Skocz do zawartości
Kostkapz

Cena za dobre korepetycje

Rekomendowane odpowiedzi

Ile przeciętnie płaci się za dobre korepetycje u nauczyciela? Czy cena odgrywa jakąś rolę?

Dla przykładu ja u nauczyciela matematyki z wieloletnim doświadczeniem płacę 25 zł za godzinę, natomiast są oferty po 40, 50 lub 10 zł za godzinę. Czy płacąc więcej mamy lepiej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie sądzę, jeśli płacisz 25 zł za godzinę to uważam to za mega atrakcyjną ofertę, już korepetycje z angielskiego kosztują od 30-35 zł w górę. A np. moja chemiczka brała za godzinę po 50-70 zł i podobno nawet miała po 2-3 osoby na zajęciach.

Cena uzależniona jest od przedmiotu, a także doświadczenia nauczyciela, jeśli nauczyciel ma bardzo duże doświadczenie i znajomości, wiedzę to wie też, czego można się spodziewać na maturze:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja się nie zgodzę, ponieważ stawka zależy wyłącznie od nauczyciela. W szkole średniej chodziłem na korki do bardzo dobrego matematyka, który kasował mnie 15 zł za godzinę !!

Chodziłem też na niemiecki - koszt 50zł / h.

Ceny są tak zróżnicowane, że ciężko podać jakąś ogólną kwotę. Wielu mądrych studentów udziela korepetycji za grosze, natomiast profesor czy doktor wiadomo, że policzy dużo więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja się nie zgodzę, ponieważ stawka zależy wyłącznie od nauczyciela. W szkole średniej chodziłem na korki do bardzo dobrego matematyka, który kasował mnie 15 zł za godzinę !!

Chodziłem też na niemiecki - koszt 50zł / h.

Ceny są tak zróżnicowane, że ciężko podać jakąś ogólną kwotę. Wielu mądrych studentów udziela korepetycji za grosze, natomiast profesor czy doktor wiadomo, że policzy dużo więcej.

Sam zauważyłeś, że cena zależy też od przedmiotu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Warszawie za korki z niemieckiego czy majmy moja znajoma płaciła odpowiednio 40 i 45 zł u nauczyciela. Uważam to za rozsądną cenę. Za majme wcześniej u studenta z Lublina płaciła 25 zł, ale to była masakra. Chłopak sobie przychodził i kładł sie na łóżko, a uczeń cos tam dłubał w zeszycie. Bezsensu. Dodam, że po roku student ten zorientował sie w stawkach w stolicy i chciał juz 50 zł za swoje leżenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy cena ma znaczenie? I tak i nie, najlepiej sugerować się opiniami innych. Sama jestem nauczycielką angielskiego i udzielam korepetycji. Biorę w przedziale od 30 do 40 zł w zależności od materiału, miejsca korepetycji itp. Uważam, że nauczyciel, który się ceni tzn. wie, że wykonuje swoją pracę dobrze i ma doświadczenie nie podyktuje bardzo niskiej stawki (typu 15, 20, 25 zł), chyba, że udziela korepetycji bliskiemu znajomemu. Są studenci czy osoby posiadające certyfikat, które udzielają korków za niższe stawki (20, 25 zł), ale najczęściej osoby te nie posiadają doświadczenia i mogą mieć problemy z utrzymaniem dyscypliny, przygotowaniem do egzaminu (bo nie znają wymogów). ALE z drugiej strony stawka i doświadczenie wcale nie gwarantują dobrej jakości! Wiem, że są przeciętni nauczyciele, którzy żądają sporych stawek. Poza tym patrzę też na własne doświadczenie: świeżo po studiach brałam za korki 25-30 zł i wiem, że przykładałam się do nich bardzo, a uczniowie byli zadowoleni, chętnie przychodzili na lekcję, więc rodzice byli zadowoleni ze swojego wyboru. Mimo wszystko radzę wziąć kogoś kto ma choć minimum doświadczenia, bo jeśli bierzemy kogoś dla kogo jesteśmy pierwszymi uczniami, to wiadomo, że taki "nauczyciel" będzie się uczył na nas jak prowadzić dobre korepetycje i na pewno będzie popełniał błędy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam jeszcze, że mówię o cenach w woj. mazowieckim. Wiem, że w samej Warszawie jest jeszcze drożej 40-60 zł na godzinę lekcji, natomiast w innych regionach Polski może być taniej. Moje stawki (30-40 zł) dotyczą nauczania uczniów w podstawówce, wiem, że gdybym miała przygotowywać do certyfikatu czy nauczać słownictwa specjalistycznego wzięłabym więcej (ok 50 zł), bo wtedy wkład nauczyciela w przygotowanie się jest większy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słyszałam, że dobrze brać korki u nauczyciela języka obcego, który uczy w szkole publicznej - nawet jeśli dobierzemy się ze znajomymi w grupę 2-3 osobową. Lepiej niż w szkole językowej - w tak małej grupie wychodzi taniej (nie mówiąc o korkach jeden-na-jeden). Poza tym jeśli uczy - zna realia szkoły, a niektórzy nawet świetni nauczyciele bez praktyki w szkołach dobrze nauczą języka, ale niekoniecznie do egzaminu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zależy o jakiej szkole językowej rozmawiamy, w szkole językowej są też grupy 4-6 osobowe.

