Skocz do zawartości
AnnaB

Studia bez matury?

Rekomendowane odpowiedzi

To bardzo ciekawy wątek i wydaje mi się, że wielu zainteresuje.

Z matura wg nowych już zasad bywa różnie. Widać sam program ma tak wiele niedociągnięć, że może się zdarzyć- po prostu FAIL.

Nowy Sącz zatem wymyślił coś zupełnie przełomowego, właśnie dla tych, którym się nie udało.

Marzysz o studiach? Wiadomo- nowe doświadczenia, wymarzony kierunek, praca dyplomowa na bank będzie na 5 bo to mój cały świat, ale matura... eh

 

Studia bez matury??? MOŻLIWE!

"Uczniowie, którzy nie zdali matury, lecz nie chcą tracić roku, mogą skorzystać ze specjalnej oferty Wyższej Szkoły Biznesu National Louis University w Nowym Sączu, informuje „Dziennik Polski”.

Wykupując specjalne kursy, zaliczając je i zdając egzamin dojrzałości, mogą także zaliczyć pierwszy rok studiów. Jednak Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego uważa, że sądecka uczelnia narusza Ustawę o szkolnictwie wyższym.

Nasz projekt może budzić kontrowersje, ale jest zgodny z prawem, przekonuje rektor dr Wiktor Patena. - Osoba, decydująca się na wykupienie kursów z zakresu politologii, zarządzania, psychologii czy informatyki, nie ma statusu studenta. Jest po prostu kursantem".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm... Moim zdaniem, to za duże ryzyko dla studentów, A co będzie, gdy okaże się, że ten pierwszy rok się nie liczy i jest nieważny? Co wtedy? Wtedy studenci będą cały rok studiowania do tyłu. Już lepiej się przygotować i zdać maturę w drugim podejściu (jeśli jest taka możliwość). Niektóre uczelnie organizują bezpłatne zajęcia dla osób przygotowujących się do matury. Tak jest np, na uczelni, na którą złożyłem papiery (Akademia Morska w Szczecinie). Uczelnia zorganizowała wakacyjne, bezpłatne kursy przygotowujące do matury z matematyki dla osób poprawiających egzamin maturalny. Moim zdaniem, to fajna inicjatywa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli ktoś nie zdał matury w pierwszym terminie lub w poprawce nie powinien iść na studia. Na pewno do czasu pozytywnie zdanej matury. Studia są na wyższym poziomie niż matura, przynajmniej w teorii, więc bez matury nie poradzi sobie na studiach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się matura a studia to dwie różne sprawy. Przygotowując się do matury uczysz się tego co nauczyciel Ci zada, wytłumaczy itp. Na studiach oczywiście są zajęcia i kolokwium na których przygotowujesz się do zajęć ale musisz bardziej się do tego przyłożyć więcej poczytać i jeżeli chcesz być dobry w swojej branży to nawet douczać się samemu, bo na studiach o wszystkim nie powiedzą ze względu na ograniczoną liczbę godzin. Także studia bez matury to trochę niewypał, bo osoby, które będą tam składać domyślam się, że będą nauczone, że "sukces" przychodzi łatwo i nie muszą się starać w efekcie albo te osoby nagle się poprawią choć zapewne ta mniejsza część i studia będą niewypłacalne, bo mało osób przejdzie dalej, albo uczelnia zmniejszy poziom nauczania i będzie wypuszczać "magistrów" z minimalną wiedzą co jeszcze bardziej obniży wartość dyplomu magistra. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wolałbym nie ryzykować...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może jeszcze bez podstawówki?   może. Studia to poważna sprawa, i powinni na nie iść ludzie rzeczywiście zdolni, a nie Ci co uważają, że może być fajnie albo bo siostra kuzynki też studiuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie. Studia bez matury? Wtedy to dopiero będzie magistrów, którzy nic nie umieją...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Gość
      Mm ten sam problem. Proszę usunąć moje konto
    • Tak, mam na myśli, że niektóre przedmioty były uciętę o kilkanaście godzin - nie wszystkie z tego co zauważyłem ale np. mikroekonomia czy makroekonomia, o 20-30h ale jednak. Po prostu chyba za dużo się nasłuchałem zawistnej "rodziny" która sama nie ma studiów o tym jakie zaoczne są złe. Właśnie się zastanawiałem zawsze jak na to pracodawcy patrzą w pracach innych niż typowo dla studentów. Moją pasją są rynki finansowe, analizy itp. mam nadzieję, że "wygładzenie" cv stacjo II stopnia i licencjami komisji nadzoru finansowego wraz z doświadczeniem które jeszcze przez studia nabędę serio mi sie to ułoży, ludzie to serio potrafią zniszczyć samoocenę na temat studiów , zwlaszcza NAJBLIZSZA rodzina po której się tego nie spodziewałeś. życie Dzięki za odpowiedź
    • ???? Na studiach niestacjonarnych jest - powinno być tyle samo godzin.  Pracodawca ma w nosie czy robiłeś stacjonarne czy nie. Nawet na to nie patrzy. Liczy się tylko to co umiesz i wyrażasz na rozmowie kwalifikacyjnej j testach.    Zupełnie nie rozumiem Twojego tematu.
