Skocz do zawartości
Angela4b

Film, informatyka, architektura, praca i studia za granicą. Co robić, jak żyć?

Rekomendowane odpowiedzi

Użytkownik napisał:

"

"Cześć 

Pierwszy raz udzielam się na forum, choć po informacje zaglądałam tu co jakiś czas od jakichś 3 lat. Teraz już trzeba się porządnie ogarnąć, więc przybliżę wam trochę moją sytuację i proszę o opinie, porady, wskazówki, jakikolwiek odzew.

Jestem w technikum, za dwa miesiące piszę maturę i muszę się powoli decydować na jakiś krok dalej. Sprawa wygląda następująco. Zawsze chciałam robić coś związanego z filmem, może produkcja medialna, ale byłabym gotowa na cokolwiek, byle mieć udział w jakichś powstających projektach.  Ze względu na pracę będę musiała zostać w moim mieście. Połączenie mojego Paryża wschodu z filmem raczej ogranicza się do czegoś nazywanego "studium", które, z tego, co się orientowałam daje tyle, co nic i dodatkowo trochę czyści portfel, a drugie wyjście to produkcja medialna. Druga opcja mnie kusiła, dopóki koleżanka nie zaczęła tam studiować i informuje mnie, że do tej pory, czyli prawie rok, w zasadzie nie robią niczego oprócz redagowania tekstów... Podobno coś o jakichś projektach filmowych będzie w roku przyszłym, albo jeszcze przyślejszym. Trochę popsuło to moją wizję "produkcji medialnej" o jakiej się dowiadywałam za granicą, tam wygląda to "nieco" inaczej. Zaczęłam więc rozpatrywać informatykę, bo wydaje mi się, że przynajmniej nie miałabym jakichś wielkich problemów, szła bym z jakąś już wiedzą. Jednak nie jest to moja pasja, w pracy liczy się bardziej doświadczenie, niż papier, więc szybko zaczęłam rozważać inne opcje. Była szybka myśl o grafice, ale z tego co mówili mi znajomi graficy, to szkoda na to czasu, ostatecznie informatyka z taką specjalizacją.

Nigdy nie lubiłam rysować, ale z racji tego, że matura coraz bliżej, to odkryłam w sobie tyle różnych hobby, że nawet rysuję. O dziwo nie jakoś strasznie paskudnie. Ale nigdy budynków, także perspektywa mogłaby być problemem. Jednak bardzo lubię wszelkie rysunki techniczne i projekty w CADzie to coś co bym spokojnie ogarnęła. Czytałam, że rysunek jako taki na niektórych uczelniach jest tylko na wstępie, a potem wszystko się robi na komputerze. To mogłoby się udać. Ale inna sprawa której się obawiam to ilość projektów/makiet/modeli. Jak dużo i często się je robi? Będę pracować na pełny etat (w grę wchodzą tylko studia zaoczne), więc obawiam się, że zarywanie nocek przez cały tydzień, żeby skleić jakieś portale, kolumny, dachy, chyba skreśla ten kierunek (zakładam, że tak właśnie jest). No i czy rysunek ręczny jest rzeczywiście potrzebny cały, cały czas? Wiem, że niektórzy już w pierwszej klasie szkoły średniej biorą lekcje, żeby nauczyć się rysować, ale jest tyle sprzecznych info, że głupieje.

Lubie robić różne rzeczy i chciałabym rozwijać się w kilku kierunkach, szczególnie, że teraz wydaje mi się, nie mam możliwości pójścia na całość z filmem i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Proszę o jakieś pomysły. Wiem, ze muszę się w końcu zdecydować na coś sama, ale przez bardzo nierówny poziom uczelni i wymagania wahające się od "przyjdź, posiedź na zajęciach" do "śpij 3h dziennie, po nocach rób prace" nie chcę się porwać na coś, z czego będę musiała rezygnować po miesiącu.

Wytrwałym dziękuję za przeczytanie do końca "

Ciężko przebrnąć ale mi się udało. 

Co do Twoich rozterek to poczytaj forum. Od razu odradzam informatykę bo to kierunek dla pasjonatów. 

Architekturę też odradzam, jak wyżej a do tego egzamin z rysunku. 

Pozostaje grafika i aktorstwo. Jeśli aktorstwo to właściwie tylko Łódź, są 2 szkoły. Państwowa i Prywatną, obie obok siebie na tej samej ulicy. Do obu warto. Na prywatną powinni Cię przyjąć. 

