Skocz do zawartości
Pawello12

MiBM - zostać czy zmienić?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Obecnie jestem na kierunku mechanika i budowa maszyn na politechnice łódzkiej. Pierwszy semestr zaliczyłem bez większych problemów. Z drugim było już trochę gorzej, bo zostały mi cztery poprawki na wrzesień.

Poważnie zastanawiam się, czy dobrze wybrałem studia i nie wiem sam czy zostać tutaj czy zmienić kierunek.

Kiedyś chciałem być informatykiem, ponieważ zawsze lubiłem komputery. Skladalem juz kilka zestawów znajomym, umiem tez wiele rzeczy zrobić w systemie. Chętnie pracował bym właśnie składając komputery. Niestety, nigdy nie ciekawiło mnie programowanie ani tworzenie stron internetowych, dlatego zrezygnowałem z studia.net/informatyka. Na MiBM poszedłem, ponieważ interesuje mnie mechanika samochodowa. We własnym samochodzie kilka razy już grzebalem, poza tym interesuje mnie, jak to wszystko działa.

Proszę o poradę, czy dobry kierunek wybrałem. Sam mam wątpliwości czy jest sens w to brnac czy zmienić. Jaka pracę mogę mieć po tym kierunku?

I jeszcze taka sprawa, że o ile z mechaniką, matmą czy fizyka jakoś mi idzie, nie mogę kompletnie nic zrozumieć z nauki o materiałach. Zawsze byłem zerem z chemii. Czy jest to duży problem?

Prozę o pomoc, bo nie mam pojęcia, co zrobić.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem brak umiejętności i wiedzy z chemii nie powinien stać CI na przeszkodzie w realizacji planów. Na każdym kierunku znajdziesz przedmioty, które będą trudne. Sam na swoich studiach miałem takich kilka np. filozofia była dla mnie bardzo trudna a miałem z nią kilka przedmiotów związanych, zacisnąłem zęby i zdałem egzaminy. 

 

Twoje wątpliwości wynikają z tego, że studia, które wybraleś są trudne i zbliżają CI się poprawki ale z kazdym rokiem będzie CI łatwiej a i zajęcia będą ciekawsze. 

 

Absolwenci Mechaniki i budowy maszyn mogą znaleźć zatrudnienie w:
- przedsiębiorstwach przemysłu maszynowego,
- przedsiębiorstwach zajmujących się wytwarzaniem i eksploatacją maszyn,
- firmach technologicznych,
- biurach projektowych,
- zakładach przemysłu motoryzacyjnego, lotniczego,
- hurtowniach materiałów, firmach doradczych i audytorskich,
- instytucjach naukowo-badawaczych.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za porady. Aktualnie sytuacja wygląda następująco. Miałem już poprawki z wszystkich 4 przedmiotów i nic się nie udało. W czwartek i piątek są jeszcze dwa ostatnie terminy. Więc aktualnie mam 4 przedmioty w plecy - 18 ects braku. Jeśli jakimś cudem zaliczyłbym na tych dwóch ostatnich terminach, zostały by mi dwa przedmioty i 8 ects braku. 

No i sam już nie wiem co zrobić. Wczoraj zarejestrowałem się na trzeci termin rekrutacji na informatykę stosowaną na UŁ. Są to studia inżynierskie. Nie wiem jeszcze, czy mnie przyjmą, nie wiem też, czy próbować podchodzić do tych dwóch ostatnich poprawek. 

Na myśli przychodzi mi jeszcze trzecia opcja - szkoła policealna. Mógłbym zrobić sobie wtedy technika informatyka

Proszę, poradźcie co robić. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.





  • Wypowiedzi z ostatnich 10 dni

    • Hej, na naszym weselu mieliśmy około 120 gości i zamówiliśmy około 0,5 litra wódki na osobę, co okazało się wystarczające, choć niektóre stoły piły więcej niż inne. Warto też mieć zapas, bo lepiej żeby zostało, niż żeby zabrakło. Jeśli chodzi o wino, to wystarczyło nam mniej więcej jedna butelka na cztery osoby, bo nie każdy pił wino – większość wolała wódkę. Piwo zamówiliśmy tylko kilkadziesiąt puszek i bardziej na poprawiny, bo na weselu dominowały mocniejsze trunki. Uważaj na to, czy goście będą sami prowadzić samochody, bo to też zmienia ilość spożycia. https://poznanska10.pl/uncategorized/alkohol-na-wesele-jak-obliczyc-ilosc-i-uniknac-kosztownych-bledow/ Na stronie jest zresztą kilka porad na temat tego co warto jest postawić na stole.
    • Hej, ile wódki kupowaliście na wesele?  Jak również ile mieliście gości? Nie chcę kupować za dużo ale równeiż nie chce aby zabrakło
    • To wcale nie jest łatwy temat, bo przy krótszym, kameralnym przyjęciu granica między „swobodnie” a „sztywno zakończone” jest cienka. Twoja wizja obiadu z deserem jest spójna i jasna, ale rozumiem też podejście Twojego partnera – zimna płyta daje gościom przestrzeń, żeby jeszcze chwilę posiedzieć, porozmawiać i nie czuć się „wyproszeni” po deserze.   Można to rozwiązać w sposób, który nie brzmi jak komenda typu „zjeść i do domu”. Kluczem jest komunikacja w zaproszeniu lub przy przekazywaniu informacji w taki sposób, żeby to brzmiało jak troska o gości, a nie rozkład jazdy. Zamiast „koniec o 19:00”, można zaznaczyć, że przyjęcie ma formę krótkiej uroczystości w kameralnym gronie, potrwa mniej więcej do „późnego popołudnia/wczesnego wieczoru”, a na koniec będzie transport dla gości – jako ukłon w ich stronę, nie jako „wyjściówka”.   Twoja mama ma rację co do jednego: zimna płyta daje poczucie domknięcia spotkania. Można zrobić skromną wersję – kilka przekąsek na wspólnym stole, bez nadęcia i bez poczucia, że to „drugi etap” wesela. Goście wtedy sami naturalnie wyczują moment, kiedy zebrać się do domu.   Taki układ może wyglądać np. tak: • obiad • deser i kawa • swobodne rozmowy przy zimnej płycie, winie i lekkim alkoholu • pod koniec – luźna informacja, że transport będzie dostępny od konkretnej godziny, ale bez słów „koniec imprezy”   Jeśli planujesz do tego lekkie alkohole, które nie budują atmosfery „długiej imprezy”, tylko towarzyszą rozmowom, możesz zerknąć na propozycje win, które dobrze pasują do takiej formuły spotkania: http://www.alkoparty.pl/wina
    • Planujemy z narzeczonym tylko skromny obiad dla najbliższych i chciałabym, żeby spotkanie zakończyło się po deserze i kawie. Moja wizja jest prosta, ale partner i mama naciskają na dodanie zimnej płyty. Twierdzą, że bez przekąsek goście poczują się wyproszeni i nie będą mieli przestrzeni na swobodną rozmowę. Ja z kolei boję się, że takie „dojadanie” zmieni elegancki obiad w długą imprezę, a zależy mi na konkretnej godzinie zakończenia. Jak zakomunikować gościom ramy czasowe przyjęcia, żeby nie brzmiało to jak rozkaz opuszczenia lokalu? Czy powinnam ulec w kwestii jedzenia, żeby atmosfera była luźniejsza? Co o tym myślicie?
  • Najpopularniejsze tematy na forum

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.