Skocz do zawartości
jmoriarty

Wymagania na UW. SGH czy UW?

Rekomendowane odpowiedzi

Podliczyłem sobie przykładowe punkty do rekrutacji na ekonomię na UW i wychodzi to naprawdę słabo. Rozszerzone przedmioty jakie bym brał to matematyka, geografia i język, czyli wszystkie luki liczone do rekrutacji. Policzyłem angielski za 90%, matematykę mniej więcej 85%, a geografie za 75%. Takie wyniki załapują się prawie z ledwością na próg. Czy naprawdę aż tak trudno tam się dostać? Wychodzi z tego, że próg jest wyższy niż na SGH. 
Poza tym, co według Was jest lepsze jeśli chcę studiować ekonomię lub coś z tym związanego, UW czy SGH?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Myślę, ze powinieneś się dostać na WNE UW z takimi wynikami, jeśli dobrze pamiętam, to studiuj matmę tam to aż 80% całości i ona ma główne znaczenie.

Ciężko powiedzieć, co jest lepszego. Ci z SGH powiedzą, że "esgieh", ci z UW ich wyśmieją, i tak w kółko. A te studia dość znacznie się różnią. Zależy z czego czujesz się silniejszy i jaki masz pomysł na siebie. SGH stawia na języki, WNE UW na matmę (kształci bardziej analityków z tego względu). Często prezentacje z SGH do nauki np. mikroekonomii są dla mnie wręcz bezużyteczne. Za to na SGH będziesz miał ciśnięte dwa języki, a na UW to jak już wolisz - możesz iść sobie na ekonomiczny angielski i trochę przycisnąć angielski, a możesz równie dobrze iść sobie na poziom A2 z tego języka i mieć lajty. Z drugiej strony na WNE jest raczej trochę ciężej, bo wiem, że ludzie po licencjacie często idą na SGH na magisterkę, żeby po prostu mieć lżej :D

Także wybierz to, z czego czujesz się silniejszy i co Ci się bardziej podoba (czy języki, czy matma) :) Taką powiedzmy "dumą" WNE jest kierunek "informatyka i ekonometria", ale przedmiotów na tym kierunku (który wybierasz na 2 roku) innych niż na pozostałych kierunkach jest bodajże ledwie 8-10. 

Jak coś, nie wahaj się mnie pytać o studiowanie na WNE UW. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie do końca właśnie pomaga mi zdecydować wybór pomiędzy językami a matmą. Matematykę szczerze lubię i rozumiem ją dobrze, poza tym jak czegoś nie zrozumiem to potrafię po prostu siedzieć godzinami. Więc nie jestem z niej geniuszem, ale po prostu ją lubię. 
Z językami mam tak, że angielski piszę aktualnie na 90-100% z próbnych matur podstawowych. Niemieckiego też pewnie się nauczę jak będę chciał. Myślę, że do żadnego, ani do języków, ani do matmy nie mam specjalnego talentu, jednak obu jestem w stanie 'sprostać' na określony i (mam nadzieję) wymagany poziom.
Dlatego swoją decyzję wolałbym oprzeć bardziej na przyszłości po studiach. O SGH się słyszy naprawdę wiele, że po niej praktycznie nie da się zarabiać 'mało', a tym bardziej być bezrobotnym. Ogólnie, karierę zawodową po SGH wyobrażam sobie dość gładko. 
Jak jest z UW? Jak są traktowani absolwenci tych dwóch szkół przez pracodawców? Czy jest jakaś szczególna różnica?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz zarabiać fajne pieniądze, to praktycznie już powszechna jest wieloetapowa rekrutacja. A to rozmowa po angielsku przez telefon najpierw, a to testy internetowe/w biurze, a to potem wywiad grupowy już w danym korpo. Także różnica jest niewielka. Choć pani dziekan mówiła nam o tym, jak to pracodawcy odkładają CV z WNE na lepszą kupkę, a większość z SGH, WZ i innych uczelni do śmieciarki - ale podchodzę do tego z lekkim przymrużeniem oka ;) Ważne jest nastawienie, że same studia pracy nie dają (a przynajmniej nie taką, jaką byś oczekiwał), trzeba w międzyczasie stażować, praktykować. Wykorzystywać ten czas wolny, bo zarówno na SGH, jak i na UW jest więcej czasu na takie rzeczy niż na PW (na PW studiowałem wcześniej przez 2 lata). Może i na stanowisko analityka chętniej by przyjęli absolwenta UW, ale tak jak mówię - wieloetapowe rekrutacje to już codzienność.

Można wybrać łatwiejszą opcję z SGH i przycisnąć w sumie głównie języki. Można podjąć wyzwanie i spróbować WNE, gdzie przedmioty takie jak statystyka czy rachunek prawdopodobieństwa są ostro ciśnięte.