Na korkach nauczysz się dostawać dobre oceny z klasówek. W dobrej szkole językowej nauczysz się mówić po angielsku, co wybierasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O kurcze. Az tyle płaci się za korepetycje? mój kolega kiedyś chodził na korepetycje z matematyki i kosztowało to chyba 8 zł za godzinę dlatego myslałem że takie sa ceny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja chodziłem na korepetycje niedawno bo około rok temu i wtedy u studenta było trzeba zapłacić od 15zł w górę a u nauczyciela od 20zł w górę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam osoby, które płacą po 100zł za godzinę i co? Nie zdają.. korepetycje u osoby, która mówi Ci: "bez korepetycji nie zdasz przedmiotu" i bierze taką kwotę, są totalnym absurdem.

Sam udzielam korepetycji po 20zł za godzinę i uważam to za idealną stawkę, przy takich efektach ( osoba, którą uczę miała 2 na półrocze, zaczynałem z n tą osobą przy ocenach 1... itd, teraz na 2 semestr ma same 4..)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A zgodzilibyście się płacić korepetytorowi za "efekt", np. 10 zł za godzinę, a jak będzie poprawa średniej to w rozliczeniu nawet 100 zł ekstra? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli oczekujesz od korepetytora ze za samo chodzenie na korepetycje poprawisz oceny to jesteś w błędzie;)

Trudno jest rozliczać korepetycje od efektu bo efekty głównie zależą od samego zainteresowanego. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość milosz

Po pierwsze - korepetycje są dobrym rozwiązaniem w krótkiej perspektywie czasu. Pomagają słabszemu uczniowi nadgonić materiał lub lepiej zrozumieć aktualnie przerabiane na lekcjach kwestie.

Po drugie - cena zawsze zależy od wiedzy i kompetencji osoby, która korepetycji Wam udziela. Zawsze będzie istniała wyraźna różnica między studentem, a nauczycielem lub specjalistą w danej dziedzinie. Różnice w stawkach nie powinny, więc nikogo dziwić.

 

Nie mniej jednak uważam, że korepetycje, które ciągną się za uczniem przez cały okres edukacji nie są dobrym rozwiązaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że trzeba rozdzielić korepetycje na co najmniej dwie grupy:

  • interwencyjne - dla nadgonienia materiału, zdania egzaminu, poprawienia ocen
  • prywatne lekcje - dla wzbogacenia wiedzy, kiedy lekcje w szkole nie są wystarczające

Ta druga grupa może być alternatywą dla szkoły językowej i ma sens na dłużej, szczególnie w przypadku języków obcych.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tydzień temu pilnie potrzebowałam korepetycji z matematyki a mój korepetytor nie miał czasu, skorzystałam z ktopomoże.pl. Wpisałam czego potrzebuje, znalazł się Pan który nauczył mnie tego samego dnia i nie chciał dużo za lekcję  (40zł/h). Więc polecam w nagłych wypadkach ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja mam do was pytanie: może kojarzycie Edun Korepetycje (stronka tu: www.edun.pl) - w ogłoszeniu jest, że korki już od 14zł/h - czy to dobra cena? koleżanka się orietnowała i mówila, że to zależy od rodzaju, ta cena jest za korki grupowe, 4-6 osób w grupie, myślicie, że można się tak dużo nauczyć?

moja znajoma chodziła do Edun i sobie chwaliła korepetycje, z tym, że zdecydowała się na tryb indywidualny, bo dodatkowe osoby zawsze ją rozpraszają, ale są osoby, które grupa rówieśnicza motywuje, zresztą w klasie masz koło 30-35 osób a jakoś z większości przedmiotów coś kumasz, więc liczba 4-6 osób to taka optymalna liczba do nauki, nauczyciel z pewnością będzie miał dość czasu na indywidualne podejście do każdego ucznia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja polecam korepetycje z angielskiego na stronie http://preply.com/pl Masz na wybór bardzo wiele nosicieli angielskiego oraz innych języków, za dobrą ceną. Zajęcia przez Skype'a. Właściwie możesz sama korygować czas zajęć, nie ma sensu chodzić na drogie korepetycje, skoro masz dostępny serwis, kiedy chcesz i gdzie chcesz.

