Skocz do zawartości
Piechciu

Praktyki zawodowe

Rekomendowane odpowiedzi

Witam nie znalazłem działu poświęconego praktykom więc piszę tutaj. A więc tak szukam instytucji typu Erasmus która pomaga szukać studentom praktyk za granicą. Zadowoliłbym się Erasmusem tylko ,że ja chcę podjąć praktyki po za Unią Europejską a jak wiem Erasmus działa tylko na terenie UE. A może ambasada mogła by mi pomóc? Dokładnie mi chodzi o praktyki w Japonii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, to będzie bardzo trudne. Możesz faktycznie zwrócić się do ambasady Japonii w Polsce lub do konsulatu może Ci pomogą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A na jakiej jesteś uczelni? 

Zwróć się do Działu współpracy z zagranicą, bo na każdej uczelni działa takie biuro i tam myślę, że coś też pomogą Ci zorganizować. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Często uczelnie mają podpisane umowy dwustronne o współpracy nie tylko w oparciu o Ersamusa. Pytanie dlaczego tak bardziej nie chcesz UE? Co konkretnie miałyby Ci dać takie praktyki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już tłumaczę o co mi chodzi :) Chcę praktyki w Japonii ze względu na chęć zamieszkania tam. Pracodawcy w Japonii bardzo cenią sobie studentów niektórzy już szukają przyszłych pracowników na uczelniach itp. A ja bym chciał pracować w Ryokanie (tradycyjna Japońska gospoda) i po odbyciu praktyk miałbym duże szansę na znalezienie tam pracy i możliwość uzyskania wizy nawet tej Party Time Job (chyba tak się nazywa). Aktualnie studiuje na WSB w Toruniu ale po semestrze chcę się przenieść na SGGW albo WSTiJO ponieważ do Warszawy mam lepszy dojazd no i jest jeszcze inna kwestia ale to nie kwestia publiczna :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z przenosinami nie jest łatwo ale można to zrobić. Jeśli chcesz zamieszkać w Japonii to praktyki to dobry poczatek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A myślałeś o praktykach w japońskiej firmie w Polsce? Są uczelnie które mają podpisane umowy z takimi pracodawcami. Poza tym kwestia języka. Japonia to hermetyczny kraj. Bez języka slabe możliwości. W kwestii rynku pracy też nie jest lekko. W zasadzie często posada jest dożywotnią i etat zwalnia się kiedy ktoś umiera albo idzie na emeryturę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sebastian ma racje, język to podstawa bez znajomosci języka będzie bardzo trudno, jak z tym wyglądasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli chcesz się przenieś to poszukaj uczelni, która współpracuje z uczelniami japońskimi albo właśnie proponuje wyjazdy na praktyki do tego kraju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że trzeba brać udział w praktykach i stażach ale trzeba dobrze szukać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Praktyki, staże, dorywcza praca to podstawa

 

Dokładnie, pracodawcy bardzo zwracają uwagę na to co się robiło podczas studiów i co ma się wpisane do CV.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Japońskiego się uczyłem w Warszawie ale poszedłem na studia do Torunia i o (teraz żałuje). Co racja to racja język jest potrzebny akurat w Japonii ze względu na to ,że Japończycy mają tą tendencję to nieuczenia się angielskiego :) Niestety rok temu byłem w stanie iść na PJATK (Polsko Japońska Akademia Technik Komputerowych) ale oblałem matmę :/ A w tym roku już finanse mi nie pozwoliły bo to jednak jest droga uczelnia. Poszedł bym tam na kulturę Japonii a potem porobił kursy hotelarskie i gastronomiczne :) Teraz jest troszkę na odwrót bo języka nie mam w szkole :) Na tyle języków co mamy dostępnych a jest ich sporo nie ma Japońskiego :) A za to mamy angielski, niemiecki, rosyjski, włoski, hiszpański, niderlandzki i chiński :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że trzeba brać udział w praktykach i stażach ale trzeba dobrze szukać.