Grafika - musisz znaleźć taka o profilu komputerowym, czyli większość wydziałów sztuk pięknych odpada ;)"

 

Ciężko przebrnąć ale mi się udało. 

Co do Twoich rozterek to poczytaj forum. Od razu odradzam informatykę bo to kierunek dla pasjonatów. 

Architekturę też odradzam, jak wyżej a do tego egzamin z rysunku. 

Pozostaje grafika i aktorstwo. Jeśli aktorstwo to właściwie tylko Łódź, są 2 szkoły. Państwowa i Prywatną, obie obok siebie na tej samej ulicy. Do obu warto. Na prywatną powinni Cię przyjąć. 

Grafika - musisz znaleźć taka o profilu komputerowym, czyli większość wydziałów sztuk pięknych odpada 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Użytkownik napisał:

"Jak pisałam, u mnie obszar ogranicza się do Lublina, a aktorstwo tutaj, to studium, które jest jakimś przypadkiem z tego co słyszałam. Jak próbowałam się czegoś o kursie dowiedzieć drogą mailową, to... Odpowiedź dostałam... raz... lakoniczną. Później mnie olali. Płacę dużo i mam papiór, który nic nie znaczy. Opinia gorsza niż policealki.

Grafikę bardzo mi odradzają ludzie, którzy na niej byli lub prawie byli i cieszą się, że jednak uniknęli. Poziom podobno jak w średniowieczu, uczysz się tworzyć nowy plik w Photoshopie. Interesowała mnie grafika 3d, ale sama już sporo ogarnęłam, jeśli chodzi o Blendera i coś w 3d studio też zrobię, więc kolega mówi mi, że więcej niż umiem, to się nie nauczę, bo 3d jest przerabiane, a w zasadzie wspomniane, bo musi być, skoro już wpisali, że tym się na kierunku zajmujemy. Jeśli mam składać layouty, czego staram się unikać w pracy, albo gazetki, to już prędzej bym tą informatykę rozważyła. Może i dla pasjonatów, ale ja siłą rzeczy nauczę się sporo pracując. Z tego, co rozmawiałam z chłopakami w firmie, to oni przez pierwszy, a może i część drugiego roku uczyli się tego, co ja robię obecnie. Do czasu aż na zajęciach będą języki backendowe, to ja już mam nadzieje je ogarnąć, żeby móc bardziej wydajnie pracować  No i chłopaki byli w stanie wykorzystać większość z tego, co robili zarobkowo w swoich pracach licencjackich, spore ułatwienie i pozwoliłoby mi trochę bardziej na luzie ją napisać.

Cały czas słyszę, że jak nie kocham kodowania, to słabo i w pracy i nauce... Ja jestem przekonana, że jeśli ma mi to dać godziwe utrzymanie, to zmuszę się i nauczę czego będzie trzeba. Nie uwielbiam tego, ale jeszcze bardziej nie lubiłabym pracy na kasie za najniższą krajową.

Na grafice nie ma rysunku?

Trochę się obawiam fizyki w kierunkach komputerowych, to czyste zuo. Matmy w sumie też, bo niby oceny w szkole mam bardzo dobre, ale poziom mojego technikum, to jest jakiś żart... 50, 60% z podstawy - to mnie w ogóle kwalifikuje?"

 

Raczej Cię właśnie nie kwalifikuje na informatykę. To za malo. Na informatykę na dobra uczelnie idą osoby z wynikami 70-80% z rozszerzenie. Nie można robić kierunku studiów na siłę. Jeśli odczytasz forum zobaczysz ile osób rezygnuje że studiów właśnie z studia.net/informatyka

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Użytkownik napisał:

"

W grę wchodzą uczelnie prywatne i raczej nie celuję w najwyższy poziom. Choć wiem, że nawet na Politechnice Lubelskiej, o dziwo, dają sobie radę znajomi, których bym o to nie posądzała, bo nawet w gimnazjum średnio im szło na matematyce... Nie wiem, akurat mało wymagający wykładowcy im się trafili? Na pewno nie będzie kierunku, który jest dla mnie na 100%, a coś wybrać trzeba. Słyszałam opinię, że jak nie ma się na co iść, to lepiej nie iść nigdzie, ja uważam, że lepiej spróbować. Może okaże się do przejścia, a może po roku się odejdzie. Na pewno więcej osób z drugiej grupy odezwie się na forum, bo jeśli ktoś poszedł i jako tako mu idzie, to nie widzi potrzeby pisania tu o tym.