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przygotowania do matury nie są łatwe, dlatego wybór dobrego korepetytora z matematyki w moim przypadku to podstawa. Koleżanka, która rok wcześniej zdawała mature mi poleciła http://pimatura.pl/ i zdała nadziw dobrze, wiec i ja zaczełąm chodzić, dodam ze w Wawie. Jeszcze jest troche czasu, ale wygląda to coraz lepiej. Jeśli ktos chce, to mogę polecić, 512080980 (jego nr)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz nauczyć się języków obcych, to ta korepetycje są metodą bardzo skuteczną.

Już dużo ludzi korzysta z Skype i biorą korepetycje nie wychodząc z domu.
 
Wszyscy placą za to różnie, naprawdę. Ktoś 20 zł, ktoś - za stówe. Myślę, że to zależy od wiedzy i umiejętności korepetytora.
 
Możesz znaleźć wielką ilość ofert pracy korepetytorów z języków obcych na stronie http://preply.com/pl/
Lektorzy z wszystkich przedmiotów pracują osobiście lub przez Skype. Znalazlam na tej stronie swogo korepetytora, jestem z niego bardzo zadowolona, więc polecam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że cena za korepetycje musi być odpowiednio wysoka. Ja trafiłam na native speakera o wysokim wykształceniu i doświadczeniu zawodowym z branży prawnej, finansowej, biznesowej. Miałem pewność iż uczę się od praktyka znającego bardzo dobrze również język branżowy. Polecam wszystkim, zarówno tym, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z francuskim, jak i tym bardziej zaawansowanym! Zajęcia z clouzot-lingua.pl są bardzo efektywne. Dzięki materiałom nauczyłem się "myśleć po francusku" i wyzbyłem się syndromu "translatora google", który tłumaczy wszystko na polski:) Szczerze polecam i zachęcam, ponieważ jest to wspaniała okazja do poznania zarówno kultury jak i nauki języka od native speaker'a. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja płacę za korepetycje córki z angielskiego 45 zł za 1,5 godz zegarowej, to chyba jest bardzo atrakcyjna cena z tego co się orientowałam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Mogę pokrótce opisać jak to wygląda w Dęblinie. Rekrutacja na szkolenie w ACSLu jest prowadzona po 3 semestrze. Warunkami koniecznymi do zakwalifikowania się są średnia 3,25 i ważna licencja PPL(A) (na te 20-30 osób jest przeważnie jedno miejsce przewidziane dla osoby, która tej licencji nie ma, z tym, że wtedy średnia wymagana skacze do około 4,5 co na tym kierunku jest bardzo trudne do osiągnięcia). Koszt licencji zależnie od aeroklubu i od samolotu na jakim latacie wahać się może od 20 do 25 tysięcy złotych. Licencję robicie na własny koszt i zaznaczam, że jest ona konieczna do tego, żeby w ogóle być wziętym pod uwagę przy rekrutacji, sama w sobie nie gwarantuje, że was przyjmą. Oprócz tego musicie rzecz jasna zrobić badania lotniczo-lekarskie na klasę pierwszą (najwyższą) i dalej postępowanie jest prowadzone w oparciu o średnią z 3 semestrów studiów oraz liczbę wylatanych godzin już po zdaniu licencji. Maksymalnie można ich wylatać 75 (możecie mieć ich więcej ale tylko te 75 będzie wzięte pod uwagę), oczywiście również za własną kasę, zatem sami już widzicie, że pilotaż cywilny to specjalność dla bogatych. W oparciu o te kryteria jest potem sporządzana lista osób przyjętych na szkolenie w ACSL. Z tej listy 2 miejsca są przeznaczone dla kandydatów na pilotów śmigłowców (ale to nie zawsze, w zeszłym roku np. rekrutacji na śmigłowce nie prowadzono), osoby z wyższymi lokatami mają pierwszeństwo w wyborze i mogą zadeklarować, czy chcą iść na samoloty czy na śmigłowce. Jeżeli z osób z