Skocz do zawartości
Adam97

Co zrobić? Dylemat pierwszego roku Bezpieczeństwa Narodowego.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie wszystkich forumowiczów.

Nie chcę aby ten post brzmiał mocno depresyjnie, ale chyba inaczej nie da rady. Studiuję dziennie Bezpieczeństwo Narodowe na pierwszym roku. Moja demotywacja sięga szczytu - z jakiego powodu? Sam nie wiem od czego zacząć, może od trybu studiów. Studiuję dziennie przez co nie mogę się usamodzielnić i pracować na tyle aby się utrzymać, a na myśl że to dopiero początek robi mi się niedobrze. Wydaje mi się, że gdybym mógł studiować zaocznie byłbym o wiele szczęśliwszy i mógłbym znaleźć ciekawszą pracę niż obecną. Z drugiej strony obawiam się, że gdybym studiował niestacjonarnie to mógłbym z moją motywacją tych studiów już nigdy nie skończyć (sam mam wśród bliskich takie przypadki). Dlaczego? Bo sam kierunek studiów średnio mnie ciekawi i mało mi daje na przyszłość. Wybierałem go z myślą o pracy w którejś ze służb mundurowych lub centrach studia z zarządzania kryzysowego jednak dopiero niedawno zdałem sobie sprawę, że to nie samo Bezpieczeństwo Narodowe co wyższe wykształcenie (za 8 punktów w rekrutacji - "moje" Bezpieczeństwo Narodowe, Kierunek ekonomia, Administracja, Prawo i Bezpieczeństwo Wewnętrzne, za 6 - sam magister na obojętnie jakim kierunku) jest dodatkowo punktowane do służby w np. Policji. Słyszałem jednak, że dostać się do Policji jest bardzo trudno i te 2 punkty mogą odgrywać ogromne znaczenie. Co do awansu - podobno wykształcenie również nie gra roli tylko sam staż pracy. Czy to prawda? Poza tym ogromna liczba studentów i placówek oferujących mój kierunek również mnie przeraża w związku z dostaniem pracy. Może ktoś zorientowany w temacie coś od siebie doda? Do czego zmierzam - mam 19 lat, a czuję się jakbym był już życiowo wypalony. Myślałem nad zmianą kierunku i rozpoczęciu od nowa studiów zaocznych od nowego roku. Łatwo jednak powiedzieć, gorzej zrobić. Moje wyniki z matury nie były rewelacyjne, a umiejętności matematyczne po roku przerwy (przed którym też było ciężko) pewnie nie różnią się za wiele od poziomu podstawówki, biologię zakończyłem w 1 lub 2 klasie liceum. Nie wiem z jakim kierunkiem dałoby radę iść przed życie. Pozwolę sobie rozpisać w myślnikach kierunki o których myślałem i moje wątpliwości:
- Fizjoterapia - myślałem nad pięcioletnimi studiami zaocznymi z dwuletnim kursem masażu w Szkole Policealnej. Jednak nie wiem czy nie mógłbym mieć problemów (na studiach) z typowo biologicznymi rzeczami skoro Studia na kierunku biologia prawie nie miałem i nie umiałem :)

- Podyplomówki z zarządzania - czy mając problemy z matematyką od małego jest sens się w to pakować? Studia Zaoczne.

- kierunek logistyka - identyczne pytanie jak wyżej :)  Również studia zaoczne.
- Grafika Komputerowa - zawsze lubiłem bawić się w programach, jednak wszystko było bardziej amatorskie - na zasadzie Photoscape'a i wyobraźni. Jednak robiąc to naprawdę czuję satysfakcję i wydaje mi się, że mógłbym się w tym realizować. Jednak w internecie panuje pogląd, że chętnych i działających jest o wiele więcej niż pracy i pakowanie się w to nie ma sensu. Studia zaoczne.

