym kierunkiem; uczelnią i mógłby się wypowiedzieć ? Przeglądałem też ofertę politechniki wrocławskiej, również na wydziale mechanicznym. Trochę obawiam się, że jest tam nałożony większy nacisk na to Podyplomówki z zarządzania niż na inżynierię produkcji; na badania naukowe niż na praktykę. Mógłby mi ktoś powiedzieć czy się mylę? Ostatnią uczelnią o którą chciałbym się zapytać to wydział inżynierii metali i studia.net/informatyka przemysłowej na AGHu. Jestem zainteresowany kierunkiem informatyka stosowana ze specjalizacją systemy studia.net/informatyka przemysłowej. Byłbym wdzięczny jakby ktoś z własnego doświadczenia lub doświadczenia znajomych mógł się wypowiedziec na temat tych uczelni :) Z góry dzięki, trzymajcie się!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wszystkie te uczelnie, które wymieniłeś należą do jednych z najlepszych uczelni w Polsce. Co do kierunków to niewiele mogę Ci pomóc. Musisz poczytać o tych konkretnych kierunkach na wybranych uczelnia, ale z tego co widzę to to zrobiłeś. Na pewno na wydziale mechanicznym będzie duży nacisk na inżynierię produkcji, co innego gdyby to był wydział studia z zarządzania a na nim też czasami prowadzone są takie kierunki, wtedy nacisk byłby na Podyplomówki z zarządzania

 

Co do specjalizacji to nie kieruj się nimi, ponieważ dana specjalizacja wcale nie musi powstać, na dyplomie i tak będziesz miał napisany tylko kierunek. Co więcej rekrutujesz się na kierunek dopiero później jest wewnętrzna rekrutacja na specjalizację, więc wcale nie musisz się na nią dostać. 

 

To tyle, może ktoś wypowie się na temat samych uczelni i wydziałów. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sorry Łukasz za zrobienie małego bałaganu na forum i dziękuję wszystkim za szybką odpowiedź. Tak jak napisała Joanna D chciałbym się upewnić który wybór jest najlepszy. Przeglądałem plany zajęć każdej z tych uczelni i powiem że mam mały dylemat.. Chciałbym studiować we Wrocławiu ale jak patrzyłem na plan zajęć PWr (http://www.wm.pwr.edu.pl/files/prv/id9/plan_ZIP_ZPW_ST_Ii_11_09_2013.pdf) to jest dość dużo przedmiotów, które bardziej się przydadzą w jakiś badaniach naukowych, wytrzymałościowych niż w samym procesie produkcji, również spory nacisk jest położony na sprawy marketingowe co mnie średnio "wciąga" :/ O wiele bardziej podoba mi się rozkład zajęć na PK (http://syllabus.pk.edu.pl/plan/show/html.pk?id=2075) ale  z tego co mówili moi znajomi, którzy poszli studiować do Krakowa, to miasto zaczyna być coraz mniej przyjaznym dla studentów.. Wciąż czekam na opinie osób, które miały styczność z tymi uczelniami :) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Studia to 3 lata nauki do inżyniera wiec lepiej wybrac taki profil kształcenia, który Cie bardziej interesują. Krakow to fajne miejsce do studiowania ale Wroclaw wydaje mi się bardziej przyjazny dla studentów i tez bym go wybrał. Zawsze możesz inżyniera zrobic we Wroclawiu a na mgr wybrac sie do Krakowa. Wiele osob tak robi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na PK mówisz, że bardziej podoba Ci się program, może warto jednak to wziąć pod uwagę. Wybierasz pomiędzy dobrymi uczelniami i jednakowo dobrymi miastami, chociaż ja osobiście wolę Wrocław :) ale uważam, że Kraków też ma dużo możliwości. 

Nie wiem czy Ci coś pomogłam, czy nie bardziej namieszałam :) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.