Oferta SGH wydaje się z drugiej strony pełniejsza o wybór różnych kierunków na 2 roku, na WNE UW masz ich "zaledwie" 5, na SGH znacznie więcej. 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem. Więc podsumowując, żeby faktycznie się uprzeć i wybrać ze względu na karierę, to muszę po prostu wiedzieć co konkretnie chcę robić po takich studiach.
Niestety problem jeszcze w tym, że ja zawsze sobie myślę: "przecież niemożliwe, że po 5 latach studiowania ekonomii, nadal nie będę wiedział co chcę robić". Wiem tylko, że chcę kierunek ekonomiczny. Myślałem nad jakimiś typowo znanymi profesjami typu makler giełdowy lub ogólnie księgowość, ale to nadal jest za mało konkretne, żeby zdecydować. 
Mógłbym liczyć na jakąś radę, dotyczącą nakierowania na najlepiej płatne zawody po UW lub SGH?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli makler giełdowy - wtedy warto wybrać "informatykę i ekonometrię" na 2 roku, jeśli księgowość, wtedy lepiej na "finanse i rachunkowość" - mówiąc o kierunkach na WNE UW. Właśnie fajne jest to, że kierunek (a właściwie taką specjalizację) wybiera się na 2 roku, można się oswoić z ekonomią, dowiedzieć się, na czym polega i mieć świadomość tego, co czeka Cię na różnych kierunkach na 2 roku :)

Tu naprawdę warto kierować się zainteresowaniami. Nie da się dobrze zarabiać, nie będąc dobry w danej dziedzinie - a to jest niemożliwe nie interesując się daną dziedziną. Zawodów, a właściwie stanowisk po kierunkach ekonomicznych jest od groma, ciężko będzie coś wskazać. Jedynie statystycznie mogę podać, że absolwenci kierunku "informatyka i ekonometria" (i pewnie analogicznie "metody ilościowe" na SGH - to praktycznie to samo) zarabiają więcej niż ci "inni ekonomiści" :) Nazwa jest trochę myląca, bo studia.net/informatyka wiele tam nie ma, to bardziej matematyka w ekonomii i najlepiej przygotowałaby Cię do np. pracy analityka. Ale naprawdę, nie ma co się kierować statystykami czy zarobkami. W dodatku bywają progi na kierunki (to niestety minus) na podstawie średnich z pierwszego roku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, myślę że lepiej bym się czuł w tej 'ściślejszesz' ekonomii. Jednak gdybym nie chciał iść na SGH, tylko na UW, to wtedy zamiast zajęć z niemieckiego wziąłbym po prostu zajęcia z angielskiego, żeby lepiej się podszkolić. To jeden z powodów dla których chcę to wiedzieć już teraz. 

Z zainteresowaniami u mnie troche ciężko, bo równie dobrze mógłbym chcieć być chirurgiem lub chemikiem, a równie dobrze ekonomistą. Po prostu nie mam konkretnej miłości w zainteresowaniach. Wierzę raczej w to, że szczere lubienie tego co się robi jest bardzo rzadkim przypadkiem. 

Jednak mimo że uznałem, że czuję się lepiej w ścisłych przedmiotach, to wolę nie rezygnować z SGH (czyli z zajęć z niemieckiego) już teraz. Mam tylko nadzieję, że uda mi się jakoś samemu ogarnąć angielski tak jakbym go umiał po dodatkowym kursie. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Ja odkręcam mocniej grzejnik tylko w sypialni (i w sumie tylko tam mam parapet) kiedy rozstawiam pranie do suszenia, ale to też nie na full, tylko mniej więcej połowa mocy. Górę grzejnika zabezpieczam złożonym mokrym ręcznikiem lub kładę kilka par grubszych skarpet lub inną część garderoby, którą akurat wyprałam. Na tym parapecie u mnie stoi mix sukulentów, anthurium i nawet rhipsalis. Ale podkreślam, że przez większość czasu ten grzejnik mam przykręcony na minimum (1 na pokrętle). W Twoim przypadku najlepiej będzie na stałe zamontować na grzejniku jakiś ręcznik, wtedy większość roślin powinna dać radę, ale trzeba pamiętać, żeby go systematycznie moczyć i nie dopuszczać do całkowitego wyschnięcia. Lub tak jak wyżej, roślina tropikalna na podstawce z wodą plus ja bym przykryła czymś dodatkowo grzejnik, jeśli faktycznie tak mocno grzeje. Jeśli chciałabyś kupić rośliny, które będą dobrze rosły w Waszych warunkach polecam kontakt https://dom-roslin.pl/ Na miejscu powinni doradzić co najlepiej się przyjmie
    • Przy 200-300 złotych na osobę zmieszczasz się w nocleg, trzy posiłki i podstawowe atrakcje. Transport trzeba doliczyć osobno. Bez alkoholu będziesz oszczędzać. Jednodniówka taniej ale mniej integrujący czasu. Weekend lepiej sprawdza się bo ludzie się relaksują i rzeczywiście poznają się bliżej. 70 osób to spora grupa, musisz znaleźć miejsce które obsługuje takie liczby. Sprawdź cenniki kilku miejsc i porównaj co wchodzi w paczkę. Na  https://parkwola.com/firmowe-eventy-integracyjne mają przygotowane pakiety dla grup tego rozmiaru.  
    • Nie boli, ale od razu po polecam wziąć Ibuprom max - mnie po badaniu złapal ogromny ból Ale z tego co się orinetowałem to nie u każdego tak jest. Od siebie polecam zajrzeć sobie na strnoę: https://intimaclinic.pl/uroginekologia/cystoskopia/ Szerzej opisane jest tutaj to badanie.
    • Doradźcie proszę jakie rośliny mogą stać na parapecie nad kaloryferem który jest bardzo gorący?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.