listy nikt się nie zadeklaruje to na śmigłowce kieruje się osoby z 2 ostatnich miejsc. Następnie osoby, które zakwalifikowały się na szkolenie mają na 4 semestrze obowiązek zdać LGPS (Lotnicze Gimnastyczne Przyrządy Specjalne) czyli znane z filmów szkoleniowych o Dęblinie żyroskopy w których się kręcisz żeby poprawić wytrzymałość błędnika oraz tolerancję na przeciążenia. Po 4 semestrze natomiast odbywa się właściwa deklaracja specjalizacji, pilotaż mogą tutaj zadeklarować 2 grupy osób - pierwsza to ta, która przeszła całą opisaną wyżej procedurę rekrutacyjną i zakwalifikowała się na szkolenie w ACSLu, druga grupa to osoby, które przy wyborze specjalności zadeklarują się, że część praktyczną szkolenia będą realizowały za własne pieniądze w prywatnej szkole. Po wejściu na specjalizację (5 semestr) zaczyna się zabawa. Uczelnia wpompowuje was wtedy sporo pieniędzy bo całe szkolenie jest realizowane na jej koszt (oczywiście z jednym zastrzeżeniem - nie możecie z tego już zrezygnować, chyba, że chcecie zwracać koszta szkolenia). Na sam początek dostajecie kilka fantów które będziecie nosić podczas lotów - kombinezon trudnopalny Proppera model CWU 27 (taki sam jak noszą piloci amerykańskich sił powietrznych, koszt rzędu 1500 zł jak chcecie go kupić sami), buty taktyczne, czapeczkę z daszkiem i kurtkę lotniczą Alpha, fajne rzeczy zwłaszcza jeżeli lubicie się popisywać i chcielibyście się wozić po szkole jak Pan i władca budząc zazdrość młodszych roczników.Dalej ścieżka szkolenia zależy już od tego, czy traficie na samoloty czy śmigłowce. Jeżeli na samoloty to będziecie szkoleni do uzyskania licencji ATPL frozen wraz z uprawnieniami IR (lotów według wskazań przyrządów) oraz ME (na samoloty wielosilnikowe) i będziecie latać głównie na Diamondzie DA42. Frozen od pełnego ATPLa różni się tym, że macie zdany egzamin teoretyczny do licencji i po jego ukończeniu musicie wylatać określoną liczbę godzin już jako pilot zawodowy żeby go sobie "odblokować", dopiero wtedy stajecie się pełnoprawnym pilotem liniowym. Jeżeli natomiast będziecie na śmigłowcach sprawa wygląda trochę inaczej ponieważ wasza licencja, która uprawniała was do rekrutacji jest na samoloty. Licencję PPL(H) czyli turystyczną ale już śmigłowcową robicie w trakcie studiów na koszt uczelni. Uzyskacie ją mniej więcej w podobnym okresie co tytuł inżyniera i potem zaczynacie już szkolić się do licencji CPL(H) wraz z uprawnieniami IR. Latać będziecie głównie na śmigłowcu Guimbal Cabri G2 (ACSL posiada też Robinsony R44 ale póki co latają na nich tylko studenci wojskowi). Tyle z mojej strony co mogę wam powiedzieć. Zaznaczam, że nie jestem pilotem i wszystko co wam tutaj opisuję znam tylko i wyłącznie z teorii. Pozdrawiam
    • Właśnie chciałbym się dowiedzieć, bo na rozmowie z wykładowcą dowiedziałem się, że już zgłosił do dziekanatu bodajże moją nieobecność, więc wolałbym sam się ulotnić, niż tłumaczyć się czymś, co powodem dla nich nie jest do takiej nieobecności. Chciałbym uniknąć pobierania stypendium i czekanie na skreślenie, bo mam wrażenie, że to jest podstawa do zwrotu i innych biurokratycznych pierdółek, więc najłatwiej stawić się do Centrum Obsługi Studenta czy do Dziekanatu w związku z planowanym zakończeniem studiów?  
    • Trudno powiedzieć. Uczelnie są takimi instytucjami gdzie rzadko ktoś takich rzeczy pilnuje bo to dodatkowa robota. Wątpię że ktoś będzie Cię ścigał. Oczywiście chodzi o stypendium wypłacone do czasu studiowania czyli skreślenia z listy studentów.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.