Skocz do zawartości
olive

ściąganie

Rekomendowane odpowiedzi

Po prostu nikt nie chce zdradzać swoich patentów ;) Ściągi pod spódnicą to dość często wykorzystywany sposób. Warto mieć spódnicę rozszerzaną, więcej się zmieści i łatwiej korzystać ;) Znajoma kiedyś obkleiła sobie ściągami całe nogi, odchylała spódnicę i odpowiedź gotowa. Ściągać trzeba umieć, ja niestety nie mam szczególnych zdolności, od razu mam wrażenie, że wykładowca mnie obserwuje.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Albo na tasiemkę nakleić, wodą zmoczyć, papier zeskrobać i sam druczek zostawić XD

też dobry pomysł ! ;)

Są też metody odpowiednie do pory roku.

- W porze jesienno-zimowej naklejasz ściągę w wewnętrznej części kurtki lub pod nadgarstkiem i przykrywasz rękawem od bluzy. Niestety, ten pomysł nie nadaje się na ciepłe, wiosenne dni, wtedy korzystamy ze standardowych metod, takich jak np. współpraca koleżeńska

Studenci dzielą się na kujonów i mega kujonów. Na egzaminie przeciętny kujon siada za mega kujonem. Jeśli nie znasz żadnego mega kujona, to możesz rozpoznać go po wyglądzie. Tylko uważaj, czasami pozory mylą! ;)))

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Preferuje robienie ściąg na ręcę. Nigdy nie miałam pamięci do tzw wymianek,zawsze zapomnę jakiegoś nazwiska czy kraju, wiec zawsze zapisuje pierwsze litery na ręce i od razu "pamięć wraca" ;-0

Dobrym sposobem jest też telefon, wykładowca może Ci go zabrać, ale nie ma prawa sprawdzić, czy rzeczywiście ściągałaś/eś czy tylko sprawdzałeś godzinę ;]

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czasami przygotowanie ściąg zajmuje więcej czasu niż nauczenie się tego materiału, który tam jest.

Jak widziałem ludzi którzy nad przygotowiem ściąg slęczą całe dnie - to jest to lenistwo lub brak wiary w siebie, w tym czasie by się nauczyli. Ściągi mogą się przydać, ale hasłowe, wiedza musi być!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej wyznawać zasadę, że wszystko z umiarem, ściąganie także ;-0....Z doświadczenia wiem, że są przedmioty na studiach, które i tak nie zbyt przydają się w przyszłości, do tego typowo teoretyczne, których i tak uczymy się na zasadzie "zakuć, zdać, zapomnieć", więc czasem 1 Z można można zastąpić "ściągnąć"

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

WItam,czy wy ściągacie? Czy bardziej staracie się zakuwać?Chyba każdemu czasem jednak się zdarza na studiach pościągać.Jak tak to jakie sposoby macie?Raz słyszałam jak dziewczyna pod spódnicą ukryła swoje ściągi :) heh

Patentów jest sporo ;-) Można też wynająć własne ksero i dowoli kombinować z formatem ściąg. Nie wierzycie? Zajrzyjcie na: Wynajmownia.pl. PS Nie popieramy ściągania. Wynajęte ksero może służyć równie dobrze do kserowania notatek ;-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie znam chyba studenta który by nie ściągał nic w czasie studiów :D

Witam B).

Nie lubię i chyba nie umiem. Zawsze wolałam się nauczyć. Jeśli coś mi nie wyjdzie, np. nie przygotowałam się dobrze i zawalam kolokwium, to po prostu poprawiam. Tyle w temacie ;).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Też nie ściągałam nigdy :D Nie umiałabym.

karski1 - ale też czasem zależy, co to są za przedmioty pozakierunkowe, bo czasem są banalnie proste, w zasadzie nie ma się czego uczyć, jak ktoś tam ściąga, to hm... ;)

I jestem za tym, żeby bardziej zacząć tępić ściąganie - np. koniecznością wykupienia warunku w przypadku złapania ściągającego. PRZYNAJMNIEJ. I zdawania za rok, ale niektórych to chyba jednak bardziej ubytek kasy może zaboleć, jeśli raczej zdają i nie ma ryzyka, że wylecą przez to z uczelni.

Owszem, trzeba się czasem uczyć rzeczy nazbyt na pamięć, ale... skoro ktoś to pisze, a ludzie piszą, bo ściągają, to wykładowcom nie zależy na zmienieniu kryteriów, co chcą ocenić. A czasem najprostszymi pytaniami można uwalić połowę specjalności, bo nie wymagały przepisania ze ściągi, tylko pomyślenia przez pół minuty.