    • Cześć, w tym roku kończę studia I st. Ekonomię o specjalizacji Prawnej, studiowałem zaocznie. Przez 3 lata zdobyłem tylko 1 rok pracy w zawodzie, był to doradca klienta w firmie zajmującą się pożyczkami, miałem swój teren, jeździłem i pobierałem pożyczki, udzielałem umów,utrzymywałem kontakty z klientami, pracowałem około 6-7mieś. W między czasie zdobyłem dyplom ukończenia szkoły giełdowej średniozaawansowanej organizowanej przez GPW oraz licencja Brokera Ubezpieczeniowego KNF. Przez 3 mieś pracowałem w jeden z firm tzw. Wielkiej Czwórki, bez pisania nazw... żółte logo,  w dziale doradztwa biznesowego. Przez 2lata również nabywałem doświadczenie na rynkach kryptowalut oraz rynkach finansowych, swojego czasu przez ok 5-6mieś utrzymywałem się głównie z tego i nigdzie nie pracowałem tylko i wyłącznie zajmowałem się tym doskonaląc umiejętności analityczne, umiejętności związane z analizą fundamentalną, techniczną oraz nabywaniem umiejętności z narzędziami do  cen aktywów po okresach itd.   W tym roku podchodzę do licencji na Maklera Papierów Wartościowych która została przełożona na czerwiec natomiast wątpie abym ją zdał bo miałem dużo spraw na głowie. Chciałbym dodać że mam również kursy i szkolenia wydawane przez UE takie jak np ; ABC Podatku VAT.   Reasumując, na 3 lata nauki na studiach ZAOCZNYCH mam : licencje Brokera Ubezpieczeniowego KNF,  Dyplom ukończenia kursu szkoły giełdowej organizowanej przez Główną Giełde Papierów Wartościowych we Warszawie, kurs ABC Podatku VAT oraz drobne kursy np. z pozyskiwania klientów - kursy pracownicze - standard.   Mam 6-7mieś stażu w pracy jako Doradca Klienta - praca w terenie który miałem tylko dla mnie wyznaczony, pobieranie rat z pożyczek,  udzielanie pożyczek. 3 mieś pracy w firmie wielkiej czwórki ok. 2 lata inwestowania/ spekulacji - gdzie 5-6 mieś (jak nie więcej chyba nawet ) utrzymywania się tylko z tego i nigdzie nie pracowałem tylko się tym zajmowałem, zarobki typu że i dołożę mamie do rachunków i sobie odłożę do skarpety i sobie kupie co mi sie spodoba i sobie włożę jako dodatkowy kap. na giełdę jakieś tam pieniądze byly wiadomo ... Reszta to drobne prace dodatkowe / praca w Anglii na wakacjach - tego nawet nie wpisuje w CV. Z racji tego, że studiowałem zaocznie, pracę doradcy przyjęli mi jako zaliczenie obowiązkowych praktyk uczelnianych. Dodam, że studiowałem na Uwr gdzie nie ukrywam czuć było poziom nawet na zaocznych po tym jak to wszystko wyglądało i jak było cieżko  - natomiast nadal to są zaoczne a nie dzienne, mniej godzin.   Czy w takiej sytuacji jestem stracony? planuję iść na DZIENNE Finanse o specjalizacji analityka finansowa, będę się starał dostać się na dzienne po polsku jak i po angielsku z tym że po EN są z akredytacją CFA na której zależy mi ogólnie jeśli chodzi o karierę zawodową.   Czy patrząc na mnie jestem na straconej pozycji? czy jeśli chciałbym ubiegać się po studiach mgr o posadę maklera mając np. finanse po polsku oraz licencje MPW to czy mnie wyśmieją? - albo jakąkolwiek inną ale w finansach np. mlodszy analityk finansowy, cokolwiek co po studiach można fajnego robić... bo juz trace w siebie wiare Trochę żałuje studiów zaocznych - ale jakby nie miałem trochę wyjścia - nie ma sensu się rozwodzić nad tym, za późno.   Zapytam wprost, czy iść na dzienne studia I stopnia jeszcze raz?  Boję się , że będą na mnie patrzeć jakbym był nikim, myślałem o studiach typu finanse/zarządzanie/analityka gospodarcza/ informatyka  - jeśli chodzi o studia I stopnia.    Oczywiście planuję również studia podyplomowe.   Czy waszym zdaniem warto iść na studia I st jeszcze raz? osobiście tak obiektywnei patrząc to ten uniwerek na prawdę ma jakiś poziom, czuć to i widać - chociażby po statystyce w biznesie, praca w Gretlu, Excelu, zadania na papierze, kolo i zaliczenie tak trudne że myślałem, że mi oczy wyjdą a przerabiałem podręcznik zalecany w literaturze - inne uniwerki (oprócz UE) na tego typu studiach- nic, a mam znajomych na ekonomii i pokrewnych gdzie występuje statystyka chociazby i nie mieli tego, w szczegolnosci na WSB. - może teraz staram się pocieszyć bo się martwie? ..natomiast tak jak mówię... zaoczne to zaoczne a dzienne to dzienne.   Iść na dzienne I stopnia czy nie iść? I wypełnić się jeszcze tym MPW + dzienną magisterką + podyplomówką?    Proszę o radę, nawet jak przelecicie po mnie jak po g..wnie bo robilem zaoczne to mnie to tylko nakręci do dalszej pracy, tym razem w 10000% poświęceniu, wyleczyłem się i teraz chce działać.   Pozdrawiam !        
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.