Może ktoś z Lublina jest bardziej uświadomiony niż ja, czy w tym mieście są jakieś kierunki związane z filmem? Operatorka, montaż? Ja cały czas trafiam tylko Niepubliczne Policealne Studium Plastyczne, domyślam się, że zajęcia będą na podobnej zasadzie, jak kursy fotograficzne w mojej szkole dla dorosłych (nie za ciekawie), a do tego nauka trwa tylko rok. Poza tym wspominana przeze mnie wcześniej Qurtyna. Raczej mnie nie zachęcają..."

"

 

Pisząc, że nie celuję w najwyższy poziom myślałam np. o takiej WSPA. To o tamtejszej architekturze myślałam, bo podobno wykładowcy nie są zbyt wymagający. Przez chwilę myślałam o jakiejś rachunkowości, z racji tego, że mam w rodzinie księgowe i pomagałam im trochę w wolnym czasie. Ich praca nie wydawała mi się jakoś bardzo skomplikowana, bardzo monotonna, do ogarnięcia. Przez większość roku robią co miesiąc to samo. Jednak nie wiem, jak wyglądają studia. Ciekawa jest Animacja komputerowa i etiuda filmowa, ale niestety oferują tylko podyplomowe. Technologie cyfrowe w animacji kultury nie brzmią źle, ale z kolei są tylko stacjonarne.

Jest animacja kultury ze specjalizacją fotografia i Filmoznawstwo -studia, tylko jak dobrze rozumiem i czytam z tego http://syjon.umcs.lublin.pl/merovingian/sgroup/3629/plan/ to przedmioty, które mogłyby mnie najbardziej interesować są w "modułach specjalnościowych", czyli są to dodatkowe godziny, poza wykładami w planie? Czy jest możliwość uczęszczania na wszystkie z tych specjalnościowych? A raczej, czy jest to czasowo do zrobienia, czy np. techniki filmowe nie będą się nakładać z wiedzą o filmie itd? Jeśli będę na zaocznych, to te dodatkowe mogą się odbywać np w poniedziałki, co dla mnie by je skreślało? Kierunek specjalizacje ma fajną, ale obowiązkowe przedmioty są trochę mdłe.

Może to idiotyczne pytanie, ale gdzie mam sprawdzić kiedy dokładnie odbywają się te zajęcia na zaocznym kierunku? Zaoczne zawsze i niezmiennie odbywają się sobota-niedziela, czy może być coś w piątek? Jest jakaś reguła, czy zależy od szkoły?"

 

Wiele pytań. Na specjalizacje nie zwracaj uwagi. Wiele razy o tym pisałem. Często są na Nie osobne rekrutacje lub ich nie otwierają. Do tego taka specjalizacja to tylko kilka przedmiotów. 

Rachunkowość- ten kierunek trzeba lubić. 

Studia niestacjonarne odbywają się różnie i to zależy od uczelni. Np. Na niektórych uczelniach studia odbywają się też w piątki ale są 2 razy w miesiacu. Na innych tylko sobota i niedziela ale za to 3 razy w miesiacu. Godzin nie odszukasz. Musisz gdzieś wyrobić wszystkie zajęcia. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Użytkownik napisał:

Heh, no to tymi specjalizacjami skreśliłeś mi ostatnie pomysły 

Wychodzi też, że każdy kierunek jest tylko dla pasjonatów, ale pogodziłam się z myślą, że kierunek nie będzie spełnieniem moich marzeń. Nie można mieć wszystkiego. Myślę, że finanse, rachunkowość mogłabym polubić o ile więcej ćwiczeń byłoby na zasadzie tabelek, pitów, wyliczania czegoś konkretnego, niż matematyki dla samej sztuki nauki wzorów. Niestety, moje księgowe uczyły się zawodu na innych zasadach i o studia nie mam ich co pytać... Jeśli głównie byłaby potrzebna matematyka z rozszerzenia, to odpadam, ale jeśli większość nauki to a la przedsiębiorczość, to już jest iskierka nadziei.

Wracam do punktu wyjścia i zostaje mi chyba tylko informatyka prywatnie."

 

 

Wybierasz bardzo wąskie specyficzne kierunki jak informatyka, architektura czy nawet rachunkowość. Jest pewnie już teraz z 1000 kierunków studiów. 