Prawda, mogę potwierdzić na własnym przykładzie. Pierwsze praktyki na studiach robiłam w biurze tłumaczeń i było tragicznie, opiekunka niczego ode mnie nie oczekiwała, niczego też nie nauczyła. Strata czasu. Może nie będę mówiła, co to za biuro, nie będę robiła czarnego pr-u ;p Potem robiłam kolejne praktyki i już nie miałam czego się doczepić. Biuro - BTD Services, w tym przypadku nazwę podaję z pełną świadomością, bo warto się od nich uczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to podziel się uwagami na co warto zwracać uwagę wybierając praktyki, jak sądzisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Mogę pokrótce opisać jak to wygląda w Dęblinie. Rekrutacja na szkolenie w ACSLu jest prowadzona po 3 semestrze. Warunkami koniecznymi do zakwalifikowania się są średnia 3,25 i ważna licencja PPL(A) (na te 20-30 osób jest przeważnie jedno miejsce przewidziane dla osoby, która tej licencji nie ma, z tym, że wtedy średnia wymagana skacze do około 4,5 co na tym kierunku jest bardzo trudne do osiągnięcia). Koszt licencji zależnie od aeroklubu i od samolotu na jakim latacie wahać się może od 20 do 25 tysięcy złotych. Licencję robicie na własny koszt i zaznaczam, że jest ona konieczna do tego, żeby w ogóle być wziętym pod uwagę przy rekrutacji, sama w sobie nie gwarantuje, że was przyjmą. Oprócz tego musicie rzecz jasna zrobić badania lotniczo-lekarskie na klasę pierwszą (najwyższą) i dalej postępowanie jest prowadzone w oparciu o średnią z 3 semestrów studiów oraz liczbę wylatanych godzin już po zdaniu licencji. Maksymalnie można ich wylatać 75 (możecie mieć ich więcej ale tylko te 75 będzie wzięte pod uwagę), oczywiście również za własną kasę, zatem sami już widzicie, że pilotaż cywilny to specjalność dla bogatych. W oparciu o te kryteria jest potem sporządzana lista osób przyjętych na szkolenie w ACSL. Z tej listy 2 miejsca są przeznaczone dla kandydatów na pilotów śmigłowców (ale to nie zawsze, w zeszłym roku np. rekrutacji na śmigłowce nie prowadzono), osoby z wyższymi lokatami mają pierwszeństwo w wyborze i mogą zadeklarować, czy chcą iść na samoloty czy na śmigłowce. Jeżeli z osób z listy nikt się nie zadeklaruje to na śmigłowce kieruje się osoby z 2 ostatnich miejsc. Następnie osoby, które zakwalifikowały się na szkolenie mają na 4 semestrze obowiązek zdać LGPS (Lotnicze Gimnastyczne Przyrządy Specjalne) czyli znane z filmów szkoleniowych o Dęblinie żyroskopy w których się kręcisz żeby poprawić wytrzymałość błędnika oraz tolerancję na przeciążenia. Po 4 semestrze natomiast odbywa się właściwa deklaracja specjalizacji, pilotaż mogą tutaj zadeklarować 2 grupy osób - pierwsza to ta, która przeszła całą opisaną wyżej procedurę rekrutacyjną i zakwalifikowała się na szkolenie w ACSLu, druga grupa to osoby, które przy wyborze specjalności zadeklarują się, że część praktyczną szkolenia będą realizowały za własne pieniądze w prywatnej szkole. Po wejściu na specjalizację (5 semestr) zaczyna się zabawa. Uczelnia wpompowuje was wtedy sporo pieniędzy bo całe szkolenie jest realizowane na jej koszt (oczywiście z jednym zastrzeżeniem - nie możecie z tego już zrezygnować, chyba, że chcecie zwracać koszta szkolenia). Na sam początek dostajecie kilka fantów które będziecie nosić podczas lotów - kombinezon trudnopalny Proppera model CWU 27 (taki sam jak noszą piloci amerykańskich sił powietrznych, koszt rzędu 1500 zł jak chcecie go kupić sami), buty taktyczne, czapeczkę z daszkiem i kurtkę lotniczą Alpha, fajne rzeczy zwłaszcza jeżeli lubicie się popisywać i chcielibyście się wozić po szkole jak Pan i władca budząc zazdrość młodszych roczników.Dalej ścieżka szkolenia zależy już od tego, czy traficie na samoloty czy śmigłowce. Jeżeli na samoloty to będziecie szkoleni do uzyskania licencji ATPL frozen wraz z uprawnieniami IR (lotów według wskazań przyrządów) oraz ME (na samoloty wielosilnikowe) i będziecie latać głównie na Diamondzie DA42. Frozen od pełnego ATPLa różni się tym, że macie zdany egzamin teoretyczny do licencji i po jego ukończeniu musicie wylatać określoną liczbę godzin już jako pilot zawodowy żeby go sobie "odblokować", dopiero wtedy stajecie się pełnoprawnym pilotem liniowym. Jeżeli natomiast będziecie na śmigłowcach sprawa wygląda trochę inaczej ponieważ wasza licencja, która uprawniała was do rekrutacji jest na samoloty. Licencję PPL(H) czyli turystyczną ale już śmigłowcową robicie w trakcie studiów na koszt uczelni. Uzyskacie ją mniej więcej w podobnym okresie co tytuł inżyniera i potem zaczynacie już szkolić się do licencji CPL(H) wraz z uprawnieniami IR. Latać będziecie głównie na śmigłowcu Guimbal Cabri G2 (ACSL posiada też Robinsony R44 ale póki co latają na nich tylko studenci wojskowi). Tyle z mojej strony co mogę wam powiedzieć. Zaznaczam, że nie jestem pilotem i wszystko co wam tutaj opisuję znam tylko i wyłącznie z teorii. Pozdrawiam
    • Właśnie chciałbym się dowiedzieć, bo na rozmowie z wykładowcą dowiedziałem się, że już zgłosił do dziekanatu bodajże moją nieobecność, więc wolałbym sam się ulotnić, niż tłumaczyć się czymś, co powodem dla nich nie jest do takiej nieobecności. Chciałbym uniknąć pobierania stypendium i czekanie na skreślenie, bo mam wrażenie, że to jest podstawa do zwrotu i innych biurokratycznych pierdółek, więc najłatwiej stawić się do Centrum Obsługi Studenta czy do Dziekanatu w związku z planowanym zakończeniem studiów?  
    • Trudno powiedzieć. Uczelnie są takimi instytucjami gdzie rzadko ktoś takich rzeczy pilnuje bo to dodatkowa robota. Wątpię że ktoś będzie Cię ścigał. Oczywiście chodzi o stypendium wypłacone do czasu studiowania czyli skreślenia z listy studentów.
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.