Może jest coś jeszcze co moglibyście mi polecić? Jako, że chodzi mi o studia zaoczne to wydaje mi się, że nie byłoby problemu z dostaniem się na któryś z kierunków. Proszę o jak najwięcej rad, bo czasu pozostało naprawdę mało. Z góry bardzo dziękuję :) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hej. Raczej nie będzie problemu z dostaniem się na studia niestacjonarne bo jest też oferta uczelni niepublicznych. Co do Twojego obecnego kierunku to ten kierunek raczej wybiera się dla zdobycia ciekawej wiedzy niż jakiejkolwiek przyszłości związanej z późniejszą praca. Do policji jest bardzo trudno się dostać i te studia mają marginalne znaczenie jeśli żadne. Jeśli masz wybrać nowe studia to kieruj się własnym zainteresowaniem bo szybko znowu będziesz chciał je rzucić 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jesteś pewien, że studiowanie Bezpieczeństwa Narodowego czy też Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest bez sensu? Skąd więc ta ogromna liczba studentów i możliwość studiowania ich w każdym mieście i to na kilku uczelniach? Chciałbym się upewnić, bo jakby nie było rok w plecy również boli. Nie wiem jednak czy nie lepiej rok niż 5 :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Zapraszam do wypełnienia ankiety https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSdRtJzhdh7B2ZScwDXJRPwOtQMdcs-dELeMxMi32K4Pa5Vy7g/viewform   Dziękuję za poświęcony czas.
    • Nie potrafię zdecydować się na jeden z kierunków, bo obawiam się kilku rzeczy. Jestem osobą dokładną, sumienną. Nie lubię pracować z ludźmi, w przyszłości wolałabym pracować indywidualnie. Z jednej strony chciałabym ukończyć studia typowo ścisłe/inżynierskie, ale boję się, że nie dam rady i wykończę się przy tym psychicznie. Pod uwagę biorę matematykę/analizę danych/informatykę. Matematykę lubię, ale nigdy nie byłam żadnym pasjonatem czy geniuszem, na rozszerzeniu bez problemu dawałam radę na 4-5, ale to głównie zasługa mojej ciężkiej pracy no i nauczyciela. Teraz boję się, że mogłabym sobie zwyczajnie nie poradzić. Owszem, jestem osobą ambitną i pilną, ale gdy coś mnie przerasta, zwyczajnie wolę odpuścić niż zniszczyć sobie psychikę.  Informatyka jako kierunek wydaje mi się niby łatwiejsza niż matematyka, ale za nią z kolei nigdy szczególnie nie przepadałam ani nie miałam dużej styczności (klasa podstawowa). Rodzina namawia mnie na finanse i rachunkowość, ale perspektywa pracy w banku niezbyt mnie satysfakcjonuje. Mam wrażenie, że studia ścisłe zapewniłyby mi większą stabilność jeśli chodzi o pracę. Nie jestem jednak umysłem typowo ścisłym i stąd moje  wątpliwości. Czy ktoś mógłby doradzić mi coś sensownego w tej kwestii?
    • hej, Wybór studiów to ciężka sprawa, zwłaszcza jak rodzina naciska. ale musisz pamiętać, że to ty będziesz spędzał lata na tych studiach i potem w tej pracy. jeśli teraz matematyka cię wykańcza, to na inżynierii może być podobnie. Może spróbuj pogadać z rodziną na spokojnie, wytłumacz im, że robienie czegoś co cię męczy, nie przyniesie nic dobrego. Czasem warto zaryzykować i iść za tym, co nas interesuje. praca po studiach międzynarodowych czy europeistyce też może być fajna i dać możliwości, zwłaszcza jeśli masz do tego pasję.  Zawsze można pomyśleć o jakimś kompromisie, może znajdziesz kierunek, który łączy twoje zainteresowania z tym, czego rodzina by chciała. Na pewno nie idź na coś tylko dlatego, że inni tego chcą. to twoje życie i twoja przyszłość.    Pozdrawiam, Olek   
    • Witam. Czy jak progi punktowe ta politechnice Rzeszowskiej na kierunku Lotnictwo i kosmonautyka w poprzednim roku były 200, a ja mam 180-190 to mam szanse sie dostać?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.