Skocz do zawartości
takeme95

Jaki kierunek wybrać do moich predyspozycji?

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, 

 

W głowie mam dla Ciebie wiele propozcji ale wciąż zbyt mało wiem o Tobie.

 

Pierwsza moja myśl to AWF, a kierunek to wychowanie fizyczne lub sport, a druga już nieco bardziej złożona to studia wojskowe na jednej z kilku uczelni, tylko nie wiem czy jesteś gotowy na służbę wojskową połączoną ze studiami. Wiąże się z tym obowiązek służby ale i żołd i darmowe jedzenie i zakwaterowanie oraz to, że po studiach karierę masz załatwioną, ponieważ dostajesz od razu przydział i pracę. Co o tym myślisz?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chciałbyś pracować w służbie granicznej, to rzeczywiście Bezpieczeństwo wewnętrzne może Cię do tego przygotować. Gorzej, że obecnie jest to bardzo popularny kierunek - co widać po tym, jak często ktoś pyta o niego na Forum, ale też po tym, że liczba uczelni, na których można go studiować, stale się powiększa: http://www.kierunki.net/bezpieczenstwo-wewnetrzne. Gdybym była na Twoim miejscu wybrałabym dobrą uczelnię, żeby mieć pewność, że mój dyplom będzie rzeczywiście miał jakąś wartość, np. tę: http://www.kierunki.net/uczelnie-studia/3632-wyzsza-szkola-policji-w-szczytnie-wydzial-bezpieczenstwa-wewnetrznego

 

Opinie o tym kierunku są dość mieszane, często mówi się, że zatrudnienie po nim znajdują ci, którzy mają plecy. No ale ja znam dziewczynę, która dostała po tym kierunku pracę w Policji, a żadnym pleców nie miała. Więc nie ma się co zrażać, zwłaszcza, że byłby to kierunek zbieżny z Twoimi zainteresowaniami, a w studiowaniu chodzi też o samorozwój. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli nie interesuję Cie AWF i szkoły wojskowe to może coś z przyrodniczych o których wspominałeś np. biotechnologia?

 

Chyba, że wolisz coś bardziej mobilnego w przyszłości czyli np. leśnictwo

 

Wciąż zbyt mało o sobie napisałeś, a my mamy strzelać co Cię zainteresuje.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Żeby dostać się do straży granicznej, straży celnej czy wojska nie musisz iść na studia. Oczywiście jest to dobrze widziane. Możesz np. ukończyć administrację a później z tytułem mgr starać się dostać do straży granicznej. Proces dostania się do straży granicznej bez studiów wojskowych jest bardzo trudny i trwa często nawet do 2 lat, zdajesz szereg egzaminów, testów ze sprawności fizycznej, administracji, języka, później testy psychologiczne i dopiero dostajesz się na staż, a dopiero po pół roku otrzymujesz przydział. Dużo łatwiej jest iść na studia wojskowe a takich uczelni masz kilka w kraju, m.in. w Dęblinie - Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych. 

 

Jednak jeśli wybierzesz pierwszą długą drogę to musisz wybrać takie kierunki jak politologia, bezpieczeństwo, administracja i uczyć się języków oraz utrzymywać bardzo wysoką sprawność fizyczną.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.