Rachunkowość- dla samej rachunkowości wsytarczy podstawa z matmy ale tam są takie przedmioty jak matematyka czy statystyka gdzie Bez rozszerzenia może być Ci bardzo trudno. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Użytkownik napisał:

"Obawiam się, że ogólne Podyplomówki z zarządzania, czy bezpieczeństwo narodowe nie będzie mi ani przydatne, ani ciekawe, dlatego proponuje kierunki, gdzie mam punkt zaczepienia. Informatyka- praca, rachunkowość- miałam z tym styczność i praca według schematu mi się podobała, choć fakt, że w tym kraju jedynie jedna uczelnia przy takim kierunku pozwala studentom liznąć giełdy (a na tym by mi najbardziej zależało, bo uczyłam się trochę inwestowania na własną rękę, po maturze zamierzam rozważyć kurs "Szkoły giełdowej" i otworzyć konto maklerskie), jest dla mnie żenujący, kierunek na którym jest specjalizacja, która wydaje się ciekawa - odradzasz decyzję na jej podstawie.

Jakieś inne propozycje?"

 

Trudno o propozycje. Na pewno nie warto robić kierunków które nas nie interesują. 

Moim zdaniem powinnaś spróbować z filmem - bo przecież takie są Twoje marzenia. Wówczas poprawić za rok maturę i startować. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Użytkownik napisał:

"Jak już pisałam - w Lublinie nie znalazłam żadnego kierunku, który byłby bliższy filmowi niż animacja kultury (ta ze specjalizacją film). Gdzie startować? I dlaczego poprawiać maturę, chodzi o jakiś konkretny przedmiot? "

Tak, jeśli chcesz dostać się na informatykę lub architekturę to musisz mieć dobrze zdane rozszerzenia. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Zapraszam do wypełnienia ankiety https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSdRtJzhdh7B2ZScwDXJRPwOtQMdcs-dELeMxMi32K4Pa5Vy7g/viewform   Dziękuję za poświęcony czas.
    • Nie potrafię zdecydować się na jeden z kierunków, bo obawiam się kilku rzeczy. Jestem osobą dokładną, sumienną. Nie lubię pracować z ludźmi, w przyszłości wolałabym pracować indywidualnie. Z jednej strony chciałabym ukończyć studia typowo ścisłe/inżynierskie, ale boję się, że nie dam rady i wykończę się przy tym psychicznie. Pod uwagę biorę matematykę/analizę danych/informatykę. Matematykę lubię, ale nigdy nie byłam żadnym pasjonatem czy geniuszem, na rozszerzeniu bez problemu dawałam radę na 4-5, ale to głównie zasługa mojej ciężkiej pracy no i nauczyciela. Teraz boję się, że mogłabym sobie zwyczajnie nie poradzić. Owszem, jestem osobą ambitną i pilną, ale gdy coś mnie przerasta, zwyczajnie wolę odpuścić niż zniszczyć sobie psychikę.  Informatyka jako kierunek wydaje mi się niby łatwiejsza niż matematyka, ale za nią z kolei nigdy szczególnie nie przepadałam ani nie miałam dużej styczności (klasa podstawowa). Rodzina namawia mnie na finanse i rachunkowość, ale perspektywa pracy w banku niezbyt mnie satysfakcjonuje. Mam wrażenie, że studia ścisłe zapewniłyby mi większą stabilność jeśli chodzi o pracę. Nie jestem jednak umysłem typowo ścisłym i stąd moje  wątpliwości. Czy ktoś mógłby doradzić mi coś sensownego w tej kwestii?
    • hej, Wybór studiów to ciężka sprawa, zwłaszcza jak rodzina naciska. ale musisz pamiętać, że to ty będziesz spędzał lata na tych studiach i potem w tej pracy. jeśli teraz matematyka cię wykańcza, to na inżynierii może być podobnie. Może spróbuj pogadać z rodziną na spokojnie, wytłumacz im, że robienie czegoś co cię męczy, nie przyniesie nic dobrego. Czasem warto zaryzykować i iść za tym, co nas interesuje. praca po studiach międzynarodowych czy europeistyce też może być fajna i dać możliwości, zwłaszcza jeśli masz do tego pasję.  Zawsze można pomyśleć o jakimś kompromisie, może znajdziesz kierunek, który łączy twoje zainteresowania z tym, czego rodzina by chciała. Na pewno nie idź na coś tylko dlatego, że inni tego chcą. to twoje życie i twoja przyszłość.    Pozdrawiam, Olek   
    • Witam. Czy jak progi punktowe ta politechnice Rzeszowskiej na kierunku Lotnictwo i kosmonautyka w poprzednim roku były 200, a ja mam 180-190 to mam szanse sie dostać?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.