Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Nikt Ci nie powie jakie będzie zapotrzebowanie za 20 lat, a co dopiero za 40 lat kiedy będziesz musiał być aktywny zawodowo. Natomiast wszystkie te kierunki dają szerokie możliwości rozwoju i szybkiej adaptacji do rynku pracy poprzez skończenie chociażby studiów podyplomowych. 

Obecnie najlepiej prezentuje się kierunek logistyka

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

zgadzam sie z Adminem. Wybor studiow to teraz loteria, nawet nie za 20 lat, a za 10 beda nowe zawody, do ktorych nie ma teraz zadnych studiow.  Poczytaj sobie o tych kierunakch na stronie mojej uczelni http://gsw.gda.pl/ i moze znajdziesz cos dla siebie. Na pewno nie ma co sie kierowac zdaniem innych

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na pewno należy kierować się swoimi zainteresowaniami bo wtedy wykonywanie danego zawodu będzie przynosiło nam satysfakcję i będziemy po prostu specjalistami w swojej dziedzinie. Owszem jednym z najważniejszych czynników jest rynek i sytuacja na nim, z tego też względu tutaj również należy brać to pod uwagę, aczkolwiek tak jak wspomnieli już moim przedmówcy nie wiadomo jak to będzie w przyszłości. Jednakże popatrzyłabym jeszcze na to z innej strony. Może i nie wiemy jak to będzie kiedyś, ale wiemy jak jest teraz i trzeba też popatrzeć na to w ten sposób, że podczas studiów możemy również pracować - staże, praktyki i tutaj już nasz kierunek studiów i to jak się rozwijamy będzie miało duże znaczenie. Jeśli chodzi o kierunki, które wymieniłaś to każdy z nich ma szansę na rozwój, co więcej ciągle się rozwijają. Zarówno FiR jak i Logistykę znajdziesz na UTH Chodkowskiej w Warszawie. Nie wiem ską jesteś, ani gdzie planujesz rozpocząć studia, aczkolwiek Warszawa to miasto, które ma ogrom perspektyw i daje wiele możliwości. Wiele osób z UTH dostaje się na praktyki do znanych firm takich jak:Mercedes, Raben, DHL, a nawet tam juz zostaje na normalnych warunkach ;). Nigdy nie wiadomo jak to się ułoży Tobie, może również będziesz miała taką szansę :).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.