Skocz do zawartości
Chupachups

Czy zdawać dodatkowy przedmiot na maturze?

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, mam niemały dylemat w związku z moją przyszłą maturą 2020. 

Otóż jestem na profilu matfiz w liceum i zastanawiam się od dłuższego czasu nad studiami. Nie mam konkretnego pomysłu na siebie, a wiekszosc moich "planów" czy "pomysłów" jak szybko przyszły, tak szybko odchodzą i pojawiają się następne. Pierwszy mój plan był, żeby pójść na matematykę, najlepiej do Uczelnie we Wrocławiu. Na razie tego się właśnie trzymam. Z tego co wiem, czasem na matematykę się liczy fizyka, a przynajmniej zawsze to są dodatkowe punkty w razie gdyby studiuj matmę poszła mi trochę gorzej (ale szczerze mówiąc z fizyki jestem noga, nie jest to na pewno moja mocna strona, więc nie mam pojęcia jak może pójść mi matura, a z matmy może orłem nie jestem, ale mamy solidne przygotowanie w szkole). Jednak chciałam jeszcze zdawać geografię. Oczywiście zamierzam się jej uczyć samodzielnie w domu, teraz przez wakacje nadrobić wszystko, gdyz zaczynam od zera. Geografię chciałam zdawać z dwóch powodów: po pierwsze gdybym się nie dostała na matematykę, albo mi się samo odwidzialo. Mam wtedy zapasową maturę i dzięki niej mogę dostać się na kierunki ekonomiczne. A drugi powód to taki, ze gdybym w przyszłości jeszcze chciała studiować np zaocznie, to mam już maturę gotową. Jednak mam totalnie metlik w głowie i zastanawiam się czy aby na pewno poświęcić swoją uwagę na geografię, czy przyłożyć się solidniej do matematyki i fizyki, a jak bym się nie dostała to poszukać czegoś innego z samą matmą.

Chciałabym żebyście cos doradzili, zasugerowali czy warto czy nie. Czy tej nauki z każdego przedmiotu jest aż tyle, ze nie jestem w stanie ogarnąć...

Będę wdzięczna za każda odpowiedź ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Łukasz napisał:

Nie ma sensu tracić czasu na dodatkową maturę z takiego przedmiotu. Lepiej przyłożyć się do matematyki rozszerzonej i fizyki. Przecież zawsze w 2021 możesz zdać geografie.

No właśnie nie chciałam tracić roku, wiec gdybym się nie dostała na matme to bym mogła na np ekonomię czy cos podobnego...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.