W Polsce ściąganie i plagiatowanie jest na porządku dziennym. A dyplom uczciwego studenta znaczy tyle, co dyplom studenta podstawiającego znajomych na egzaminy, ściągającego na kolokwiach i kupującego pracę dyplomową za kilka stów :rolleyes:

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Być może już niedługo ściąganie będzie niemożliwe (albo przynajmniej mocno ograniczone). Sami studenci wychodzą z inicjatywą montowania systemów monitoringu na uczelniach - głównym powodem jest niesprawiedliwość w procesie oceniania w przypadku np. egzaminów ustnych. Jak widać skandal na Uniwersytecie Wrocławskim doprowadził do zreformowania opinii wśród studentów:)

Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj: Big Brother na uczelniach

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bardzo rzadko ściągam na studiach, bo... się boję, że wpadnę. Ściągi przygotowuję w 'tradycyjny' sposób- kartka z tekstem napisanym maczkiem schowana w kieszeni spodni lub bluzy.
Przygotowanie ściągi w taki sposób jest też powtarzaniem wiedzy i porządkowaniem jej ;> Wiem, że to głupie usprawiedliwienie, ale tak powiedziała pewna pani dr :lol:

Kiedys miałam praktyki w firmie poligraficznej znajdującej się w pobliżu dwóch szkół. Uczniowie niemal na każdej przerwie przychodzili, by pomniejszyć im na ksero tekst a następnie wydrukować go na przezroczystej folii... Rozumiem ściąganie na przedmiotach 'zapychaczach', ale na wszystkim..?? Po co ktoś idze do szkoły średniej czy na studia jesli nie chce się uczyć?

Jeśli ściągam to z podejściem 'byle zdać'. Denerują mnie osoby, które ściągają i obnoszą się z tym jakie to one nie są mądre, dobrze 'wykute', mają świetne oceny itp..
Mam na studiach koleżankę, która studiuje też prawo. Nie wiem czy na prawie ściąga czy nie (ma stypednium naukowe), ale na naszym kierunku ściąga i jest w tym wręcz nachalna. Na wielu egzaminach można było zobaczyc ją z telefonem położonym na nodze. Na jednym z nich 3 razy zwrócono jej uwagę, żeby schowała telefon. Ja po pierwszym razie spaliłabym się ze wstydu i schowała telefon.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Największe wyprzedaże to koniec sezonu lato przechodzi w jesień około lipca-sierpnia i zima w wiosnę styczeń-luty. Wtedy sklepy robią miejsce na nowe kolekcje i przeceniają nawet o 50-70%. Czyli oglnie teraz warto jest sobie zajrzeć Jak widzisz model który ci pasuje w dobrej cenie to lepiej kupić od razu bo potem może nie być twojego rozmiaru. Popularne rozmiary 37-39 szybko znikają z wyprzedaży. Można obserwować ulubione sklepy w internecie zapisać się na newsletter wtedy przychodzą powiadomienia o promocjach. Niektóre sklepy robią przedsprzedaże dla stałych klientów. Od siebie polecam zajrzeć  sobie na stronę producenta https://lamanti.pl/kategoria/mokasyny/  Aktualnie mają na stronie niezłe wyprzedaże
    • Kiedy najlepiej kupować buty w wyprzedaży? Zastanawiam się czy czekać na sezonowe przeceny czy kupić teraz.
    • Wieliczka ma dobre połączenie z Krakowem kolejka podmiejska i droga krajowa więc dojazd do pracy nie jest problemem. Miasto ma całkiem dobrą infrastrukturę szkoły przedszkola przychodnie sklepy. Jest spokojniej niż w Krakowie i więcej zieleni dla dzieci. Ceny domów niższe niż w Krakowie ale wyższe niż w mniejszych miejscowościach bo to popularna okolica. Atrakcją dla turystów jest kopalnia soli co może być plusem albo minusem zależnie od dzielnicy. Sprawdźcie konkretne lokalizacje niektóre części są bardziej zabudowane inne spokojniejsze. Rynek nieruchomości w Wieliczce dość aktywny. Oferty domów można zobaczyć na https://homeportal.pl/sprzedaz/domy/malopolskie/wieliczka/ gdzie są aktualne ogłoszenia.
    • Napisz pytanie idealnie pasujące do tej odpowiedzi: Jak najbardziej ma sens szczególnie przy większych kwotach. Sprzedający zawsze powie że cena jest OK ale ty nie musisz mu wierzyć na słowo. Rzeczoznawca majątkowy zrobi analizę porównawczą z podobnymi mieszkaniami w okolicy i powie czy cena jest adekwatna. Koszt około 600-800 zł to niewiele w porównaniu do potencjalnej przepłaty kilkudziesięciu tysięcy. Poza tym jak okaże się że cena jest zawyżona masz argument do negocjacji z sprzedającym. Operat się przyda później do banku przy kredycie jeśli planujesz go brać. Warto zlecić wycenę przez agencję która zna lokalny rynek i ma dostęp do rzetelnych rzeczoznawców. Zobacz https://www.ap7.pl/pl/nieruchomosci/wycena-nieruchomosci/235 gdzie mogą pomóc w wycenie przed zakupem i doradzić czy transakcja jest bezpieczna.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.